Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

mam ciebie
krwawa miłością ziemio
zamkniętą w szklanym słoiku
garść ciebie dla całej mnie

zaborcza, oddana
na zawsze jawna kurtyzana
ja i moja kochanka
- spalona czerwona ziemia

i snami po omacku
muskam liście
cienie zdradnych płatków
nasłuchuję
by ujrzeć
pustą hałasem pomrokę

w noc
szczelnie osłonięta płachtą moskitiery
bym nie uciekła przed piekłem
szlocham

bo kocham, na śmierć ją kocham
a ona
na wieki wieków z miłości zasypie mnie

Opublikowano

"zdradnych" nie jestem filologiem ani żadnym znawcą dlatego mam prawo wątpić- jest taka forma w naszym języku?
ponad to tytuł zniechęca do czytania i wydaje mi się, że pozostawia nieprzyjemny posmak u odbiorcy, całość o dziwo spodobała mi się, no może bez trochę (moim zdaniem) stylizowanego języka
pozdrawiam:-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Stanisławie, czemu tak bardzo zniechęca cię słowo - miłość?
A forma - zdradne jest w naszym języku...
Pozdrawiam Piast
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Stanisławie, czemu tak bardzo zniechęca cię słowo - miłość?
A forma - zdradne jest w naszym języku...
Pozdrawiam Piast


zniechęca mnie "wiersz o miłości" może dlatego, że zgadzam się z opinią pewnego pana, który parę tomików wydał, kilka(naście, a może dziesiąt) książek napisał i podczas rozmowy z nim usłyszałem mniej więcej takie słowa: "każdy wiersz jest o miłości, czasami o jej braku albo zwątpieniu w nią, ale każdy mówi o miłości" tytuł zbyt oczywisty, jakby po napisaniu utworu autorce zabrakło sił na tytuł i poszła na łatwiznę (to już był subiektywizm)

dzięki za rozwianie wątpliwości co do formy "zdradnych"
pozdrawiam:-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Ten wiersz to absolutna uczta dla każdego, kto kiedykolwiek przegrał walkę o władzę we własnym mieszkaniu na rzecz „pięciu kilo puszystego wyroku”.   Fantastycznie ukazałeś cały ten dualizm kota - z jednej strony to mroczny egzystencjalista i „emerytowany generał”, a z drugiej - „stara skarpeta wypełniona pretensją”, która obraża się na fizykę, bo szafka okazała się za wysoka.   Ale to, co najbardziej mnie urzekło, to te drobne, celne spostrzeżenia - karma jako „list z urzędu skarbowego” czy kot zastygający jak „porzucony przecinek w zdaniu, którego Bóg zapomniał dokończyć”. To już nie jest tylko zabawny wierszyk o zwierzątku, to świetna poezja obserwacyjna. Pomagam opiekować się dachowcami - gdy sąsiadka wsypuje im suchą karmę - to mam wrażenie, że wzrokiem mogły by ją "zabić". :)   Zakończenie z miną boga, który ignoruje swój średnio udany świat, to absolutny majstersztyk.    Czytałam wiersz z ciągłym uśmiechem.   Świetnie napisany tekst!   Trafnie ukazałeś syndrom sztokholmski, który łączy nas wszystkich z kotami (czasami nawet nie naszymi)!
    • Błagam, zapewnij mnie Panie, Że gdy w końcu nadejdzie mój finał Nie wstanie moja dusza wieczysta, Lecz rozproszy się w nieistnieniu.   I błagam, by ma materia, Której tryliony atomów noszę Zniknęła, jakby wyjęta Z okowów naszego Wszechświata.   Niech tam, gdzie będę leżeć Zwiędnięty, przyjdzie pustka Antymaterii, dziwnej materii, Co wymaże mój każdy ślad.   Nawet jeśli w tej wyrwie Pojawi się czarna dziura - Niech chłonie i niech płonie Wsze świadectwo mojego bytu.   Na koniec niech się zamknie I jak samo nie istniało, Niech zapadnie się w przestrzeni, Jakby nigdy go nie było.   Bym miał pewność, że żelazo  Tkwiące w hemie mojej krwi Nie stało się częścią  Złota głupców   Oraz magnez, który przedtem Kurczył moje mięśnie  Nie trafił do chlorofilu Liści czujących Słońce.   Aby węgiel i tlen Więzione w mym kodzie Nie stały się  Czyimś oddechem.   I by w bombie Wszelkiego zniszczenia Nie został zawarty Mój  Wodór.
    • Mimo wszystko proszę o dozę kultury w rozmowie, dobrze? Nigdy nie napisałem o Całunie, że to szmata. Ani papieżach, że to czarni szamani.  Gdy mi ktoś mówi o gadających wężach i każe modlić się o deszcz, to tylko drapię się po głowie. Bo to tak samo, gdyby dorosły człowiek powiedział, że 2 + 2 = 5. I dodał, że on w to wierzy, a ma do tego prawo. No tak, ma. Ale jak to wygląda? ;) 
    • @violetta Witam                     Dziękuję za miłe słowo o moim wierszu.                            Miłego dnia. Pozdrawiam 
    • @Achilles_Rasti   Wiersz o samotności w związku. Ale głębiej to utwór o czasie jako sile sprawczej, która działa niezależnie od nas. Podmiot liryczny traci kogoś przez stopniowe oddalenie. To wiersz o bierności wobec przemijania - własnej i cudzej.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...