Karol Samsel Opublikowano 17 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Lipca 2006 dopiero dziewiąta rano a już słońce zdążyło mi wypalić pastele na powiekach cyrkowa przybudówka przypomina miejską spalarnię jej kolor dopóki nie zmurszał był czerwienią bombek choinkowych i pryskanych graffiti dziś zmatowiał jak krew z miejsca zabójstwa którego nie popełniono ciekawe jak Picasso sportretowałby takiego arlekina dla artysty gotów byłbym nawet wetknąć między zęby cygaro pewnie zaistniałbym na płótnie jako cyniczna kwadratura czaszek albo wariacja przedstawiająca Guernicę w trakcie karnawału na moment przed nalotem dosyć scena czeka czas wkroczyć na trotuar i straszyć laserem źrenic mając usta tak rozciągnięte jak ręce Wenus z Milo 15.07.2006r.
Luthien_Alcarin Opublikowano 17 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Lipca 2006 jedyne co mi się nie podoba to wersyfikacja- wolałabym podział na strofy i krótsze wersy-chyba utwór byłby bardzoiej czytelny. Za to treśc i sposób jej przekazania bardzo mi przypadły do gustu- ciekawe odniesienia do sztuki z dobrze poprowadzonymi skojarzeniami tworzą w mojej głowie ciekawe obrazy:) na plus POzdrawiam Agata
sześcioskrzydła serafe Opublikowano 17 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Lipca 2006 A mnie się właśnie forma tu podoba, to chyba celowy taki "słowotok", może to moje odczucie, ale dla mnie ten wiersz nabiera tempa z każdą linijką, pod koniec już wyrazy się tłoczą, padają szybko i gęsto, żeby potem nagle urwać się - i znowu pojedyncza linijka, jak kropka wieńcząca zdanie. Treść też ciekawa, taki... surrealistyczny obraz.
Tali Maciej Opublikowano 17 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Lipca 2006 a ja bym skłonił zrobić z tego opowiadanie, bo to taka proza poetycka a jeśli patrzeć na to jak na wiersz to rzeczywiście wersyfikaja aż kuleje pozdrawiam
M._Krzywak Opublikowano 18 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 18 Lipca 2006 Problem stylizacji opartej na mowie potocznej rozwiązał juz Adam Ważyk :) Jeżeli jest układ wersowy, to już nie ma mowy o "prozowierszu" czy jak tam kto zwie (aż musiałem sięgnąc po lektury, zeby sprawdzic ten problem dośc częsty tutaj). Zatem jeżeli tresc jest w porządku, to i stylizacja przejdzie - a ten wiersz (powtarzam wiersz) jest w porządku. Pozdrawiam i do nastepnego.
Bartosz_Cybula Opublikowano 18 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 18 Lipca 2006 "dopiero dziewiąta rano a już słońce zdążyło mi wypalić pastele na powiekach cyrkowa przybudówka przypomina miejską spalarnię jej kolor dopóki nie zmurszał był czerwienią bombek choinkowych i pryskanych graffiti dziś zmatowiał jak krew z miejsca zabójstwa którego nie popełniono ciekawe jak Picasso sportretowałby takiego arlekina dla artysty gotów byłbym nawet wetknąć między zęby cygaro pewnie zaistniałbym na płótnie jako cyniczna kwadratura czaszek albo wariacja przedstawiająca Guernicę w trakcie karnawału na moment przed nalotem dosyć scena czeka czas wkroczyć na trotuar i straszyć laserem źrenic mając usta tak rozciągnięte jak ręce Wenus z Milo" To moja mała sugestia dotycząca wersyfikacji. (proszę się tylko nie oburzać :) Treśćciekawa i w miarę sprawna. Jedyne co mnie kole w oczy to "sportretowałby".
kyo Opublikowano 18 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 18 Lipca 2006 calkiem smakowity wiersz, wersyfikacja miejscami kuleje, ale nie razi gestosc. poza tym, wywalilbym: dopiero dziewiąta rano a słońce zdążyło mi wypalić pastele na powiekach cyrkowa przybudówka przypomina miejską spalarnię jej kolor dopóki nie zmurszał był czerwienią bombek i pryskanych graffiti dziś zmatowiał jak krew z miejsca zabójstwa którego nie popełniono -> to zastanawia? ciekawe jak Picasso sportretowałby takiego arlekina dla artysty gotów byłbym nawet wetknąć między zęby cygaro pewnie zaistniałbym na płótnie jako cyniczna kwadratura czaszek albo wariacja przedstawiająca Guernicę w trakcie karnawału na moment przed nalotem dosyć scena czeka czas wkroczyć na trotuar i straszyć laserem źrenic mając usta rozciągnięte -> a ten laser potrzebny? bo kiczowaty! jak ręce Wenus z Milo calosc calkiem calkiem, ale mysl i sila wersow 10 i 11 powinna byc pociagnieta dalej, jakis dziwny niedosyt czuje, a chcialoby sie wiecej i wiecej... Pozdrowki :)
Espena_Sway Opublikowano 18 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 18 Lipca 2006 wiersz przyzwoity, obiecujący debiut *** dopiero dziewiąta rano a już słońce zdążyło mi wypalić pastele na powiekach cyrkowa przybudówka przypomina miejską spalarnię jej kolor dopóki nie zmurszał był czerwienią bombek choinkowych i pryskanych graffiti dziś zmatowiał jak krew z miejsca zabójstwa którego nie popełniono ciekawe jak Picasso sportretowałby takiego arlekina dla artysty gotów byłbym nawet wetknąć między zęby cygaro pewnie zaistniałbym na płótnie jako cyniczna kwadratura czaszek albo wariacja przedstawiająca Guernicę w trakcie karnawału na moment przed nalotem dosyć scena czeka czas wkroczyć na trotuar i straszyć laserem źrenic mając usta tak rozciągnięte jak ręce Wenus z Milo *** może tak ? proponuję jakiś podział na zwrotki serdecznie Espena Sway :)
Karol Samsel Opublikowano 19 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Lipca 2006 Dziękuję wszystkim za naprawdę konstruktywne i zaangażowane komentarze. Pomyślę nad wersyfikacją swoich tekstów, bo - jak widzę - była to kwestia, której poświęcono najwięcej opinii. Jeszcze raz wielkie dzięki za Waszą pomoc. Ślę pozdrowienia.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się