Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ewy nie znam, a ona mnie też
możesz spytać, a dawać sobie radę?
ok - poprostu zacząłem od słuchawki,
jeśli Ci coś nie gra to zgłoś do moda

myślę, że wtedy miałem niewiele czasu
zresztą za moment też go będę miał niewiele
akurat siedzę i no proszę się czepiam

otóż nie, zauważyłem obrażonego poetę,
sorka POETĘ, na świat za szkłem,

powiem wprost - prosto z mostu

PLUM!!!!!!!!!!!

z ukłonikiem i pozdrówką MN

  • Odpowiedzi 58
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

MN, wybacz, ale żaden Twój "argument" nie dotyczy tekstu. Jeśli uważasz, że uwagi typu: "zauważyłem obrażonego poetę, sorka POETĘ, na świat za szkłem,..." itd, są w jakimkolwiek stopniu uwagami merytorycznymi - Twoja sprawa. Ja osobiście poniżej pewnego poziomu dyskusji nie schodzę, tym nie mniej - wolna wola, możesz jeszcze kilka tego typu uwag wrzucić tutaj - nie ma sprawy - z reguły świadczą one o komentującym. Zapraszając na bardziej konkretną dyskusję

pozdrawiam.;-)

Opublikowano

nie, nie mam więcej pytań odnośnie wiersza, myślę, że wystarczająco się rozwinęłam, mówi Pan o braku szacunku do autora, niech mi Pan pokaże gdzie takie faux pas strzeliłam?
nie zrozumiałam wiersza - być może - teraz szanowny Pan autor może się zorientuje, że początkowe moje zarzuty nie były bezpodstawne; zwrotu z malowanym czasem nie kupię nawet pod karą ścięcia; i jak Pan widzi można jednak wpaść na pomysł, że peel facetem, wystarczy się tylko wybić z wiersza na słabej strofie - bo i tego zarzutu nie wycofam; mam do tego prawo, jestem tylko czytelnikiem;

i wybaczy Pan, ale jeszcze coś skomentuję;
"Dość dziwne w takim razie wydaje mi sie dzisiajsze Twoje zainteresowanie tematem, do tego stopnia dziwne iż, podejrzewam, mające nieco związku z wypowiedziami Pani Ewy i próbą pomocy ze sporą dozą złośliwości." drogi Panie autorze, potrzeba chyba odrobinę dystansu(?)

kłaniam się dźwięcznie
ewa

Opublikowano

Pani Ewo, do tego, żeby wpaść na pomysł "peel=facet" nie nie przekona mnie Pani na pewno...;-) Podam przykład: jest bajka o Koziołku Matołku - kto jest jej bohaterem (podmiotem lirycznym, że sie tak wyrażę) - Koziołek, czy Autor książki? Tu jest identycznie - jest zewnetrzny narrator (proszę zauważyć - bezpłciowy, bo nigdzie nie wynika kto to pisze), natomiast bohaterem lirycznym jest kobieta, co da się w tekście przeczytać. No, dość o tym. napisała Pani, że więcej pytań nie ma - dziekuję raz jeszcze za poczytanie. Co do fragmentów, których Pani "nie kupuje" - bywa - rozmijają się w nich nasze percepcje i sposoby rozumienia poetyki, tak to widzę. A Messalin sam napisał, że wpadł dzisiaj, ściągnięty bzdurnymi wynurzeniami POETY (czyli mnie), wynurzeniami skierowanymi w Pani stronę. Wpisał sie jednym słowem w dyskusję, ot wszystko. Dystans rzecz ważna - z każdej strony, Pani Ewo...;-)

pozdrawiam.;-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie mam takiego zamiaru, chcę tylko pokazać, że słaba strofa potrafi zepsuć odbiór wiersza, tak też się stało w moim wypadku;
nie odpowiedział Pan na moje pytanie;

pozdrawiam
ewa
Opublikowano

Panie Lobo - jak tak dalej pójdzie, stworzy pan znak firmowy :)
Napisałbym - piękny, obrazowy wiersz - zresztą dośc filozoficzny. Plus jedna z lepszych metafor, jaką ostatnio czytałem.
Tyle ja - krótko, bo i tak dośc popisane.
Pozdrawiam.

Opublikowano

- Pani Ewo: nie mam takiego zamiaru, chcę tylko pokazać, że słaba strofa potrafi zepsuć odbiór wiersza, tak też się stało w moim wypadku; osobiście nie widzę tutaj słabej strofy, raczej nieumiejętność odczytania tekstu przez pojedynczego odbiorcę, w tym przypadku Panią. Mamy więc pat - Pani ma swoje zdanie, ja swoje i tak zakończmy może tę dyskusję. Co do Pani pytania - rozumiem, że chodzi Pani o to, czy dopatruję się złośliwości w niektórych komentarzach (???). A i owszem, dopatruję się. A czemu - myślę że nie ma sensu tego akurat aspektu tutaj rozwijać, skupmy się na tekście. Jeśli ma Pani zamiar szerzej podyskutować w temacie swojego pytania, zapraszam do napisania do mnie prywatnie.

- P. M. Krzywak - dziekuję.;-)

pozdrawiam.;-)

Opublikowano

Drogi Panie, a nie uważa Pan, że to ślepa pycha mówić o własnym wierszu : " osobiście nie widzę tutaj słabej strofy, raczej nieumiejętność odczytania tekstu przez pojedynczego odbiorcę"?????

i czy aby napewno ten odbiorca pojedynczy?

uuu...

Opublikowano

)))...Nie, Szanowna Pani Ewo, nie uważam. Proszę się nie złościć, pisałem już, że nie do twarzy Pani z takim nabzdyczeniem...) Poważniej trochę, postaram się to Pani jakoś wytłumaczyć - absolutnie nie twierdzę, że tekst jest na miarę Nobla, Nike, czy nawet pucharu przechodniego sołtysa z Koziej Wólki. Daleko mi do tego. Natomiast twierdzę, że wszystkie użyte w nim środki są użyte celowo i znajdują się w odpowiednich miejscach. Powiem tak: jeden woli kwiatki, drugi córkę ogrodnika - dopóki jeden i drugi robi dobrze to, co robi, oboje mają swoje racje i prawo. W przypadku tekstu - Pani napisała, co się Pani nie podoba, ja wyjaśniłem, Pani się nie zgodziła z wyjaśnieniami i mamy pat, jak wcześniej napisałem. Na marginesie - to nie Pani jest tym "pojedynczym odbiorcą", w każdym razie nie do Pani celowałem z tym zwrotem. Chodzi mi o to, że każda rzecz z pogranicza sztuki jednemu się podoba, drugiemu nie. I jest to raczej normalne, nie ma co rozdzierać szat, raczej się cieszyć z różnorodności odczuwania. A na pewno już nie zarzucać braku warsztatu, po dość dogłębnym tłumaczeniu autora, co chciał powiedzieć. Oczywistym jest, że ktoś inny taki temat opisałby inaczej. A czy lepiej, czy gorzej - to już zupełnie odrębna sprawa.

pozdrawiam.;-)

Opublikowano

zatem wracamy do mojego zdaje się 3 postu, w którym pisałam o subiektywnym odbiorze - ciekawe, że po prostu nie zgodził się Pan z tym zdaniem, uniknelibyśmy tej dyskusji;

znów Pan wraca do mojej złośliwości; proszę mi w końcu wskazać, gdzie byłam złośliwa; skoro rzuca Pan takimi słowami...;

"pisałem już, że nie do twarzy Pani z takim nabzdyczeniem" szanowny Panie, Pan sobie za dużo nie pozwala?

ewa

Opublikowano

Ten wiersz ma dwa konteksty - pierwszy - oparty o malarstwie, czyli artyźmie, drugi - związany z życiem (i to dośc prozaicznym, bo nawet wyszczególniony jest pokarm). Czyli trop oparty jest o typowy kontrast: sztuka - życie. O ile dobrze pamiętam, podobny zabieg zastosował Gałczyński w "Saniach", tyle, że tutaj jest to bardziej rozwinięte.
Ja bym też się zapytal, włączając się do rozmowy, a chętnie, ponieważ nawet mógłbym go rozebrac do naga - dlaczego on jest banalny ???
Oczywiście włączam się do dyskusji - trzeba troche powojowac - a to kształci :)

Opublikowano

Lobo;
ma pan genialną zdolność nieuprawnionego dokonywania lobo-tomi na mózgach swoich interlokutorów; jeśli tylko kwestionują pańskie zdolności wyrażania słowem własnych myśli - obraża ich pan i posądza o złą wolę; za odczytanie pańskich myśli w tekście, nie tylko odpowiada czytelnik - a pan nawet nie dopuszcza myśli, że to pan mógł żle ująć to, co chciał mu przekazać;
za sposób kodowania informacji w tekście odpowiada zawsze autor;
inne odczytanie, interpretacja niezgodna z zawartą w tekście sugestią-informacją, powoduje wyzwalanie u pana postawy pełnej wyższości i arogancji - smarkateria, po prostu!
a wiersz pański to zaledwie pomysł na wiersz, szkic, ale tak zamotany, że rzeczywiście, stawia móg w poprzek wiersza; niech pana dobre samopoczucie nigdy nie opuszcza; J.S

Opublikowano

- Pani Ewo, KAŻDY ODBIÓR JEST SUBIEKTYWNY. Właściwie na tym można skończyć...)). Ach, jeszcze jedno - nie, nie sądzę, że za dużo. Zaraz to Pani wytłumaczę. W jednym z postów ponownie wróciła Pani do swojego raz postawionego pytania, mianowicie tago, że uważam niektóre posty za złośliwe, po czym nagle (jak widzę) odeszła Pani od rozwinięcia tego wątku. I słusznie. Pani wie, ja wiem, i klika osób na tym portalu wie, o co chodzi. Nie rozwijajmy się więc dalej, pozostawmy to tak, jak jest...) Lepiej poharcować sobie pod kolejnym tekstem, do czego serdecznie zapraszam...)

- Panie M. - "dlaczego on jest banalny", hmmm...;-) generalnie każdy stan ducha jest w jakiś sposób banalny. Ktoś stracił pierwszą miłość i cierpi - "e tam, ja to dopiero cierpiałem" powie ktos drugi. Ktoś stracił, nie wiem, pracę - "e tam..."...Komuś zmarła matka...No itd Myślę, że jako ludzie mamy wręcz podświadomą tendencję do minimalizowania czyjegoś nieszczęścia, jakby tylko nasze niepowodzenia się liczyły i były ważne dla świata. Z tego tekstu wieje banałem na cztery strony, tak został "zaprojektowany", żeby ewentualne przemyślenia czytelnika rozegrały się wśród szczegółów - wśród farb, pędzelka, kurczaka w lodówce, wśród rzeczy/zjawisk najbanalniejszych pod słońcem.

- P. Jacek - ma Pan rację, mam taką zdolność (nieuprawnionego - a tutaj się nie zgodzę). Już mówię, dlaczego: przyplątałem się tutaj z zewnątrz i zauważyłem znajome skądinąd, ale tu chyba szczególnie rozprzestrzenione zjawisko, w skrócie nazywane TWA. Portal, pod względem jakości tekstów, należy do dość ubożuchnych, natomiast komantarze (z reguły) wyglądają jak wzajemne głaskanie się po główkach. Otóż uważam, że od głaskania jedyne, co może wyjść, to włosy - na pewno nie przekłada się to na jakość pisania czegokolwiek. Na palcach jednaj ręki mogę wymienić ludzi, którzy piszą dobrze, lub poprawnie - jest to na pewno Messalin Nagietka, Ona Kot i jeszcze parę osób, których nicki wyleciały mi z głowy. Panie Jacku, tak więc wchodząc tutaj postanowiłem nieco zamieszać w tym bagienku i będę to robił tak długo, jak mi się zechce (nie łamiąc regulaminu, oczywiście). Co do mojego "obrażania się", tu jest Pan w błędzie - jest to z mojej strony najzwyczajniejsza prowokacja. Kilka osób (Pani Ewa wie, którzy to) próbowało niejednokrotnie polemizować ze mną używając jednego z najlepszych (w ich mniemaniu) argumentów, mianowicie złośliwości. To towarzystwo powoli się wykrusza, co mnie bardzo cieszy, bo nie po to tutaj piszemy i komentujemy, żeby wyzłośliwiać. Wartość swoich tekstów znam i tak dość dobrze i te, które tutaj wklejam ostatnio, są raczej pewniakami tzn były niejednokrotnie poddawane różnorakim ocenom. Oczywiście, mogą się nie podobać, to normalne, jak wcześniej pisałem. Mam nadzieję, że w jakimś stopniu odpowiedziałem Panu na Pańskie zarzuty, jeśli nie - jestem do dyspozycji.

pozdrawiam.;-)

Opublikowano

harcerka ze mnie kiepska;

"W jednym z postów ponownie wróciła Pani do swojego raz postawionego pytania, mianowicie tago, że uważam niektóre posty za złośliwe, po czym nagle (jak widzę) odeszła Pani od rozwinięcia tego wątku. I słusznie. Pani wie, ja wiem, i klika osób na tym portalu wie, o co chodzi. " nie wiem o co chodzi... i nie wiem o jakich osobach na portalu Pan mówi...

ja nadal się domagam wskazania złośliwości; niech chociaż wiem kiedy zołzą jestem, bo wychodzi, że nie kontroluję tego; proszę mi wskazać!

a może i ja tu do TWA należę hmm? gratuluję;
ewa

Opublikowano

)))...Oczywiście, że Pani wie, Pani Ewo, ale jesteśmy w takiej sytuacji, że może się Pani do tego nie przyznać, a ja nie jestem w stanie Pani tego udowodnić. OK, tem nie mnej przyjmę Pani słowa za dobrą monetę: nie wie Pani. Skończony temat. Co do meritum - Pani pierwszy post:

namalować czas - jak z wiersza nastolatki; naiwne; (nie chcę tu obrażać nastolatek, chodzi bardziej o przysłowiową nastolatkę)
dalsza część strofy - paplanina - dla zabicia czasu(?)


Tak więc nastolatek faktycznie Pani nie obraziła, natomiast mnie ewidentnie próbowała Pani wyprowadzić z równowagi, bo tego typu koment nijak ma się do merytorycznej oceny tekstu. Tym nie mniej odpowiedziałem Pani chyba dość neutralnie, pisząc:


Pani Ewo, przez chwilę chciałem polemizować, ale po namyśle postanowiłem podziękować jedynie za poczytanie, choć, jak widzę, niezbyt dla Pani satysfakcjonujące.

...No, ale skoro domagała się Pani polemiki. mamy to, co mamy, na (że tak powiem) własne życzenie. Na marginesie - z pewnością czytała Pani moją odpowiedź na zarzuty P. Jacka? Pani Ewo, identyczne zdanie mam na temat jakości komentarzy, ale może ten temat zostawmy sobie na kiedy indziej...;-)

pozdrawiam..;-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


o co Panu chodzi?



"Pani Ewo, identyczne zdanie mam na temat jakości komentarzy, ale może ten temat zostawmy sobie na kiedy indziej"

-uważa Pan, po tym wszystkim, że mój komentarz nie był pełny? jeszcze Panu mało? hmmm...
Opublikowano

))))....Nie, Pani Ewo...;-) Uważam, że wyraziła Pani swoje zastrzeżenia w sposób wręcz niedościgniony, za co serdecznie dziękuję. Do zobaczenia pod następnym wierszykiem, oby bardziej przypadł Pani do gustu...;-)

pozdrawiam.;-)

Opublikowano

Drogi Panie, jeśli Pan myśli, że tak łatwo wywinie się Pan teraz, po wytoczeniu przyciw mnie zarzutów, to sie Pan myli,

ponawiam:
"Oczywiście, że Pani wie, Pani Ewo, ale jesteśmy w takiej sytuacji, że może się Pani do tego nie przyznać, a ja nie jestem w stanie Pani tego udowodnić. "

o co Panu chodzi????

Niech Pan będzie szczery, niech Pan zachowa sie jak facet z jajami i odpowie; o co chodzi?;

Opublikowano

zaskoczę pana.; przeczytałem jeszcze raz i jeszcze - wiersz ma swoje wnętrze, jest powściągliwy w opisie bohaterki - peel niemal się z nią utożsamia; i ma klimat owego "wychłodzenia energii życiowej" - jak na spowolnionym filmie notuje pan owe "igiełki lodu" - "lodówkę" - i to, że "ubiera się ciepło"; jest konsekwencja w opisie, zatem, szkic nie szkic, choć to może właśnie taka metoda
postrzegania obrazu/obrazów - wiersz mnie ostatecznie przekonał, jest dobry!

natomiast pańskie odpowiedzi na komentarze czytelników są skandaliczne, i zbyt podkreśla pan swoją wszechwiedzę na temat pisania i czytania, by nie było to - jak napisałem, śmieszne, smarkate.I myli się pan sądząc, że metoda twórcza kogokolwiek, w tym pana, obywa się bez błędów; a do błędów ma i czytelnik i autor prawo - ma! Ale do błędów trzeba się umieć przyznać - a to już wymaga charakteru, i po prostu - dojrzałości. A pana nadal dobre samopoczucie nie opuszcza.

Opublikowano

)))...No, proszę..-)

- Pani Ewo, po pierwsze proszę nie krzyczeć. Przed chwilą tak samo krzyczała Pani, że nie popełniła nigdzie wobec mnie żadnej złośliwości, aby po mojej odpowiedzi umilknąć w tym temacie. Co do obecnego żądania - sądzę że dla dobra wszystkich (a przede wszystkim - miejsca pod tym wątkiem) lepiej będzie, jeśli zwróci sie Pani do mnie prywatnie - tam sobie, mam nadzieję, wszystko wyjaśnimy.

- Panie Jacku, a słyszał Pan kiedyś o terapii metodą wstrząsową ?

P.S. za ponowne przeczytanie tekstu bardzo dziękuję..;-)


pozdrawiam.;-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wróć  Wiedz że przepraszam nie padnie To za małe słowo na ostatnią zgaszoną zapałkę w pudełku podpisanym zaufanie i wiara w drugiego człowieka  Czynami też nie przeproszę  ale marzyłby mi się wers, który odbudowałby podpalony most płomieniem o czarnej barwie z piekła wzięty za odpowiedni drogowskaz by nie widzieć nie słyszeć nic ale krzyczeć skrzeczàcymi dźwiękami słowa wojennych nabo i  i jeszcze wiemy (ja to split być może więc powiem o sobie w trzeciej osobie) że ból fizyczny jest za zasługi chaosu na synaptycznych drogach zasłużony  pięć lep liści wypłaconych jak byś sam chciał moc ich zarobić błagam prosić  Wiem że błaganie po tym bałaganie jest równie bezczelne poza wyobrażenie  ale wiesz jak mam być szczelny  cały pokluty i podziurawiony blizny które omija słońce  blizny nieopalone już nigdy to zrobiłem wam to zrobiłem sobie to chore  a spowiedź  czekamy z moimi grzechami na samotności czas gdy stalker powieczas opuścić was ale bestia 24/7 w obserwacji myśli  po operacji skalpelem świata który nie  istnieje z teczki o kryptonimie  Anioły i demony gdzie jednym z rozdziałów był zabieg wszepienie sumienia  mk ultra nie ma słuchawki w lewej ucha przestrzeni takiej małej ale techniki technologi jak w serialu z De Nirem są realne i tak się robi z tymi co na zawsze bezimmienie umrą pochowani z dala miejsc które na mapach świata jako białe plamy odznaczają się  przysypani piachem o ciężarze własnych klamstw czyli żwir i kamienie jak te które tworzą cud świata w Gizie i nikt się nie dowie bo to nieistotne ważne jest to co jest cud przypadku gdzie Duch Święty przejął demoniczne myśli i wiatr poniósł w Niebo na skrzydłach które nie palą w słońcu się  Nie Ikar  Dedal Latają ptaki nie uznając granic Niosą melodię i śpiewając trelami Odnajdują mistykow za Pań brat z natury wibracjami którzy czytając nuty tych które ponad chmurami kontynety pokonują prowadzone gwiazdami i Ziemskim (tym no na co reaguje kompas zapomniałem słowa a niby myślę w tym języku jako Polak ale to chaos który przejął mnie i przekonał jako droga ku dobremu może nie dla mnie może nie dla bliskich ale dla cyfr które pokonują nazwane setkami milionów z definicji pojedyncze głowy słowem kmwtw omerta ale chyba i tak za dużo gadam jako że...) Skrzydła dał Bóg Bóg Bóg Bóg Bóg (taka tam rewolucja mała ale jeśli nie ma stalkera a jest schizofrenia nigdy nie wyjdzie na jaw jak prawda mojego życia za mojego życia jako to moja łaska i nagroda by bezimiennie zniknąć i wybuchając nad grobem zbudować parkiet śliski od plwocin (pisząc wiersz gdzie wieczny deszcz nie wiedziałem że Niebo pluje we mnie jeszcze ale co to tam za nieistotne to dziś się ma ja to mam albo mieć powinienem ale życie jest takie że myśli są subiektywne)) Armi Aniołów  połamany głos hałas i skrzek to objaw jednej z chorob dzieci wychowanych bezstresowo w tłumie bezimiennych mas wielkich miast sąsiadów których znasz ledwo twarz spowiedzi czas i bólu którego bym nie chciał uczulony na ciosy który boi się bić a ruszył do wojny ze słowem jak z przysłowiowym mieczem i nie przepraszam bo tu się wali mocniej tylko wydaje mi się że definicja slowa przepraszam nie sklei szkła ekranu przez który pukają ale to jeszcze nie to do takich jak my (trzecia osoba bo skalpela pociągnięcia po półkuli jednej drugiej mózgu (o ja glupcu ze mnie głupiec nie używałem mózgu jako ego było mym rozumem a słuchaćc ego to jak zamknąćoczy i zatkaćuszy zasnąć na jawie i w drogę ruszyć somnabulizm) przez który widzą jak monster idzie jak po nitce  art monster grzechy coraz gorsze by przeżyć cokolwiek  czuje ból  czy czuje ból?  czuje żal po operacji na sumieniu dziś do siebie choć nad ranem w snach poleciały nie tak dawno temu wersy że też mogliście być więcej i bardziej niż wymyslaczem góry k2 białych kłamstw wiem że ta metoda nie mówienia prawdy jest ku dobru tego co w niewiedzę ubieramy ale jak można nie wiedzieć o sobie tak bardzo nic myślęc że sumienie czyste jest i wykrzyczeć to zaklocajac nocny czas cisz i spkkojnego snu tym którzy nocą nie oddają się demonom lecz poscielili sobie dobrze by się dobrze wyspać  sen jako bezpieczna przystań gdzie umysł odpoczywa na oceanie wymiarów równoległych morzu pływa by poznać drogi wcieleń swojej osoby by poznać choć trochę losy na gałęziach drzewa możliwości którego tutejsze istnienie nie wybrało jako kroki (mi się często śni że to dorośli chodzą do szkoły ale nie wiem co z dziećmi chciałbym by rozwijały umiejętności słuchania psychiki i czytania uczyć swoich innych ku ogromowi empatii dla uwaznosci by innych w życiu nie ranić tylko miłością traktować siebie i innych ku nie nienawiści i ku ogólnego wspólnego umysłu cywilizacji spokoju niczym w Raju (ale co ja tam wiem jedynie że to nieistotne jest) więc przepraszam nie padnie bo jest za małe z definicji i nie padnie ubrane w czyny  marzy mi się jeden wers który cofnie czas i znów będzie musiało paść pierwsze słowo ale z zachowaną świadomością tu dotrę i nie popełnię sekundy gdzie ego zgubi mnie w chaosie  niejeden raz krzyk wyzwiska spokój będę umiał dać zamiast bólu i ran zamiast być krzyżem im i golgotą  faryzeuszem który przerażony wizją że ktoś może być lepszą wyższą mocą istotą wyda rozkaz słowami  zabije cię  i za cudze czyli moje grzechy nie będzie nikt cierpiał i nie złamię serc i wypiekajac chleb którego od razu nie pokryje pleśń który będzie sycił głodnych i nie poleje się krew na pustyni piach tworząc czerwone bagno ruchomych piasków nievdam się wciągnąć do miejsca znanego jako dno drugiego dna  że ponowny Big Bang stopi lody arktycznej pustyni mojego serca by spragnionych napoić wodą która nie zna zanieczyszczeń w jakich plywa dziś siedem morz i oceany  jesteśmy jak lalki barbie wypełnieni plastikiem  i jak dinozaury z których powstała ropa by ten plastik powstał  cudowna zwrotka która przekona że wojna też była kłamstwem bo kłamcą jest ten który do kłamstwa przyznaje się  bo kłamcą jest ten który sam siebie nie zna marzy mi się metafora która rozpali zapałkę po raz drugi (a może kolejny w nieskończoność oczekiwany z ufnoscia ale pozostało z wzruszeń w końcu jedynie ramieniami wzruszanie bo ile razy można dać drugą szansę jeden raz i jeden jeszcze to definicja liczby dwa (liczby mają definicje czemu nie czytamy za slownikiem ile to jedynek jest w tej liczbie bo to pewnie nieistotne jest) a nie że wydłuża się ciąg szans)  zapalić zapałkę która da ogień by na nowo złożyć lustro zbite poprzez stopienie i wykonanie jak w hucie szkła jego czystej tafli by nie było tam rys jak ran na sercu i duszy ale to na koniec i potem przyjdzje mi skończyć z biciem serca i po tych słowach jeszcze przed kropką lub zamknięciem ostatniego nawiasu ostatni oddech opuści płuca i w końcu dla wielu czekających nie będę już marnował tlenu na marny żywot ku utrapieniu niewinnych  Zbudować parkiet na mojm grobie bardzo proszę  tańczyć jak w tej sentencji o tańczeniu nad wroga grobem byłem  jestem wrogiem Z nienawiści wziąłem banicję i wygnanie jak na życzenie  Zapomnienie o mnie to by było dobre Wielkie Pierwsze Słowo niech nie doda mnie może gdy po wersie który przekona czas by zaczął wszystko dla nas żyjących na zasadzie jego (czasu) do przodu zawsze uplywania by ma osoba nie była cyfrą jeden w równaniach Stwórcy i jego planach wyliczenia granic nieskończenie długiego ciągu jedynek kolejno ustawianych na poziomej linii aż ta ostatnia nazwana jakimś krótkim słowem dla definicji i ułatwienia myślenia o niej rozpocznie Rajską epokę po sądzie który skończyć się może miłością i szczęściem wszystkich pojednaniem początku z końcem  czerni z bielą  gdzie zaczniemy być po środku każdej przeciwności jak w ziarnie z którego wszystko powstało  pogodzeni z historią docenimy dobro znając moc zła i strachu  nie będzie mowy tam w tym drugim Raju na którym się skończy koło historii zatoczy obrót i jak od Raju się zaczęło tak Rajem się skończy  ale z.madroscia historii która sprawi że zakazany smak owocu drzewa poznania będzie w genach dusz dzieci Boga które wydała Gaja ku skonczonosci materialnych dni by przekonać każdy byt jak to jest żyć z grzechem pierworodnym  i zostanie w nas miejsce gdzie pacierz to tylko krótkie Amen jak pozdrowienie obecnych które wszystko tłumaczy i czyni zrozumiałym  miejsce maleńkie które pomieści wszechświat cały by czuł się jednym i doskonałym  który w skromności swej wspólnej cząstki nie upoi się zachwytem własnej istoty jako doskonałości i zapragnie stworzyć na podobieństwo swoje Pierwsze Słowo by rozpoczęło nieskończoność Bożych istnień  ku towarzystwu i ku możliwości poznania zachwytu nad cudem  życia śmierci świata w obrazkach i kolorach i dusz rzędu z których każda dokona kolejnego obrotu osi koła czasu   na przepraszam nie mam czasu leżę na kanapie odwrócony plecami do świata z którym chciałem się pogodzić wojnami który chciałem przekonać ranami gasząc i tłukąc ogień i szkła okien i luster źrenice moje puste a podobno to miejsce gdzie widać duszę      za długie ale op dzięki za inspirację do niepotrzebnie nieistotnego komentarza tu który się ku jutrzejszym chęciom by się nievwydarzllyl uswiadomi mnie że nie jestem jak czas tylko jak sekundbik na zegarze pędzący tylko w jedną stronę  koniec
    • Ara, Ic - raf oto farciara.    
    • @KOBIETA   Dominika...      
    • Ada na łodzi: zdoła - nada.   Ja po statek, a jak etat - stop, aj.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...