Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Widzę nad sobą szare niebo,
Jak zamienia się w krwawe piekło...
Widzę, jak ludzie tracą rozumy,
Giną jakby w czasach dżumy...

Widzę, jak następuje Apokalipsa,
A Ręka Boża wszystko wyniszcza...
Widzę, jak grzech niszczeje,
I ludzie czekają na odrodzenie...

Ale nagle Głos z wysoka
"Nikt nowego życia nie spotka"...
"Ale jak to? Dlaczego? Z jakiej racji?"
Pytają sie ludzie tak w grzech podupadli...

Ale Bóg gdzieś zniknął ze Śmierci Aniołem,
I rzucił między ludzi śmiertelny ogień...
Ale oni tylko padli na kolana,
By spróbować (bezowocnie) przebłagać Pana...

11 III 06

Opublikowano

witaj :)
widzę, że debiucik, tylko dlatego nie objadę porządnie ;)

tematyka bardzo przegadana, ciężko jest napisać coś
oryginalnego w tym klimacie . dlatego proponuję
na początek opisywać bardziej prowizoryczne rzeczy :)

jak narazie słabo, ale pamiętam od czego zaczynałam.
zabierz się porządnie do pracy, od tego tu jesteś, by się uczyć

zdrówka i serdeczności Espena Sway :)

Opublikowano

Jako że Espena jest od tego, by mówić ostrożnie i delikatnie, to ja muszę być Twoim katem :).

Ciekawą masz wizję Apokalipsy - nie będzie drugiego życia? Szkoda... Ja sądzę, że ktoś jednak na nie zasłuży.

Co do formy - rymy średnie, niektóre trochę sztuczne, niepotrzebnie każdy werset zaczynasz wielką literą (lepiej by było je zostawić tylko na początkach kolejnych strof). Aha, za dużo wielokropków! Bardzo mnie to razi u wielu początkujących poetów, którzy sądzą, że należy robić takie "miękkie przejścia". Moim zdaniem poezja powinna być trochę niezdecydowana, ale raczej dość stanowcza i w związku z tym te kropki są bez sensu.

Jestem na nie, ale - pisz dalej! Każdy kiedyś zaczynał... :)

Pozdrawiam, Gaspar.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Szczerość   stoi na scenie   Wyniosła   Zabija nadzieję   Karmi się własnym   blaskiem   Nie ogrzewa   Nie oddycha   Jak pomnik   Nie dotykaj. Zostawisz ślady     Szczerość w odcieniach   czerwieni   Krwawa   żywa   Rozrywa   Krzyczy.   Bełkocze.   Przeklina   Nie pozuje   Nie udaje, że jej nie ma.  
    • @Alicja_Wysocka   ale jesteś przeurocza  gdy poradzić już nie możesz więc wywalasz mą zawartość na stół czasem na podłogę   bierzesz szminkę cień do powiek resztę upychając chowasz no i znowu jestem w sobie robię jako twa ozdoba   gorzej kiedy trwa spotkanie a telefon rozdarł japę szukasz gmerasz coś tam złamiesz chcesz wyłączyć i przepraszasz   czasem skrywam rzeczy parę nie wypada o sekretach ale powiem: w każdym calu moja pani - to kobieta :)))
    • Stety, niestety współczucie i empatia też mają swoją granicę, Dobry wiersz, na czasie i uniwersalny, bo tak było, jest i będzie. Pozdrawiam
    • @Wiechu J. K. To porównanie działa, bo łączy dwa różne rodzaje „ciemności” — dosłowną i psychiczną.
    • „Religijne kabarety” Od lodów Antarktydy po północne krańce świata niosą się boskie nakazy — w religiach zapisane, prawa wiary dla pokornych wyznawców, strachem i winą w ludzkie serca wtłaczane. Bogowie, boginie, bożki i bożęta — cienie stworzone dla żądzy panowania — malują „wieczne prawdy” na sklepieniach świątyń, jakby niebo było sceną ludzkiego grania. Synagogi, katedry, meczety wyniosłe — kamienne pomniki pychy i oddalenia! A przecież to rzeki, morza, góry i lasy są świątyniami prawdziwego istnienia. Zniewolone umysły i zalęknione dusze, karmione wizją kar i win potępienia, wciąż błądzą w kabarecie ciemności, gdzie rytuał zastępuje sens zrozumienia. A przecież prawda nie klęka przed złotym ołtarzem, nie tonie w kadzidlanym dymie i modlitwach. Jest wolnym oddechem, światłem oczom w pejzaże, ciszą jeziora i świtem na górskich szczytach. Nie mieszka wiara w marmurach ani w złocie, nie rodzi się w księgach pisanych dla władzy. Prawdziwy Bóg trwa w prostocie natury — w kropli rosy, w wietrze, w gwiazdach bez skazy. Bez imion nadanych przez ludzkie języki, bez ceny, bez lęku, bez świętych podziałów — obecny w oddechu Ziemi i wszechświata, milczący świadek wszystkich ludzkich rozdziałów. Więc nim świętobliwi ogłoszą znów „prawdę jedyną”, posłuchaj szumu lasu nad doliną cichych jezior. Bo może Bóg nie przemawia z ambon pełnych pychy — lecz rośnie razem z trawą i mieszka w ludzkiej ciszy. Leszek Piotr Laskowski
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...