Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ślepi jadą na Benedykta. Ciekawe po co? My chociaż mieliśmy jak patrzeć, wzieliśmy aparaty, kamery, a oni? Chyba, że sobie nagrali na dyktafon ale po jaką cholerę tłuc się pociągiem pół dnia? Ja wracam, oglądam zdjęcia, filmy, koszulkę mam z B16 i opaskę na rękę zajebistą. A oni co? Mogą sobie słuchać najwyżej co on tam powiedział. Długo przecież prawił to można było słuchać i słuchać. My to sobie dobre znaleźliśmy miejscówki, bo staliśmy przy trasie, którą jechał Benedykt. Śmignął nam obok nosa. Trochę za szybko ale zdążyłem pstryknąć.
Najgorzej jak zachciało mi się do kibla i muieliśmy przeciskać się z pół godziny chyba. Na szczęście opuściliśmy tylko gadanie. Krzyczeliśmy najgłośniej: Benedekto tio de efekto, czy coś takiego. Długo wrzeszczeliśmy. Oglądałem później w TV, nieźle wyszło. Zebrało się chyba 600 tysięcy ludu. Sporo nas było. Trochę ciasno i jakaś zakonnica mi zasłaniała bez przerwy ale później trochę ją przepchnęliśmy. Później była msza i jak klęczeliśmy to mi komórka zadzwoniła. Trochę głupio było bo ta zakonnica obok mnie coś się rzuciła do mnie, że jak tak można, w takim miejscu. A ja sobie myślę: hej kurde, co to za miejsce, szczere pole, wkoło kupa bydła i jedno wielkie śmietnisko. Wiesz gdzie ją mam. Obróciłem plecami, że niby jej nie słyszę i gadałem chyba z 20 minut z Łysym.
A wtym Krakowie całym, to żadnej wódki nie można było dostać. Na szczęście Pała wziął dwie butelki wina i wypiliśmy przed koncertem, żeby się trochę podjarać. Potem była niezła impra. Nie pamiętam co to za kapele były ale niektóre nieźle przycinały. Wtedy nam nawet deszcz nie był straszny. A ta zakonnica cała mokra, jak kura zmokła. Ryliśmy się z niej a ona się przykrywała skrawkiem folii. Fajny ubaw.
Ogólnie wyjazd udany. Potem słyszałem w TV jak o nas mówili. Ponad pół miliona młodych to nie żarty. Niezłą ma armię ten Nasz Papież.

Opublikowano

wow, ostro stary atakujesz...

po pierwsze JP2? ja wole MP3

po drugie B16?, ja wole B2 Northrop - jest niewidzialny


poo trzecie Obrońcy Poczty gdańskiej! poddajcie się - powiedział Bennedicto do tłumu i odleciał helikopterem...ale wróci, oni zawsze wracają ...

strzała

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • obojętnie czy będę obojętny? przechodzę obok ciebie mówisz czuję wyczuwam jakbyś mówiła mam cię sztuka jest czasem więc płynie złapałaś wodę która wbrew grawitacji prawom fizyki albo rozpuści lub wyparuje albo wsiąknie złap teraz powietrze głęboko odetchnij co teraz czujesz pustkę wypełnię lodem lawą lub orzeźwieniem powiedz tylko a odświeżacz zawieszę przy tobie  
    • bardzo, jestem za, każda wypowiedź w sztuce ma źródło choćby nienawiść, wbrew pozorom sztuka przez odpychanie ma swoich zwolenników, ogólnie dobrze, a nawet bardzo bo uczy jak napisać powiedzieć dosadnie mam dość, jak odtrącać i przetrącać kark miłości aby ta nie odrodziła się w nienawiść - brawo
    • @Berenika97Cóżeś Pani uczyniła, klawiatura mi spłonęła, jak coś więcej tu napiszę?, pozostało lapidarne tu zamilczę :))))) A poważniej, uwielbiam te przegadywanki z tobą :)
    • Possibilities I prefer the movies. I prefer cats. I prefer oak trees along the Warta. I prefer Dickens. To Dostoevsky. I prefer myself liking people to loving humanity. I prefer to have  needle and thread at hand just in case... I prefer the color green. I prefer not to claim that reason is always to blame. I prefer the odd men out. I prefer to leave ahead of time. I prefer to talk to doctors about  something entirely else. I prefer old grainy photographs. I prefer the absurd of writing poetry to that  of not writing at all. I prefer to celebrate love's odd anniversaries  rather than  those of every day. I prefer moralists who promise nothing at all. I prefer cunning kindness to the overly credulous kind.  I prefer life in plain clothes. I prefer countries conquered   to the conquering ones. I prefer to have doubts.  I prefer the hell of chaos  to that of orderliness  I prefer the Brothers Grimm tales  to the newspaper's front page. I prefer leaves without flowers  to flowers without leaves. I prefer dogs with unclipped tails. I prefer light-colored eyes,  because mine are dark. I prefer the hind. I prefer many things I haven't mentioned here, to many also not. I prefer zeros at free range to those lined up in a stat. I prefer insect time to the time of the stars. I prefer to touch wood. I prefer not to ask  how much longer or when. I prefer to take into account  the very chance  that being  has its own raison d'être     
    • więc zacząłem nienawidzić mojej sztuki tego, że jej instrumenty gryzą mnie jak kot zdychający na wściekliznę pędzel zostawia smugi zlewające się w odpychającą breję struny gitary brzdękając drążą mi tunele w mózgu klawisze tną mi dłonie a brzeg laptopa wpija się w moje nadgarstki tak że każde napisane słowo przypłacone jest krwią od patrzenia na zdjęcia pękają mi oczy
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...