Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Życie jest ścianą
którą trzeba przebić póki tynk jeszcze rozgrzany
a knykcie młode


niedokończony papieros na stoliku
ale ustnik wchłonięty w całości
kolor zszedł z kwiatów -one zeszły z ubrań
brak nowych perfum w powietrzu
łoże wyścielone wężami

Sylwia lubi wierzyć w swojej wieży
taki nałóg niekontrolowany -mówi cichutko pod nosem
i dalej wyszywa inicjały pociech na chustach
Tadeusz przemieszczać się wzdłuż pokoi które sam stworzył
niefortunnie

jak się raz przejdzie przez próg drzwi dawno otwartych
konwersacje szukają nowych dawców

a jak to było z tą siarką?
jest jej niby tak dużo że może spalić od środka
ale braknie do zaistnienia pojedynczej iskierki

Sylwia wciąż przeczesuje włosy
z nadzieją że odżyje
może ich dłonie spotkają się jutro na śniadaniu
byle tylko uniknąć głuchego brzdęku solniczki

oto właśnie stoi skulona
ze strachu nie otwiera mosiężnej szafy
sukienki by ją zadusiły
odmawia modlitwę za każdego
przy swojej osobie zasypia
Opublikowano

i znów ze smutkiem muszę zgodzić z Oyey'em, pornografia, zwłaszcza dziecięca jest obrzydliwa, nie mówiąc o tym że jest przestępstwem
a tu i recydywę widzę, nie dość że kolejny banalny, nudny tekst, to jeszcze autor tej zboczonej twórczości zdecydował się zamęczyć czytelnika aż do torsji. Czego oczekiwać mamy następnym razem? Chce Pan tymi obrzydliwościami dorównać "Nagiemu lunchowi" W. Burroughs'a? Nie z tym kiepskim warsztatem literackim. Za wysokie progi.

"kolor zszedł z kwiatów -one zeszły z ubrań
brak nowych perfum w powietrzu
łoże wyścielone wężami" - się horrorów tanich autor naoglądał? proponuję trochę na wyższą półkę zajrzeć, ambitniejsze horrory odkurzyć

"Sylwia wciąż przeczesuje włosy
z nadzieją że odżyje
może ich dłonie spotkają się jutro na śniadaniu
byle tylko uniknąć głuchego brzdęku solniczki " - to znów harlequin? znów banał

"oto właśnie stoi skulona
ze strachu nie otwiera mosiężnej szafy
sukienki by ją zadusiły
odmawia modlitwę za każdego
przy swojej osobie zasypia" - no, tu coś lepiej, tu i bardzo wysoka półka bo się styl biblijny wkradł. Bravo!!!!!!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tommy a może przeczytaj jeszcze raz i jeszcze raz aż do momentu kiedy Ci się uda zauważyć jak większości że to jest o czymś zupełnie innym

a jak już Ci się uda to możesz mnie wtedy przeprosić za Twój koment z którego wynika że się lubuję w opisywaniu pedofilii

a oyey miał chyba na myśli co innego
Opublikowano

doskonale wiem co Oyey miał na myśli, tępy nie jestem, przynajmniej nie na tyle co tępa i nudna jest Twoja poezja
Boże jedyny, jak Ty możesz pisać wiersze, jak nie potrafisz zrozumieć treści komentarza, a kompletnie jak widać nie masz pojęcia o metaforze????
Więc tłumaczę jak krowie na rowie:
Twoja poezja to raczkujące, nie umiejące wypowiedzieć się dziecko, uprawianie poezji przez Ciebie to od wielu lat nic nie rozwijająca się pornografia dziecięca, czytanie i kochanie Twoich wierszy to zboczenie, obleśna pedofilia
Teraz rozumiesz czy jeszcze jaśniej trzeba?

Opublikowano

tommy - sądzę, że już jaśniej i dobitniej nie można było
Sebastian - czytając Twoje wiersze, od dawna mam wrażenie, jakbym czytała nieskończenie długi i męczący wywód o jednym i tym samym, nic swieżego, nic oryginalnego, wciąż te same zgrane motywy, zmęczone metafory i dziwaczna składnia i straszna monotematyczność
metoda "zalewania" portali poetyckich nadmiarem wierszy też nie zdaje w Twoim przypadku egzaminu, wręcz potęguje to wrażenie, o którym pisałam wyżej
jesteś bliski zamęczenia czytelników na śmierć
no chyba, że taki jest Twój cel
em

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


sobie myślę, że to jest, kurwa, chamstwo i prostactwo, a wiersz do poprawki
weź siebie, człowieku, poczytaj i wyciągnij odpowiednie wnioski, więc popraw, Sebastian, co trzeba.
można bardzo ostro, ale trochę kultury i myślę, że zgrane metafory trzeba czymś zastąpić.
nie jesteś omnibusem, a to, że Twoją "twórczośc" popiera em.gie, jeszcze o niczym nie świadczy, tym niemniej Pietrzak, coś zmień.
a teraz, z łaski swojej, możesz mnie pocałować w dupę, a wiersz ma dobre momenty, o których nikt nie wspomina.
Opublikowano

to, ze ja popieram lub nie czyjekolwiek wiersze nic nie znaczy i zupełnie nie ma tu nic do rzeczy

Seba - ja nie pisałam o tym jaki Ty jesteś, nie znam Cię i mało mnie to interesuje, natomiast mówię o tym co piszesz, bo to mnie interesuje i wybacz, ale nie czytanie Cię staje się niemożliwe, bo Twoje wiersze zalegają w stosach w zbyt wielu miejscach, a pośród nich giną często świetne utwory, no to jest przyznam jakiś sposób, by zwrócić na siebie uwagę, ale skoro nie przeszkadza Ci, że Twoja poezja jest miernej jakości to faktycznie Twoja sprawa
wiersz nie jest do poprawki tylko do całkowitej przeróbki, żeby poprawić "co trzeba" należałoby go napisać od nowa
stosujesz liczne kalki, karkołomną składnię i ograną metaforykę
udziwniasz to wszystko kompletnie wg mnie nieprzemyślaną wersyfikacją, która zupełnie nie ma uzasadnienia, przegadujesz w miejscach, gdzie wystarczyło zasygnalizować, rzucasz hasłami tam, gdzie należałoby rozwinąć, kompletnie nie panujesz nad słowami, jakby metafora wymykała się Tobie spod kontroli
efektem jest wymęczony tekst bez większego ładu i składu, na który co najwyżej nabrać się może nieoczytany i nie do końca wykształcony czytelnik, któremu można zmydlić oczy byle czym
bardziej wymagające osoby nie znajdą tutaj niczego

"opiniotwórcza"
em

Opublikowano

pozwolę sobie jeszcze na słowo: Panie Serocki - Jantarek komentował ad rem, nie ad personam, jeśli tylko NIEKTÓRE wypowiedzi na temat wierszy są mile widziane, proszę wprowadzić cenzurę, będzie słodko, milusio i sympatycznie
uszanowania
em
P.S. wyczytane w nagłówku przed wejściem na forum dla poetów dobrze (mam watpliwości coraz większe) władających piórem:
"Forum poezja współczesna przeznaczone jest dla poetów dobrze władających piórem (także tym wirtualnym). Konstruktywne i ciekawe komentarze mile widziane. Wszelka krytyka dozwolona. Pamiętaj o zasadach www.poezja.org. "
wszelka?
em

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a to już jest sztyt kultury, tak? parafrazując Ciebie, powiem tak:weź sobie swój komentarz człowieku i poczytaj i wyciągnij odpowiednie wnioski


póki inteligencja milczała, było źle w tym kraju, nie coraz gorzej, ale źle. A teraz, jak już inteligencja zaczyna popierać tandetę, krzykliwą i zalewającą niczym szambo, jak inteligencja zaczyna kwakać w obronie "niskich kaczych lotów" to trzeba chyba herb państwa zmienić z białego orła na białą kaczkę

i proszę mi wybaczyć, ale nie będzie mnie uczył kultury ktoś kto sam się po polsku wyrazić nie umie, a ma wielką sklerozę co do swoich dawnych poczynań (patrz swoje własne komentarze ze starych czasów)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ależ ja wiem że nie pisałaś o tym jaki jestem tylko pisałaś że zamęczam czytelnika swoim pisaniem
i odpisałem że taki już jestem czyli raczej zrozumiałem o co Ci chodzi
więc nie ciągnijmy już tematu bo nie ma sensu

Pozdrawiam
Opublikowano

znamienna jest odpowiedź tylko na część mojego komentarza i ani słowa na temat moich uwag do tekstu
skoro jedynym Twoim argumentem jest stwierdzenie "taki jestem" to faktycznie dalsza dyskusja mija się z celem, szczególnie dyskusja o poezji, co - pozwolę sobie zauważyć -utwierdza mnie tylko w dawno powziętym przekonaniu
em

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


bo po tylu latach pisania to trochę za mało, wręcz nudne, fabryczne. I właśnie w tym problem, że łatwiej poprzestać ne jednym poziomie, im niższym tym lepszym, a trudniej podnosić poprzeczkę. W tym problem, że kilka lat temu u Sebastiana też były dobre tylko "momenty", ale to już było, i mam nadzieję, nie wróci więcej
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Twój problem polega na tym, że nie wiesz, gdzie jest granica "poczynań".
Dotkęło? Tak, na pewno dotknęło. Gdyby nie, to nie wzniósłbyś się na szczyt bufonady i śmieszności. Odpuść sobie, bo na mnie Twoje wywody nie robią żadnego wrażenia.
Może zamiast "skleroza" chciałeś powiedzieć "amnezja"? Jeżeli tak, to nie wielka, tylko zaawansowana lub całkowita.
Jeszcze gwoli wyjaśnienia: skleroza to choroba całego organizmu. W jej wyniku może nastąpić amnezja, ale nie musi.

No cóż... staram się dostosować do stylu wypowiedzi. Taki mam styl.

i dlatego musisz obrażać wszystkich dookoła?
Stosujesz prawo Kalego, a to nie świadczy dobrze o Tobie.
Opublikowano

nie chce się mieszać w kłótnię Panów, żeby czasem nie oberwać rykoszetem
ale przywołując cały swój obiektywizm chciałam zaznaczyć, iż nie zauważyłam, by jantarek kogokolwiek obraził, wypowiedź dotyczyła poezji, wierszy, twórczości, tekstów (nie wiem jak jeszcze określić), a nie osoby poety
i jakkolwiek można się nie zgodzić z jej brutalnością, czy dosadnością, to oskarżanie kogokolwiek o obrażanie autora jest bezpodstawne i śmieszne
poza tym nie dostrzegam zastosowania przez jantarka "prawa Kalego" (jesli ktoś zabrać Kalemu krowę, to Kali zabrać komuś krowę)
natomiast dostrzegam czepianie się bez sensownych argumentów i odpowiadanie tylko na te komentarze, gdzie można popyskować
hmmm
em

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Prawo Kalego brzmi zgoła inaczej:
"Jeżeli Kali komuś zabrać krowa, to bardzo dobry, a jak ktoś Kalemu zabrać krowa, to zły"
Chodzi o to, że jeżeli chce się pisać ostre komentarze, trzeba takie same przyjmować ze spokojem. I to wszystko.

cytuję:
"Boże jedyny, jak Ty możesz pisać wiersze, jak nie potrafisz zrozumieć treści komentarza, a kompletnie jak widać nie masz pojęcia o metaforze???? "

ten komentarz sugeruje głupotę autora, a do tego obraża go poprzez nieprawidłową konstrukcję.
wyjaśniam: drugie "jak", interpunkcja.
kłania się znajomość języka polskiego, nieprawdaż?

"czytanie i kochanie Twoich wierszy to zboczenie, obleśna pedofilia"

a jak to nazwiemy? faktycznie, niby odnosi się do wierszy, ale Pani wybaczy... ten język, te sugestie.
czytam wiersze Sebastiana. a co mi tam.
może Pani zgłosić do prokuratora, że jestem pedofilem, a do księdza proboszcza, że zboczony.


Pani poda przykłady. Zauważyłem, że na takie komentarze Jantarek reaguje bardzo nerwowo i domaga się rozwinięcia tematu. To może chociaż Pani Go zastąpi? Nie wątpię, że Pani wie gdzie, co i jak, ale skąd ma wiedzieć tak kiepski autor?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie sugeruję głupoty autora, tylko Jego niewiedzę, masz problemy z rozróżnianiem pojęć?
Ponadto sam pogrążasz ten wiersz swoimi komentarzami dotyczącymi komentarzy a nie wiersza. Czyżby nie było żadnych argumentów ponad to, że autorowi się "tak podoba" i że Serocki widzi "dobre momenty" (nie podając konkretnie nawet jakie momenty). To że Serocki widzi "dobre momenty" w tej tandecie, to nie oznacza, że tandeta przestaje być tandetą, chyba że jesteś jak to nawałeś "omnibusem" lub poetycką wyrocznią.
Mało jakoś masz do powiedzenia na temat twórczości, za to wiele na temat etyki innych czytelników, w tym też jesteś alfą i omegą? Na tym polega merytoryczność Twoich wypowiedzi? To gratuluję.
Opublikowano

Panie Serocki - nie będę wdawać się w dalszą dyskusję na temat sposobu komentowania i sposobu przyjmowania komentarzy, to kwestia całkowicie indywidualna

"Pani poda przykłady. Zauważyłem, że na takie komentarze Jantarek reaguje bardzo nerwowo i domaga się rozwinięcia tematu. To może chociaż Pani Go zastąpi? Nie wątpię, że Pani wie gdzie, co i jak, ale skąd ma wiedzieć tak kiepski autor?" - chciałabym zaznaczyć, że ja i Jantarek to jednak dwie różne osoby, a Pana sarkazm nie tylko nie pomaga, ale wręcz pogrąża ten wiersz, a zastępować Jantarka w niczym nie muszę, nie muszę też występować w roli adwokata, bo doskonale radzi sobie sam
pragnę zauważyć, że również Pan, poza lakonicznymi stwierdzeniami nic konkretnego nie napisał więc parafrazując: "jeśli domaga się od kogoś konkretów najpierw trzeba je samemu przedstawić"
karkołomna składnia:
"jak się raz przejdzie przez próg drzwi dawno otwartych
konwersacje szukają nowych dawców" - przy tym fragmencie napomknę jeszcze o braku logiki

"Sylwia lubi wierzyć w swojej wieży
taki nałóg niekontrolowany -mówi cichutko pod nosem
i dalej wyszywa inicjały pociech na chustach"

" sukienki by ją zadusiły
odmawia modlitwę za każdego
przy swojej osobie zasypia"

ograna metaforyka:
"łoże wyścielone wężami"

"kolor zszedł z kwiatów -one zeszły z ubrań" - tutaj dodatkowo koszmarna personifikacja

"jest jej niby tak dużo że może spalić od środka
ale braknie do zaistnienia pojedynczej iskierki "

w zasadzie musiałabym zacytować cały wiersz

konkluzja: nie doprowadzi do niczego dobrego w poezji sytuacja, kiedy twórca czyta tylko i wyłącznie to, co sam napisał

jeśli o mnie chodzi to wyczerpuje temat
pozdr.
em

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • sytuacja najgorsza

      znów piszę słowa 

      niech zechcą się rymować 

      niech wpadnie metafora i porównanie by poezja popłynęła a nie tylko szczekanie jak pies na pianie 

      wścieklizną się pojawie w twoim śnie 

      będę bał się wody która oczyścić potrafi ciało i krew a przede wszystkim serce i duszę 

      będę pompował w krwi obiegu gęsta ciemną maź

      nie krew bo ubogą w cały tlen 

      duszę się w twoim śnie 

      i płuca nie napełniają się w zyciodajną materię czyli (powtórzenie cholera ale inaczej sie nir da) z powietrza (jeszcze nie terwz uciekłem tym słowem ale zaraz padnie co w niedawnym wersie i oto jest juz tuz po nawiasie) tlen

      tlen 

      tlen 

      tlen 

      tlen (razy pięć widzisz to rymuje się ze sobą to samo słowo czy off)

      potrzebuję oddechu a jedyne co mam to dym z papierosów którym wśród czterech ścian oddycham i oddychałbym wszędzie tym nikotynowym szczęściem 

      na plaży i w lesie ale tam nie niesie mnie krok

      do monopolowego to jo

      ale nie dalej

      tylko gdy drobne uzbieram wyżebrać się uda na flachę 

      w kieliszek polane ale to niewystarczająca ilość 

      leję tani twardy alklhol w szklankę i wlewam w ryło 

      wuda do ryja

      vvdvdoryjv 

      czarnego skrzydła motyla

      zgubiony w pseudonimach 

      niesiony na skrzydłach 

      znikam

      by zasnąć w sen wieczny jako bezimmirnny

      i to moja nagroda 

      nie do wiary jaki jestem zjebany

      i przeklinać mogą niby inteligentni mówią słowa przysłowia ale prawdziwie mądrzy potrafią nie rzucić kurwą w stronę chama ggdy odpierdala bo w sercu mają miłość Pana i idą w jego słowa by na raj w życiu po sądzie ostatnim zapracować 

      a ja

      odchody piekła 

      robactwo co go diabeł się wyrzeka

      utopiony w rynsztoku z fekalii demonów i grzeszników z kotłów 

      po prostu 

      po kieliszku w szklance się żale 

      szczekanie a na pysku kaganiec

      zeby niepełne w szczęce i dziurawe

      nie obawę a odwagę wykarzesz gdy w twoim śnie będę nawiedzał cię 

      i eutanazję jak się należy z nabitej srebrem strzelby wymierzysz między oczy i nic nikogo tu nie zaskoczy 

      wyzionę tedy ducha i uleci w pył rozbita przez grzechy dusza i opuści atmosferę jak nikt mnie nie chce bo zrobiłem co mogłem by trafić w serce i zdradzić zaufanie i kolejną szansę zamienić na te ostatnie wzruszanie ramionami na nie

       

      czyli tak

      ja to pies 

      ja to pies chory na wściekliznę 

      za późno na ratunek należy ubić podłe złe zwierzę zagrożeniem jestem 

      oto nke pytam dziś pod koniec dziwnego tekstu kim jestem 

      bo wiem że dzięki nim (Oni) udało mi się dojść do błędu 

      obłędu w jakim tkwiłem

      sprawdź sobje wielbłada jako metafore w arabskich tekstach 

      ja nie jestem Nim

      demon z piekła mnie opętał 

      można powiedzieć 

      ale to nie inne byty kierowały mną a winnego mam siebie 

       

      to nie żale 

      to nie ku chwale

      to ku przestrodze dla ciebie żebyś widział dalej 

      niż ja widziałem 

      mimo okulara szkiełka tylko czubek własnego nosa dostrzegam 

      mimo uszu pełnych miodu nje słyszę szeptow innych niz krzyki ego które mi wmawia że jestem okej

      o jej

      olala 

      paczeko (fonetycznie z portugalskiego tłumaczy się na wysoko ale w niematerialnym sensie tylko wyniesion jakos tak nie wiem jak ci to wytlumaczyc sputaj w Hiszpanii) 

      ego 

      nie niosę światła myślę o sobie 

      ja jestem światłem 

      mów mi słońce 

      mówię o największej gwiezdzie którą znam też na b jak imię i ksywa które nadała mi rodzicielska decyzja i ksywka którą sobie sam potem wymyślam 

      b b b b b

      lubię choć nie wolno mi lubić nic tylko do siebie czuć wstręt i hejt jak nienawiść 

      czemu nie potrafię się zabić 

      skoczyć i skończyć 

      wybrać gałąź i owinąć szyję w pętle i runać niczym nazisci i skończyć jak Hussein tylko w pewności zostawić że napewno winny 

      zabiję cię 

      a to ja zasługuje na śmierć 

      przystaw mi broń do głowy i kurwa mać strzel

      niemetaforyczne jak liryczne zabójstwo tylko elektryczne krzesło ku ulgom 

       

      hau hau buda i łańcuch i kagancu na pysku a nie mi tu bazyliszku 

       

      oto ściana słów które nic nje znacząc cóż skąd miód i mleko i ze srebra zastawa na stole komus kto nie doceni nigdy bo jest matolem

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...