Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pozdrowienia dla Nataszy Z.!!! Jak najbardziej dla Olesi A. !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
***************************************************************************

- No i wtedy…
- No i wtedy uderzyłeś ją ! Adaś, uderzyłeś ją !
Chłopak patrzył się szeroko otwartymi oczami, na krzyczącego.
- Ja nie jestem Adaś, tylko Adam - powiedział spokojnie ale dobitnie.
- Kurwa, jak ja mówię, że Adaś to Adaś !
- Uderzyłeś ją ?!?! – Mężczyzna oparty rękoma o biurko zbliżył teraz twarz do siedzącego na kilkanaście centymetrów. Chłopak ani na chwilę nie zmienił swojego wyrazu twarzy. Nikt by nie odgadł co mu chodzi po głowie.Oczy miał szeroko otwarte. Minęła chwila, która w tym pokoju wydawała się bardzo długa.
- Tak. Uderzyłem ją!!! – zabrzmiało jak zbawienny dzwonek na przerwę w szkole.
- Może mnie Pan poczęstować ? – zwrócił się do przesłuchującego.
Mężczyzna około pięćdziesiątki, w koszulce Polo wyciągnął szybko paczkę papierosów z marynarki wiszącej na krześle obok. Wyciągnął lekko dłoń z papierosami w stronę chłopaka.
Ale trzymał paczkę mocno ściśniętą. Dłoń chłopaka zatrzymała się przy jego dłoni.
- I pobrudziłeś… sobie kurtkę ? Tak? – głos stał się łagodniejszy, ale dłoń była ściśnięta.
- Tak – padła odpowiedź.
- No to zapal sobie Adaś – ręka rozluźniła ściśniętą paczkę.
- A tu masz papier i długopis i ładnie nam to wszystko opisz, co teraz powiedziałeś. – I oczywiście ..podpisz – zakończył wyraźnie rozluźniony.
Odwrócił się i podszedł do młodego mężczyzny, opartego o ścianę.
- No i jak Piotruś – w jego głosie czuć było ogromną dumę.
- Proszę Pana , ja nie jestem Adaś, tylko Adam – głos chłopaka przerwał odpowiedź.
Obaj zdziwieni spojrzeli na niego.
- Dobra Adaś. Możesz być Adam. Tylko pisz to wszystko co nam mówiłeś. – zgodził się bez wahania.
Stanął koło swojego kolegi.
- Chuj, możesz być nawet Pan Adam – zarechotał szczęśliwy, ze swojego dowcipu. Urlop był coraz bliżej.....
Drzwi otworzyły się i stanął w nich…Komendant.
- I jak idzie Heniek ? – spytał. Trzymał rękę na klamce.
- No ..przyznał się, Panie Komendancie – starał się panować nad emocjami. – Pisze teraz wszystko. No i…jedziemy do tego lasu. – zakończył jakby to było zupełnie normalne.-
- Widzisz Heniek. A co powiedziałem ? Od razu mi podpadał, z tą swoją gadką. Wyczułem, że coś tu nie gra. Kurtka jest już w Laboratorium. Lata pracy, Heniek, lata pracy. – Drzwi zamknęły się za komendantem.
Zakotłowało mu się w głowie. " Aż ty chuju jeden.!!! Chyba lata kapowania, mendo jebana. Kto mnie podpierdolił do Wojewódzkiego. A urlop gdzie?. A przez kogo nie mogę awansować? 15 lat pracy!. Ty byś swojej starej z lewizny nie wyczuł !"
- To co, sprawdzimy kartoteki – z zadumy wyrwał go głos Piotrka. No wreszcie mądra propozycja . To oznaczało to, co najbardziej lubił w tej robocie.
Przeszli do pokoiku obok. Drzwi były otwarte. W środku stało biurko i mały segmencik. Piotrek otworzył drzwiczki, wyciągnął dwa kieliszki ze środka i napełnił je. Flaszkę schował z powrotem.
- To co? Za Victorię ? – zaproponował Piotrek.
- Może być – przytaknął Heniek. Bo faktycznie było za co pić. Sprawa jak chuj.
Syn zgłosił zaginięcie matki. Bibliotekarka z małego miasteczka. Miała pojechać do siostry w góry, ale okazało się, że nie dojechała do niej. Nie wróciła też z powrotem. Szum jak cholera. Cztery dni i nic ! Syn powiedział, że odwiózł ją na Dworzec, i więcej jej nie widział. Ale od czego jest Heniek!!! Dupnął go w Altance, koło jego chałupy. Jak każdy dobry policjant przyjechał, żeby zapytać czy mama dała znak. A tam… zwinięta kurtka we krwi !!!!

* * * *

- Ciekawe jak go nazwą ? – pomyślał na głos Piotrek – Może Krwawy Adam ? – zaśmiał się
ze swojej propozycji.
- Może, polej tam Piotruś jeszcze po jednym – ponaglił kolegę.
Oj, dziecinny ten Piotruś,dziecinny. Spojrzał na młodego mężczyznę w niebieskiej koszuli. Przysłali go z Warszawy na trzymiesięczne przeszkolenie. Po studiach. No nawet, nawet. Wódę nauczył się już pić.Gorzej z robotą. Tydzień temu dali mu własną sprawę do prowadzenia...
Jakaś kurewka bułgarska zajumała portfel, synowi Burmistrza.Też niezły Alfons z niego. No to Piotruś pyta ją i pyta, a ona nic. Patrzy jak na debila. Wzrusza ramionami i robi głupie miny. No to on do niej : Do You speak English ? Kurwa mać!. Nie wytrzymałem. Jak jej nie przypierdole z otwartej, tylko fiknęła przez krzesło nogami do góry, aż jej dupsko się pokazało. Widać było majtki {sznurek?} wpijające się między pośladki. Zgrabny tyłek. Można by ją zerżnąć. Ale Piotrek? Za miękki! Jeszcze by gdzieś pękł, i co?
Wstała momentalnie z juchą na gębie i odzyskała głos - Portfel jest u mojej koleżanki Leny. - - Zaraz Panu przyniosę – powiedziała tak czysto po polsku, że Piotrek stał z otwartą gębą dłuższą chwile. Z kim człowiek musi pracować?!

Przechylili kieliszki aż do samego dna. Heniek oderwał kawałek kiełbasy i przegryzając wyjrzał do drugiego pokoju. Młodzieniec obgryzał długopis, patrząc w zamknięte okno. Obok
leżała popielniczka, z której wysypywały się pety. W całym pokoju unosił się żrący dym papierosowy. Chłopak spostrzegł policjanta.
- Może mnie Pan poczęstować papierosem ?- rozległo się w tym pokoju, dzisiaj nie wiadomo który już raz.
- Ty małolat, a ja cię kurwa mam w dowodzie, czy co ? - odpowiedział Heniek lekko rozdrażniony.
- Pokaż coś tam nabazgrał ? – wziął kartkę do ręki równocześnie częstując chłopaka fajkami.
- Oświadczam, że….-czytał na głos, od czasu do czasu wydłubując sobie resztki kiełbasy z zębów. Tak, tak…. Bardzo ładnie.- Piotrek doszedł do niego z sąsiedniego pokoju.
- ponieważ matka moja….ojciec mój zmarł jak byłem mały…- Widać było z jego twarzy, że tekst wciąga go coraz bardziej. Piotrek zaczął zaglądać mu przez rękę.
- Coś ty tutaj powypisywał…pojebało cię.- zapomniał, że normalny człowiek nie zabija własnej matki.
- i matka przyniosła mi na lekcje śniadanie…czekaj,czekaj,Piotrek.- odszedł z kartką trochę na bok.
- Ty, jak się to nazywa, jak no wiesz….coś ci się wydaje, że już było?
- Deja Vu – odpowiedział szczęśliwy, że w końcu może błysnąć swoją wiedzą.
- Ta… czuł, że głos Piotrka nie dochodzi do niego. Coś zaczęło pulsować mu w głowie i jakoś szarawo zrobiło się wokół. Z daleka zbliżał się do niego dźwięk dzwonka, słyszał go wyraźnie, coraz wyraźniej………..

* * * *
…..dzwonek brzęczał jak oszalały. Biegł szybko, żeby się nie spóźnić na historie. Tornister zjeżdżał mu z ramion. Ach, ten śliski fartuch. Jego klasa wchodziła właśnie do klasy.Dobiegł zmachany na sam koniec. Już miał wchodzić, kiedy wyrósł przed nim „Szatan”. Najsilniejszy chłopak w grupie, kapitan drużyny piłkarskiej.
- Kamiński, będziesz jutro grał na obronie, „Szczurek” złamał se wite. Jutro o piątej. Tylko masz nie pękać tych z VI b. Masz być twardy, bo będziesz na obronie. Pamiętaj.!
Stał zamurowany, i nie wierzył w to co się stało. Przy wszystkich chłopakach! ”Szatan” odwrócił się jeszcze raz w drzwiach .
- Tylko załatw se jakieś gites trampy od chłopaków.- rzucił mu rozkaz.
Ach te trampki!!! Matka kupiła mu tylko tenisówki, bo wolała więcej wydać na nowy fartuch szkolny.Ojciec zmarł jak był mały i to matka decydowała co kupować. Nie przelewało im się.
Tylko on w klasie nie miał trampkokorków. Ale to nic, gdzieś się pożyczy.
Siedział jak na rozgrzanym piecu, zupełnie rozkojarzony.Słowa nauczycielki nie docierały do niego.Będzie w reprezentacji klasy!!!! Wszystko inne nie było ważne. Nic się teraz już nie liczyło.
Była chyba połowa lekcji, kiedy otworzyły się drzwi od klasy.
W drzwiach zobaczył……. własną matkę. Momentalnie zdrętwiał. Wyczuł kłopoty ….
- Dzień dobry, Pani Zosiu. Ja tylko na chwilkę – ruszyła w stronę ławki Henia.
Schylił głowę najniżej jak mógł. Może mnie nie zauważy – głupia myśl momentalnie opanowała jego głowę.
- Heniuś, syneczku zapomniałeś śniadania, a to tyle godzin w szkole – położyła mu śniadanie na ławce. Czuł, że ktoś przykłada mu ogień prosto w twarz. Wyglądał jak własny odlew z brązu. Oddech całej klasy siedział mu na plecach. Nie poruszał żadną kończyną.
- I jeszcze masz jabłuszko na deser – położyła owoc koło woreczka ze śniadaniem.
Jeszcze drzwi się dobrze nie zamknęły za nią, gdy z tyłu rozległ się głos.
- I jeszcze jajeczko – cała klasa ryknęła śmiechem. Nie poruszał się już do końca lekcji.
Po dzwonku podszedł do niego „Rudy”, prawa ręka Szatana.
- Ty Kamiński, nie przychodź na mecz. „Kozioł” będzie grał. Szatan mówi, że jesteś za
miękki. A my z lalusiami nie gramy!

* * * *
Biegł przed siebie nie zważając na ludzi idących po chodniku. Uciekł ze szkoły zaraz po tej lekcji. Tornistrem trzymanym w ręku zahaczał wszystko co stanęło mu na drodze. Zwolnił dopiero w Parku na końcu miasta. Nie miał już siły biec. Łzy zmieszały mu się ze smarkami z nosa. Chciał wytrzeć je o rękaw, ale…rękaw nie chciał tego przyjąć. Fartuch był wykonany z jakiejś sztucznej tkaniny. Rzucił tornister na ziemię i zaczął rozpinać guziki, a właściwie szarpać je. Guziki zaczęły odskakiwać na boki. Po chwili cały fartuch leżał na asfaltowej alejce. Zaczął skakać po nim, kopać go i za chwile napluł na niego.
- Nienawidzę cię…nienawidzę!!!
- Kiedyś cię zabi…
I wtedy przysiągł sobie, że zawsze będzie twardy...zawsze.
* *
- Heniek no co ty? – Piotrek stał przy nim, i patrzył się wystraszony.- Co ci się stało? –
- Mnie? Nic, tak mi się coś przypomniało – był cały spocony na czole. Zaczął się wycierać chusteczką wyjętą z kieszeni marynarki.
- Więcej nie wezmę tego spirytusu od Tadka i Małego – Piotrek patrzył się dziwnie na kolegę.
- A nast…- nie dokończył zdania. Drzwi otworzyły się z dużą szybkością. Pierwszy energicznie wszedł Komendant, a tuż za nim….kobieta w okularach.
- Adaś syneczku, już wszystko dobrze, wszystko wyjaśnione – kobieta głaskała już chłopca po głowie. Kamiński z Piotrkiem patrzyli na nią jakby nagle zjawił się tutaj duch.
- Piotruś, proszę szybko powiedzieć Panu, co ma napisać…że odwołuje zeznania itd. No wiesz - ściszył głos – że nikt go nie zmuszał do..no , wiecie- plątał się w gadce.
Piotrek patrzył się na niego z otwartą buzią. Heniek włożył sobie do ust ostatniego papierosa.
- No, skończyliście w końcu studia – syknął wyraźnie podenerwowany Komendant.
- Ależ tak, tak – wyraz twarzy Piotrka nie zmienił się jednak.
- Chłopak jest…nadpobudliwy – nachylił się tylko do Piotrka.
- No a mama, a…krew – odezwał się w końcu Heniek, stojący trochę z boku tej dwójki.
- Co kur..- ugryzł się w język – Pani musiała nagle pojechać do Niemiec, do znajomych. On miał zawiadomić siostrę. A na kurtce była…emulsja. – tu zwrócił się w stronę Kamińskiego.
- A wy Kamiński, do mnie do pokoju za chwilę – Jego ton wyjaśnił wszelkie wątpliwości.
Urlop,wędka i piwko – Heniek podszedł do okna i otworzył je. Powiew powietrza uderzył go w twarz. Zaciągnął się jak papierosem, głęboko do samego środka płuc.
- No to już wszystko, proszę ze mną ,ja Panią wyprowadzę przez dyżurkę - ślinił się Piotruś.
- Chodź Adaś, idziemy – zwróciła się do syna. Chłopak chciał coś powiedzieć..
- Proszę Pani ! – głos Heńka był szybszy.
- To jest ADAM – teraz był jeszcze donośniejszy. Kobieta wzruszyła ramionami i ruszyła do drzwi. Na twarzy chłopaka pojawił się uśmiech, pierwszy raz. A w jego oczach coś jakby się zaświeciło. Heniek odwzajemnił mu się. Kiedy wyszli, podszedł do biurka przy którym siedział chłopak. Wyjął kartkę papieru…….Zwracam się z….o zwolnienie mnie ze służby…
Podpisano: Henryk Kamiński.

Opublikowano

Nie podajesz wszystkiego na tacy czytelnikowi, więc można sobie tu i ówdzie cos dopowiedzieć. Zaskoczyłeś mnie, bo spodziewałeś się, że syn zatłucze matkę, a jednak obyło się bez ofiar. Można się doczepić, postaci Piotrka, że to typowa postać - żółtodzioba, ale nie razi, jeśli potraktujemy tekst globalnie.
Będą z was ludzie towarzyszu Johnie M

Opublikowano

Dzięki wszystkim, którzy mnie odwiedzili."Klasa" razi- faktycznie-poprawie. Byłem tak zmęczony 3.oo że już nie dokończyłem korekt.Ludzie to ...byli ze mnie, teraz został ino cłowiecek. MOze to i lepiej.he he. A trza iść do roboty...zarabiać kesz.Za towarzyszami to ja nie bardzo. heh!he!. Ta para w urzędzie...mogą skupić się na wychowywaniu...np syna. I to on będzie ofiarą.Pozdrawiam i wielkie dzięki.p.s. Espeno, będe miał słówko do ciebie gwoli wyjaśnienia pewnej sprawy, ja się odezwę pierwszy.Idę spać i ......do roboty, ale konkretnej.

Opublikowano

WROCłAW pozdrawia również....Dziewuszkę !![zapomniałem gdzie masz przerwę], Sanestisa, Nataszę!!! Espenę,Wilczego rozbójnika, Kasię1989, Lady Bug, Romana Bezeta, Joannę Stankiewicz, Gaspara ,Smoka, M. Krzywaka!!!,Elle Kojot!...jak również[co jest niespotykane w ich "środowisku"]
za obiektywizm..Tali Macieja, Romana Bezeta, Kalinę Kalinowską [jednak]. Stanisława Kamykowskiego jak również i nie wymienionych [O Boże! i Ulundę i Macie Miszkę]. Przeciwników również, bez nich świat byłby bez soli!! Dobranoc i może ....Do zobaczenia!

Opublikowano

Dzięki za odwiedziny.! Kiedy wy wszyscy pracujecie, że macie czas np na forum?... Przerwa oczywiście w pisowni mnie interesowała! To dupsko miało podkreślić charakter bohatera [prymitywny]i nie pasowała tam pupa. Bułgarka miała podkreślić, że to nie jest zapadła dziura. Niektórzy momentalnie przypasowali to do siebie.[Bułgarka to Bułgarka a Polka to Polka}Megalomania pewnych osób na tych stronach przekroczyła już próg mej wytrzymałości. Wątpię, żebym coś wkrótce napisał {muszę odpocząć], i zaznaczam, że nie chodziło o moją żonę {rozwód?], matkę, kochankę...Piotrka z P.... tylko o przemianę człowieka. A kim był ten chłopak i dlaczego kłamał? Aaaaa i co ? Czekam na odpowiedzi sms nr....

Opublikowano

Zostałem zbanowany przez własną rodzinę!!! Za "przyspawanie" do komputera. Za siedzenie po nocach i za ...dziewczyny ! heh!he! Niestety mieli rację. Jadę na ogródek do swej posiadłosci. Do natury.Pa!Pa! Wszystkim.

  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje 

      No więc tak łapię 

      stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz

      cóż 

      szkoda że 

      już 

      wiem kim jestem nie 

      pytam już 

       

      czynem cham z najgorszych 

      nienawiści pelen

      ku mi bądź 

      mi czyny które 

      popelniał tamten nieświadomy swego 

      bytu życia 

      w ktorym

      spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał 

      a chciał mieć a nie być 

      a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia

      ten najmłodszy wpatrzony mówiła 

      matka a ja go niszcząc za dzieciaka

      wiem czemu 

      nienawiścią pała czrmu

      czemu chce 

      być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem

      miałem jak bilem

      biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić 

      krew z krwi

      oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć 

      i mam na to jej odpo wiedź

      jesteś chory wiem 

      i wciąż czuła że musi być blisko mnie 

      drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny

      kurwy chuje cham 

      ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka 

      jak Wielka Improwizacja 

      potrzebujesz Boga

      masz w sobie diabła 

      opętanie 

      egzorcyzmy nic nie dały a może 

      po tem staje się sobie bliższy 

      długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem

      wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz)

      ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy 

      gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli 

      dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę 

      nie jestem sobą 

      leki wypisane odzez psychiatrę 

      znika objaw co spać nje daje

      rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn 

      ale oni mają dostęp 

      a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem 

      niewstanie w trybie strumień nieświadomości 

       wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości 

      bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym

      moje odbicie

      gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę 

      podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem 

      (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie)

      że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek 

      nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie

      prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom

      zabity anioł 

      jest moją sprawą

      daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać 

      opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara 

      nic nie doświadczać poza granicami wszechświata 

       

      oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem 

       

      W sklepie pełnym pomarańczy 

      ominę je

      Prosto w stronę gdzie flaszki

      Obejdzie się niesmakiem

      Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej 

      Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem

       

      i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie

       

       

      ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH 

      CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA

      ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ 

      WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM 

      ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje  No więc tak łapię  stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz cóż  szkoda że  już  wiem kim jestem nie  pytam już    czynem cham z najgorszych  nienawiści pelen ku mi bądź  mi czyny które  popelniał tamten nieświadomy swego  bytu życia  w ktorym spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał  a chciał mieć a nie być  a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia ten najmłodszy wpatrzony mówiła  matka a ja go niszcząc za dzieciaka wiem czemu  nienawiścią pała czrmu czemu chce  być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem miałem jak bilem biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić  krew z krwi oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć  i mam na to jej odpo wiedź jesteś chory wiem  i wciąż czuła że musi być blisko mnie  drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny kurwy chuje cham  ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka  jak Wielka Improwizacja  potrzebujesz Boga masz w sobie diabła  opętanie  egzorcyzmy nic nie dały a może  po tem staje się sobie bliższy  długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz) ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy  gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli  dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę  nie jestem sobą  leki wypisane odzez psychiatrę  znika objaw co spać nje daje rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn  ale oni mają dostęp  a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem  niewstanie w trybie strumień nieświadomości   wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości  bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym moje odbicie gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę  podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem  (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie) że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek  nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom zabity anioł  jest moją sprawą daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać  opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara  nic nie doświadczać poza granicami wszechświata    oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem    W sklepie pełnym pomarańczy  ominę je Prosto w stronę gdzie flaszki Obejdzie się niesmakiem Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej  Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem   i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie     ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH  CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ  WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM  ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA    
    • Boże dziś i nigdy nie składam rąk do modlitwy Znaku krzyża do Imion Jakie Nosi Twoja Trójca W Jednej Osobie nie czynię  Czy słowami w myślach wystarczy że to powiem czy to za mało by mnie Twoje Boskie ucho nastawione w moją stronę wysłuchało Boże dwa razy dziennie modlę się słowami modlitw  Tej której nauczył nas Syn Twój Boży gdy milenia temu urodzony ze znamieniem skazania na śmierć tych którym chciał pokazać miłość i szczęście jak żyć by Raju dostąpić  Druga modlitwa do tego który rządzi jak karty historii pisze i czas dla niego jest njestotny bo jest zarządca linii okręgu który wszechświat tworzy Boży zaczęty jednym tajemniczym słowy Trzecia modlitwa do niepokalanej grzechem Matki Syna Papież Polak otoczył ją kultem i ja też się ku jej wyjątkowości przychylam w modlitwach Wieczorne modły mają jeszcze urywek koronki ze słowy gdzie krew Syna poświęcona za grzechy nasze i świata były wybaczony   Ale dziś jest dziś jestem niewstanie  Jestem pod wpływem i chaos używki w płynie twardej i strasznej sprawia że modlitwy nie przychodzą z automatu i mylą i xapomjnaja słowa się  Dziwne nie  Uczone od dziecka wpojone jak twarda stal słowa znikają a ja wpadam w tym niestanie by pomodlić się swoimi słowy  Tylko jak to zrobić gdy Byt jak Boży jest mi niepewny  Ten z Księgi  Starego Nowego słowa  Testamenty Ojca który patrzy i widzi Mi się nie widzi Pytasz więc czemu te modlitwy Bo przyszło mi usłyszeć słowa że gdy będziesz modlił i żył po chrześcijańsku uwierzysz ale nie Wierzę w wyższą świadomość  Coś co jest zawsze i wszędzie i wie  ale tylko patrzy jak po pierwszym tchnieniu w nicość jak pierwsza była liczba jak jedynka  Obserwuje i wie co dzieje się co stanie się ale nie do końca czeka na nas po drugiej stronie gdzje dusza zawedruje gdy ciało opuszcza Jestem Heretykiem saracenem w Boga nie wierzę ale dziś moje ręce ułożone na ekranie klikają w klawiaturę chcą by Bóg usłyszał mnie i zwrócił uwagę choć miał już prawo zwątpienia w moją osobę i mógł przestać czekać na mnie z rajskim życiem po ostatnim oddechu Oj Boże możesz już na mnie nie czekać na szczycie gdzie chmury pod nami płyną po niebie jak owce białym wełnianym spokojem który pasuje do koloru skrzydeł szat i źrenic tego który jest Aniołem Twoje Boże armie anielskie spoglądając na mnie mogły opuścić mnie z nadziejami na szczęście  Gdzje nie słuchałem duszy której połączenia nie czułem  tylko glupi ślepy głuchy  chciałem mieć nie być  Kochać i miłość to słowa które można jedynie z duszy definiować a nie wyvzytanymi słowami w książkach albo podejrzanymi zachowaniami w filmach postaci  Niekumaty na empatii nie zauważyłem innych  Ani ich potrzeb ani ran których zadania jestem ich winny  Boże moje modlitwy to jak zacznę od Amen jak rozmowę telefonem zaczyna się halem (od halo zastosowałem odmianę) Czy masz dla mnie na wadze ostatecznej gdzie grzechem i jego ciężarem wskażesz co się nieśmiertelnej duszy spelni na zawsze Czy kilka słów do paru dusz które dały im chwilę dopaminowego szczęścia te rymy w wierszach wypowiedziane w nieświadomości mają wagę wobec czynów i krzywdy której jestem winny  czy słowa litości wobec moich krzyków  gdzie zauważona choroba to stan umysłu czy zgnilizny tu duszy nie narządów jak bebechy i styków w mózgu jak przyszło mi poznać diagnozę gdy na kozetce wylądowałem  Boże proszę miej na uwadze że nawet diabeł może mieć nadzieję na pojednanie  Synu przyjdziesz po raz wtóry Nie pokonuj już śmierci i piekła  doprowadzić musisz Lucyfera do zrozumienia że wszystko dzieło Boże i wszędzie wszystko Rajem w szczęściu i miłości może płynąć jak spokojna rzeka wlewać się do oceanu krwi w Bożym sercu Przytul diabły i karm je miłością jakiej zechcą dzielić się z ludzkością  Poznanie owocem zakazanym różnicy dobra i zła było potrzebne by docenić czym jest szczęście  Boże czy już nie dość strachu w nas  nie dość zła przyszło nam znać by docenić pamiętając wojny ból ubostwo i bycie nikim wobec tych co z batem i mieczem nad nami losami kierują  Boże już wiemy jak smakuje proch i czym jest ryzyko skończenia cywilizacji atomem  Ostateczna z wojen już się rozegrała  Urodzony by go na śmierć skazać nam i diabłu pokazał że można go pokonać  Ostateczna ofiara tego bez grzechu który dla uwolnienia istot ludzkich od ciężaru ich grzechów skonał A chciał tylko otworzyć serca  Ale nie zauważyli kim jest ci którym chciał odebrać życie w orzywilejach  Kolej pojednać się z pierwszym zbuntowanym z pierwszym wrogiem  skrzydeł odebranych straconym do piekła dać miłość którą odda i przestanie czerpać w ludzkich grzechach jak karmić się upadkiem jak złem i strachem i pychą pożądaniem nie być drogowskazem z fałszywą drogą na szczęście z posiadaniem władzy i pieniędzy  Boże co tacy jak ja mogą  Gdy oni tam są  Gdy Ty tam jesteś  miałem się modlić ale nie wychodzi mi to za dobrze proszę wskaż  drogę  Gdy już to uczyniłem powinienem znać Twoją odpowiedź  Otwórz serce bym umiał szczerze powiedzieć kocham Nie wypada prosić Boga wszak on juz wszystko co mógł nam dał reszta to nasza droga i wybory i nadzieja na kolejną z szans Nie wątp w nas Amen w imię Trójcy która kocha nas. 
    • Kiedy pojawia się taki gniew, kiedy poeta staje się sumieniem narodu, wkrótce naród się budzi.   Wierz mi, wyjdę na ulicę, bo jestem świadomy jak jesteśmy zeszmaceni przez "kwiat głupoty narodu". Tyle hipokryzji w geopolityce jeszcze nie było, to i w kraju wolno "wszystko"? Bez mojej zgody. To rola mężczyzn, zwłaszcza młodych ciałem lub duchem. Pzdr.
    • Są na przykład takie kaloryfery,  które są na przykład pordzewiałe i ciekną.   Są na przykład okna,  które nie na przykład,  lecz naprawdę są nieszczelne.    Są na przykład sufity,  z których cieknie deszcz.   I ściany są na przykład mokre i stopy,  na przykład bose, mokną od podłogi,  która jest na przykład wilgotna.   I ubrania są na przykład mokre,  bo szafa przykładowo cieknie.   I wszystko jest na przykład mokre i na przykład cieknie.   I na przykład jestem ja,  który na przykład usiłuje,  pisać suchy wiersz.
    • @hania kluseczka kto wg Ciebie Haniu?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...