Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

czasem
gdy płuca
nabierają nazbyt dużą porcję powietrza
i zaczynam topić się w silnym wietrze
tak mocno żałuję
że wichura nie porwie tych myśli
co niepokoją

i niby nawet to nie myśli
czasem wrażenie
jakieś przeczucie
a trzyma się mocniej
niż liście drzew
i dachy domów

smagnie
poruszy
potrząśnie
rzuci na kolana
a palce splecie w warkocz

zimne kamienie posadzki ukoją
wyszepczą zgrzytem piasku
modlitwę

cisza obwieści kolejną wiatru ucieczkę

a słowa zawisną
jak kurz

w powietrzu

Opublikowano

czasami płuca
zaciagają się nadmiarem powietrza
topię się w silnym wietrze i myślach
nieskondensowanych
a trzymających mocniej
niż liście drzew
dachy domów

itp itd nie wiem czy Ci się spodoba bo wymyślłam "na szybko"
pozdr :)
ale fajny ten Twój wiersz tylko właśnie dopracowania wymaga

Opublikowano

nie odbieraj kucharzowi smaku... bo cóż za kucharz z niego będzie? a język Twój kąśliwy i tak nie zazna spokoju.
nazwij przeczucie złego, odgłos nadchodzącej pustki, myśl, która jeszcze nie zdefiniowana burzy spokój, powoduje odrętwienie, po czym niknie jak cień... Nazwij mi to proszę. wiersz będzie wtedy niepotrzebny.

Opublikowano

Patrzę, patrzę i oczom nie wierzę... choć te, złośliwie przymykają się i kpią mi z potyczek słownych.

*pathe, jakoś nie przepadam za słowem 'kondensacja', może przez moją "profesję", ale masz rację, pomyślę jeszcze nad tym słowotworem.


coś jeszcze mi się napatoczyło "dziś heroizmem jest być optymistą! wbrew i na przekór" jakoś mi to trąci amerykańszczyzną...

pozdrawiam

Opublikowano

EWA SOCHA - trafne skojarzenie, bo to prostolinijny naród, i ma zdrowe odruchy na stresy -
nie pogrążają się w nim, tylko biorą problem za łeb, uprzedzając europejskie fobie
i chęć jałowego obnoszenia się z nim;
to pragmatyzm, z każdego negatywu wyzyskać pozytyw, i jeszcze na tym zarobić
J.S.

Opublikowano

nie zapominaj, że to naród wydający fortuny na psychiatrów wszelkiej maści...

" nie pogrążają się w nim, tylko biorą problem za łeb, uprzedzając europejskie fobie i chęć jałowego obnoszenia się z nim; to pragmatyzm, z każdego negatywu wyzyskać pozytyw"

Żeby problem wziąść za łeb, trzeba go zrozumieć, tego wymaga logika... ot! fakt, żem baba i logiczna bywam od święta, kilka rzeczy jednak pojmuję.

;)

Opublikowano

Amerykanie dbając o swój luz psychiczny, traktują poważnie swoje obawy i niepokoje, bo wiedzą dobrze, że z takim obciążeniem niczego dobrze i mądrze nie dokonają, a to fanatycy działania, zatem idą do psychiatry, do psychologa, /jak się idzie do weterynarza z psem aby go uwolnić od dokuczliwych insektów /; A TAM UWOLNIENI od urojeń, biegną swoje robić, bo czas to pieniądz;
i do głowy im nie przyjdzie budować na własnych lękach poezji, bo oni nie chcą dzielić się chorobami tylko zdrowiem i zdrową myślą - co w tak pozytywnym nastawieniu do drugiego, czytelnika, można zobaczyć? Wystarczy poczytać Whitmana, nestora, by to zrozumieć w pełni.
Więcej myśli, mniej emocji, to postulat najnowszej poezji od Herberta wychodząc. J.S.

Opublikowano

"więcej myśli, mniej emocji"

Wystarczy mi mojego życia, żeby wiedzieć, że często myśli od emocji nie odzielisz. Przekażesz drugiemu emocjie, nasuną mu się myśli i odwrotnie. A jeśli w tym co robisz jesteś szczery, wyjdzie pełen emocji twór. Z momentem odbieoru on żyje.

Biorąc za farby z konkretnym planem, myślą przesłania, zaczynasz tworzyć. Nie wyzbyjesz się emocji... Wyjdą z ciebie w technice, kilka drobnych maznięć, niby nie zauważalnych dla ciebie, a przekażą to co czujesz. Tak jest też w poezji.
Emocje wyjdą w doborze słów, rozmieszczeniu ich na papierze. Sztuka to mieszanka myśli zawieszonej uważnie na pajęczynie emocji. Bardziej to właściwie przypomina tango - myśl przewodnia i wulkan emocji! To dla mnie sztuka! ale co odbiorca, to inny gust (a nie wypada mówić o gustach). Zawsze jednak źle mi się czytało wiersze, postawione jedynie na myśli, choćby najpięknijszej i największej. Bez emocji twórcy wiersz jest zimny jak stal. Gra słowna nie wszystkim wystarcza, a nie daj Bóg, jak to tylko gra słów, pozbawionych myśli i emocji, a jakże często z tym się spotykam...

Wyzbyć się emocji i pisać wiersz... W malarstwie takie coś jest zwykłą szmirą, dopracowaną staranną, ale jednak.
Może nie powinnam porównywać poezji do malarstwa, może nie... Czy aż tak się między sobą różnią?

pozdrawiam srdecznie

Opublikowano

niesłodzona.; czymś istotnym różnimy się od wodospadów / natury - intelektem i wolną wolą;
dlatego nie znaduję z tą uwagą żadnych punktów odniesienia; woda spada zgodnie
z prawem grawitacji i nie dysponuje wolą decydowania o sobie, to dwa różne byty
całkiem odmiennie uwarunkowane; J.S.

Opublikowano

J.S.; emocje trafiają na papier zgodnie z prawem do nich samych. Zależą wprost proporcjionalnie od naszego temperamentu, czasem dają się ujarzmić, ale po co powstrzymywać zdrowe i fascynujące emocje i do tego tylko po to, by zastąpić je myślą (której zresztą w wierszu nie brakuje).

Nie odważyłabym się na hamowanie emocji młodej kobiety, to jak okiełznanie wód wodospadu. Czasem emocjie przybierają taką właśnie naturę.
Wyzwolone, swą ucieczkę katalizują same.
Jesteś odważny krytykując nadmiar emocji, bo rozumiem budującą krytykę słowa, myśli(tu już byłabym ostrożna), ale nadmiaru emocji???

Nie wszyscy poeci to flegmatycy i zmurszałe pnie.

pozdrawiam

Opublikowano

niesłodzona.; emocjami niestety wierszy nie da się ani zbudować ani zorganizować, jak złość czy
erotyczne doświadczenia inżyniera nie mają wpływu na budowę mostu;
gratulacje za "nie wszyscy poeci to flegmatycy i zmurszałe pnie" - to czysta poezja a rebours
od dziś nieowłosieni nie mają racji?!!
żeby nie było - wzruszają mnie emocje młodych kobiet, takie wydają mi się
dziecięce w swojej bezradności zapanowania nad emocjami; tylko - że to je właśnie
gubi tam - gdzie trzeba świadomie - rzekłbym z wyrachowania rozłożyć akcenty i
starannie dobrać właściwe słowa we właściwym szyku - ja zaznaczam - mówię o
sztuce poetyckiej; a pani szanowna o czym właściwie? J.S.

Opublikowano

Szanowny Panie J.S.,

"erotyczne doświadczenia inżyniera nie mają wpływu na budowę mostu",
ale erotyczne doznania poety odbiją się cichym jękiem w jego poezji;

"wzruszają mnie emocje młodych kobiet"
dobrze Pan się kryje z tym wzruszeniem

"ja zaznaczam - mówię o sztuce poetyckiej; a pani szanowna o czym właściwie?"
oczywiście o wpływie żuczka gnojarka na ruch księżyca.
Widzę, że zupełnie odmienny mamy gust i spojrzenie na sprawy poezji. nie ma sensu chyba toczyć dalej tego sporu - nie czas i miejsce.

Prosiłabym tylko, by zastanowił się Pan, czy przypadkiem poezja nie dorośleje wraz z autorem i czy pozostali czytelnicy nie mają prawa do innego gustu. Poezja to nie tylko skomplikowane twory pisane z "wyrachowaniem", czasem to może też wiersze piękne ze względu na swą prostotę (nie mówie tu o jałowych słowach wrzuconych na papier przypadkiem).

pozdrawiam serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • To kumkają - zalotna żabką: bąk, bażant... O, lazą jak mu kot.    
    • @Łukasz Jurczyk   Jest tu poruszający kontrast między dziecięcą niewinnością a brutalną rzeczywistością wojny. Narrator zestawia zabawy dzieci z przygotowaniami do bitwy i zauważa, że obie grupy są „w grze” . Głos ojca - to bardzo emocjonalna strofa - ojciec jest rozdarty miedzy rolą żołnierza a rodzica. Jest świadomy, że będzie musiał zamienić zabawę dzieci w marsz ku potencjalnej śmierci. Świetne są wersy - "Jakby wiedziała, że śmierć , kocha gesty” - dziecko naśladuje rytuały wojskowe, salutowanie - nie zdając sobie sprawy, że to tylko teatr, który ma oswoić lęk przed końcem. Narrator, patrząc na tę rodzinę, buduje w sobie pancerz z „wiary” -być może w sens życia, w dom, do którego się wraca, lub po prostu w człowieczeństwo.   Piękna, wzruszająca część!    Kij wzniesiony wysoko w zabawie, włócznia ciężka od kurzu i krwi - oba kreślą ten sam znak na piasku.  
    • @Na liniach czasu   dotyka plastycznością:)   porusza coś w głębi.   bardzo dobry wiersz:)
    • O, ta ma rogi - Roma - i amor Igora ma to.    
    • ich samochód ich samochód nie jest pojazdem jest decyzją życiową podjętą pod wpływem chwilowego optymizmu i złych znajomych stoi pod blokiem jak wyrzut sumienia na czterech kapciach jak pies który zjadł właściciela i teraz tylko warczy kluczykiem lakier ma w kolorze "jeszcze pojeździ” a maskę zamyka się na wiarę i dwa razy z przyzwyczajenia rano odpala tylko wtedy kiedy nie muszą nigdzie jechać kiedy naprawdę muszą milczy z miną filozofa który właśnie udowodnił że sens nie istnieje kluczyk przekręca się w stacyjce jak pytanie bez odpowiedzi rozrusznik kaszle akumulator modli się o śmierć a kontrolki zapalają się wszystkie naraz jakby ktoś właśnie ogłosił koniec świata w języku ikon kontrolki nie informują one oceniają check engine czyli: " sprawdź siebie” abs czyli: " brak przyczepności do sensu” airbag czyli: "przytul się na koniec” ich samochód ma w sobie coś z toksycznego partnera obiecuje że się zmieni po czym gaśnie na środku skrzyżowania zostawiając ich na pastwę klaksonów i cudzych opinii silnik nie pracuje - on składa zeznania każdy tłok wali w blok z taką furią jakby próbował wybić alfabetem Morse'a prośbę o azyl w najbliższym punkcie skupu złomu to nie jest praca mechanizmu to jest agonia orkiestry dętej  która spadła ze schodów razem z instrumentami czasem jedzie o tak jedzie z taką dumą jakby był ostatnim sprawnym egzemplarzem swojej epoki pierwszy zakręt bierze sam jakby im nie ufał im siedzących jak mumie w okularach przeciwsłonecznych i udających że prowadzá Ferrari kierownica zawsze  kręci nimi nigdy  odwrotnie mruczy sunie nawet radio Safari łypie na nich zadziornie jednym okiem i czasem samo się włączy ale zawsze tylko z prognozą dla rybaków a oni przez chwilę wierzą że to wszystko ma sens ale to tylko wstęp do zdrady bo nagle przy osiemdziesięciu zaczyna drżeć jakby przypomniał sobie wszystkie swoje poprzednie życia kierownica bije jak serce po kawie i rozwodzie hamulec reaguje z opóźnieniem godnym urzędu a skrzynia biegów zmienia zdanie w połowie zdania ich samochód potrafi zgasić silnik w trakcie jazdy jakby ktoś wyłączył im narrację i zostawił tylko efekt dźwiękowy paniki na desce rozdzielczej świeci się coś zawsze coś ikonka która nie istnieje w instrukcji symbol przypominający krzyżówkę czajnika z katastrofą lotniczą mechanik mówi że to nic takiego z uśmiechem człowieka który właśnie kupił nowe wakacje za ich strach bo ich samochód zna mechanika lepiej niż oni znają się dobrze mają układ milczący lepki zbudowany na częściach zamiennych i półprawdach oddają go do warsztatu jak dziecko do poprawczaka a on wraca gorszy bogatszy o nowe objawy których wcześniej nie było w ofercie mechanik mówi to było do zrobienia to też wyszło przy okazji a to zaraz wyjdzie i najlepiej zrobić już teraz bo potem będzie drożej ich samochód słucha tego zza ściany i uśmiecha się olejem rdza nie jest tu usterką ona jest jedynym spoiwem które trzyma ten teatr cieni w całości ten samochód to właściwie tlenek żelaza który siłą woli i czarnej magii zachowuje kształt kombi gdyby kiedykolwiek przestał rdzewieć rozpadłby się na asfalcie jak garść konfetti po nieudanym weselu jedynej ich córki tłumik wisi na drucie wiązałkowym i nadziei że patrol policji akurat będzie patrzył w drugą stronę kiedy mu go  dolewają mlaska zadowolony a z rury wydechowej wypuszcza czarny gęsty kaszel jakby właśnie wypalił paczkę najtańszych papierosów Sport prosto w płuca osiedla ten samochód nie spala benzyny on spala ich czas ich przyszłe urlopy i szanse na spokojną starość przerabiając marzenia na błękitną chmurę toksycznego wstydu wlew paliwa jest jak usta starca który już nic nie czuje pobiera haracz w litrach a potem wypluwa go pod siebie na kostkę brukową znacząc teren jak chory pies który boi się że zapomną do kogo należy ten kawałek betonu bagażnik domyka się tylko na nienawiść - trzeba w niego uderzyć z taką siłą  jakby się chciało raz na zawsze dobić to zwierzę czasem nie otwiera drzwi pilot działa tylko kiedy nie patrzą szyba opuszcza się do połowy i zatrzymuje jak człowiek który zapomniał po co żyje wycieraczki włączają się same w słoneczny dzień jakby chciały coś zetrzeć z rzeczywistości ich samochód ma też dni religijne wtedy zapala wszystkie kontrolki naraz jak świeczki w kaplicy awarii i czeka aż uwierzą na stacji benzynowej pije więcej niż oni kiedy wkładają pistolet w dziurę  wlewu ich samochód nie tankuje on przyjmuje komunię z ołowiu i podatków mlaskając przy tym z taką lubością że oni wstydzą się patrzeć w oczy pracownikowi stacji to nie jest uzupełnianie płynów to jest przelewanie krwi z ich konta prosto w czarną dziurę która na pożegnanie zawsze puszcza im bąka z rury wydechowej jest zachłanny bez wdzięczności a potem i tak twierdzi że jest głodny bo wskazówka paliwa żyje własnym życiem raz pokazuje pół raz pustkę raz coś pomiędzy nadzieją a bankructwem ich samochód wie kiedy mają pieniądze i właśnie wtedy się psuje z precyzją chirurga i sercem złodzieja wyciąga z ich portfeli banknoty jak tasiemiec który zadomowił się w układzie wydechowym i tyje  podczas gdy oni chudną z nerwów przed każdym czerwonym światłem na parkingu stoi spokojnie udaje niewinność lakier odbija światło jakby nic nigdy nie zrobił a oni patrzą na niego i wiedzą że to kłamstwo bo to nie oni nim jeżdżą to on używa ich do przemieszczania własnych problemów z punktu a do punktu b czasem myślą żeby go sprzedać pozbyć się uciec ale wtedy odpala od pierwszego jedzie idealnie cisza płynność nawet hamulec łapie jak trzeba jakby mówił spróbujcie więc zostają bo ich samochód jest jak związek którego nikt już nie pamięta jak zaczął ale wszyscy wiedzą że nie skończy się dobrze a mimo to codziennie do niego wsiadają jak do małej prywatnej katastrofy która pachnie benzyną i obietnicą że może tym razem tylko tym razem nie zrobi z nich idiotów i oczywiście robi          
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...