Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Człowieku, przypominam, że to jest forum piszacych haiku, to co napisałeś niewatpliwie jest ciekawą introspekcją, ale z formą haiku nie ma nic wspólnego. Trzymajmy się zasad, tym bardziej, że nikt nie każe nam tutaj umieszczać swoich tekstów.

Pozwale sobie na powtórzenie refleksji, którą wyraziłem na stronie Ewy Kos:

Mam taka refleksję: testem na prawdziwość haiku może być próba narysowania jego treści (szkic, np.: ołówkiem). Wówczas autor haiku musi wykazac się maksymalną koncentracją na opisie tego co widzi, pozostawiając przy tym miejsce na wyobraźnię czytelnika, z kolei czytelnik nie może fantazjować dowolnie, ale w granicach narzuconych mu przez "szkic" haiku. W ten sposób powstaje autentyczny dialog autor - czytelnik. Ogladałem kilka dni temu szkice Zbigniewa Herberta (prawdziwe graficzne haiku!). Chyba w drugą stronę też może to działać, tzn. pisanie haiku do szkicu.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Człowieku, poczytaj troszkę więcej i wyciągaj jakieś mądre wnioski, a potem się dopiero wypowiadaj, bo się ośmieszasz tylko.
Jest taka jedna strona, gdzie Cię przyjmą z tymi zasadami, ale mówię Ci (z serca) szybko przepadniesz i zabłądzisz.
To co piszesz o haiku, świadczy,że w dalszym ciągu nie kumasz - i mówię prawdę!
Poczytaj dużo angielskojęzycznych - może w końcu coś dotrze. Nie wiem jak długo się interesujesz, bo to co piszesz, świadczy, że to początek. Ale nie przejmuj się, prawie każdy miał ciężkie.
Opublikowano

Dzieki za kolejne mądre rady. Teraz ja podzielę się z Tobą moją: haiku to o wiele więcej niż 15 sylab, to przede wszystkim sposób zycia - patrzenia na ludzi, na zwierzęta, na trawę, na ptaki, itd - w którym intencjonalnie pozbywamy się oceny, interpretacji, własnych emocji - po to aby zrobić miejce, w którym dojdzie do spotkania z DRUGIM (stołem, drzewem, ptakiem, człowiekiem); nie można tego zrobić inaczej jak poprzez czysty opis, w którym zblizamy się bardziej do istoty (esencji) rzeczy (to ideał haiku, filozofii zen, fenomenologii); teraz obiecana rada: żyj w ten sposób, a bedziesz o wiele bardziej szczęśliwy. Powodzienia.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ładnie to przedstawiłeś i prawie się z Tobą zgadzam. To właśnie klasyczny sposób i nie mam nic przeciwko niemu, jeśli taki Cię uszczęśliwia, to w porządku.
Dla mnie, haiku - to właśnie poezja emocji, tylko wyrażanych nie w sposób bezpośredni. Dawno wyszedłem już ze sztywnych, przestarzałych reguł m.in. 5-7-5 itd. Spójrz w jakim kierunku podążają haiku współczesne na świecie, jeśli przejrzysz różne strony. Zdecydowanie odbiegają od klasychnych reguł, a jednak są PRAWDZIWYMI HAIKU. Spójrz obiektywnie, a przekonasz się. Pisane tradycyjnie, umierają szybko śmiercią naturalną. A to forum nie jest po to, aby się kłócić, tylko po to, żeby każdy mogł przedstawiać własne wizje i sposób patrzenia na życie. Tu każdy ma wybór - klasycznie albo modern.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego (szczerze) - Orston
Opublikowano

Zastanawiam się po co niektórzy ludzie zmieniają reguły postępowania (których nie są autorami) - takich tutaj na forum jest wielu i nadal nazywają to co powstaje w stary sposób, albo dodają przedrostek -modern, i już gotowe. W haiku nie trzeba szukać nowych rozwiązań, one już są, otrzymaliśmy je gotowe, naszym zadaniem jest tylko je stosować. A jeśli dla kogoś są nie wygodne, zbyt ograniczają jego wyobraźnię, czy inną ekspresję, to przecież jest tyle innych form poetyckich, literackich, plastycznych, muzycznych - może bardziej otwartch na zmiany. Haiku jest piękne poprzez swoją prostotę, ale także przez tradycję swojej JEDYNEJ formy, w której możemy odnaleźć łaczność z tymi którzy już przeminęli. Też nie ominęła mnie pokusa zmiany, ale teraz wiem, że to błąd i brak szacunku dla Mistrzów - Nauczycieli Haiku. Haiku jest haiku. Nie ma klasycznych, nie klasycznych, modern i nie - modern. Parafrazując: haiku jakie jest - kazdy widzi. Kropka.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wszystko się zmienia i podlega ewolucji. Istnym szaleństwem jest tkwić w czymś, co już dawno pokrył kurz i upierać się przy tym.
To nie jest szukanie nowych rozwiązań, my tylko staramy się tchnąć w niego ducha naszych czasów, naszą mentalność, sposób postrzegania świata, rzeczy, własną wrażliwość itp.. Nie jesteśmy buddyjskimi mnichami czy samurajami, to już historia i taką stają się szybko haiku pisane w starym stylu przez już nielicznych autorów, bo do ich wierszy prawie nikt drugi raz nie chce już wrócić. Na szczęście wielu się o tym przekonało i wybrali właściwą drogę. Taki stan to nie nowość, bo świat poszedł już dawno w tym kierunku i już nieliczni-oporni tylko kwestionują tę drogę. Poezja jest po to, żeby była przez innych czytana, bo po co "martwa", no chyba, że tylko dla własnej satysfakcji. Tyle!
Opublikowano

Rozumiem, że jedną z intencji kierującą Twoim pisaniem jest odciśnięcie śladu własnej, niepowtarzalnej myśli na skrawku rzeczywistości, w której jest Ci dane obecnie przebywać. Uznałeś również, że używanie metody z XVII wieku jest kiepskim pomysłem i postanowiłeś z niej zrezygnować. To jest dla mnie jasne. Natomiast mniej zrozumiałe jest dla mnie używanie przez Ciebie - XVII wiecznej nazwy w stosunku do czegoś co już nie jest (z założenia), ponieważ nie spełnia podstawowych kryteriów formalnych - ową XVII wieczną metodą. Jeśli nazwiesz to co piszesz: "sziku", "kukuryku", "KBC/56-6578/d2" itp. , o.k., nie będę się czepiał, ale nie nazywaj tego - Haiku - skoro otwarcie odrzegnujesz się od zasad, które "już dawno pokrył kurz", a postawę osób starających się nieudolnie byc wiernymi tamtym zasadom - określasz "szaleństwem".
Po drugie, nie mogę nadziwić się stwierdzeniu, że "Poezja jest po to, żeby była przez innych czytana". Poezja, jak ja ją rozumię, to nie towar, który musi spełniać oczekiwania klienta (czytelnika) bo wtedy będzie żywa, a nie "martwa", ale metoda dzięki której, możemy zbliżyć się do poznania świata duchwego. Nie ma co ukrywać, że to wymagająca metoda, poddająca rozum ogromnym naprężeniom, lecz na końcu tej drogi spodziewać się można przewyższającej wszystko nagrody. Jakiej? Ogladania Rzeczywistości "twarzą w twarz". Bez wątpienia jedną z tych metod jest Haiku, a dokładnie mówiąc wierność jego pierwszym-ostatecznym zasadom. Podkreślam słowo "wierność", bowiem zasady mogły być zupełnie inne, to nie ma znaczenia, ponieważ bez wiernego im rozumu, poznanie i tak nie byłoby możliwe.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jeżeli decydujesz się na publikację swojej poezji, to nie po to, żeby traktować ją jako towar, ale żeby podzielić się z innymi cząstką swojej wrażliwości i duchowości, i chyba bardzo ważne jest dla poety jak ona jest przez nich odbierana. No, chyba, że chcesz to zachować tylko dla siebie - to wtedy po co wyciągać ją na światło dzienne. Jeśli widzisz, że nie znajduje ona uznania w oczach innych, to prędzej, czy później zginie wraz z autorem śmiercią naturalną w archiwach.
Twierdząc, że większość z nas piszących w ten sposób nie ma prawa używać określenia "haiku" dla swoich utworów, mylisz się, bo właśnie Ci autorzy (nie mówię o sobie) znajdują potwierdzenie i uznanie w wielu renomowanych magazynach i konkursach poezji haiku (!) na całym świecie, podczas gdy tradycjonaliści nie znajdują ani odrobiny zainteresowania.
Nie jesteś pierwszy i nie ostatni na tym forum, który się czepia. Pewna osoba, pewną osobę chciała nawet wywalić z tego forum. Z tej drogi jednak nie ma odwrotu i mamy pewność, co do słuszności jej wyboru, bo fakty mówią za siebie. Ale cóż, każdy ma prawo do własnych opinii nawet błędnych, a my wolne prawo do niewyprowadzania ich z błędu, jeśli są oporni. Ale o tym już każda taka osoba musi się z czasem sama przekonać.
Życzę światła na tej trudnej drodze - Orston
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jeżeli decydujesz się na publikację swojej poezji, to nie po to, żeby traktować ją jako towar, ale żeby podzielić się z innymi cząstką swojej wrażliwości i duchowości, i chyba bardzo ważne jest dla poety jak ona jest przez nich odbierana. No, chyba, że chcesz to zachować tylko dla siebie - to wtedy po co wyciągać ją na światło dzienne. Jeśli widzisz, że nie znajduje ona uznania w oczach innych, to prędzej, czy później zginie wraz z autorem śmiercią naturalną w archiwach.
Twierdząc, że większość z nas piszących w ten sposób nie ma prawa używać określenia "haiku" dla swoich utworów, mylisz się, bo właśnie Ci autorzy (nie mówię o sobie) znajdują potwierdzenie i uznanie w wielu renomowanych magazynach i konkursach poezji haiku (!) na całym świecie, podczas gdy tradycjonaliści nie znajdują ani odrobiny zainteresowania.
Nie jesteś pierwszy i nie ostatni na tym forum, który się czepia. Pewna osoba, pewną osobę chciała nawet wywalić z tego forum. Z tej drogi jednak nie ma odwrotu i mamy pewność, co do słuszności jej wyboru, bo fakty mówią za siebie. Ale cóż, każdy ma prawo do własnych opinii nawet błędnych, a my wolne prawo do niewyprowadzania ich z błędu, jeśli są oporni. Ale o tym już każda taka osoba musi się z czasem sama przekonać.
Życzę światła na tej trudnej drodze - Orston

Pięknie się sprzeczacie...
Tyle ładnych myśli...

Przychylam się bardziej do podejścia prezentowanego przez Orstonka,
zwłaszcza, że kilka jego haiku mnie zachwyciło. Ale faktycznie ten wiersz
nie jest najlepszym przykładem jeśli chodzi o trzymanie się zasad.

Tylko, że...
Bartku nie zapominaj, że czytanie haiku nie ma na celu stwierdzania jego
"prawdziwości" lub nie, samej klasyfikacji utworu. Tu chodzi o coś więcej...
o kontemplację piękna, o zachwycenie się czyimś spotrzeżeniem,
które jest czasem zupełnie inne od tych jakie sami posiadaliśmy.

Twoje haiku, które tu zamieszczasz, chętnie czytam, i będę je komentować
jeśli coś mądrego przyjdzie mi do głowy na ich temat, jednak nie wywołują
we mnie jak dotąd wielkiego zadziwienia.

Pozdrowienia dla Was obu.
:o)
Opublikowano

Orston, to że jacyś inni ludzie coś robia, albo nie robią - nie jest dla mnie kryterium prawdziwości czy słuszności działania. W swojej pracy zawodowej co prawda czesto posługuję sie podobnym kryterium (tzw. kryterium statystycznym), ale w dziedzinie twórczości czy kreacji (rozumianej jako ekspresja osobistego punktu widzenia, czucia, rozumienia świata duchowego, podkreślam duchowego, bo do poznania świata fizycznego służy zdecydownie poznanie naukowe z całym warsztatem metodologicznym) preferuje kryterium indywidualistyczne - polegające w głównej mierze na wierności jednej drodze. I wcale nie oznacza to, że jestem zamknięty na zmiany, przeciwnie, twierzdę, że są potrzebne, ale powinny mieć stałe, niezmienne centrum. Rdzeń - wokół którego przyrastają słoje nowego. Takie "Drzewo sztuki" ma sznasę przetrwać i dać schronienie setkom pokoleń. Spójrz na tradycyjne szkoły Haiku, jest ich przynajmniej kilka, ale wszytkie one koncentruja się na przyrodzie, utwory mają przynieść refleksję i ukojenie poprzez obrazy drzew, kwiatów, ptaków, dzikich zwierząt, zmieniających się pór roku; programowo usuwają autora wraz z jego emocjami na trzeci plan; ograniczają fizyczność do części ciała. A to co Ty (i Tobie podobni) proponujecie (z żalem stwierdzam, że sam tego nie uniknąłem), jest odrzuceniem tego rdzenia stanowiącego o trwaniu sztuki haiku przez setki lat.

Opublikowano

Bartku,ależ nikt nie zamierza niszczyć tego rdzenia, bo na nim wszytkie utwory się opierają i on jest podstawą. A że, co autor, to inna wizja, to tylko świadczy o bogactwie tej formy i bardzo dobrze, że się rozwija w różnych kierunkach, a nie dusi się tylko w jednej ciasnej skorupie sztywnych reguł.A co do trzeciego planu dotyczącego emocji, to spróbój załgłębić się w dzieła Mistrzów, zwłaszcza Issy, przecież w nich aż "wrze" od EMOCJI!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • w bukiecie  rozpaczy i bólu  na przepastnej łące gruzów zawiązuję w supełki  końce świata   a słońce  obejmuje mrok w moich oczach o rodzino w błękicie  dziś po raz pierwszy  będę spała sama  pod gołym niebem    ja jestem sierotą  znamieniem niełaski na tej ziemi   kropelki  zimnej wody wypływają spod kamienia jako wartość bezcenna życie   roi się od pytań      
    • @wiedźma ... zegar zatrzymał się  jakby chciał coś powiedzieć  ONA cofnęła wskazówki    sama musi otworzyć siebie  popatrzeć jak przez okno  w NIEJ drzemie ...   jutro to nie fikcja  nie biega po parku  jest w NIEJ  jest wiele szufladek  otwierała niewłaściwe    najłatwiej wydać wyrok  myślę o ułaskawieniu ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @Waldemar_Talar_Talar

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @violetta @wiedźma
    • Idzie… strzępy przestają mieć znaczenie, Znikają co krok, wśród katedr bez boga, Wokół wszędzie pogrzebane istnienie, Biały bezdźwięk, coraz większa ta trwoga.   Milczący nawet wobec własnych myśli,  Przemierza prerie ostrego powietrza, Szuka ich, bo chciał, by dawno już przyszli, Rozszarpują się nici jego wnętrza.   Tętent koni naprowadza go na szlak,  Ku ciemnej jaskini, na skarpę bytu, Mieszka tam ta, co rozprasza każdy ślad, Gdzie milknie echo ludzkiego zachwytu.   Rozpościera się skamieniałe gardło, Wnętrze co nie zaprasza, a pożera, Krtań zaciska się jak ciężkie imadło, Wnętrze Ziemi napomyka ta sfera.   Kapanie odmierza coś nieustannie, Koniec lub początek - to bez znaczenia, Czas powiedzieć osobistej madonnie, Swojej, mojej, twojej, dane życzenia.   Wychodzi z ciemni strażniczka końca, Zbliżyła się - nie skracając dystansu, Wyłania się z półcienia bez słońca, Oczy bez dna, nabiera dysonansu.   Przeszywa głębię, słyszy szept bez źródła: „Czego szukasz zagubiony młodzieńcze?” Stanęła bliżej, rozprzestrzenia się mgła. „Wyzwolenia.” - widzi oczy odmieńcze.   Dotyk zamyka linearność czasu, Ciało bez ciepła, jednakże nie martwe, „Zatem przystąpisz do tegoż romansu?” Zamyka oddech i przegryza warstwę.   Kontakt rozpuszcza granice cielesne, Obecność tak bliska, że znika przestrzeń, Dając i biorąc tortury bolesne, „Nastał już czas twoich najszczerszych zwierzeń.”   Kradzież tlenu dobija dostatecznie, by paść i zamknąć powieki ciężkawe, „Jestem tu by zamilknąć ostatecznie. By zakopać swoje jestestwo krwawe.”   Muśnięcie, które nie zostawia ciepła, „Zatem spełnię transcendentalną misję.” Rozpad bez bólu szykuje eksmisję, Krew w krwioobiegu natychmiast skrzepła.   Rozpad nie boli - bo nie ma już kogo, Cisza nie trwa - bo nie zostało już nic, I nawet śmierć nie pozostała sama, Tylko brak, który nie pamięta imion.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...