Magdalena C Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Po moim zamku chodził szczur a narzeczona jego wcale nie magiczna Z niego żaden rycerz ani król z niej żadna istota romantyczna Powywracali stoły i świece błota przynieśli na dywany teraz ona kąpie się nago w rzece a on patrzy na nią niczym obłąkany Spoceni oboje siedzą z pożądaniem spodobał im się mój zamek biorą go więc we władanie Po moim zamku...
natalia Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 ciekawy nastrój.....wyprowadził mnie z niego jedynie: siedzą "z" pożądaniem , sama nei wiem czemu, no i "po moim zamku", ale przeciez pasuje ....ech no nie wiem, nei pasowało mi jak czytałam :) ale reszta świetna, obłocone dywany, nieromantyczna istota i poprzewracane świeczniki....super :) Serdecznie pozdrawiam Natalia
Kai_Fist Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 fajnie się czytało, tak zabawnie, aż nagle na samym końcu tak się sobie wypada z myśli, kilmatu, czy jak to nazwać, i o to mam żal, że końcówka jak dla mnie słaba, szczególnie ostatni wers odstaje, Pozdrawiam, Kai Fist
Magdalena C Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Hmmm Moze się nie zrozumieliśmy?? To nie jest wiersz o zabarwieniu humorystycznym :) Choć tak go próbowałam "nakierować", nie to jest najważniejsze. Dziuńka Peace
natalia Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 hm ja nic o humorze nie mówiłam, a intencje zdaję się dobrze otczytałam i zachowuję dla siebie :) pozdrawiam Natalia
Magdalena C Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Cieszę się NAtalio, że interpretujesz go dla siebie. Przepraszam jeśłi mnie źle zrozumiałaś, ten kometarz była Bardziej do drogiego KAi :) WOjownika z wyboru ;-) DZiuńka Peace
Kai_Fist Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 widocznie mam humor wisielczo-czarno-zły :P ;)
magda Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Dziuńka, jak dobrze cię widzieć! :) Jak na ciebie lekki wierszyk, może mikołaje łagodzą obyczaje? Żart. Podoba mi się, zagladaj częściej. pozdrowienia m.
Seweryn Muszkowski Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Szczur - nie król, z narzeczoną, powywracali stoły i krzesła (gdzie?), ona się kąpie, przestaje, są spoceni (dlaczego?) - po spoceniu siedzą z pożądaniem (znowu mają ochotę?), patrzą na zamek (bo chyba nie w nim, wcześniej przewracali stoły i krzesła) i ... nagle (bo chyba raczej w nim), spodobał się im. Nie wiem, czy to logiczna treść. Zakończenie fajne, taka bezradność pokazana. s.m.
Gość Dee Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Swietny wiersz!!! Czytam i czytam rozne wiersze z poezja.org wiekszosc mi sie zlewa w jedno, ale nie ten. Jest fajowy, inny i swierzy. Pozdrawiam najmocmniej, do ulub. i czekam na nowe.
anetzka Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 A mnie sie podoba,choć nie przypomina niczym historii z tanmtych czasów-klimat kompletnie inny,a wręcz ironiczny humor i sarkazm nad przemyśleniami o epoce "króla artura" i to mi sie podoba.Jako,że tylko inteligentnych ludzi stac na odrobinkę sarkazmu:)) pozdrawiam ania
Magdalena C Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Sewerynie drogi ?? CHcesz? POtłumaczę, choć nie takie moje zadanie ;-) Krzesła wywracali jak najbardziej w zamku, bo skoro chodzili po nim, to gdzie mają wywracać. A są spoceni i patrzą z pożadaniem bo są niewyżytymi, nieromatycznymi kochankami. PS1:A zamek ukradłam pewnemu poecie ;-) Domyślcie się jakiemu ;-) PS2: MAgda dzięki, jak zwykle mnie witasz ;) DZiuńka Peace
Tadeusz_Hutkowski Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Podoba się - pozdrawiam. Tadeusz
Dorma Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Swietny wiersz.Nie wiem dlaczego wczesniej nie zwrocilam na niego uwagi..
Seweryn Muszkowski Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. popatrz: bawią się w zamku -> przewracają krzesła -> wychodzą i > wracają, bo za chwil ileś brudzą dywan (no chyba że w zamku powódź, albo kran przecieka?) -> znowu wychodzą z zamku -> ona się kąpie, on patrzy obłąkany -> robią, co robią -> patrzą na zamek... i nagle się im spodobał i postanowili go wziąć we władanie, chociaż byli już w nim nie raz. To mnie dziwi. tym bardziej, że skoro nieromantyczni kochankowie, to zapewne "robią co robią" robili już ileś tam... Peace, s.m. [sub]Tekst był edytowany przez Seweryn Muszkowski dnia 11-12-2003 22:04.[/sub]
Magdalena C Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Oboje są na zamku po raz pierwszy. Wchodz już z zabłoconymi butami, wychodzą z zamku, bo ona chce wykąpać się w rzece przy zamku, dzieje się co się dzieje :P, a zamek spodobał im si już na samym początku, tylko nie miało by sensu oznajmianie tego w pierwszej części, po prostu stwierdzenie, że ta niezbyt idealna para(czego dowiadujemy się w wersach powyżej) zajmuje mój zamek. Ja już nie wiem jak mam patu tłumaczyć drogi PAAnie S. Jeśli nadal nie ma to sensu to dla Pana, to jakże mi przykro, ale musze wtedy przyznać, że wiersz nie jest dobry (skoro publika go nie popiera, a już na pewno kiedy nie rozumie) DZiuńka Peace =] Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się