Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie jestem dobrym człowiekiem
Będę się kiedyś za to smażył w piekle...

Każdy nosi jednak swoje piekło w sobie
Jak miłość do wielu kobiet
I ciche szaleństwo
W pełnym blasku słońca,
Jak autystyczne ukierunkowanie percepcji
W poprzek banału egzystencji
(Dzień obok dnia...)

Możesz być malowanym ptakiem
Lub nikim w tłumie bezmyślnego stada
Lecz...

Czy jakikolwiek ból wygra
Z cichą radością
Samotności
Przygody
W gąszczu znaczeń
Wiedzy

Intelektualnego oglądu
Zachodzących snów?

Opublikowano

jest tu coś pociągającego (obok stoicyzmu:)

Nie jestem dobrym człowiekiem
Będę się kiedyś za to smażył w piekle... ------> to zdanie niepotrzebne, zabrzmiało ironicznie, a ironia nie pasuje do stoika, jest zbyt zaangażowana

Każdy nosi jednak swoje piekło w sobie
Jak miłość do wielu kobiet -------------> piękne zdania

I ciche szaleństwo
W pełnym blasku słońca,-----------> tych dwóch zdań nie rozumiem
Jak autystyczne ukierunkowanie percepcji
Wpoprzek banału egzystencji -----------> w poprzek (pisownia rozłączna) banał egzystencji brzmi banalnie w sensie egzystencjalnym:D
(Dzień obok dnia...)

Możesz być malowanym ptakiem
Lub nikim w tłumie bezmyślnego stada -----------> samo "w tłumie" wystarczy
Lecz czy jakikolwiek ból wygra ---------------> "lecz czy" raczej nie - może samo "czy"?
Z cichą radością ------------->po co tu jest "cichą"? skoro potem obok samotności jest przygoda itd.
Samotności

Przygody
W gąszczu znaczeń -----------> be, lepiej dać tylko słowo "znaczeń"

I wiedzy ----------> bez i

Intelektualnego oglądu
Zachodzących snów?

tak to widzę, a Ty się oczywiście nie przejmuj moimi wymądrzeniami, tylko sobie przemyśl
pozdrawiam

Opublikowano

Pierwotnie, zamierzeniem było przedstawić człowieka, który przy pomocy intelektu walczy ze swoim (ogarniającym go) szaleństwem (jakie szaleństwo - to byłby zbytni konkret i nie idziemy tym tropem)...

Ale jak to bywa wyszło coś nieco innego:

Otóż PL jest tak pociągnięty tworzeniem intelektualnych konstrukcji, zaangażowany w konstrukcje poznawcze, przygodę poznawania i rozwiązywania problemów intelektualnych (naukowych pewnie też, ale to też byłaby zbytnia konkretyzacja), że na drugi plan schodzą uczucia, nie dlatego aby ich nie miał (stąd to szaleństwo i miłość do kobiet) ale raczej nie ma na nie czasu i nie czuje potrzeby ich okazywania...

Ma z tego powodu poczucie winy, bo społeczeństwo stawia inne wymagania, bo taka postawa powoduje zanik empatii, bo czuje się (zapewnie słusznie) lepszy od innych..... (stąd pierwsze wersy).

Potem stwierdziłem, że taka postawa "tłumaczy" postawę stoika, poza tym oprócz tych sztandarownych stoików, byli jeszcze bardziej zwykli i bardziej ludzcy....

A poranek - no cóż porankiem jeszcze nie wszystko jest ukształtowane, struktura psychiczna dochodzi do równowagi, (mechanizm adaptacyjny, w którym i sny a nawet lęki nocne mają swoją pozytywną rolę) Im bliżej dnia a dalej poranka "w pełni słońca" łatwiej zachować równowagę i skupienie....

Skupienie intelektualne zakłada pewien rodzaj pozytywnej czujności, stąd i radości (nawet te z tych intelektualnych osiągnięć) nie mogą być zbyt pełne (raczej ciche), aby nie rozpraszać....

Tak sobie Jaro wiersze czasem pisze.....

Opublikowano

Każdy nosi jednak swoje piekło w sobie
Jak miłość do wielu kobiet
I ciche szaleństwo
W pełnym blasku słońca,
Jak autystyczne ukierunkowanie percepcji
W poprzek banału egzystencji
(Dzień obok dnia...)

- dla mnie najlepszy kawałek

nic nie będę marudziła z poprawkami, bo właściwie nic mnie mocno nie raziło, poza tym-nie mi poprawiać:)

pozdrawiam
eva

-zapomnialam.... pewnie, że mi się podoba:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Dusza

       

      Wieki temu ludzie używali żelazka do prasowania ubrań i innych tego typu rzeczy w taki sposób aby nadać im jakiś schludny wygląd. Były to urządzenia z tak zwaną „duszą”, to jest z pustym wnętrzem do którego wsypywało się rozżarzone węgle lub kawałki żarzącego się drewna. Żelazne okowy żelazka rozgrzewały się, a następnie można było prasować nim odpowiednie materiały, gdyż włożone polana czy węgle ogrzały dostatecznie „machinę”. Ta materialistyczna metafora duszy nasunęła mi się względem osób wierzących inaczej, które lubią mawiać, że mają „wewnętrzny ogień” rozgrzewający ich ciała.

       

      W pięknym zakątku Polski centralnej, znajduje się wspaniały pałac (w Nieborowie), a w nim mnóstwo zabytkowych wnętrz, obrazów, mebli, dzieł sztuki, itp. Znajduje się tam również biblioteka. W niej zaś można zauważyć wielotomowe dzieło pod wspólnym tytułem: „Historia duszy ludzkiej”. Aby ją przeczytać w całości i podzielić się wiedzą, potrzeba by było mnóstwo czasu, zatem trzeba dokonać pewnego skrótu, syntezy, trawestacji, własnej adaptacji na temat pojęcia duszy.

       

      Wedle tego co powyżej, dusza ludzka zaistniała od tego momentu, w którym człowiek stanął na dwóch nogach, przyjął postawę wyprostowaną. Właśnie wtedy zaczął posługiwać się rozumem. Jego świat był pełen lęków i obaw, pełen złych duchów, którym musiał oddawać cześć, których musiał obłaskawić, aby zyskać przychylność w łowach. Składał rozmaite ofiary całopalne, mnożył zaklęcia. Zaczął grzebać zmarłych oddając im w ten sposób należny szacunek. Pojawiła się sztuka w postaci rysunków naskalnych, przedstawiających świat zwierząt (animizm), w jaskiniach, które zamieszkiwał.

       

      Dla starożytnych Egipcjan dusza składała się z kilku kluczowych aspektów, które powstawały w momencie narodzin: Ka (siła życiowa) – to sobowtór człowieka, który potrzebował jedzenia i picia. Dary składano w grobowcach. Taka siła odróżniała żywego człowieka od zmarłego. Ba (osobowość) – część, która mogła opuszczać ciało i podróżować między światem żywych, a światem umarłych (przedstawiana jako ptak z ludzką głową). Ach (duch świetlisty) – to wyższa forma duszy, powstająca dopiero po śmierci, jeśli zmarły pomyślnie przeszedł sąd Ozyrysa. Ten duch zamieszkiwał wśród gwiazd. Ren (imię) – starożytni Egipcjanie wierzyli, że człowiek żyje tak długo, jak długo jest wymawiane jego imię. Ono stanowiło integralną część tożsamości duchowej. Szut (cień) – był uważany za nierozerwalny element istoty ludzkiej, który zawiera cząstkę istoty ludzkiej, zawiera cząstkę jego mocy. Według mitologii egipskiej, życie i iskra duchowa pochodziły bezpośrednio od bogów – stwórców takich, jak Atum, Ra, czy Chnum. Źródłem mądrości dla Egipcjan było serce, nie zaś rozum. Śmierć nie była końcem, lecz przejściem do innego świata. Podróż była długa, niebezpieczna i składała się z kilku etapów. 

       

      Starożytni Grecy zauważyli, że ciałami porusza coś niematerialnego, coś co nazwali „nous”. Zauważyli też, że to nie dusza podąża za ciałem, ale ciało za duszą. Podzielili więc duszę na rozumną, popędliwą i pożądliwą. Dusza rozumna „zawiaduje” wszystkimi popędami i pożądliwościami. To ona decyduje o wyborze etyki, a co za tym idzie moralności. Ona przeprowadza działanie na tych trzech zbiorach. W duszy pożądliwej ma miejsce chęć posiadania cudzego majątku, cudzego talentu, cudzego ciała, cudzej żony, cudzego męża, cudzego mienia, władzy nad innymi, itp. Dusza popędliwa jest niemal bliźniaczo podobna do duszy pożądliwej. Ktoś ma popęd w kierunku uprawiania lekkiej atletyki, ktoś inny turystyki pieszej, jeszcze inny ma popęd do kolekcjonowania złotych monet, a jeszcze inny do „sukcesów” erotycznych czy alkoholu. Charakterystyczny był dualizm duszy i ciała, przeciwstawienie duszy ciału i ciała duszy. Dla niektórych Greków dusza stanowiła formę ciała i była z nią nierozerwalnie związana.

       

      Dla starożytnych Rzymian dusza ludzka składała się z kilku niematerialnych elementów: 1) anima: duszy biologicznej, „tchnienia życia”, które ożywia ciało i jest wspólne dla wszystkich istot żywych; 2) animus: dusza racjonalna, siedlisko intelektu, woli, emocji; utożsamiana z męskim pierwiastkiem psychiki; spiritus: duch, „tchnienie”, kojarzony z siłą witalną i łącznością z boskim pierwiastkiem wszechświata; 3) mens: umysł, intelekt to taka część duszy, która dąży do gwiazd (per aspera ad astra).

       

      Zupełnie inaczej ma się rzecz z duszą ochrzczoną. To tak jakby w duszy rozumnej Greka, gdzieś tam wysoko, na dachu znajdowało się okienko skierowane ku błękitnemu niebu, na którym widać złożoną z obłoków, twarz jedynego Pana Boga. Dusza ludzka nie ma nic wspólnego z tak zwaną „teorią ewolucji”, którą nieliczni łączą z chrześcijaństwem, dopuszczając się kolejnej herezji, gdzie wraz z ewolucją ciała ewoluowała i dusza ludzka. Każda dusza jest stwarzana bezpośrednio przez Boga w momencie poczęcia. Dusza nie jest uwięziona w ciele, ale stanowi jego formę. Człowiek jest jednością cielesno – duchową. Dusza nie ginie wraz z śmiercią ciała. Po rozłączeniu z materialną postacią egzystencji zachowuje świadomość i zdolności poznawcze. Bezpośrednio po śmierci, dusza podlega sądowi szczegółowemu, który określa jej stan: niebo, czyściec lub piekło.

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...