Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

I pójdę dokąd będę chciał
Poprzez obłoki poprzez dal
Zagram melodię której nikt
Jeszcze nie znalazł ani też
Nie poznał jeszcze w czym jej czar
I w czym jej sens
I w czym jej żar...

Jak długo można patrzeć jak przemija chwila
Rwana przez przemożny prąd w bezmiar oceanu
Jak długo może parę chwil istnieć
Dla tego który był dotykał żył

Jak można w czas rozciągnąć czas
Czuć jak zanika obraz złożony na siatkówce oka
Zamknąć tę tu właśnie chwilę i przenieść
W trwanie

Parę słów dźwięków barw
Szum bez-morza i śpiew nie-ptaków
Bryza niesiona przez wiatr wyobrażeń
Lecz uczucia - tych nie wymyślę
Nie jestem w stanie...

Patrzyłaś z góry gdzieś na świat u stóp
Na biały śnieg na szron i na zieleń nieukołysaną
Zachodzący wiatr żłobił na twej twarzy łzy jak kropelki rosy
A źrenice drgały niepojętą melodią wpisaną w rytm

Wewnętrznych myśli...

Opublikowano

Pełno tu rozmyślań. Wszystko zamgliłeś tym rozmyślaniem o pospolity "bytu sens".

W pierwszych dwóch wersach rym (chyba przypadkowy) chciał - dal. Ten formuje rytm, ale później się załamuje. Brzmi to troszkę kłopotliwie, gdybyś chciał zarecytować go na głos.
Najpierw zająłbym się formą, bo tej utworowi brakuje. Potem zastanowiłbym się, czy te wszystkie "oceany", "chwile", "morza", "szumy", "łzy" - są tak naprawdę potrzebne, by wyrazić potęgę, a niemalże i boskość ludzkiej wyobraźni.

Zastanów, się. Bo mnie to wygląda jak przerost formy nad treścią.

Pozdrawiam serdecznie

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Jeśli chcesz, żeby coś jeszcze było z tego wiersza przedewszystkim pozbądź sie tych okropnych rymów. Pierwsza strofa jest do kasacji. Ani to nie przypomina piosenki ani wiersza.
Jak dla mnie piętro niżej..

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gosława Znam filozofię i fizjologię "wieku późno młodego" i "wczesno późnego"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To kara za człowieczeństwo U mnie doszła żałoba ducha, z której wychodzę,  bez poczucia grzechu lub błędu dopiero od marca`26, dzięki wejściu na ORG i... czytaniu Waszych wierszy oraz priv rozmowom. Rozchwianie, o którym wspominasz jest świetnym paliwem dla twórczości To może nie narzekaj za bardzo, bo... wzbudzasz ciary u czytelników płci obojga, a wiem, bo Ciebie również obgadujemy   
    • @LessLove teraz to już się reklamujesz  Ja jak niewierny Tomasz nie uwierzę jak nie zobaczę

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Już Ty lepiej o wieku nic nie mów bo od jakiegoś czasu chyba przechodzę kryzys  Albo to początek menopauzy albo te nerwy to za wysoki kortyzol  Tak czy siak nie jest dobrze
    • „Kiedy umiera nadzieja, przynajmniej wiadomo, na czym się stoi.”   Najtrudniej jest uwierzyć. Dać się nabrać i wodzić za nos. Próbuję bardzo powoli, zanurzyć się w zupełnie nieznanym bukiecie zapachów. Pachnie zwyczajnie. Kwiatowo, lekko ziemiście. Lecz jest to ziemia  muskana wiatrem przedwiośnia. Spulchniona wsparciem dziesiątek słów. Rozkopana nie dla ciemni grobu  a dla oddechu. Z czym mi się kojarzy ten zapach? Z nowonarodzonym czasem. Materią ukrytą gdzieś pod sercem. Na dotychczasowych ugorach, ptaki zrzucają nasiona. Spadają w wydrążone łzami leje  jak zapalające nowe życie bomby. Płożą się łąk serpentyny, zarastają ziemne groby bezimiennych klęsk. Grobowce paraliżów sennych. Dobre wspomnienia dostały skrzydeł. Odleciały jak pocałunki. W przestrzeń wypełnioną tylko Tobą. Tak ciężko jest teraz siedzieć bezczynnie w samotnym obozowisku opodal szczytu. Słysząc Twój głos między zboczami, skąpanymi w tęczowym lśnieniu śniegu. Wołasz mnie po nagrodę. Bym Cię zdobył. Najtrudniejszą z możliwych tras. Szlakiem pewnej porażki. Wyglądam w czerń lodowych rozpadlin. Żadnego pościgu za plecami. Ale może ktoś już tam był. Zostawił chorągiew triumfu. Zdobył wszystko. Wiszę na łascę górskiej ściany. Na chybotliwym ostrzu czekana. Doby przeszły płynnie w miesiące. Te przejdą w lata. Umrę tu w zapomnieniu. Będę wiecznym drogowskazem  dla innych śmiałków. Z pewnością przejdą ich setki. Zmierzch znów zatruwa myśl. Powoli tracę czucie. Halucynacja. Ostatni film. Łzy zamarzają  w oczach pozbawionych sensu. Potrzeby życia. Jak zawsze. Rezygnuję w ostatniej chwili. Posiedzę tu do końca. W złudnym cieple wspomnień. Moja kurtka zostanie tu jako kolorowy kamień. Twarz wyrzeźbiona  z lodu i wściekłego wichru. Rozleci się w pył. Jak miłość, której nie warto zdobyć.       
    • @Gosława Domyślam się, bo brakowało racjonalnych i nieracjonalnych podstaw :-) Taka jest moja prawda serca, ducha, mężczyzny. Napisałem ten wiersz około miesiąca temu i... nie odważyłem się opublikować. Jestem "grzesznikiem", mężczyzną kochającym kobiety za kobiecość, jestem dzieckiem Tajemnicy, którą różnie nazywają, a wszyscy jesteśmy błądzący. Eros i Agape drży pod skórą, pomimo wieku, który powinien bardziej schłodzić namiętności...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Podejrzliwość jest dobra Dziękuję Ci za przeczytanie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...