Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Odpowiem tylko i już daję spokój Pańskim wierszom.
"PRZYSPIESZYŁ", A NIE "PRZYŚPIESZYŁ", które brzmi jak "dźwi".
Jeżeli pytanie o poczucie rytmu i słuch muzyczny uważa Pan za niemerytoryczne podczas dyskusji o wierszach rymowanych, to nie mamy op czym rozmawiać. Technika jest ważna, ale właśnie poczucie rytmu sprawia, że wiersz się "domyka" i brzmi.
Właśnie... asonanse powinny brzmieć delikatniej, a tutaj sprawiają wrażenie wbijanych młotem pneumatycznym. Nie ma sensu przytaczać samych rymów, ponieważ wypisane w oderwaniu od reszty tekstu nie obrazują w pełni tego, co chcę powiedzieć. Może jeden przykładzik jednak:
"pozbierać chciałem wszystkie części w całość.
bez kawy szło mi to niestety słabo."
Drugi wers jest jednocześnie przykładem na fonetyczne niedopracowanie rytmu. Aby wszystko brzmiało jak należy, trzeba przeczytać z akcentem na "szło". Można też , co brzmi jeszcze gorzej.

Pewnie! Mogę napisać, że rewelacja, super, hiper, wyczesany w kosmos, taki wspaniały i że sam chciałbym tak, ale po co? Co to komu da? Chyba, że ma dawać autorowi samozadowolenie i dowartościować w jakiś sposób.

  • Odpowiedzi 73
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Na razie odpowiem tylko na jedno cytatem ze słownika języka polskiego:

przyśpieszyć dk VIb, ~szę, ~szysz, ~śpiesz, ~szył, ~szony — przyśpieszać ndk I, ~am, ~asz, ~ają, ~aj, ~ał, ~any,
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Można jeszcze przeczytać i już brzmi inaczej...
Ech, Leszek - pozdrówko!!! Piast

ps. Zapytam duetu Lobo - Mirek - czy macie w swojej twórczości wiersz, do którego nie można się przyczepić? Ani do rymu, ani do taktu, ani do sylabotoniki, ani to rymu i czego tam jeszcze ludzie nie wymyślili. Nie, nie! Nie pytam złośliwie - ani, ani... Chciałbym tylko na takim wzorze nauk od Mistrzów pobrać nieco - jeśli mogę, oczywiście...
Jeszcze jedno - przyspieszył, przyśpieszył - obie formy są poprawne...

Pozdrawiam - Człowiek, który zwie siebie Piastem!
Opublikowano

zwracam honor. sprawdziłem i popularne słowniki podają obie formy jako poprawne. swoją opinię oparłem na rozmowie z filologiem (dzisiaj to było, ponieważ chciałem fachowej porady), który stwierdził, że poprawna jest forma "przyspieszyć".
[quote]czy macie w swojej twórczości wiersz, do którego nie można się przyczepić? Ani do rymu, ani do taktu, ani do sylabotoniki, ani to rymu i czego tam jeszcze ludzie nie wymyślili. Nie, nie! Nie pytam złośliwie - ani, ani... Chciałbym tylko na takim wzorze nauk od Mistrzów pobrać nieco - jeśli mogę, oczywiście...


jednak złośliwie trochę.
nigdzie nie stwierdziłem, że moje "wiersze" są bez błędu. powiem więcej. cieszyło mnie zawsze, gdy ktoś napisał, że zawierają błędy i pokazał je swoimi wstrętnymi palcyma krytyka.
nigdy też, w żadnym komentarzu, nie odniosłem się do jakości wierszy krytyka. powód jest prosty. można pisać marnie, a oceniać rzeczowo. bywa też odwrotnie.nigdzie nie jest powiedziane, że krytyk filmowy musi kręcić dobre filmy, albo krytyk malarstwa musi umieć bezbłędnie narysować rękę albo konia.
to chyba wszystko.
Opublikowano

Tak, to (prawie) wszystko. Kilka uwag jeszcze, do P. Piasta - otóż, z pewnością sprawdziłby się Pan, Piaście, jako wierny pies podwórzowy. Obszczekać kogoś, spod czyjegos płaszcza, dobra rzecz, prawda? Nie po raz pierwszy spostrzegam, że Pańską ulubioną czynnością jest plucie (z braku innych argumentów). Ale i z tym trzeba uważać. Pan, na przykład staje pod wiatr.
Pod swoje teksty zapraszam zawsze i, o ile sobie przypominam, nigdzie nie napisałem, że są doskonałe. Poza tym, proszę poczytać komentarz P. Serockiego - dużo w tym racji i jedna, bardzo ważna umiejętność, cechująca ludzi rozumnych - umiejętność przyznania się do swego błędu. Życząc wszystkim takich umiejętności

pozdrawiam.;-)

Opublikowano

>>

Wolę wiernego psa podwórzowego, kundla zwykłego - bo wierny i mądry, niż rasowego, co to szczeka dla szczekania, nie dla obrony - ten cóż z tego, że piękny i medal nosi, skoro głupi... To a propos psów...

Jeśli to pan, panie Lobo, uważa, że jest tym wiatrem, z którym trzeba lecieć - to bardzo chętnie stanę pod wiatr... To a propos wiatru...

Co do plucia - nie było nigdy w mojej naturze plucie, ale skoro mój sprzeciw wobec wiatru jedynie słusznego jest pluciem to mi to schlebia...

Czytałem już niejedną dyskusję na temat wierszy z udziałem wspomnianych panów i mam wrażenie, że chodzi bardziej o stawianie kontry, niż o rzeczowe dyskusje. Taka kontra dla kontry... To a propos dyskusji...

Wypisz, wymaluj wypowiedzi czołowych polityków PO i SLD, które są już chore, warte psychuszki - że tak jest przyznacie chyba bez oporu... Przepraszam za przytaczanie tutaj świata polityki, ale tak mi się skojarzyło. To a propos plucia jeszcze...

Nie ważne, czy wiersz jest dobry, czy nie - trzeba się równo po nim przejechać, trzeba każde słowo obsmarować, skrytykować i zetrzeć w proch, co staje się już chyba obsesją. To a propos krytyki...

Pozdrawiam Piast

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Przepraszam, że nie dokończyłem odpowiedzi od razu, ale miałem gości. Jak widać, gdy przyciśniety do odpowiedzi odpowiedziałeś Mirku w sposób do którego moge się odnieść, to okazało się, że to nie ja zrobiłem "ortografa", ale to Ty nie sprawdziłeś w słowniku zanim mnie uderzyłeś bezpodstawnie. Tak można i dalej przejechać się po Twojej pełnej oburzenia odpowiedzi.
Chcąc jeszcze złagodzić rymy dorzucam spółgłoski zanikające przy czytaniu na końcu wyrazów. Rytmiczna część asonansu który przedstawiłeś jako "wbijany młotem" to wobec tego ało-abo i wybacz, ale będę go bronił, jako wystarczająco delikatnie brzmiący.
To co stawiasz jako przykład "fonetycznie niedopracowanego rytmu" w moim odczuciu: "szłomito" na pewno nie, lecz raczej "to" akcentowane łączy się w zestroju akcentowym z wyrazem "niestety" i wystarczająco zachowuje rytm i układ stóp.
Masz nieładny zwyczaj nawrzucania ogólnikami autorowi a potem, gdy ten się broni, to obrywa jeszcze bardziej od Ciebie, odwracasz w ten sposób uwagę, albo od tego, że nie potrafisz podeprzeć argumentami wypowiedzi albo, że chcesz odwrócić uwagę od wyłapanych błędów w wypowiedzi. Tak było w naszej poprzedniej dyskusji i tu niestety także.
Na koniec odniosę się do obraźliwej końcówki Twojej wypowiedzi. Wyobraź sobie, że jak ponad rok temu przyszedłem na Org to wbrew temu co piszesz nie po pochwały, ale po naukę i to się przez ten rok nie zmieniło, a co wielu autorów dostaje? - ogólniki, lub wyszydzenie. Czy o to chodzi w kształtowaniu naszych wierszy i nas jako poetów? Jeśli jesteście takimi znawcami w temacie poezji, to podzielcie się tą wiedzą, a nie obrażajcie ludzi. Dziecinnym wydaje się także to, że po dyskusji ostentacyjnie wycofujecie się na koniec obrażając autora, nie tekst, w sytuacji, gdy ktos Wam się "nie dał" Przemyśl Mirku to co napisałem, a wiersz, jak już pisałem nie pretenduje do miana wielkiej poezji, ale swoją wartośc wg mnie ma. Pozdrawiam Leszek
Opublikowano

Panie Leszku, cały problem polega na tym, że P. Serocki (o ile nie miał razji w orcie - przyznał to z resztą) ma rację w tym akcencie/rytmie. Wierszyk napisany jest 11 zgłoskowcem, "odwróconym", że się tak wyrażę, bo w większości takich tekstów jest 6+5, tzn średniówka występuje na 6 zgłosce, u Pana na piątej. I dobrze, żadna sprawa, tylko to trzeba utrzymać tzn jeśli WSZĘDZIE, TO WSZĘDZIE. A ten wers się wyłamuje, bo w pozostałych jest - czwarta sylaba akcentowana, piąta nieakcentowana (o to chodzi), w tym wspomnianym, proszę spojrzeć:

bez kawy szło mi to niestety słabo. - czyli, czytając, z musu niejako trzeba czytać "szłomi", z akcentem na "szło". Gdzie więc racja po Pańskiej stronie (ort), to ok, ale gdzie trzeba by się ukorzyc nieco pod krytyką (słuszną), to chyba by trzeba, prawda? Nie wspomnę swoich zarzutów, tych dotyczących "rymu - wymuszacza", bo, jak widzę, spostrzega Pan jedynie to, co Pan chce, ale np ten wers:

Dotkniecie wrzątku wywołało drżenie także dość niezręczny jest, z tym "drżeniem".Bardziej pasowałoby słówko "dreszcze" (bo, w końcu "drżenie" czego? Jakie?), no, ale drżenie bardziej do "głębi" pasuje... No, będzie tego chyba

pozdrawiam.;-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie wiem skąd wzięło się u Ciebie to "w większości takich tekstów jest 6+5", gdyż bardziej naturalnym dla języka polskiego jest układ 5-6, tak jak dla trzynastki 7-6, a dziewiątki 5-4.
Co do akcentowania masz rację, że akcentowanie pada na 2, 4, 6, 8, 10:
bez kawy szło mi to niestety słabo..
Przyznam jedno, ze pomimo, że niby formalnie gra, to intuicyjnie wyczuwam to coś czego nie umiem wyjaśnić, co zaburza mój spokój. Potrafię przyznać się podobnie jak Mirek do błedów, tutaj jednak jeszcze nie znalazłem w Waszych wypowiedziach wystarczających argumentów, abym to uczynił.

Co do drżenia to miałem na myśli to, co towarzyszy spełnieniu (a takiego doświadcza kawosz, który wlewa w siebie upragniona kawę), a czyż nie jest to drżenie ciała?
Pozdrawiam Leszek :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Jacku o mało co w tej ilości postów pod wierszem uciekły by mi Twoje bardzo miłe rymowane słowa, czego bym sobie nie darował. Riposta jak zwykle jest świetna i dziękuje Ci za nią i miłe słowa. Pozdrawiam Leszek :)
Opublikowano

To, co Pan "intuicyjnie" wyczuwa, jest w gruncie rzeczy bardzo proste - gdyby "szłomi" było jednym wyrazem, to byłoby ok, ale to są dwa oddzielne wyrazy - i jest kicha. Reszty swoich zastrzeżeń nie chce już mi sie przytaczać ponownie, szkoda czasu.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Mi się jednak chce wyjaśniać, że nie masz racji, gdyż wyraz dwusylabowy i dwa jednosylabowe złączone w zestrój akcentowy mają dokładnie taki sam rozkład akcentów, podobnie działa to jeśli mamy wyraz trzysylabowy, i zestrój akcentowy złożony najpierw z jednosylabowego i za nim dwusylabowego. Rytm ich jest identyczny i nie ma tu żadnej kichy. Pozdrawiam Leszek. :)
Opublikowano

Nie ma kichy. Ave, Leszek ! Aż ciśnie się na usta: "W państwie ślepców jednooki królem". OK, proszę pisać, proszę pisać dużo i często. I życzę samych dobrych, oddanych jak np Piast, komentatorów. To bardzo podnosi na duchu i, z całą pewnością pozwoli pisać lepiej, i lepiej...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wiesz ciśnie się na usta coś dosadniejszego, ale nie podejmę Twojego sposobu dyskusji. Dla nas obu lepiej będzie jeśli wrócimy do deklaracji omijania przez Ciebie moich tekstów. Pozdrawiam Leszek
Opublikowano

Też cofam wszystko, co napisałem.
Ten wiersz naprawdę może się podobać.
[quote]Wypisz, wymaluj wypowiedzi czołowych polityków PO i SLD, które są już chore, warte psychuszki - że tak jest przyznacie chyba bez oporu... Przepraszam za przytaczanie tutaj świata polityki, ale tak mi się skojarzyło. To a propos plucia jeszcze...


nienawidzę polskiej prawicy. w swoich działaniach i wypowiedziach pełnych nienawiści najbardziej przypomina aktywistów PZPR z czasów Cyrankiewicza. cóż... historia kołem się zatacza.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



W świetle moich wcześniejszych wyjaśnień to chyba jednak nie eufemizm, ale może się nie znam. Pozdrawiam Leszek :)


Nie od dziś wiadomo, że najlepszą obroną jest atak. Toteż natychmiast wykorzystuje pan fakt, że jeden z antagonistów nie zna staroświeckiego sowa "pośpiesznie" by przejść do kontrataku a konkretnie odwrócić uwagę od tego, co oponent miał _przede wszystkim_ do powiedzenia.
Mówi pan o merytorycznej ocenie wiersza? Przecież już mówiłam, że jest to tylko prozaiczny przekaz zwykłego zajęcia ułożony w rymy. Można było zapisać go po prostu tak:
„Wstałem rano rozbity i dopiero łyk mocnej kawy postawił mnie na nogi.”
Tymczasem pan na siłę stroi w poezję coś co poezją nie jest! Od poety wymaga się przede wszystkim innego, świeżego podejścia do - wydawałoby się – zwykłych spraw. Pan nic takiego nie robi dając nawet zamiast metafor w zamian utarte od lat obiegowe frazesy. Proszę sobie wpisać w Google i zobaczyć jak powszechnie stosuje się „bezwstydną nagość”, „zwiotczałe ciało” i temu podobne „poetyckie” zabiegi. Do tego nietrafne poetycko obrazy, bo co znaczą te „rozwichrzone włosy”? Facet stoi na balkonie i szaleje wichura? Może i tak, skoro określa to że jest rozebrany „bezwstydną nagością”. Co innego tłumaczy niby takie sformułowanie? Dlaczego nagość ma być bezwstydna skoro ktoś jest sam a z wiersza nie wynika by było inaczej? Zamiast uczty nowych, oryginalnych metafor podsuwa pan czytelnikom coś takiego: „ekstazę prawie albo coś bliskiego”. Tak to może sobie powiedzieć w sklepie przyjaciółka do przyjaciółki, ale nie poeta! Poeta ma obowiązek wymówić nienazwaną „ekstazę prawie” i
nazwać po imieniu „coś bliskiego”. Widocznie nie potrafi pan i wpycha nam kicz, czyli: ogólniki. Zero oryginalności, wtórne sformułowania będące na co dzień w powszechnym obiegu sprawiają, że po przeczytaniu odnosi się wrażenie otarcia o kicz a kicz ma to do siebie, że większości się podoba ale u niektórych wywołuje bardzo nieprzyjemne wrażenia artystyczne, wręcz mdłości.
Wydaje mi się, że naczytał się pan najgorszych wierszy Asnyka i słusznie zauważył, że nie trudno tak pisać – wystarczy zrymować cokolwiek, wplesć w to takie słowa jak „przepyszna”, „cudowna”, najdonioślejsza’, „jedwabista”, „porcelanowa’ a głuchemu wyda się, że słyszy niebiańską muzykę poezji.
Proszę zobaczyć na przykładzie, jak grubiańsko to panu wychodzi:

Oszołomiony, z lekkim bólem głowy,
pozbierać chciałem wszystkie części w całość.
Koszulę najpierw spróbowałem włożyć,

„Pozbierać wszystkie części w całość” – czytając czytelnik zadaje sobie pytanie: co pozbierać? w jaką całość?
i już za chwilę dostaje idiotyczną odpowiedź: „Koszulę najpierw spróbowałem włożyć”
Aha… więc chodziło o ubranie tego gościa. Ale gdzie tu poezja? W tym, że sam ma nadrabiać braki logiczne i na siłę wiązać „wszystkie części” ze zdrętwiałymi członkami bohatera wiersza? Panie Leszku, czemu zatem pan nie napisał po prostu:

Oszołomiony, z lekkim bólem głowy, chciałem się jakoś pozbierać. Próbowałem włożyć koszulę, bez kawy szło mi to niestety słabo. Ruchy przyśpieszył dopiero powiew aromatu kierując moją bezwstydną nagość prosto do brunatnych śladów (i tu słuszna uwaga p. Uli o eufemizmie bo kojarzyć się może ten niezręczny moment bardzo brzydko z zawartością sedesu!). Doszedłszy do nich z rozwichrzonym włosem (?) zalałem wodą życiodajny proszek. Dotkniecie wrzątku wywołało drżenie, ekstazę prawie albo coś bliskiego a spijając piankę czułem smaku głębię, zaś zwiotczałe ciało wypełniła świeżość.

Nie musi pan odpowiadać, bo sama wiem dlaczego – pozbawiony rymów zapis unaocznia bzdurny sens pańskiego „wiersza” i brak jakiejkolwiek w nim poezji.

--
CC

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje 

      No więc tak łapię 

      stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz

      cóż 

      szkoda że 

      już 

      wiem kim jestem nie 

      pytam już 

       

      czynem cham z najgorszych 

      nienawiści pelen

      ku mi bądź 

      mi czyny które 

      popelniał tamten nieświadomy swego 

      bytu życia 

      w ktorym

      spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał 

      a chciał mieć a nie być 

      a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia

      ten najmłodszy wpatrzony mówiła 

      matka a ja go niszcząc za dzieciaka

      wiem czemu 

      nienawiścią pała czrmu

      czemu chce 

      być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem

      miałem jak bilem

      biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić 

      krew z krwi

      oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć 

      i mam na to jej odpo wiedź

      jesteś chory wiem 

      i wciąż czuła że musi być blisko mnie 

      drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny

      kurwy chuje cham 

      ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka 

      jak Wielka Improwizacja 

      potrzebujesz Boga

      masz w sobie diabła 

      opętanie 

      egzorcyzmy nic nie dały a może 

      po tem staje się sobie bliższy 

      długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem

      wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz)

      ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy 

      gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli 

      dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę 

      nie jestem sobą 

      leki wypisane odzez psychiatrę 

      znika objaw co spać nje daje

      rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn 

      ale oni mają dostęp 

      a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem 

      niewstanie w trybie strumień nieświadomości 

       wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości 

      bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym

      moje odbicie

      gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę 

      podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem 

      (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie)

      że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek 

      nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie

      prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom

      zabity anioł 

      jest moją sprawą

      daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać 

      opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara 

      nic nie doświadczać poza granicami wszechświata 

       

      oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem 

       

      W sklepie pełnym pomarańczy 

      ominę je

      Prosto w stronę gdzie flaszki

      Obejdzie się niesmakiem

      Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej 

      Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem

       

      i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie

       

       

      ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH 

      CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA

      ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ 

      WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM 

      ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje  No więc tak łapię  stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz cóż  szkoda że  już  wiem kim jestem nie  pytam już    czynem cham z najgorszych  nienawiści pelen ku mi bądź  mi czyny które  popelniał tamten nieświadomy swego  bytu życia  w ktorym spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał  a chciał mieć a nie być  a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia ten najmłodszy wpatrzony mówiła  matka a ja go niszcząc za dzieciaka wiem czemu  nienawiścią pała czrmu czemu chce  być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem miałem jak bilem biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić  krew z krwi oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć  i mam na to jej odpo wiedź jesteś chory wiem  i wciąż czuła że musi być blisko mnie  drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny kurwy chuje cham  ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka  jak Wielka Improwizacja  potrzebujesz Boga masz w sobie diabła  opętanie  egzorcyzmy nic nie dały a może  po tem staje się sobie bliższy  długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz) ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy  gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli  dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę  nie jestem sobą  leki wypisane odzez psychiatrę  znika objaw co spać nje daje rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn  ale oni mają dostęp  a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem  niewstanie w trybie strumień nieświadomości   wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości  bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym moje odbicie gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę  podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem  (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie) że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek  nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom zabity anioł  jest moją sprawą daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać  opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara  nic nie doświadczać poza granicami wszechświata    oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem    W sklepie pełnym pomarańczy  ominę je Prosto w stronę gdzie flaszki Obejdzie się niesmakiem Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej  Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem   i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie     ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH  CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ  WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM  ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA    
    • Boże dziś i nigdy nie składam rąk do modlitwy Znaku krzyża do Imion Jakie Nosi Twoja Trójca W Jednej Osobie nie czynię  Czy słowami w myślach wystarczy że to powiem czy to za mało by mnie Twoje Boskie ucho nastawione w moją stronę wysłuchało Boże dwa razy dziennie modlę się słowami modlitw  Tej której nauczył nas Syn Twój Boży gdy milenia temu urodzony ze znamieniem skazania na śmierć tych którym chciał pokazać miłość i szczęście jak żyć by Raju dostąpić  Druga modlitwa do tego który rządzi jak karty historii pisze i czas dla niego jest njestotny bo jest zarządca linii okręgu który wszechświat tworzy Boży zaczęty jednym tajemniczym słowy Trzecia modlitwa do niepokalanej grzechem Matki Syna Papież Polak otoczył ją kultem i ja też się ku jej wyjątkowości przychylam w modlitwach Wieczorne modły mają jeszcze urywek koronki ze słowy gdzie krew Syna poświęcona za grzechy nasze i świata były wybaczony   Ale dziś jest dziś jestem niewstanie  Jestem pod wpływem i chaos używki w płynie twardej i strasznej sprawia że modlitwy nie przychodzą z automatu i mylą i xapomjnaja słowa się  Dziwne nie  Uczone od dziecka wpojone jak twarda stal słowa znikają a ja wpadam w tym niestanie by pomodlić się swoimi słowy  Tylko jak to zrobić gdy Byt jak Boży jest mi niepewny  Ten z Księgi  Starego Nowego słowa  Testamenty Ojca który patrzy i widzi Mi się nie widzi Pytasz więc czemu te modlitwy Bo przyszło mi usłyszeć słowa że gdy będziesz modlił i żył po chrześcijańsku uwierzysz ale nie Wierzę w wyższą świadomość  Coś co jest zawsze i wszędzie i wie  ale tylko patrzy jak po pierwszym tchnieniu w nicość jak pierwsza była liczba jak jedynka  Obserwuje i wie co dzieje się co stanie się ale nie do końca czeka na nas po drugiej stronie gdzje dusza zawedruje gdy ciało opuszcza Jestem Heretykiem saracenem w Boga nie wierzę ale dziś moje ręce ułożone na ekranie klikają w klawiaturę chcą by Bóg usłyszał mnie i zwrócił uwagę choć miał już prawo zwątpienia w moją osobę i mógł przestać czekać na mnie z rajskim życiem po ostatnim oddechu Oj Boże możesz już na mnie nie czekać na szczycie gdzie chmury pod nami płyną po niebie jak owce białym wełnianym spokojem który pasuje do koloru skrzydeł szat i źrenic tego który jest Aniołem Twoje Boże armie anielskie spoglądając na mnie mogły opuścić mnie z nadziejami na szczęście  Gdzje nie słuchałem duszy której połączenia nie czułem  tylko glupi ślepy głuchy  chciałem mieć nie być  Kochać i miłość to słowa które można jedynie z duszy definiować a nie wyvzytanymi słowami w książkach albo podejrzanymi zachowaniami w filmach postaci  Niekumaty na empatii nie zauważyłem innych  Ani ich potrzeb ani ran których zadania jestem ich winny  Boże moje modlitwy to jak zacznę od Amen jak rozmowę telefonem zaczyna się halem (od halo zastosowałem odmianę) Czy masz dla mnie na wadze ostatecznej gdzie grzechem i jego ciężarem wskażesz co się nieśmiertelnej duszy spelni na zawsze Czy kilka słów do paru dusz które dały im chwilę dopaminowego szczęścia te rymy w wierszach wypowiedziane w nieświadomości mają wagę wobec czynów i krzywdy której jestem winny  czy słowa litości wobec moich krzyków  gdzie zauważona choroba to stan umysłu czy zgnilizny tu duszy nie narządów jak bebechy i styków w mózgu jak przyszło mi poznać diagnozę gdy na kozetce wylądowałem  Boże proszę miej na uwadze że nawet diabeł może mieć nadzieję na pojednanie  Synu przyjdziesz po raz wtóry Nie pokonuj już śmierci i piekła  doprowadzić musisz Lucyfera do zrozumienia że wszystko dzieło Boże i wszędzie wszystko Rajem w szczęściu i miłości może płynąć jak spokojna rzeka wlewać się do oceanu krwi w Bożym sercu Przytul diabły i karm je miłością jakiej zechcą dzielić się z ludzkością  Poznanie owocem zakazanym różnicy dobra i zła było potrzebne by docenić czym jest szczęście  Boże czy już nie dość strachu w nas  nie dość zła przyszło nam znać by docenić pamiętając wojny ból ubostwo i bycie nikim wobec tych co z batem i mieczem nad nami losami kierują  Boże już wiemy jak smakuje proch i czym jest ryzyko skończenia cywilizacji atomem  Ostateczna z wojen już się rozegrała  Urodzony by go na śmierć skazać nam i diabłu pokazał że można go pokonać  Ostateczna ofiara tego bez grzechu który dla uwolnienia istot ludzkich od ciężaru ich grzechów skonał A chciał tylko otworzyć serca  Ale nie zauważyli kim jest ci którym chciał odebrać życie w orzywilejach  Kolej pojednać się z pierwszym zbuntowanym z pierwszym wrogiem  skrzydeł odebranych straconym do piekła dać miłość którą odda i przestanie czerpać w ludzkich grzechach jak karmić się upadkiem jak złem i strachem i pychą pożądaniem nie być drogowskazem z fałszywą drogą na szczęście z posiadaniem władzy i pieniędzy  Boże co tacy jak ja mogą  Gdy oni tam są  Gdy Ty tam jesteś  miałem się modlić ale nie wychodzi mi to za dobrze proszę wskaż  drogę  Gdy już to uczyniłem powinienem znać Twoją odpowiedź  Otwórz serce bym umiał szczerze powiedzieć kocham Nie wypada prosić Boga wszak on juz wszystko co mógł nam dał reszta to nasza droga i wybory i nadzieja na kolejną z szans Nie wątp w nas Amen w imię Trójcy która kocha nas. 
    • Kiedy pojawia się taki gniew, kiedy poeta staje się sumieniem narodu, wkrótce naród się budzi.   Wierz mi, wyjdę na ulicę, bo jestem świadomy jak jesteśmy zeszmaceni przez "kwiat głupoty narodu". Tyle hipokryzji w geopolityce jeszcze nie było, to i w kraju wolno "wszystko"? Bez mojej zgody. To rola mężczyzn, zwłaszcza młodych ciałem lub duchem. Pzdr.
    • Są na przykład takie kaloryfery,  które są na przykład pordzewiałe i ciekną.   Są na przykład okna,  które nie na przykład,  lecz naprawdę są nieszczelne.    Są na przykład sufity,  z których cieknie deszcz.   I ściany są na przykład mokre i stopy,  na przykład bose, mokną od podłogi,  która jest na przykład wilgotna.   I ubrania są na przykład mokre,  bo szafa przykładowo cieknie.   I wszystko jest na przykład mokre i na przykład cieknie.   I na przykład jestem ja,  który na przykład usiłuje,  pisać suchy wiersz.
    • @hania kluseczka kto wg Ciebie Haniu?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...