Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Autor tego tekstu, został wyrzucony z poezja.org i zażądał usunięcia

swoich utworów. Komentarze jego, pozostają jako dowód w sprawie

[sub]Tekst był edytowany przez moderator dnia 12-01-2004 11:05.[/sub]
Opublikowano

W tym tekście jest tyle błędów logicznych i pisania na siłę, że można by, młodym poetą pokazywać jak nie należy pisać. A to na górze to już zupełne nieporozumienie; niedługo będziemy chińskie literki dodawać, by było oryginalnie i "ciekawiej". Nic.


Adam

Opublikowano

" w prawo" - osobno. Ale zwyczajowo, zawsze coś u Ciebie jest bykowego atmo:)


a wiersz.

Znam wiele Twoich tekstów. Bardzo dobrych. I takie tylko chciałabym czytać.
Takie jak ten, gdzie nakreślileś znakomicie obraz człowieka.

Może Ci wytkną brak interpunkcji, ale niezmiennie powtarzam, że w pewnych tekstach, w szczególnym rodzaju zapisu, brak interpunkcji jest wyrazem zaufania do czytelnika. Bardzo lubię płynąć przez wiersz i stawiać znaki tam, gdzie czuję, że muszą być.
Są w tym tekście fragmenty olśniewające:

"spłonę na rynku latem wraz z całym
bagażem dyskretnie zabiorą ciała truchło
sprzed oczu zadowolonych
nie na długo popsuję im to humor
konsumpcji

nic już nie widzę w oknie
obraz przymglony
dźwięk muchy nad truchłem
i tyle "

Acha.
Skupiłabym się na Twoim miejscu na prezentowaniu w tym portalu Twoich prawdziwie dobrych wierszy ( a masz ich wiele). Wczoraj jak cię czytałam myślałam że się jakimścudem teleportuję bliżej żeby Cię pacnąć.

ściskam ciepło (wierząc, że mi nie odpyskujesz:))- Mirka


Opublikowano

Dotyk:
dziękuje, prawdę mówiąc nie wiem które teksty moje są dobre.
a które nie, ostatnio nie piszę. o jej, no cóż za pyskówki
przepraszam poetów-poetki. właściwie rzeczy niebyły potrzebne
mi lub komukolwiek.

Opublikowano

Przeczytałam w całości, w dodatku kilkakrotnie.

Wiele w tym tego, o czy chciałoby się pomilczeć ( albo o czym chciałoby się krzyczeć).
Odpowiada mi bez zastrzeżeń , a błędy ? ... Cóż , wg mnie , pełnią tutaj rolę podkreśleń w roboczym notatniku.

Fajny tekst.

Opublikowano

ojej kilkukrotnie no nie wiem czy warto,
właściwie chyba nie da się za pierwszym razem
cokolwiek z tej rzeczy zrozumieć- tak więc rozumie ;-)
Bingo to jest notatnik, cóż nie stać mnie czasowo,
na nieustające poprawianie. to jedynie wrażenia
jakby szkic itd.

fenx :)


Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

tak czy owak wersyfikacja to moje piętno,
ta co przy bramie urzęduję to nic innego
jak żebrząca kobieta pochodzenia rumuńskiego
przy miejscu dla jednych symbolicznym dla innych
tylko w stwierdzeniu że zbyt dużo tego.
nie użyłem znaków interpunkcyjnych wystarczyłoby
zastosowanie przecinka po: przy bramie urzęduję,
wydawało mi się że to wszystko jest domyślnie
intuicyjne, ale widzę że nie. no cóż,
przechodzień nie powiedział a tylko pod nosem
nie że by- tylko, by mi ręka uschła nie jako
przekleństwo ale zaledwie wyszeptanie
wynikłe z tzw. mądrości i jakby skierowania bardziej
do siebie niż do mnie,
to tylko myśl lub cecha zawiści tak jak czasami
się mija ludzi a oni plują przed nami
na chodnik byśmy im nie zapeszyli satysfakcji
i błogostanu, dobro przynosi pecha.
ów człowiek nie powiedział tylko wysyczał,
wiem to nielogiczne, ale tak mi się zapisało
zgodnie z prawdą odczucia w danej chwili.
ręka uschła to synonim kary za grzechy
czyli za coś co przynosi pecha.
tak to grzech nie tylko grafomaństwa,
mimo to myślę że to jeden z najlepszych
moich wierszy- wierzę głęboko że język
przyszłych zrobi dla mnie wyjątek.
nie tylko na wzgląd na proroczą ocenę czasów,
wiersz to odległa przeszłość, jak data wskazuję.
ten przedostatni to całkiem ostatni.
tak więc postęp? bo ja piszę zawsze po swojemu,
myślę że mam prawo...
miałem nie odpisywać na pański post, ale nie trzymam
się własnego manieryzmu. rozpisałem się
zbytnio ale raczej nie będę bardziej rozwijał-
myślę że mi grafomania nie umniejsza.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

jak się nie mylę, a mogę mylić- to poezja jest skrótem myślowym.
nie chodzi czy dla mnie jest czytelne czy nie, dla mnie nie musi.
wystarczy że dla drugich będzie, trudno tłumaczyć obraz namalowany
w jakiekolwiek tłumaczenia, nawet autor nie zabroni odbiorcy zobaczyć
to co on sobie zechcę odbiorca. myślę że co chciał przez to powiedzieć
autor to dość przestarzały koncept, tym niemniej nie jest konieczność
rozumienia-czucia-widzenia itd.

utwór idzie tam gdzie idzie, nie płynie gdzie nie idzie
idzie tam gdzie lubi, nie płynie gdzie nie lubi
idzie tam gdzie idzie, nie idzie gdzie nie
idzie, lubi, płynie, idzie, ole... czy naturalne
tak samo jak parafraza kazika staszewskiego ;)

pozdrawiam


Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


[sub]Tekst był edytowany przez atma dnia 03-01-2004 18:13.[/sub]
Opublikowano

hm...
a może by tak pisać na marginesach, albo dawać odsyłacze? ;)

Tekst jaki jest każdy widzi.
A jest intrygujacy, jak rzekło się wyżej.
Nawet rumuńska Matka Boska malownicza i ma ciemną twarz jak ikona jakaś. Nie wspomnę o wizji usychajacej od złego (?) uczynku ręki.

Pozdrawiam ciepło dyskutantów, co nad rozlanym mlekiem czynia wrzawę wielką .

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



na mankietach czasami zapisuję, żartuje;)
można tłumaczyć coś lub nie, nie widzę
niestosowności. trzeba pamiętać że
tłumaczenie nie jest wierszem. wiersz
sam w sobie to tylko jakaś tam cząstka
tropów i jako całość stanowi coś bardziej
wykraczającego niż nasze nieudolne tłumaczenia.
one są tylko spostrzeżeniami jakimiś refleksjami,
ale tak naprawdę obraz to całkiem coś innego
nawet odmienna to rzecz niż sama forma.
nie trzymałbym się kurczowo pozornych pewników
że jedyne kryterium wszelkich sztuk jest
doskonałość formy. historia sztuki dowodzi
coś całkiem odmiennego;) oczywiście każda epoka
zaprzecza odmiennościom.

sumptuous destitution to jest
jak w eseju poety richarda wilbura
o emily dickinson pod tym samym tytułem
czyli: "sumptuous destitution"

'można by to przełożyć jako "wystawny niedostatek"
albo "przepych ubóstwa". oksymoron taki znakomicie
określa istotę tej poezji. bierze się ona cała
z napięcia pomiędzy świadomością bogactwa
a świadomością nieuchronności jego utraty.
wilbur dostrzega w życiu poetki trzy główne
obszary doświadczenia, w których obrębie ta podwójna
świadomość ujawniła się szczególnie dramatycznie:
chodzi o doznanie braku oparcia w pewności religijnej,
doznanie nieodwzajemnionej miłości i doznanie braku odzewu
ze strony czytelnika. w każdej z tych dziedzin - w potrzebie wiary,
w potrzebie bycia kochaną, w potrzebie literackiej afirmacji -
umysł poetki żąda maksymalistycznie wszystkiego,
aby otrzymać Nic; aby zetknąć się z odmową,
obojętnością, lub drwiną'

wiersz mój pewnie powinien wylądować jak z resztą
moje wszystkie wiersze- w dziale dla początkujących poetów.
wcale by mnie jakoś to nie zdziwiło, sorry za przydługi
tekst cytatu. więcej naprawdę nie będę :)
Opublikowano

Szkoda, że Pan atma napisał w komentarzach o co chodzi. Zepsuł tym zabawę w interpretację.
FAkt, że można się przyczepić niektórych szczegółów, ale bez przesady. Nieraz w wierszu nie spójnik jest ważny, ale temat i obrazy w nim przedstawione.
Ten podoba mi się o wiele bardziej od poprzedniego.
Wniosek?
Może warto wrócić do starego stylu?

Opublikowano

wiersz przypomina mi trochę taki trzecioligowy horror, niby to takkie straszne rzeczy się w nim dzieją, a jednak oglądając tylko się śmiejemy...tak samo tutaj: jakieś cytaty, jakieś "angielszczyzny", "dilerzy opłatków", "matka boska cygańska" wszystko to miało zdaje się wprowadzić jakiś tam patos do wiersza, ale w najlepszym wypadku może tylko rozśmieszyć....
a abstrahując: mam pytanie: wspomniałeś, że to Twój najlepszy wiersz, w takim razie jak to się stało, że zamieszczasz swoje największe dzieło, powstałe przed ponad rokiem z tyloma błędami??? dla mnie to bez sensu...to jest brak szacunku dla siebie samego... jeżeli sam nie jesteś w stanie sie nauczyć że "ja urzęduję, a ona urzęduje" to poproś mame żeby Ci sprawdziła przed publikacją...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Może Pan się śmieje Panie Klaudiuszu.
Ja nie.
Nie jest to z pewnością najlepszy wiersz Atmy. Aż tylu błędów, co zwykle popelnia, bo się śpieszy i niepotrzebnie - akurat w tekście tutaj nie dostrzegam.

Nie wiem - czy ja czytam go inaczej, bo weszłam w treść głęboko, w tę samotność i smutek, w ten żal i beznadzieję i tak poczułam ten klimat
mocno i wiersz mnie poruszył.

Jak widze jak go złachaliście, mam wrażenie, że most, ktory wiedzie od autora do odbiorcy i na odwrót, zawalił się.
Bo to nie jest zły wiersz.
I nie jest to nic, jak napisał A. Szadkowski.
Jestem co najmniej dobrą poetką i wiem to na pewno

pozdrawiam


Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



no tak trzecioligowy horror lub filmowy sf- Eda Wooda.
patos a skądże to tylko widok z mojego okna,
rozśmiesza możliwe, możliwe chociaż nie sadzę
że byłoby tobie do śmiechu w konfrontacji
z dilerami dragów na przykład z mojego wiersza.
to nie mój najlepszy wiersz, tylko jeden z najlepszych
moich wierszy- jeżeli chodziłoby o ścisłość.
błędy no cóż jestem dotknięty dysortografią,
nawet na jotę nie mam szacunku do siebie samego.
próbowałem się nauczyć ale nie wyszło,
nie będę mówił nawet że einstein był tą przypadłością
dotknięty, no ale przynajmniej samego siebie dobrze cytuję.
przyznasz prawda, nie będę mamy prosił by poprawiała.
no cóż może kiedyś się ktoś znajdzie że poprawi moje wiersze
tak jak w pierwszym wydaniu tomiku Emily Dickinson
ale to pół biedy te obrazki moje mnie niepokoją...
tyle tych rzeczy czy ktoś zdoła poprawić moje linie i stonować kolory?
tak by były obrazki moje coś warte- rzecz to wątpliwa ;-)
no cóż przemalują mi niejedno.

pozdr
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ja czytając ten wiersz po prostu czuję, że był on pisany "na siłę" i że jest sztuczny i wręcz schematyczny...
a apropo mostu pomiędzy autorem a czytelnikiem, pozwolę sobie zacytować pewnego "autora"

"a czy Ci się podoba
czy nie, wyobraź sobie że niema to dla mnie żadnego
znaczenia - grunt że mi się podoba Tobie nie musi.
prawdziwi twórcy niekoniecznie się licz± z tym
co komuś się podoba lub nie podoba- do takich
właśnie się zaliczam..."
Opublikowano

Atmo, czytałem kilka twoich utworów, na trzech bodaj forach poetyckich. Kilka z nich miało podobne niedoróbki interpunkcji, czy jakąś literówkę, co pedantycznych formalistów doprowadzało czasem do furii. Nie znam i, zapewne, nie poznam wielu (chyba że wpadnie mi do ręki tomik z twoją poezją); mogę jednak potwierdzić, iż ten wiersz faktycznie jest jednym z najlepszych. Nieco sprowokowany, wypowiedziałeś się ponadto obszernie w dyskusji. Pozwoliło to dowiedzieć się czegoś więcej o Tobie i twoim procesie twórczym, choć mnie, do zrozumienia tekstu i przeżycie bogactwa dostarczonych mi wrażeń, dodatkowe informacje nie były potrzebne.
Za obfite dostarczenie mi osobliwej, duchowej strawy - dziękuję.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje 

      No więc tak łapię 

      stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz

      cóż 

      szkoda że 

      już 

      wiem kim jestem nie 

      pytam już 

       

      czynem cham z najgorszych 

      nienawiści pelen

      ku mi bądź 

      mi czyny które 

      popelniał tamten nieświadomy swego 

      bytu życia 

      w ktorym

      spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał 

      a chciał mieć a nie być 

      a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia

      ten najmłodszy wpatrzony mówiła 

      matka a ja go niszcząc za dzieciaka

      wiem czemu 

      nienawiścią pała czrmu

      czemu chce 

      być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem

      miałem jak bilem

      biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić 

      krew z krwi

      oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć 

      i mam na to jej odpo wiedź

      jesteś chory wiem 

      i wciąż czuła że musi być blisko mnie 

      drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny

      kurwy chuje cham 

      ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka 

      jak Wielka Improwizacja 

      potrzebujesz Boga

      masz w sobie diabła 

      opętanie 

      egzorcyzmy nic nie dały a może 

      po tem staje się sobie bliższy 

      długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem

      wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz)

      ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy 

      gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli 

      dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę 

      nie jestem sobą 

      leki wypisane odzez psychiatrę 

      znika objaw co spać nje daje

      rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn 

      ale oni mają dostęp 

      a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem 

      niewstanie w trybie strumień nieświadomości 

       wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości 

      bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym

      moje odbicie

      gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę 

      podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem 

      (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie)

      że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek 

      nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie

      prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom

      zabity anioł 

      jest moją sprawą

      daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać 

      opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara 

      nic nie doświadczać poza granicami wszechświata 

       

      oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem 

       

      W sklepie pełnym pomarańczy 

      ominę je

      Prosto w stronę gdzie flaszki

      Obejdzie się niesmakiem

      Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej 

      Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem

       

      i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie

       

       

      ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH 

      CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA

      ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ 

      WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM 

      ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Kiedy Zośka Zet wchodzi do baru Większość z miejsca dostaje kataru Kilku na kieliszkami Głośno dzwoni zębami Zośka Zet jest spełnieniem koszmaru
    • @Poet Ka Warto siebie pytać się o zdanie ciekawiej się stanie .   Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje  No więc tak łapię  stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz cóż  szkoda że  już  wiem kim jestem nie  pytam już    czynem cham z najgorszych  nienawiści pelen ku mi bądź  mi czyny które  popelniał tamten nieświadomy swego  bytu życia  w ktorym spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał  a chciał mieć a nie być  a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia ten najmłodszy wpatrzony mówiła  matka a ja go niszcząc za dzieciaka wiem czemu  nienawiścią pała czrmu czemu chce  być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem miałem jak bilem biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić  krew z krwi oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć  i mam na to jej odpo wiedź jesteś chory wiem  i wciąż czuła że musi być blisko mnie  drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny kurwy chuje cham  ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka  jak Wielka Improwizacja  potrzebujesz Boga masz w sobie diabła  opętanie  egzorcyzmy nic nie dały a może  po tem staje się sobie bliższy  długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz) ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy  gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli  dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę  nie jestem sobą  leki wypisane odzez psychiatrę  znika objaw co spać nje daje rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn  ale oni mają dostęp  a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem  niewstanie w trybie strumień nieświadomości   wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości  bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym moje odbicie gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę  podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem  (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie) że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek  nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom zabity anioł  jest moją sprawą daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać  opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara  nic nie doświadczać poza granicami wszechświata    oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem    W sklepie pełnym pomarańczy  ominę je Prosto w stronę gdzie flaszki Obejdzie się niesmakiem Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej  Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem   i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie     ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH  CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ  WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM  ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA    
    • Boże dziś i nigdy nie składam rąk do modlitwy Znaku krzyża do Imion Jakie Nosi Twoja Trójca W Jednej Osobie nie czynię  Czy słowami w myślach wystarczy że to powiem czy to za mało by mnie Twoje Boskie ucho nastawione w moją stronę wysłuchało Boże dwa razy dziennie modlę się słowami modlitw  Tej której nauczył nas Syn Twój Boży gdy milenia temu urodzony ze znamieniem skazania na śmierć tych którym chciał pokazać miłość i szczęście jak żyć by Raju dostąpić  Druga modlitwa do tego który rządzi jak karty historii pisze i czas dla niego jest njestotny bo jest zarządca linii okręgu który wszechświat tworzy Boży zaczęty jednym tajemniczym słowy Trzecia modlitwa do niepokalanej grzechem Matki Syna Papież Polak otoczył ją kultem i ja też się ku jej wyjątkowości przychylam w modlitwach Wieczorne modły mają jeszcze urywek koronki ze słowy gdzie krew Syna poświęcona za grzechy nasze i świata były wybaczony   Ale dziś jest dziś jestem niewstanie  Jestem pod wpływem i chaos używki w płynie twardej i strasznej sprawia że modlitwy nie przychodzą z automatu i mylą i xapomjnaja słowa się  Dziwne nie  Uczone od dziecka wpojone jak twarda stal słowa znikają a ja wpadam w tym niestanie by pomodlić się swoimi słowy  Tylko jak to zrobić gdy Byt jak Boży jest mi niepewny  Ten z Księgi  Starego Nowego słowa  Testamenty Ojca który patrzy i widzi Mi się nie widzi Pytasz więc czemu te modlitwy Bo przyszło mi usłyszeć słowa że gdy będziesz modlił i żył po chrześcijańsku uwierzysz ale nie Wierzę w wyższą świadomość  Coś co jest zawsze i wszędzie i wie  ale tylko patrzy jak po pierwszym tchnieniu w nicość jak pierwsza była liczba jak jedynka  Obserwuje i wie co dzieje się co stanie się ale nie do końca czeka na nas po drugiej stronie gdzje dusza zawedruje gdy ciało opuszcza Jestem Heretykiem saracenem w Boga nie wierzę ale dziś moje ręce ułożone na ekranie klikają w klawiaturę chcą by Bóg usłyszał mnie i zwrócił uwagę choć miał już prawo zwątpienia w moją osobę i mógł przestać czekać na mnie z rajskim życiem po ostatnim oddechu Oj Boże możesz już na mnie nie czekać na szczycie gdzie chmury pod nami płyną po niebie jak owce białym wełnianym spokojem który pasuje do koloru skrzydeł szat i źrenic tego który jest Aniołem Twoje Boże armie anielskie spoglądając na mnie mogły opuścić mnie z nadziejami na szczęście  Gdzje nie słuchałem duszy której połączenia nie czułem  tylko glupi ślepy głuchy  chciałem mieć nie być  Kochać i miłość to słowa które można jedynie z duszy definiować a nie wyvzytanymi słowami w książkach albo podejrzanymi zachowaniami w filmach postaci  Niekumaty na empatii nie zauważyłem innych  Ani ich potrzeb ani ran których zadania jestem ich winny  Boże moje modlitwy to jak zacznę od Amen jak rozmowę telefonem zaczyna się halem (od halo zastosowałem odmianę) Czy masz dla mnie na wadze ostatecznej gdzie grzechem i jego ciężarem wskażesz co się nieśmiertelnej duszy spelni na zawsze Czy kilka słów do paru dusz które dały im chwilę dopaminowego szczęścia te rymy w wierszach wypowiedziane w nieświadomości mają wagę wobec czynów i krzywdy której jestem winny  czy słowa litości wobec moich krzyków  gdzie zauważona choroba to stan umysłu czy zgnilizny tu duszy nie narządów jak bebechy i styków w mózgu jak przyszło mi poznać diagnozę gdy na kozetce wylądowałem  Boże proszę miej na uwadze że nawet diabeł może mieć nadzieję na pojednanie  Synu przyjdziesz po raz wtóry Nie pokonuj już śmierci i piekła  doprowadzić musisz Lucyfera do zrozumienia że wszystko dzieło Boże i wszędzie wszystko Rajem w szczęściu i miłości może płynąć jak spokojna rzeka wlewać się do oceanu krwi w Bożym sercu Przytul diabły i karm je miłością jakiej zechcą dzielić się z ludzkością  Poznanie owocem zakazanym różnicy dobra i zła było potrzebne by docenić czym jest szczęście  Boże czy już nie dość strachu w nas  nie dość zła przyszło nam znać by docenić pamiętając wojny ból ubostwo i bycie nikim wobec tych co z batem i mieczem nad nami losami kierują  Boże już wiemy jak smakuje proch i czym jest ryzyko skończenia cywilizacji atomem  Ostateczna z wojen już się rozegrała  Urodzony by go na śmierć skazać nam i diabłu pokazał że można go pokonać  Ostateczna ofiara tego bez grzechu który dla uwolnienia istot ludzkich od ciężaru ich grzechów skonał A chciał tylko otworzyć serca  Ale nie zauważyli kim jest ci którym chciał odebrać życie w orzywilejach  Kolej pojednać się z pierwszym zbuntowanym z pierwszym wrogiem  skrzydeł odebranych straconym do piekła dać miłość którą odda i przestanie czerpać w ludzkich grzechach jak karmić się upadkiem jak złem i strachem i pychą pożądaniem nie być drogowskazem z fałszywą drogą na szczęście z posiadaniem władzy i pieniędzy  Boże co tacy jak ja mogą  Gdy oni tam są  Gdy Ty tam jesteś  miałem się modlić ale nie wychodzi mi to za dobrze proszę wskaż  drogę  Gdy już to uczyniłem powinienem znać Twoją odpowiedź  Otwórz serce bym umiał szczerze powiedzieć kocham Nie wypada prosić Boga wszak on juz wszystko co mógł nam dał reszta to nasza droga i wybory i nadzieja na kolejną z szans Nie wątp w nas Amen w imię Trójcy która kocha nas. 
    • Kiedy pojawia się taki gniew, kiedy poeta staje się sumieniem narodu, wkrótce naród się budzi.   Wierz mi, wyjdę na ulicę, bo jestem świadomy jak jesteśmy zeszmaceni przez "kwiat głupoty narodu". Tyle hipokryzji w geopolityce jeszcze nie było, to i w kraju wolno "wszystko"? Bez mojej zgody. To rola mężczyzn, zwłaszcza młodych ciałem lub duchem. Pzdr.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...