Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

uniesiony honorem nadstawiłem zadek
dostająć w niego kopa na wszelki wypadek
by czasem do głowy nie przyszło ponownie
oddać wszystko ubogim i żyć sobie skromnie

od tatusia bogacza,którego wielki majątek
na cierpieniu ubogich miał swój początek

powiem ci ojcze jakże dla mnie litościwy
twe dobra skąd przyszły tam też wróciły,
kopnij porządniej bo nie wiesz żeś bankrutem,
zapraszam do klubu seniora - tam wydają zupę!

ku chwale naszego rodu
nie wiedząc-zasłużyłeś się Bogu

Opublikowano

Pomysł podoba mi się - synek ladaco sprawił, że sprawiedliwości stało się zadość. A przesłanie - na cudzej krzywdzie nie dorobisz się.
Wiersz jednak niedopracowany pod kątem sylabizacji przez co traci rytm. Warto by włożyć trochę więcej pracy.
pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Podoba mi się ten wiersz

Jakoś miesza się w nim poczucie winy i znieczulica

poczucie sprawiedliwości i jakiś malutki wyrzut sumienia...

Być może nie mam racji, proszę mnie w takim wypadku poprawić

Ale jakkolwiek czytam ten wiersz... pododa mi się:)

Opublikowano

Mocny kawałek, jestem za stylem i pomysłem! Lubię tego typu tematykę i sposób przedstawienia. Tutaj duzy plus. Ale fakt, że rytm taki sobie. Tak czy inaczej - plusowo uzdrawiam.

PS Czy podejrzenie inspiracji tekstami Metalliki jest właściwe? Jeśli nie, to powinny Ci przypaść do gustu Też mają słaby rytm:] ale i tematykę podobną.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mamo, Tato — piszę nocą, gdy ziemia przestaje oddychać, gdy między wystrzałami można jeszcze usłyszeć własne serce. Kartka drży jak moje dłonie, a atrament miesza się z kurzem, którego nie zmywa deszcz.   Pamiętam zapach kuchni o świcie i skrzypienie drzwi, które zawsze otwieraliście pierwsi. Tutaj poranki są ciężkie jak kamień, a słońce wstaje tylko po to, by policzyć poległych.   Mamo, mówiłaś kiedyś, że wojna jest słowem z książek — dziś wiem, że to twarze bez imion i oczy, które gasną zbyt szybko. Noszę w kieszeni zdjęcie z wakacji nad rzeką, już prawie nie pamiętam dźwięku waszego śmiechu.   Tato, chciałem być silny jak Ty, ale siła nie polega na tym, by nie płakać. Najtrudniej jest patrzeć na chłopców młodszych ode mnie, którzy zasypiają w ciszy, z której już się nie budzą.   Jeśli wrócę — usiądę przy stole i będę milczał długo, bo nie ma słów na rzeczy, których oczy nie powinny widzieć. Jeśli nie wrócę — nie szukajcie winy w sobie, wojna wybiera szybciej niż człowiek potrafi zrozumieć.   A kiedy nadejdzie wieczór i wiatr dotknie okien naszego domu, pomyślcie, że to tylko mój szept wracający przez pola. Nie płaczcie nad losem, którego nie mogliście zmienić — kochajcie mocniej świat, aby nikt już nie musiał pisać takich listów.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - cieszy mnie że ładnie i obrazowo - dzięki -                                                                                         Pzdr. @Robert Witold Gorzkowski - @Natuskaa - @APM - @Berenika97 - dziękuje - 
    • wystarczy podzielić salę by strony zaczęły pluć   wystarczy rozdać role by pojawiły się ofiary i kaci   wystarczy biały kitel by ktoś naciskał przycisk do końca   wystarczy jeden który odmówi
    • @Alicja_Wysocka moja Pani małżonka musi się mierzyć z taką hańbą co wieczór. Chciałabym jej pomóc w niedoli ale nawet do jednej nie mogę się zmusić 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...