Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Boh w Ulatówce miał miejsce, z którego
nijak i z wody i do wody podejść,
choć byli tacy, co z gwozdu wąskiego,
co stał za płot tu, uda się coś może
ździebko podpatrzeć, z rąbka tajemnicy
unieść na światło, czym się Boh tak szczyci,

a tuż, bez szczęścia i nijakiej chęci
raz Wicher wszedł i nie wie jak stąd wyleźć,
a toż mnie brat Boh w tym bagnie uwięził,
będzie mi zstąpić tu jak trup w mogiłę,
co z wody na brzeg, brzeg zsuwa do wody,
acz, wiać i wichrzyć nie ma nawet mowy,

usłyszał chlipy brat Boh i się stawił
i cisnął wichra, że do dzisiaj leci,
acz, jeśli kogo ta historia bawi,
by wszedł do rzeki nie ma Boh nic przeciw,
wręcz Ulatówce ciało swe i proszę
nie gdybaj więcej na Goski Wąsosze.

----------------------------------------------
od autora:
Goski Wąsosze –(pow. przasnyski) po lewej stronie szosy na Kaki Mroczki leży wieś Goski Wąsosze o ciekawej etymologii. Człon Goska pochodzi od imienia Gozdek, Gozdawa, a to od gwozda, czyli lasu. W późniejszym okresie gwozdami, gozdami zaczęto nazywać drzewa. Drugi człon nie pochodzi od wąsów, ale od staropolskiego określenia miejsca, w którym coś się schodzi, zbiega, łączy. Jest to nazwa topograficzna. Całość mogła oznaczać wąski las.

Opublikowano

witaj Mess:)

także przyłączę się do zdania, że trudne. niesamowicie fascynuje mnie to jak potrafisz zgrabnie poruszać się po naj różniejszych stylach. to prawdziwa sztuka. i choć czasem brakuje mi składów słonecznych to przecież zawsze mogę sięgnąć na półkę :)

pozdr. agnes

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @MityleneW tekście klisza goni kliszę. I nie jest to dobra wiadomość dla wiersza, gdyż stworzony z tych przewidywalnych klocków obraz intymności ma wartość jedynie sentymentalną. Skądinąd pod utworem znalazło się bardzo ładne zdjęcie. Jest w nim materiał na niebanalną metaforykę, jeśli udałoby się połączyć fotograficzną reprezentację z przekazem lirycznym.    Jeden obraz mnie zatrzymał.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Wiatr i szept - uruchamiają zazwyczaj mój czujnik grafomanii, ale tutaj go świadomie wyłączyłem, gdyż zazwyczaj 'szept' odsyła do znaczeń dużo łagodniejszych niż 'smaganie' - skoro napisałaś inaczej, znaczy - coś się dzieje. W tej metaforze szept ma moc, siłę uderzenia, wysoką temperaturę, którą przekazuje dalej, poprzez ruch powietrza oraz czysty przepływ energii. Zasadniczo tu znalazł się prawdziwy środek ciężkości tekstu, który najlepiej koreluje z treścią przekazaną za pomocą ilustrującego utwór obrazu.   AH
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - zgadza się  - wystarczą proste słowa - dziękuję za czytanie -v                                                                                             Pzdr.serdecznie. @aff - @Berenika97 - @Poet Ka - uśmiechem wam dziękuję -  Witam - miło mi że tak twierdzisz - dziękuję -                                                                                     Pzdr.pogodnie.
    • @APM Moim zdaniem ten utwór niepotrzebnie uderza w emocjonalny dzwonek. Czysta obserwacja natury sama w sobie dostarcza wysokogatunkowego paliwa, nie trzeba już podsycać wrażeń odbiorcy. Wiatr, cisza to słowa - pułapki; lepiej omijać z daleka, a zwłaszcza nie zestawiać ich razem, aby do wiersza nie zakradła się banalność. Nadużywane generalnie, przestają być poetycko nośne.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To jest mocna kanwa. Resztą poddaj surowemu audytowi.   AH
    • Ktoś przede mną liczy drobne.   Za mną ktoś patrzy na zegarek.  I jeszcze ktoś  poprawia koszyk,  jakby ustawienie rzeczy, miało ostateczne znaczenie.   Wszyscy jesteśmy w kolejce, po coś więcej niż chleb i mleko.   Ale nie mówimy tego głośno.   Bo może właśnie to milczenie, trzyma nas jeszcze w całości.
    • Już prawie widać   Zieleń w niebieskości, wiatru drganiem, ciszą. Wysoko, w kołysce z patyczków, rodzi się życie. Schowane przed okiem, ale nie przed sercem. Tańczę na klawiaturze, w puchu i w dziobie radośnie się chowam.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...