EWA_SOCHA Opublikowano 28 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2006 rozłogiem obłędnej zieleni słońca zerwałeś brzaski zacisnęłam kępy w dłoniach chmury zaklęły wzrok grzbiet rozpostarty nad moim łukiem kopułą złotą zasłonił granice wkradłeś się w oczy by wynieść mnie w wiechy wysokie i tam całopalić w trawach
Jego Alter Ego Opublikowano 28 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2006 Ewo, wyrzuć proszę zdmuchnąłeś bieliznę piersi ust głodne wezbrały w mżawce pieszczot psuje mi doznania z wiersza:) podoba mi się zwłaszcza zakończenie.No ale te trzy wersy...takie pospolite,że aż boli,a szkoda.wydźwięk leży w reszcie,niepotrzebna ta dosłowność-niedosłowność.Byłoby miło gdybyś posłuchała,ale nie pogniewam się jeśli zostaniesz przy swoim.:)pozdrawiam/marcyśka
EWA_SOCHA Opublikowano 28 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2006 pomyślę nad jakimś substytutem, a póki co wywalę:))) ok miałaś rację, napiłam sie kawy i teraz na spokojnie przeczytałam, jest lepiej:) prosto i lekko:)
Jego Alter Ego Opublikowano 28 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2006 aż milej:) kawa-lek na całe zło:) dobry sprawdzony sposób:) dzięki:) zabieram,wiesz?
EWA_SOCHA Opublikowano 28 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2006 myślę jeszcze nad wersyfikacją i brzmieniem ostatniej strofy lepiej chyba jest tak: zakradłeś się w oczy by wynieść mnie w wiechy wysokie i tam całopalić w trawach
Jego Alter Ego Opublikowano 28 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2006 ok ale wkradłeś a nie zakradłeś ok?:)
marcin krüger Opublikowano 28 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2006 ach ten maj! czy te trawy to na łakach? pozdrawiam :)
le_mal Opublikowano 28 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2006 'rozłogiem obłędnej zieleni'- ja tak ;)
EWA_SOCHA Opublikowano 28 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. BOŻĄ KRÓWKĄ jestem i hasam na pastwiskach;)
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 28 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2006 Uch, widzę, że operacja Amputacja w toku. Te trzy wersy też chciałem po prapremierze wyrzucić i dobrze, że ich już nie ma. A co by było gdyby: "zacisnęłam kępy w dłoniach/chmury zaklęły wzrok"? Ja mam wątpliwości tylko do tych właśnie wersów 3 i 4. Pzdr!:)
EWA_SOCHA Opublikowano 28 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. zacisnęłam KLĘPY w dłoniach;) coś mi dzis fantazja szpankuje byłoby mniej imiesłowów - uffff a dziękować, dziękować pa;)
le_mal Opublikowano 28 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2006 Ewo, zastanawiam się nad wersyfikacją 3-ciej strofy.
EWA_SOCHA Opublikowano 28 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2006 przemyślę to jutro Lilko:)) dziękuję, jesteś niezawodna:)
zak stanisława Opublikowano 28 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2006 ładnie, a naj... całopalenie na stosie żądzy pozdrawiam ciepło ES
jacek_sojan Opublikowano 28 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2006 "tam całopalić w trawach" - to mój wewnętrzny ton, więc jestem usidlony w "brzaskach" i "złotych kopułach"; ech! :)) przechodząc na krótki dwuwers czuje się większą dyscyplinę w tak podanym tekście; służy Ci taka forma! :) J.S
EWA_SOCHA Opublikowano 29 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Maja 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. na stosie:)) chcem:) jak wiedźma:) tylko kto podpali?
EWA_SOCHA Opublikowano 29 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Maja 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ja chyba nawet myślę w dwuwersie;) uważaj Jacku, bo te brzaski, czasem nie opuszczają;) pozdrawiam eva
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się