Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zgadzam sie z tobą w każdym detalu
lecz jednostronny to obraz realu
- by zadać dziegciu tu drobinę-
poprzekomarzam się ociupinę:

oczy obmyj dziewcze ranną rosą
przebiegnij po trawie radośnie i boso
łzy zostaw na smutki
lub szcześcia minutki
słowa jak oręż w obronie i w ataku
czasami puste -często bez smaku
wolność oznacza swobodny wybór
a słowo najmniejszy twór
który o nią prowadzi zabiegi
nie to co z kajdan zbiegi
bo co mi po tym że mówię Nie lub Tak
gdy bez efektu jest to tylko znak
a tak na koniec o limeryki
upomne się poeta lichy
gdzie humor dowcip figlarne zakończenie
u ciebie w wierszu metafor zatrzesienie
a najcudniej brzmią słowa
gdy gorycz słodycz pogłębić gotowa

i na koniec
też możesz mi dopiec

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ja w imieniu tej Marianny
mogę dopiec dla Waćpanny
mogę pokłuć niczym jeż
więc zastanów się czy chcesz
bo gdy będę kłuł, przypiekał
to lekarska wnet opieka
stanie się niezbędną bowiem
możesz zemdleć kiedy powiem
coś od rzeczy, bez cenzury
jakiej nierealne bzdury
coś tam dodam, coś wymyślę
bowiem świta w mym umyśle,
że Mariannę mo(d)estujesz *
i jej image przez to psujesz.

* - molestujesz

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Im szybsze mam myśli tym spokojniej chodzę gdy bujam w obłokach leże na podłodze gdy świat mi dopieka piję zimną wodę gdy brzydnie mi życie to dbam o urodę. Gdy hałas mnie goni to uciekam w ciszę gdy ktoś mówi brednie niczego nie słyszę kiedy słowo boli znieczulam milczeniem gdy sen nie nadchodzi uciekam w marzenie. Gdy wkrada się proza to wierszem rymuję gdy coś burzy spokój to azyl buduję gdy deszcz srogi pada to słońcem się śmieję gdy smutek mnie dusi to chwytam nadzieje. I gdy tak pomyślę to jestem sprzecznością świat mnie nie pokochał ja karmię miłością i choć się nie spina z wyobraźnią życie idę swoją drogą w niezmiennym zachwycie.     * z cyklu "Pisanie na kolanie"
    • wzdycha bo wie że piękno na co dzień ulotne                             nie zapomina się chwil uniesień
    • @violetta Rozmarzasz, porażasz... Bardzo ładny wiersz. Widoki także :-)
    • @Migrena chyba tylko Twoją poezją, można dotknąć w tak intensywnie autentyczny sposób choroby ducha, która sprawia, że człowiek staje się boleśnie niewidzialny dla świata i dla siebie samego.  Ale nie dla Boga - wiec tylko On może nas z tego wyciągnąć.    Prawdziwe dzięło stworzyłeś. Opisy nieziemsko bolesne ale autentyczne. Dla mnie - bo stan mi znany. Czytając- wszystko się w człowieku odtwarza.  Pod wrażeniem !   
    • @violetta Bez windy to rzeczywiście wyzwanie. Tą wieże to chyba pamiętam, ale była niedostępna, jak to wieża.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...