Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
wyraźne inspiracje Johnem Lennonem i Herbertem

nieśmiała wymiana
spojrzeń i myśli. film skradziony
pocałunek. długo i czerwono pulsował jeszcze
wczoraj wszystkie zasady jasne
bezrefleksyjne. zaufanie

ta naiwna dobroć nie sprawdza
się. niestety
by uniknąć znudzenia intrygujemy się
intrygami. zamieniamy pewność
w wątpliwości. zrozumienie w udawane fochy
by sprawdzić czy ta siła i atrakcyjność która
raz zauroczyła. nie nadpsuła się zanadto

pozostaje nadzieja że na skraju prawdy
rośnie dotyk
. a on potrafi wiele
wyjaśnić

21:46, 28 maja 2006
kiedy Benedykt XVI wyjeżdżał z Polski
Opublikowano

ta naiwna dobroć nie sprawdza
się. niestety
by uniknąć znudzenia intrygujemy się
intrygami. zamieniamy pewność
w wątpliwości. zrozumienie w udawane fochy
by sprawdzić czy ta siła i atrakcyjność która
raz zauroczyła. nie nadpsuła się zanadto

pozostaje nadzieja że na skraju prawdy
rośnie dotyk. a on potrafi wiele
wyjaśnić


bardzo dobre!
pozd. ES

Opublikowano

Dzięki za komentarze.

Jaro Sławie: to se ne da ;) przynajmniej nie za długo. Coś się musi 'dziać' w związku, żeby dalej był atrakcyjny.

Stasiu: a dlaczego wycięłaś mi pierwszą strofe? Niedobra?

Pozdrawiam ciepło
Coolt

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...