Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
mojej Alter Ego

odrastamy w miłości drzewa
w miejscu wstydliwym i grzesznym.

całuję cię w niechęć
chcesz już
i w usta
pragniesz


jak niemowlę przy piersi
twój oddech nierówny
uparte dłonie.

chcesz przestać mówić chwilom
bywajcie. chcesz
zamknąć czas w okrągłej ramie.

przystań na chwilę. zostań
w moich liniach papilarnych
bądź jak na dłoni.
na zawsze na piersiach na broszce.
Opublikowano

Oleńko..wiesz że mi się:) bo wiesz z kim mi się kojarzy,z moim ul:):)buźka,pięknie aczkolwiek przesadziłaś gdzieniegdzie moim skromnym,ale czepiać się nie będę.A może..wywal to okropne(oczywiscie tylko w wierszu!)słowo "rozkosz",psuje.No i "tę",faktycznie bedzie lepiej.Ale jest cudnie,zwłaszcza w tytule:)buziak

Opublikowano

ostatnio zaczytuję się w Różewiczu i on bardzo często świetnie stosuje enter w wierszach pozostawiając nawet pojedyńcze słowa w wersach, i myślę że tu by to świetnie spasowało

na pocżątek wywalił bym "i" w dwóch miejscach

"w usta i pragniesz
rozkoszy." ==> tu bym wywalił "i" bo masz już jedno w zdaniu powyżej
a lepiej by w moim guście wyglądało

coś w tym stylu:

----i chcesz już
w usta
pragniesz rozkoszy


"chciwy i słodki, głód warg
języka, uparte dłonie" tu się odczuwa delikatną wyliczankę, jak masz już wargi to język można usunąć, albo na odwrót

takie moje marudzenia(-:

pozdrawiam

Opublikowano

"chciwy i słodki, głód warg..." - bez przecinka i bez słodki /słodycz mdli - nawet w wierszu/;
"całuję cię w niechęć" - pozostawiłbym tylko "całuję"; i rzeczywiście - bez "rozkoszy" /roz-gadane/
a może też bez "jak"! - "...niemowlę"; i wogóle - bez przecinków!
J.S

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...