sickness Opublikowano 9 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Września 2006 „(...)I am the passenger and I ride and I ride I ride through the city's backsides I see the stars come out of the sky Yeah the bright and hollow sky You know it looks so good tonight” Iggy Pop “Passenger” * nurty dróg zlewają się w jeden ocean będący tłem dla zjawisk bezlitośnie mijanych w bocznym lusterku dzisiejszej nocy nieba są puste gwiazdy namiętne a miast nie trawi ogień blichtru – lśnią przyjaźnie wśród wysypisk mrocznych miejsc maksymalne zażycie prędkości sprawia że natura sprzedając się w bladym świetle latarni(zbyt tanio jak na królową) czyni mnie majestatycznym zdobywcą nieskończona liczba wyborów za szybami domaga się dopełnienia przeznaczeń ale w taką noc pierdolę przeznaczenia – jestem pasażerem[27.06.2006]
Sanestis_Hombre Opublikowano 9 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 9 Września 2006 Lust for life (1977) - płyta, która oparła się próbie czasu. Mówią, że Iggy Pop I Lou reed byli pierwszymi punkowcami, a nie jakieś Sex Pistols (przy całym szacunku dla tej kultowej kapeli). Pasażer stanowi punkt wyjścia, motyw przewodni, soundtrack i doskonałe motto: Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. więc czego żądać więcej?
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 9 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 9 Września 2006 Debiut - marzenie, jak mawiają komentatorzy sportowi:) No super tekst, z marszu ląduje w ulubionych, a muszę zaznaczyć, że przeczytałem go już wystarczająco wiele razy, by wiedzieć co mówię. Znakomicie współgra z tekstem Iggy'ego, rozszerzając przy tym znacznie zakres poszukiwań i refleksji zakreślony w cytacie. Mam nadzieję, że to dopiero początek i możemy oczekiwać kolejnych z tej półki:) ps. Ten oldskulowy smaczek, mmmmm... Kłaniam się! :)
sickness Opublikowano 9 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Września 2006 Sanestis Hombre - dobrze wiesz, że jeśli chodzi o sprawy muzyczne dobrze wiesz, że wierzę Ci jak nikomu innemu ;) I faktycznie bodajże w Newsweek'u spotkałem się z poglądem, że panowie z wymienionej przez Ciebie dwójki byli pierwszymi punkowcami. Bartosz Wojciechowski - dziękuję za ciepłe słowa ;) Utwór Iggy'ego faktycznie jest wyśmienity i nie mogłem przejść bokiem :) Dziękuję i również kłaniam się nocnie ;)
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 9 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 9 Września 2006 Ostatnio miałem w rękach płytę - składankę z kapelami, które zalicza się do protoplastów punka. Polecam zwłaszcza dziarską dziewuchę Patti Smith oraz Television, na pewno można łatwo znaleźć w necie - i to również są lata 1976-78. A w ramach ciekawostek, to gdzieś kiedyś czytałem, że wczesne Talking Heads też było już jakby punkowe:) A wiersz świetny:)
Sanestis_Hombre Opublikowano 10 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 10 Września 2006 No choćby utwór I wanna be your dog(1969) - wtedy rodził się punk
sickness Opublikowano 10 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Września 2006 W sumie jakby się uprzeć to można szukać punku już gdzieś w czasach jazzu, swingu i bluesa :p:)
Nata_Kruk Opublikowano 10 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 10 Września 2006 Co prawda jakoś nie za bardzo kojarzę w tej chwili muzykę Iggy Pop, ale spostrzeżenia Pasażera, będące..." tłem dla zjawisk bezlitośnie mijanych w bocznym lusterku"... są napisane bardzo sprawnie i obrazowo, jak najbardziej współgrają z przytoczonym cytatem ( niestety, zerknęłam do słownika, by upewnić się znaczenia kilku słów)... dwa ostanie wersy, mogą świadczyc o totalnym luzie, jakiemu oddał się ów pasażer.... :)) Pozdrawiam.
teraa Opublikowano 10 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 10 Września 2006 pradziwym punkiem to był gg allin and murder junkies a nie kurwa jakieś pitu pitu sex pistols. wiersz taki sobie.
Patryk_Nikodem Opublikowano 10 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 10 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. nie trzeba srać na siebie, żeby być punkowcem.
zak stanisława Opublikowano 10 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 10 Września 2006 ale luz pasażera jest super, nie często (mi) zdarza się takie podejście do obocznych sparaw.. pozdrawiam , ale i tak wolę metal...
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 10 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 10 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ani wrzeszczeć na każdym koncercie, że się strzeli samobója. A co do początków punkrocka jeszcze - to giną w pomroce dziejów: przecież na początku był chaos :) Sorki sickness za te dywagacje pod twoim tekstem, świetnym zresztą;)
teraa Opublikowano 11 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Września 2006 zgniły jaś moi drodzy został wymyślony przez menadżera. i nie chodzi o sranie. chodzi o to że pił i robił wszystko zebys sie stoczyć, że jebał wszystko i kopał wszystko. sex pistols to pitu pitu które gada o tym jacy chyba by chcieli być. punk to prostota , porzoga i syf. gg allin
teraa Opublikowano 11 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Września 2006 zreszta dla mnie punk to joy division i gg allin. idea i same nazwy. iggy pop - bezkompromisy, charyzmatyczny, zajebisty człowiek. a sex pistols to są lapsy - no sorry. dziurawy seter i kolorowe sweter i szanty o paleniu anglii mnie smieszą. ci ludzie nie wiedzieli czy chcą powiedzieć coś inteligentnie czy popaść na samo dno. wyzej wymieniona reszta dokładnie wiedziała kim są. CKOD to nie punk, a ich propaganda pluje pistolsom w ryj.
Patryk_Nikodem Opublikowano 11 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Września 2006 sex pistols to lapsy, towar marketingowy. to prawda, ale nie popadajmy w skrajności.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się