Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Już nie żyję, nie oddycham powietrzem już też
Marnuje się w grobie czekając światu dnia
Na Ciebie czekam... i oddycham póki pójdę
W tamtą stronę, gdzie Ty już jesteś na skrawku.

Czekam na Twoją duszę obecną blisko mnie
A odległą bardzo uczuciem miłości tak...
Może złączy nas dobry Bóg jako dwie dusze,
Dusze aniołków igrajacych ze sobą dziś.

Moją duszę przerywa dziś żal i ból na wskroś
Rwie się na pół czekając czasu właściwego
Gdy czas się odwróci i będzie chwila tamta

Ta, w której serce drży i nie wie co robi
A łzy cisną się do oczu, gdy nie widzą Cię
Ale czasu, gdy cierpienie jest nie cofnie się!

Opublikowano

debiucik więc nie będzie porządnego lania ;)

tamtyka oklepana, zbyt patetycznie. radzę na początek
dużo czytać współczesnej poezji i pisać, pisać.
doskonalenie warszatu w oparciu o konstruktywną
krytykę, to klucz do sukcesu

zdrówka i serdeczności Espena Sway :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To, że jakiś wiersz ma dwie kwadryny i dwie tercyny, to nie znaczy wcale, że jest to sonet. A ten wiersz jest bardzo słaby technicznie.
Odsyłam cię Malenka, do naszych dyskusji o sonecie pod sonetem właśnie M. Krzywaka - modyfikowanym w toku dyskusji, "Sonet o przemijaniu".
Także odsyłam do Leszka "Zatrzymane obrazy" i wiele innych, a właściwie niewiele na tym forum.
Zajmij się wierszami, a sonet zostaw na potem... Wymaga bowiem specyficznej formy i ... dużo pracy...

Pozdrawiam Piast

P.S. Spojrzyj jeszcze na piękny sonet kaliny kowalskiej :"Sonet o swicie".
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To, że jakiś wiersz ma dwie kwadryny i dwie tercyny, to nie znaczy wcale, że jest to sonet. A ten wiersz jest bardzo słaby technicznie.
Odsyłam cię Malenka, do naszych dyskusji o sonecie pod sonetem właśnie M. Krzywaka - modyfikowanym w toku dyskusji, "Sonet o przemijaniu".
Także odsyłam do Leszka "Zatrzymane obrazy" i wiele innych, a właściwie niewiele na tym forum.
Zajmij się wierszami, a sonet zostaw na potem... Wymaga bowiem specyficznej formy i ... dużo pracy...

Pozdrawiam Piast

święte słowa

pozdrawiam
Opublikowano

Rozumiem, że jesteś bardzo początkująca, ja chwilę temu też taki byłem (a może i jestem nadal, nie wiem) i podobnie jak przedmówcy - nie sprawię Ci lania.

Właściwie zostało tu napisane wszystko, co miało być. Ja nie mówię, żebyś nie pisała takich wierszy. Pisz je - ale do szuflady. Tutaj wklejaj inne wiersze. Wiersze będące poezją współczesną. Tak jak napisała Espena, więcej czytaj - najlepiej Miłosza (nie wiem czemu, ale wydaje mi się słuszny ;)), Szymborską, Twardowskiego (tych za brat patosu, którego Ty masz w nadmiarze) i może Różewicza (za prostotę formy).

Faktycznie, wiersz ten nie jest sonetem. Dobry sonet powinien zawierać dwie zwrotki opisowe i dwie z rozważaniami, a poza tym w kwadrynach rymy w układzie abba abba.

Niestety, tylko na dwóję (ale z tym się teraz zdaje i w następnej klasie ma się szansę poprawy :)).

Pozdrawiam, Gaspar.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • później wracam gdzie kiedyś byliśmy morze nawet nie podnosi głowy od trzydziestu lat wykonuje ten sam ruch fala kamień fala piasek fala nic ten sam monotonny przymus jakby czas był tylko ludzkim przesądem nędzną wymówką śmiertelnych stoję długo aż wiatr zaczyna zachłannie uczyć się mojego zapachu ale nie rozpoznaje mnie rozpoznaje człowieka który kiedyś tutaj oddychał wydało mi się że fala zawahała się przy moich stopach jakby rozpoznała ciężar którego nie umiałem już unieść tamtego już nie ma umarł powoli nie jednego dnia lecz tysiącem poranków w których trzeba było wstać i udawać że życie wie dokąd idzie najdziwniejsze że nie tęsknię już za tobą tęsknię za tamtym mężczyzną który jeszcze nie wiedział że można przeżyć własne życie szedł przez świat jakby wszystko dopiero miało się wydarzyć ja idę ostrożnie żeby nie nadepnąć na  wspomnienia morze jest okrutnie piękne nie dlatego że niczego nie pamięta dlatego że niczego nie musi to ja noszę cały ciężar wszystko co umarło nadal waży tyle samo twarze których nie ma już komu wypowiedzieć śmierci które przychodziły powoli bez patosu i wszystkie te dni  pełne własnego trwania które wyglądały jakby miały być wieczne a zniknęły zapadły się pod ziemię nie zostawiając po sobie nawet cienia nawet chłodnego śladu na piasku patrzę na wodę i nagle rozumiem że człowiek nie starzeje się z biegiem lat starzeje się od liczby rzeczy których już nigdy nie będzie mógł powtórzyć wieczór schodzi nisko jakby i on był już zmęczony światłem siada tuż obok mnie kładzie mi na kolanach ciężki łeb jak zwierzę co już przestało walczyć szukając towarzysza w mroku nie pyta o moje imiona nie grzebie w moich ranach nie pyta kogo kochałem i kogo zdradziłem pyta tylko o jedno jedyne - czy ty w ogóle odważyłeś się żyć? milczę bo jedyną uczciwą odpowiedzią jest morze bije o brzeg z tą samą dzikością z jaką biło wtedy tylko ja jeden nie potrafię już tak bezgranicznie z tą dawną szaloną ślepotą roztrzaskać się o własne życie odchodzę zostawiając na piasku ślady które zaraz przestaną istnieć za plecami zostaje potężny wiecznotrwały szum przede mną czarna nieunikniona noc a między nimi ja człowiek który przez trzydzieści długich lat uczył się tej jednej krwawej prawdy że wszystko co najpiękniejsze i najstraszniejsze nigdy nie odchodzi na zewnątrz tylko coraz głębiej zapada się w ciało aż pewnego dnia ciało ugina się pod ciężarem wszystkiego czego nie zdołało zapomnieć i nie wiadomo już czy człowiek niesie w sobie pamięć czy to pamięć od lat niesie jego
    • A skoro chcesz mieszkać w ogrodach zielonych  i kwiatów barw rzadkich doświadczać z radością, to musisz spodziewać się deszczy- też słonych, przemoknąć i przyjąć ciężary z godnością.   A kiedy upadasz, bo wiatr ciągle w oczy i tchu już nie łapiesz, i znikąd pomocy, nie poddaj się, zawalcz chociażby raz setny, w modlitwach upartych do Boga wznoś oczy.   I kiedy samotność cię znowu przydusza, i nikt nie rozumie, uwagi nie zwraca, to zajmij się sobą z czułością największą, na innych nie zerkaj, do siebie powracaj.   Nie podnoś już głosu lecz głowę wysoko i kiedy brak wsparcia - poprzeczka do góry, a każdy krok mocny, niech ziemia się trzęsie spokojem i wiarą wszystkie zburzysz mury.   Maszeruj chociażby świat cały stał w miejscu patrz w niebo gdy inni patrzą w dół bezmyślnie wyłuskuj ziarenka miłości i piękna  nie szukaj zła w sobie, niech dobro rozbłyśnie.   I żyj, póki żyjesz, niech krew krąży z mocą i serce niech z pasją miłosną uderza, gdy drogi ci braknie, to własną wydeptaj,  Bog patrzy i czuwa, ty wiedz dokąd zmierzasz!      *dziękując mojemu Aniolowi Stóżowi                  
    • @Toyer   Piękna metafora - konie jako nieokiełznane marzenia i miłość jako wolność. Świetne! 
    • dwa tysiące lat Chrystusa  nie drasnęło sumienia nie przejrzało masy przetykanej krwią Mongołów Mojżeszową  bywa też  Niemiecką i Kozaków    nie ma z kim rozmawiać    potrzeba strachu  daje światło carowaniu  miasta wdów i sierot  nie wybiją okna na zachód  życie w zabobonach  w pokałmuckim obyczaju   Polska przegra jak Ukrainia wchłonięta przez mrowisko  Wielkiej Świętej Matki   Wódki                 
    • @Tadeusz Koch   Piękne świadectwo miłości, która przetrwała stratę. Wzruszające, jak każda strofa pokazuje, że pamięć i uczucie potrafią być niezwylkle silne. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...