Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

I nawet jeśli czarne chmury oplotą nas swymi kłębami,
jeśli szatan zaślepi nas promieniami
swej nienawiści i głupoty siłą,
To nie na wieki, nie na lata, na chwilę...
Bo on jest niczym, jest tylko okruchem bezwładnym
przy tej Miłości, ona pokona każde zło i każdą ślepotę,
więc nie dziwię Ci się Kochana że oślepłaś,
lecz przejżałaś na oczy,
przejżałaś jak dziecko które z łona matki wyjęte zostało
które trzeba tulić by nie płakało,
ja tulić Cię będę i nigdy nie przestane,
Jeśli będzie trzeba to przed Bogiem stane,
stane i padne, padne na twarz nie godną jego spojrzenia,
by prosić go błagać o dar wybaczenia,
i wybacze Ci, i będą wspomienia,
lecz te dobre bez złych zostane,
więc prośmy Boga a będzie nam DANE!

Opublikowano

ten wiersz przypomina mi pieśń religijna, ktora ma trafic do ludu prostego, miejscami jest z lekka banalny. jednak temat, to, jak go opisales dziala na czlowieka

Opublikowano

Napisane niby prosto, ale jest w tym jakaś nuta drżenia i emocji, która mi się podoba...

Musisz lubic Herberta, albo byś go polubił i jego "jeśli zgasną gwiazdy, będziemy świecić nocom".

Ma szczęście osoba, za którą ktoś szuka przebaczenia. Cokolwiek by nie miało być z Twoim pisaniem (pisz dalej) wygraj życie. To najpiękniejszy poemat. :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Im szybsze mam myśli tym spokojniej chodzę gdy bujam w obłokach leże na podłodze gdy świat mi dopieka piję zimną wodę gdy brzydnie mi życie to dbam o urodę. Gdy hałas mnie goni to uciekam w ciszę gdy ktoś mówi brednie niczego nie słyszę kiedy słowo boli znieczulam milczeniem gdy sen nie nadchodzi uciekam w marzenie. Gdy wkrada się proza to wierszem rymuję gdy coś burzy spokój to azyl buduję gdy deszcz srogi pada to słońcem się śmieję gdy smutek mnie dusi to chwytam nadzieje. I gdy tak pomyślę to jestem sprzecznością świat mnie nie pokochał ja karmię miłością i choć się nie spina z wyobraźnią życie idę swoją drogą w niezmiennym zachwycie.     * z cyklu "Pisanie na kolanie"
    • wzdycha bo wie że piękno na co dzień ulotne                             nie zapomina się chwil uniesień
    • @violetta Rozmarzasz, porażasz... Bardzo ładny wiersz. Widoki także :-)
    • @Migrena chyba tylko Twoją poezją, można dotknąć w tak intensywnie autentyczny sposób choroby ducha, która sprawia, że człowiek staje się boleśnie niewidzialny dla świata i dla siebie samego.  Ale nie dla Boga - wiec tylko On może nas z tego wyciągnąć.    Prawdziwe dzięło stworzyłeś. Opisy nieziemsko bolesne ale autentyczne. Dla mnie - bo stan mi znany. Czytając- wszystko się w człowieku odtwarza.  Pod wrażeniem !   
    • @violetta Bez windy to rzeczywiście wyzwanie. Tą wieże to chyba pamiętam, ale była niedostępna, jak to wieża.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...