Julia_Tomaszewska Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Nim zatrułeś krew, wbijając w ciało krzyk zaszklony mocno korzeniem wrastałam w powierzchnie lustra Spojrzeniem wysuszyłeś nasz płomień purpurowy morze zgasiłeś tłukąc porcelanowe usta Niech kojąca obłuda zakryję me powieki, żyła pęcznieję, pęka, obmywa wbite ciernie! A deliryczna połać rozsypie się na wieki szepcząc cząstką naiwności, że pragnę niezmiennie Zapachu dotyku, oddechu twojego słowa Wgłębień na półce karku, które ludzki cień chowa Odrzuć skinieniem głowy myślą przelaną ciszę Muśnięciem rzęsy zerwij warstwę dawnej skóry Zespajając się w jedność bezkształtnej kontury A węzowa kołdra zaślepionych ukołysze [sub]Tekst był edytowany przez Julia_Tomaszewska dnia 05-01-2004 23:34.[/sub]
Jozef_Wolkensztejn Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 no podoba mi sie .. tylko "lingwistyka" szwankuje ;)
Julia_Tomaszewska Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Mógłby Pan rozwinąć stwierdzenie, że "ligwistyka szwankuję"? Pozdrawiam :(
Jacek_Magnat Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Uważam , że jest bardzo dobrze . Pokazała pani, że temat ujęty w składne ramy jest milej i łatwiej przyswajalny niż pseudo poetycki bełkot. Na analize tego utworu potrzeba by troche więcej czasu , ale nie odmówię sobie tej przyjemności (jak tylko znajdę trochę czasu ). Cóż na razie wypada pogratulować i mieć nadzieję że będzie coraz lepiej . pozdrawiam
Tadeusz_Hutkowski Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Tematyka miłości , rozstania , tęsknoty , to tematyka "samobójcza" , niemile widziana przez znawców.Wydaje się , że wszyscy już wszystko napisali ,wszystko jest banalne , mało nowoczesne , mało zaskakujące. Być może dlatego , że nie ma tu miejsca na "intelektualne rebusy" jest to poezja dla wszystkich , ale nie dla krytyki , niezgodna z wytycznymi mody.Szansa na wydanie tomiku o miłości jest znikoma. Dlatego życzę Pani wytrwałości i takich czytelników jak choćby ja, dla których liczy się głównie klimat wiersza i ten moment po..., a intelektualne popisy służą powstawaniu głównie poezji dla elity (i ta jest drukowana).Czytajmy , uczmy się od nich , ale piszmy dalej o miłości , nie można rezygnować z najpiękniejszego tematu świata Wiele miejsc w tym wierszu bardzo mi się podoba.Jest też kilka momentów , za które poważna krytyka może Panią zabić(perły łez np.). Ja też szykuję sobie szubienicę , bo lubię pisać w tych tematach. Piękny dla mnie ,ale ja się nie znam.Przepraszam , że się tak rozgadałem (zwykle jestem skromny w komentarzach) Póki żyjemy- pozdrawiam serdecznie Tadeusz
joaxii Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Pani Julio, przepraszam bardzo, ale muszę się przyczepić. Pierwsza zwrotka narobiła mi apetytu. Niestety potem jakby zabrakło pomysłu. Po ciekawych metaforach przyszła pora na perły łez i inne sentymentalne atrybuty poezji miłosnej, choć chciałoby się powiedzieć żałosnej :( Do tego dochodzi niekonsekwencja formy - skoro sonet, to w 3 i 4 zwrotce powinny być rymy aba bab, o ile dobrze sobie przypominam z lekcji polskiego. No i mój konik: rymy. Tęsknoty-klejnoty. Oddana-kochana. Brodził-wschodził. Fatalnie. Zdecydowanie trzeba popracować nad formą. Podsumowując: byłoby świetnie, ale... No właśnie: jeszcze sporo pracy należałoby włożyć w ten wiersz. Ale ważne, że jest w co wkładać tą pracę. Pozdrawiam, j.
Ignacy_S._Mejias Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Mimo nielicznych usterek, uwazam ze jest to najlepszy wiersz jaki czytalem na tym forum. Pozdrawiam Ignacy
Julia_Tomaszewska Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. :-) Jeśli chodzi o formę to uważam , że wymogi sonetu ( minimalne) zostały spełnione. Podkreślam, że jest to sonet francuski, tak więc rymy w wersie 3 i 4 mogą być ccdeed lub cddcee. Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tematyka miłości, jak Pan Tadeusz słusznie zauważył, często określana jest mianem banalnej, pozbawionej głębi. Popularne stają się dziś "udziwniojne twory" , w których możliwość interpretacji jest liczna do tego stopnia, że odbiorca zaczyna pojmować miłość jako element intelektualnej gry. Sens? Czasem czuję się bardziej pseudo- barokowa niż współczesna. 1 wers sonetu napisałam niedawno, trzy ostatnie wersy powstały rok temu. Nie zmieniałam nic. Tłumaczenia... Nie wprowadzałam zmian w 3 ostatnich wersach, uznawszy, że równoznacznie mogłabym napisać nowy sonet. Owszem...rymy zapewne obniżają jakoś wiersza, ale jak na pierwszy kontakt z tym gatunkiem liryki czuję się rozgrzeszona z błędów. Dziękuję bardzo , bardzo dziękuję za komentarze. Pozdrawiam serdecznie.
Julia_Tomaszewska Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Panie Ignacy :) Trudno określić uczucia jakie towarzyszyły mi w trakcie czytania Pańskiego komentarza. Dziękuję, bardzo bardzo bardzo ... Ciszę się z Panu sie spodobał mój wiersz. Pozdrawiam [sub]Tekst był edytowany przez Julia_Tomaszewska dnia 05-01-2004 17:47.[/sub]
Julia_Tomaszewska Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zmiany Może na lepiej/ moze na gorzej... Pozdrawiam
joaxii Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Pani Julio, rymy dużo lepsze. Jak również metaforyka. "Doczepiłabym się" do jeszcze kilku miejsc ale nie zrobię tego. Dlaczego? Ponieważ zaczełam na ten wiersz patrzeć inaczej. Może bardziej jak na cenny bibelot z czasów rokoko... Takie cacko, trochę niewspółczesne, i może dlatego takie cenne. Nie mówię teraz o treści, tylko o sposobie jej przedstawienia, o formie. Ten wiersz tak postrzegany jest naprawdę piękny bogactwem słownictwa, metaforyką... Choć w dalszym ciągu są elementy, na którymi należałoby popracować. Zwłaszcza, że taka stylizacja jest dobra na jeden wiersz. A co dalej?... Pozdrawiam, i czekam na dalsze Pani wiersze, j.
Dorma Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Jak dla mnie nudny.Niczym mnie nie zainteresowal.Jesli to mialo byc cos w rodzju sonetu to nie wyszlo..
Julia_Tomaszewska Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 :) Oj postaram się kiedyś Panią zaciekawić moim utworem, aby spełnić moją pseudo- artystyczną misję. Chyba, że założyła Pani, że to nierealne. Pozdrawiam.
Seweryn Muszkowski Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 O, widzę, że rymy takie, jak ja często stosuję. (no, może za wyjątkiem drugiej strofy) Co mi się podoba w tym wierszu? Podmiot bardzo krystalicznie przywołuje stan, w jakim znalazł się kiedyś - w taki sposób, że aż ciarki przechodzą po plecach, kiedy się czyta. wbity krzyk zaszklony tłukąc porcelanowe usta zranione żyły pęcznieją, próbują się ratować, ale podmiot wie, że wystarczy tylko jeden szept, jedno muśnięcie ... niejako wybacza mu wszystko i wręcz prosi: zerwij z przeszłością, a wszystko znowu będzie w porządku. ...a podobno, nie kopie się leżącego... czy on zerwie skórę? czy pójdzie hen daleko... pozostaje tylko nadzieja, że spełni pragnienie podmiotu pozdrawiam, s.m. [sub]Tekst był edytowany przez Seweryn Muszkowski dnia 06-01-2004 21:11.[/sub]
Marcin Jagodziński Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. może i spełnione, ale jakim kosztem? co to jest "kontura"? czy -- przy całym zrozumieniu dla tematyki -- deliryczna połać (?) rozsypująca się się na wieki i jeszcze przy tym szepcząca cząstką naiwności -- nie wydaje się pewną przesadą?
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się