Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nawijając makaron myślę tylko o ciałach: miękną
niczym we wrzątku pszenica durum. myślę o metaforach,
które układasz, gdy się do snu układamy, jak zwykle
opuszczając dzień przez awaryjne wyjście. wiesz,

zamiana przedmiotu w podmiot (liryczny -- dodajmy),
zawsze przyprawiała mnie o frustratio reggiano, oddalała
od ciebie. dzięki odrobinie pikanterii najlepiej smakują
najprostsze potrawy, gotowane we wrzątku przez pięć

do siedmiu minut. zawrzemy jak woda umowę o szeptach,
że wszystko sobie powiemy, że nic nie zostanie na dnie garnka,
że palce lizać i kochanie, możesz mi podać sól?
bo sam nie sięgnę.

Opublikowano

nie kokietuj Jagódka:)

Czytałam już i z podziwem. Piękny wiersz tylko rzeczywiście, tytuł jak z buta.

"zawrzemy jak woda umowę o szeptach,
że wszystko sobie powiemy, że nic nie zostanie na dnie garnka,
że palce lizać i kochanie, możesz mi podać sól?
bo sam nie sięgnę."

zazdraszczam fragmentu ( szkoda, że nie ja go napisałam)

pozdrawiam - Mirka

Opublikowano

Witam, nie będę już drugi raz przepisywała strofy, którą już wcześniej wypisała Koleżanka Dotyk, ale też właśnie na nią chciałam zwrócić uwagę. Dla mnie ta analogia między wrzeniem wody( + to, że nic nie zostanie na dnie garnka)i zawarciem umowy (że wszystko sobie powiemy- czyli, że nic nie zostanie na dnie "garnka niedopowiedzeń")to nie dość -świetna gra słów, ale i gra dwóch obrazów, które są przez"zawieranie" , "wrzenie" i wcześniej przeze mnie wyszczególnione momenty przywoływane. Świetnie się to Panu udało, łatwe do wykrycia w tekście zjawisko i takie udane- gratuluję. Co do tytułu...to mam rzeczywiście wrazenie, że jest on jakby...z innego wiersza...odczuwam go, jako ciało obce. Za tę 3 strofę jeszcze raz-gratulacje.
[sub]Tekst był edytowany przez Izabella_Sendor dnia 17-01-2004 19:42.[/sub]

Opublikowano

"365 metafor na każdą pozycję seksualną"

A co z rokiem przestępnym? Nie należy dodać w tytule "i 1/4"?
Jedyna rzecz, do której mam zastrzeżenia, to przepis gotowania makaronu prawie słowo w słowo przepisany z opakowania. Aby się dowiedzieć jak, nie muszę czytać wiersza.
Pozdr.

Opublikowano

Widząc taki tytuł wszedłem, żeby zobaczyć, coś Pan za dosadności powypisywał prawieżewulgarne. I karpiej mordki dostałem.
"dzięki odrobinie pikanterii najlepiej smakują
najprostsze potrawy, gotowane we wrzątku przez pięć

do siedmiu minut. zawrzemy jak woda umowę o szeptach,
że wszystko sobie powiemy, że nic nie zostanie na dnie garnka,
że palce lizać i kochanie, możesz mi podać sól?
bo sam nie sięgnę."
To jest szczególnie smakowite.
Ale tytuł do bani.

Opublikowano

Wiesz co Marcinie, bardzo mi się kojarzy z wierszami E. Pasewicza, z ksiązki, która ukaze się wiosną. Jest tam cylk tekstów p.t. Krucha serbska pizza, bardzo serdecznie polecam (zakładam, ze nie czytaleś, a nie pamietam czy byly publikowane już w prasie), bo smakuja wysmienicie.

a co do wiersza, nie mam uwag, sprawnie, z pomysłem, ale końcówka nie do końca przekonuje.

pozdrawiam

Opublikowano

"proszę pana, pan bawi się wieloznacznością słów, to widać, ale co z tego wynika ? Nic."
Nic nie wynika?
Ano , bawi się Pan słowami przepięknie , lekko , sprawnie i sensownie...i sensualnie...Nic dodać , nic ująć.
A wynika z tego poezja prawdziwa.
Zazdroszcząc równie mocno , jak przedmówczynie , pozdrawiam -
-Tala

Opublikowano

tytuł rzeczywiście "spełnia swoją rolę" ale mimo wszystko bez sensu ( :) ) wiersz nie za bardzo mi sie podoba, trochę przekombinowany jak dla mnie, a w dodatku nastawiłem się na coś zupełnie innego (przez ten tytuł)... ale jest jeden b. dobry fragment:
"dzięki odrobinie pikanterii najlepiej smakują
najprostsze potrawy, gotowane we wrzątku przez pięć
do siedmiu minut. zawrzemy jak woda umowę o szeptach,
że wszystko sobie powiemy"

czekam niecierpliwie na rymowany :)

Opublikowano

powiada się, że najtrudniej pokochać codzienność
ale nie ma tych samych uśmiechów, spojrzeń
dlatego i tych metafor tak wiele
wiersz zachwyca, śle cenne przesłanie
jak to kiedyś Dotyk pięknie powiedziała w swym wierszu
"literatura ciała"
a ty powiadasz ... literatura życia też
umieć czytać każdą chwilę, jak nową stronę powieści

wielkie dzięki
zabiorę
seweryna

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Benjamin Artur   Niezwykle sugestywny, senny klimat - refren "Od dawna było już wiadomo..." działa jak zaklęcie - między jawą a snem, między realnym rynkiem w Lanckoronie a przestrzenią metafizyczną. Anioły, które "lądują", a w końcu "rozbijają się" na bruku, to piękna metafora przejścia od sacrum do bólu. Bardzo podoba mi się fragment - "kiedy odwiedzam Cię, rozstaję się... co dnia od nowa rodzę się" - paradoksalne, cykliczne doświadczenie miłości i śmierci splecionych ze sobą. Bardzo ciekawy wiersz! :)
    • @7system   To bardzo piękny i ważny pomysł. Poezja, która pokazuje, że bohaterowie to nie pomniki, tylko zwykli ludzie, ma ogromną siłę - bo zamiast oddalać nas od historii (przez patos i idealizację), przybliża ją. Czytelnik nie myśli wtedy "oni byli z innej gliny", tylko "to mogłam być ja, mój sąsiad, moja babcia". To właśnie robi z historii coś żywego, a nie muzealnego eksponatu.   Co do Pani Wandy - 14 lat to wiek, w którym normalnie martwi się o zupełnie inne rzeczy - o kolegów, o naukę, o pierwsze zauroczenia. Zestawienie tej zwyczajności wieku z ciężarem, jaki na nią spadł, samo w sobie jest poruszające - nie trzeba nawet niczego dodawać, żeby czytelnik poczuł kontrast. To dokładnie ten rodzaj konkretu, który sprawia, że "bohaterstwo" przestaje być abstrakcją, a staje się czyimś realnym, przerwanym dzieciństwem.
    • mocno banalne,  metafory infantylne niestety, jeśli mogę cos przekazać proszę czytać poezję dużo ,dużo pozdrawiam bez złośliwości ,taki mam odbiór 
    • bardzo płynnie poleciało ,brawo
    • @Leszek Piotr Laskowski   Cóż za urocza podróż w czasie! Ciekawy był ten świat, w którym łazienka to luksus, a kąpiel wymaga logistycznej operacji na miarę małej wyprawy - ze stróżem, palaczem i odpowiednią ilością „flaszek" jako walutą wymienną. Ten obraz dzieciństwa ma w sobie coś magicznego - zwłaszcza gdy się słyszy babcine straszenie „rzepą". Ciekawa jest scena z myciem pleców "starszej" pani - opisanie tej pierwszej, niezdarnej konfrontacji z kobiecą cielesnością jest świetne! Ten cytat - „On był jeszcze za młody, ona już nie młoda" - to małe literackie mistrzostwo. Dobrze, że jest obietnica kolejnej opowieści. :) Świetnie się czyta!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...