Kolejna piękna grafika.
Z językiem na boku? W wisiorze z koralu? Ho, ho - nawet Aral wysechł. Urocza historia i ornamentowa stylistyka. Bardzo podoba mi się litoral, nie znałem tego słowa. Limeryk pełną gębą.
@Simon Tracy
Czytałam to wolno i żałuję, że skończyłam.
Są ludzie, którzy naprawdę wybrali inność - nie z pozy, ale z głębokiej, bolesnej konieczności. Wilk nie odchodzi z zimności - odchodzi, bo kocha zbyt uczciwie, żeby kłamać.
I są tacy, którzy za nimi idą przez las, płacząc, że nie są wilczycą.
Piękny tekst!
Dedykacja dużo mówi.
Po zachodzie Słońca nad Nidzkim,
jakiś czas Wenus świeci jeszcze.
Ja na jachcie siedzę z kimś bliskim,
meteory na nas lecą deszczem.
Jakiś czas Wenus świeci jeszcze,
Srebrny Glob po zodiaku chodzi,
meteory na nas lecą deszczem,
Jowisz bandzie księżyców przewodzi.
Srebrny Glob po zodiaku chodzi,
a ja nie wiem, czy sen to czy jawa:
Jowisz bandzie księżyców przewodzi,
a na łące niebieskiej złota trawa.
I ja nie wiem, czy sen to czy jawa,
że Mars jak Betelgeza się rumieni,
że na łące niebieskiej złota trawa,
a na brzegu błyska coś w zieleni.
Mars jak Betelgeza się rumieni,
drzewa w wodzie przejrzeć się starają,
a na brzegu błyska coś w zieleni:
to świetliki do nas mrugają.
Drzewa w wodzie przejrzeć się starają,
ja na jachcie siedzę z kimś bliskim,
a świetliki do nas mrugają,
po zachodzie Słońca nad Nidzkim