Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ta kobieta znowu
stuka ołówkiem w moją uwagę
jakby nie dość jej było zabaw
różańcem zamiast korali
rumieńcem wstydu za nieumiejętność
zamiast różu w kamieniu

ta kobieta znowu
gubi moje i swoje myśli
mają tam państwo napisane
(kto tam znowu kaszle?)
ale proszę się tym nie przejmować
bo nikt z was nie jest mądry

ta kobieta znowu
staje na granicy władzy
i chyba lęku przed nami bo
jej uśmiech nigdy jeszcze
nie pokazał się na ścianie przez
zepsuty rzutnik

ta kobieta znowu
ma twarz buldoga

Opublikowano

wiersz ogolnie nie wiem, czy jest traktowany przez autorke powaznie czy z przymruzeniem oka, bo u mnie wywolal usmiech... zastanawiam sie czy to, ze ta kobieta nigdy nie usmiechnela sie w cieniu rzutnika, cos oznacza... ogolnie wiersz milo mi sie czytalo i podoba mi sie...

Opublikowano

Jako satyra, całkiem ciekawe, jako poważny wiesz niezbyt...
w starożytności poruszano zazwyczaj wielkie tematy(ody,hymny, poematy heroikomiczne). Od tego czasu wiele się zmieniło, nie wiem jednak czy nawet genialnie napisany wiersz o papierze toaletowym mógłbym uznać za piękny ;)

Ale ja jeszcze nie doświadczyłem sesji-stresji, więc się nie przejmuj i pisz dalej :)
Ale może coś ambitniejszego :D
Pozdrawiam
Coolt

Opublikowano

Panowie, a widzieliście kiedykolwiek poważny wiersz o buldogu? Oczywiście, ze to "zmrużenie" ;) a uśmiech jest nie w cieniu ale poprzez rzutnik bo owa Pani zazwyczaj nas oskarza, ze raczylismy (chyba siłą woli) zepsuć owe urządzenie :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Łukasz Jurczyk   Połączyłeś w tej części brutalny naturalizm z głęboką psychologiczną traumą.   Akcja dzieje się w namiocie. Fenicjanka jest najpewniej markietanką a spotkanie to transakcja.   W wierszu wyczuwa się fizjologię i zmysłowość. Kobieta pachnie "potem i żywicą". To zapach ciężkiej pracy, podróży, ale paradoksalnie dla narratora staje się wspomnieniem dzieciństwa.   "Jej piersi miały konsystencję błota po ulewie" - niesamowicie oryginalne. To spotkanie to nie tylko akt fizyczny, to również seans terapeutyczny - ucieczka od koszmaru wojny. Fenicjanka "uczy go znikać". Narkotyk odcina go od bólu tu i teraz, ale przynosi gorzkie wizje. Wraca trauma wojenna - wizja brata idącego przez ogień. Narrator żyje, jego brat zginął- czuje ogromne poczucie winy -   aż pęka - płacze.     Ostatnia strofa to brutalny powrót do rzeczywistości - Fenicjanki już nie ma, katharsis dobiegło końca, została moneta, która uświadamia, że wszystko odbyło się w ramach płatnej usługi. Potęguje to poczucie samotności.   Piękny wiersz!    Płaczem burzyłem płócienne ściany, obudzony o świcie w objęciach pustki, z opłaconą winą ocalałego.        
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Ja czytając ten tekst początkowo  miałam wrażenie że jest prowadzona przez komunikator z włączoną kamerą.  Moją uwagę zwróciły liczby 0906 , sama liczba 906 jest liczbą anielską. Ma ona takie duchowe przesłanie, które oznacza konieczność balansu między pracą a życiem rodzinnym.  Rozmówca nie spędził świąt z Karolinką, ponieważ pytał co jadła.Pytania są zdawkowe i odpowiedzi takie same . Przydałby się jakiś dalszy trop, haha . Pozdrawiam.     
    • Tu gani gazela, fale zagina - gut.    
    • @egzegeta To ja dziękuję za zainteresowanie i komentarz. Miłego wieczoru.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @onasama   Podoba mi się treść. I za nią serduszko. :)    W tej dyplomacji zmysłów i ciała, Gdzie każda frakcja ma inne cele, Lewica by chętnie bariery rwała, Lecz Prawa grzmi: „To o wiele za wiele!” I choć postępem ta ręka gnała, Chcąc przeforsować miłosne ustawy, Góra z dołem się nie dogadała, Grzęznąc w procedurach... jałowej zabawy. Morał z tej sesji jest nadto prosty, Choć dla amantów nieco bolesny: Gdy ideologia buduje mosty, To finał bywa... przedwczesny.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...