Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dziś chciałbym
usiąść na chwilkę
pod niebem usłanym gwiazdami
z Tobą,
by móc rozmawiając,
poznając twe myśli
rozrysować mapę Twojego umysłu.

Dziś chciałbym
trzymając Twą rękę
westchnieniem,
które delikatnie muska Twój policzek
szeptem
zatapiając się w Twych snach
rozrysować mapę Twojej duszy.

Dziś chciałbym
łagodnie dotykając,
poznając,
biciem serca zjednoczonym
w oddechu
miłości
rozrysować mapę Twego ciała.

Dziś chciałbym
móc siedzieć
splecionym łańcuchem marzeń
móc pocałować
delikatnym powiewem wiatru
móc kochać
w całości bez wyjątku...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Moje pytanie raczej dotyczyło zarzutu, że nie jest to poezja współczesna... stąd pytanie, czy współcześnie nie można być romantycznym...



"Banalny, wtórny, o nieuzasadnionym podziale wersyfikacyjnym,
pełen pretensjonalnych form: 'Twą', 'Twych' (pomijając fakt,
że Autor już w 2 pierwszych strofach 7 razy
tymi twojościami atakuje czytelnika)."

A co nieuzasadnionego jest w podziale wersyfikacyjnym?... Hm... A formy są użyte celowo, chociaż przyznam, że faktycznie możnaby trochę ich wyrzucić...

"Muskanie, szepty, dusza, niebo usłane gwiazdami,
westchnienia, bicia serca i oddechy nie stanowią jeszcze
(a może już?;P) poezji, no niestety."
A kto powiedział, że stanowią? Przecież w tym wierszu to tylko otoczka...
Opublikowano

Po pierwsze: autor bez powodu jest samozadowolony.
Po drugie: nie umie słuchać, czytać, rozumieć, co do niego mówią inni.
Po trzecie: nie ma pojęcia o czym mówi - pisze (formy użyte w wierszu celowo? które można w części wyrzucić? to tak jak w mięsnym: podroby i wędzonki pod ladę - i już poezja? ;)
Po czwarte: nie potrafi nawet poprawnie, logicznie zbudować wypowiedzi:
"Dziś chciałbym
trzymając Twą rękę
westchnieniem,"
- silne to westchnienie jeśli potrafi utrzymać tę rękę ;)
Po piąte: jest niewychowany, skoro rzuca tekstami, jakby był zarządcą tego miejsca: "A czy ja zabroniłem wyrażać?"
Po szóste: szkoda gadać - kicz, nie tylko ze względu na infantylizm peela (o jakim romantyzmie autor myśli? tym z łzawych powiastek? proszę trochę poczytać może o Sturm und Drangperiode). "spleciony łańcuchem marzeń"? - nie, autor jest splątany schamatami klisz literackich "w całości bez wyjątku..." - jeśli to cokolwiek znaczy (całość z wyjątkami to popularnie: połówka? :)
b

Opublikowano

Gniot.. I nic więcej nie mam nawet ochoty pisać, pozatym, że całkowicie zgadzam sie z Bezetem (całe szczęście, że mnie wyręczył).
A już najbardziej podobał mi się tekst:

"Po pierwsze: autor bez powodu jest samozadowolony." - mistrzostwo. Roześmiałam się całą gębą, aż się współpracownicy spojrzeli :). Zapiszę to sobie..... hahahahahha

Opublikowano

"Po pierwsze: autor bez powodu jest samozadowolony."
A co szanownemu panu przeszkadza zadowolenie autora? Co to już zadowolonym być nie można? Widocznie szanowny kolega swoje życie spędza na narzekaniu jaki to ten świat wokół jest paskudny, skoro rażą kolegę ludzie zadowoleni ot tak po prostu... No ale to typowe u Polaków, więc czemu tu się dziwić...


"Po drugie: nie umie słuchać, czytać, rozumieć, co do niego mówią inni."
Że ke?... Pomijając fakt, że tylko około 10-20% Polaków umie czytać ze zrozumieniem, jak dowodzą badania, to śmiem twierdzić, że jeszcze rozumiem co się do mnie mówi...

"Po trzecie: nie ma pojęcia o czym mówi - pisze (formy użyte w wierszu celowo? które można w części wyrzucić? to tak jak w mięsnym: podroby i wędzonki pod ladę - i już poezja? ;)"
Chyba szanowny kolega ma trudności z czytaniem ze zrozumieniem... Można nie znaczy trzeba... autor chyba ma prawo użyć takich form jakich chce użyć nie?... A to, że przyznaję, że możnaby część z tego wyrzucić nie znaczy, że chcę to zrobić... Skoro użyłem to znaczy, że tak ma być, nie?...

"Po czwarte: nie potrafi nawet poprawnie, logicznie zbudować wypowiedzi:
"Dziś chciałbym
trzymając Twą rękę
westchnieniem,"
- silne to westchnienie jeśli potrafi utrzymać tę rękę ;)"

A co nielogicznego jest w wypowiedzi?... jakby kolega nie zauważył to westchnienie odnosi się nie do ręki, ale do delikatnego muśnięcia policzka...


"Po piąte: jest niewychowany, skoro rzuca tekstami, jakby był zarządcą tego miejsca: "A czy ja zabroniłem wyrażać?""
Szanowny kolega chyba sam jest niewychowany i jak pisałem wyżej nie potrafi czytać ze zrozumieniem... Nie wiem, w którym miejscu tutaj szanowny pan zauważa "brak wychowania", albo "uznanie się za zarządcę tego miejsca"?... Co złego jest w stwierdzeniu "czy zabroniłem wyrażać?"? Przecież prawdą jest, że nie zabroniłem... a skoro koleżanka kalina kowalska poczuła się urażona tym, że ośmieliłem się nie zgodzić z jej krytyką to już jej problem a nie mój...


"Po szóste: szkoda gadać - kicz, nie tylko ze względu na infantylizm peela (o jakim romantyzmie autor myśli? tym z łzawych powiastek? proszę trochę poczytać może o Sturm und Drangperiode). "spleciony łańcuchem marzeń"? - nie, autor jest splątany schamatami klisz literackich "w całości bez wyjątku..." - jeśli to cokolwiek znaczy (całość z wyjątkami to popularnie: połówka? :)"
Doceniam krytykę... Jeśli powyższy wiersz dla kolegi nie jest romantyczny, to co jest?... Dwa - jak można autora ocenić po jednym wierszu? Chyba oceniamy tu wiersz, a nie autora, prawda?... całość z wyjątkami to niekoniecznie połówka, ale skoro szanowny kolega jest tak ograniczony, że dostrzega tylko to co białe i czarne, to ja już nic na to nie poradzę...

"- to chyba - przepraszam za mocne słowo - tani chwyt."
Bicie serca odnosi się do słowa "rozrysować" a nie "poznając", więc "chciałbym (..) biciem serca zjednoczonym (...) rozrysować", a nie "poznając biciem serca..."


"2)
"w tym wierszu to tylko otoczka"?
a co pod? Bom za głupia,"

Otoczka - stwarzająca pewien klimat... Istotą jest poznanie... Podmiot chce poznawać swą ukochaną, poznać jej myśli, uczucia, później ciało, by w końcu poznawszy ją "w całości" móc ją taką kochać. Nie kochać za coś jednego (np. za piękne ciało - co dziś jest bardzo popularne niestety), ale kochać za to, jaka jest, za jej myśli, uczucia, po prostu za całość jej osoby.


"nie byłabym taka surowa w ocenie
być może dlatego że moje wiersze często zmierzają w podobnym kierunku
moim zdaniem ten wiersz całkiem ciekawie pokazuje uczucia proces poznawania
podmiot mówi o chęci poznania drugiej osoby
powoli krok po kroku aż do całkowitego zatracenia
i to do mnie przemawia i całkowicie się zgadzam z takim ukazaniem tematu
wiersz jest może prosty ale przede wszystkim szczery i tu jest duży plus dla autora
życzę wielu nowych ciekawych wierszy
nz"

W końcu ktoś zrozumiał.. dzięki :)


Reasumując - dziękuję za wszystkie komentarze... Wszelkie uwagi są dla mnie ważne, bo prowadzą do rozwoju... Im więcej krytyki tym lepsza poezja... To, że "ośmielam się" wchodzić w dialog z krytyką nie oznacza tego, że jej nie przyjmuję, albo przepuszczam przez uszy... Bo chyba właśnie to, że podejmuję dialog świadczy o tym, że słucham, czyż nie?

Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


kolezanka kalina kowalska nie poczuła się urażona, lecz raczej zapobiegliwa i postanowiła się wycofać z jałowej rozmowy, gdyż nie widziała sensu dyskutowania z kimś, kto z dużym prawdopodobieństwem może źle odczytać jej intencje
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie. to, że podejmuje pan dialog nie znaczy, że pan słucha. to nie jest związek przyczynowo-skutkowy. ale jeśli upiera się pan przy tym, że jednak słucha, to prosze posłuchać - formy "twy, twa, twe itp." są w poezji zabronione, szczególnie w takim natężeniu. to formy sztuczne i napuszone. proszę je stosować dalej, jeśli chce pan, żeby pańskie wiersze takie były.

to na początek
m.
Opublikowano

tragiczne
niezrozumienie
Młodości, ty nad poziomy...
przypadek klasyczny:
www.poezja
www.blogi
ludzkości całe ogromy...
"Że ke?..." - "śmiem twierdzić" - "nie?..."
...dodaj mi skrzydła
dodaj mi, (przecinek :) skrzydła jemu
"kolega"
?
:]
"Chroń nas Panie od..."

Opublikowano

"miło się dowiedzieć że są mężczyźni którzy myślą w taki niepopularny sposób:)
nz"
miło, że ktoś to docenia...


" kolezanka kalina kowalska nie poczuła się urażona, lecz raczej zapobiegliwa i postanowiła się wycofać z jałowej rozmowy, gdyż nie widziała sensu dyskutowania z kimś, kto z dużym prawdopodobieństwem może źle odczytać jej intencje"
Koleżanka by mogła przestać oceniać ludzi po.. hm... pozorach? "duże prawdopodobieństwo nie daje pewności...

"nie. to, że podejmuje pan dialog nie znaczy, że pan słucha. to nie jest związek przyczynowo-skutkowy. ale jeśli upiera się pan przy tym, że jednak słucha, to prosze posłuchać - formy "twy, twa, twe itp." są w poezji zabronione, szczególnie w takim natężeniu. to formy sztuczne i napuszone. proszę je stosować dalej, jeśli chce pan, żeby pańskie wiersze takie były. "
Nie uważam, żeby były to formy sztuczne i napuszone... A niech se i będą zabronione - ale kto tego zabronił? no bez przesady - poezja nie ma być sztuczna, ograniczona jakimiś zasadami.. poezja ma być żywa i twórcza... Gdyby wszyscy poeci trzymali się sztywno pewnych z góry ustalonych zasad to wszystkie wiersze byłyby takie same, a dziś bylibyśmy w epoce kamienia łupanego... Ale ja się oczywiście nie znam...

Podejmowanie dialogu, w którym cytuje się wypowiedzi rozmówcy świadczy o tym, że tego rozmówcy się słucha, czyż nie?


Na resztę odpowiem jutro bo teraz już nie mam czasu...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



sprawdźmy, czy dobrze się rozumiemy:
podejmować dialog=odpowiadać na komentarze (w tym przypadku)
odpowiada pan na wszystkie komentarze, zazwyczaj pan cytuje.
świadczy to o tym, że
taki ma pan zwyczaj.

"słuchac" wzięło się z komentarza bezeta i wcale nie równa się słyszeć.
podaję kontekst:
"Po drugie: nie umie słuchać, czytać, rozumieć, co do niego mówią inni."
zatem
słuchać=odbierać i rozumieć czyjąś wypowiedź

"Bo chyba właśnie to, że podejmuję dialog świadczy o tym, że słucham"
znaczy:
to że odpowiadam jest dowodem tego, że rozumiem.

napisałam więc:
"nie. to, że podejmuje pan dialog nie znaczy, że pan słucha."
co znaczy:
nie. to że pan odpowiada nie jest dowodem tego, że pan rozumie.


próbowałam dać panu prostą i nietrudną do zastosowania radę, licząc, że do pana dojdzie. ale nie. jest pan tu po to, żeby bronić swojego mniemania o sobie. a mniema pan o sobie, że pisze pan w sposób "żywy i twórczy" cudowne, głębokie wiersze. jeśli to założenie się nie zmieni, to bezcelowa jest każda z panem polemika.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • wieczór    spojrzałem w lustro  oczy lekko zamglone  łza  spadła na rękaw koszuli    mimo zmierzchu  lśni jak diament  mieni się kolorami    ze szczęścia    Pielgrzymka rowerowa    jadę …   kolejny raz  do Ciebie Królowo Polski    Jezu ufam Tobie  prowadź   7.2026 andrew  To wczoraj,  a dziś ruszamy o 6.00  z pod pomnika Jana Pawła II , na pielgrzymkę rowerową  Szczecin Częstochowa  Relacja na bieżąco w Facebooku  Jeśli ktoś chce, może duchowo przekazać intencje, zawiozę Matce Bożej.  
    • @Migrena możliwe, dziękuję  @Berenika97 Jak najbardziej też możesz mieć rację. Może ci od ścigła siłą rzeczy i okoliczności wręcz muszą iść absolutnie nietypową drogą i poza powszwchnościami ://
    • PENTAGRAMU ZNAK I. SZEŚCIOKĄTA  "Jest  .75 rok Renaud ma  23 W tej piosence krytykuje en bloc Wszystko, co czyni Francję i Francuzów jego czasów Bandą niemytych kutasów. Od stycznia do grudnia są wciąż con. Ta piosenka daje ziścić  Wolną rękę jego  nienawiści.  Na podstawie faktów, krytykuje to,  Co - według niego - jest słabością  Jego ludu. Fakty te są podzielone  Na dwanaście małych stronic Z dwuwierszami z podwójnością Miesięcy lub czterech wałów  (Z adnotacją do annałów)" Całują się, bo styczeń jest Dziś się zaczyna nowy rok Lecz Francja nie zmieniła się Tu od wieków to samo wciąż Dni mijają i tygodnie Lecz tu się zmienia tylko tło Każdy chce tylko żyć wygodnie: Nikt nie nie krzyczy, gdy widzi zło A w lutym nikt nie wstydzi się Wspomnieć o metrze Charonne Gdzie koronkowy założyli szew Pałkarze z wyższym dyplomem Bo ten kraj to raj dla policji Na każdym rogu jest suk 100 Nie potrzebują abolicji Bezkarnie im uchodzi mord Kiedy wieszają w marcu Za Pirenejami, obok tuż Anarchistę z Kraju Basków By w nim zdusić chęć na bunt To w krzyk, i wojnę chcą zaczynać By pomścić ten okrutny mord Zapominają, że gilotyna U nas też niezły zbiera plon Na świat przyjść w cieniu Sześciokąta To dziś dość nie zaszczyt, tylko ból Przecież nie z Niemiec się przyplątał To panujący durniów król W telewizji, w gazetach trąbią tak Mówią im każdego kwietnia, że Jeszcze nie czas zdjąć ciepły płaszcz  Lecz odwilż szybko zbliża się A zasad z prześwietnej przeszłości Przestrzegają co do joty I tradycji wolności, równości... Jak ja współczuję tym idiotom A w maju też uronią łzę Nad krwią, co spłynęła w róż czerń Nad klęską rewolucji tej Co prawie zmieniła historii bieg A ja pamiętam ten owczy pęd Głosujących sto razy tak Tak się wolności bali, że Za porządkiem stawiali znak Upamiętniają w czerwcu to Wyzwolenie Normandii plaż Gdy niezłomny GI Joe Przyszedł, by w piasku ukryć twarz Zapominają, że z dala od bomb Jedni krzyczeli: "Vive Petain" A inni zbiegli pod Big Bena schron A był jeden Jean Moulin Na świat przyjść w cieniu Heksagonu To nie zaszczyt, tylko ból Nie mów mi, że jest Lizbony Tu panujący durniów król A w lipcu znów cementują Pamięć dnia, gdy runął więzień mur Choć do dziś prosperuje Wyzyskiwaczy dwór Cieszą ich ludowe festyny Fajerwerki i Mirage'ów szyk Myślą, że utopią w winie Fakt, że pionkami mają być W sierpniu jest już wolność, bo Po długim roku na linii Krzyczą: "Płatny urlop to jest coś" I zapominają machinę W Hiszpanii, Grecji czy Francji Zaśmiecają wszystkie plaże A ich wątpliwa elegancja Tam zagraża krajobrazom Gdy likwidujemy we wrześniu Co rok czyjąś wolność i kraj Głęboko w tropików sercu Tu w sercach wciąż kwitnie maj Nikt nie obrzuca pomidorami Ambasadora, co wraca do domu Faszyzm po plasterku salami W Chile czy Francji, po kryjomu A grać we Francji jedną z drugich ról To praca nadobowiązkowa To panujący durniów król Jest Francuzem, wierz mi na słowo A w październiku winobranie W beczkach kipi winny moszcz Chełpią się rocznikiem wygranym Swych "Côte-du-Rhône" i swych "Bordeaux" Eksportują krew ziemi jak ser Byle gdzie za granicę Ich pinard i camembert A głupoty mają bez ograniczeń W listopadzie na targach moto Będą podziwiać tysiące Nowy model Peugeota Na który nie mają pieniądza Kółka, ekran, i wyścigi Francja żyje narkotykiem  Poza nimi jest tylko na niby Na ten opium nie ma odwyku Grudzień to apoteoza Wielkie żarcie i drobny dar Nadal wszyscy w ślozach Za to w gettach każdy rad Ziemia może przestać się obracać Nie zapomin zapomną, że  rok nowy Chcę zobaczyć, jak srają w gacie I na grzybkow jad z ziemi schodzą  Na świat przyjść w cieniu Heksagonu To dziś jak powolny zgon Gdy król durniów pożegna się z tronem Będzie 50 milionów... walczących o tron II. MĘCZĄCE MIESIĄCE "Jest .26 rok Auteur ma 50+ W tej piosence rozlicza to, Co czyni jego nieco były już Kraj  niedawnych czasów Bandą przepitych smutasów. Od stycznia do grudnia są po wódce. Ta piosenka daje upust, Wolną rękę jego smutkom  Bezpodstawnie krytykuje lupus Co - według niego - atakuje ciało Jego ludu, które go wychowało.  Te kalumnie są podzielone Na dwanaście małych kolumn Z dwuwierszami z wieloznacznością  Dat lub ostrożnością (Bez wpisania do akt)" Piją w sztok, bo styczeń tuż Zaraz wybuchnie nowy rok Choć ten kraj zmienił się ciut To od wieków to samo wciąż Przeminął rok, przeminął wiek  I dekoracje zmieniły się Lecz wie to najstarszy człek: Nikt tu nie chce nigdzie biec A Styczeń to niebezpieczny czas; Najpierw my wyzwalaliśmy was  A wy nam kibić zwęziliście w pas Pas Uralu, gdzie zarliśmy las. Potem to wy zajęliście nas, To znaczy wyzwoliliście od A na słuczaj, że pójdziemy w las Zbudowaliście o taki płot O Lutym nie pamiętam nawet ja A przecież płynęła zielona krew  Z AK 47, a może sześć, Gdy krzyżyka brak to był ostatni znak A później z dekad chyba trzy Brak odwilży kaloryfery ściął  Mrozem, co stajał w jeden mig Gdy tiarę jeden góral wziął  A potem Marzec, wiosny kres Soixante huit, jeden mniej niż neuf  Akademicki założyli szew Pałkarze, co mieli smak na krew (Bo to raj dla policji był i jest: Na róg im wchodzi suk ze 100 Tylko że wtedy w każdy kąt A teraz tylko w jedną z dzielń) Lecz my eksportowaliśmy krwi zew  Na tygrysy, na Małej Strany brzeg To później, lecz przez granice bieg To kula w płot tu, gdzie zbiegł pół  Lew  Wstyd na świat przyjść w tym cieniu rodła  Gdzie gość w dom to nie Bóg  Gdzie mają krzyż tylko w godle Gdy spragniony chce wejść w próg  (Tu trudno sobie rąk nie pobrudzić Choć, obiecują, że odwilż tuż "A wiosny nie ma, ciągle Grudzień" Każdy uprawia parawan swój)   Więc Kwiecień, czas na ostrzu kosy  Gdy miał przyjść wiek wolności złoty Wyszło jak zwykle: Styczeń patrz  Chłop wrócił do roboty, i za twarz A, i niekontrolowane wzloty  By stał poostrzyć o ojców śmierć I jak zwykle, zamiast pozłoty  Wyszedł im całkiem zimny Lech (Przestrzegają czerwieni maków,  Tradycji, że krew nie piach  Stawiają duży kwantyfikator  Równając wolność z jak chce traf) A Maj? W maju pachnie siarką: Najpierw wziął zabawki Ziuk I dał wycisk, że poszły ciarki Zaciągnął już spłacony dług A potem chęć ucieczki z murów zasadzki Bunt tych, którym skończył się świat  Co mówili po Tłomackiem.  Niektórzy wciąż noszą zżółkły kwiat  I czerwiec: to starcie koziołków  W najbardziej ceglanej z hut I jak w Marcu:; garść fikołków I  szkoła bratania się pod but A potem był ⅓ głos  Lecz głos nie fatygował się I miał rację, choć za włos Wzięła go nie czerwień ale czerń Na świat przyjść w cieniu modlitw  To dziś nie cnota, ale grzech Bo nie z księżyca są czcigodni W tym kraju gdzie króluje czerń  A w lipcu szumi Zielony Las Gdzie runął wielki czarny krzyż (Choć jeszcze długo miał gwiezdny czas  I wciąż nie chce pójść a kysz) To też Wisły cudny czas Gdy w szyk najczerwieńszej z gwiazd Weszła Tuwimowska zieleń (I błękit też, choć raczej dzielił) W sierpniu jest kwestia wyboru: Najpierw to z kolan powstanie Po pięciu latach wreszcie bez nadzoru  (Lecz i tym razem bez zmartwychwstania) A potem krzyczeli "chleb to bytu kawał, Lecz co z igrzyskami po równo?" I wyjątkowo długi karnawał Lecz jak zwykle się skończyło..grudniem A w kwestii Września: był  chłop taki, Co mógł mieć przewóz, lecz wybrał wóz  I te niesforne dzieciaki, Co po niememu nie chciały mówić już I rzecz jasna ni guzika pół  W kupie raźniej i tak dalej Lecz jak przyszło karty wyłożyć na stół Znów się skończyło zawałem Na świat przyjść pod znakiem klęski W kraju tym, gdzie bądź to chciej  Gdzie nie spojrzeć, to remis zwycięski Było 6 milionów... 6 milionów mniej A w październiku głos zabrał Wiesław I dał odetchnąć, lecz jak się  okaże  Zaraz głos dawać przestał A dalej to już patrz Marzec  Temu miesiącowi natura dała: Edukacji kęs, biała tiara,  Co sczerniała, w Wiśle ciało W czarnej sukni, premier z KO... I jeszcze, choć datuje się na Listopad, Bitwa czerwonego z białym  Niby obok,a jednak kłopoty  W Lipcu zażegnane, lecz Wrzesień był dalej A wcześniej, lecz z tej samej serii Kieszonkowy pucz w marnej reżyserii Co się skończył jak zwykle prawie Tylko, że trochę mniej krwawo  I prawie zapomniałem: W 11., ten z Maja cieniem  Ukradł dom, wraz z zadaszeniem Takim trzem, co nań dybali (Wcześniej 1,2,3, go trzymali) I był pokój na pierwszego  (Do 26. No z wyjątkiem Grudnia ostatniego) I mamy Grudzień, ale à rebours Bo na mrok historii wziąłem kurs:  13: wywrót w wersji light I 17: jednak kilka ciał  A na koniec ofiaruję wam  22:z zwykłego powodu:  Higieny narodu, błękitny plan, tak ten sam, Co w lipca skwar, w Galerii Chęć głowę odciął nam  Na świat przyjść w cieniu Mordor To zawsze jest przepis na zgon Jeden  to nic, idą hordą   40 milionów... Więc nie pytaj, kogo bije dzwon    
    • W nowej kuchni w chałupie pod Bieczem Zbych kurczaka szabelką swą siecze i nadziewa na sztych. Uch! Nadzieję ma Zbych, że zwyczajnie to mu się upiecze.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          Ok, turkoce, ino nieco krótko    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...