Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ale w Szafie z poduchami czy gdzie indziej będziem pić?

stawiam znak zapytania i przywołuję do porządku Januszu!!!Antoniuszu!!! jak będą dane będą i wieści.

no to czekamy z niecierpliwością: ja i Twoja szczęka co mnie śledziła
  • Odpowiedzi 67
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Co z tym koniem Joasiu, nic nie kapuję z Twoich szyfrów, chyba tak ma być. Trudno.

Panie Stefanie no jak Pan nie rozumie. Przecież Dzie wuszka jak każda białogłowa na rumaku śmiga. I wianki plecie na łąkach.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



szkoda, bo szczerze powiedziawszy dzie wuszke pragne poznać jak mało kogo:) ja jestem wolny przez cały lipiec, sierpień i wrzesień (prawdopodobnie też październik, listopad etc) pozdrawiam i składam podpis:) (tylko zorganizujcie kogoś w moim wieku:) )

Yasioo, właśnie się zaczynam zastanawiać, czy nie przełożyć
spotkanka właśnie na lipiec, albo czerwiec. w wakacje przyjechało by
pewnie wiele osób :).
chyba, że teraz wiosenne pierwsze spotkanko /kameralne/
, a latem drugie :>

P.S. a daleko masz do Gliwic :>
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Co z tym koniem Joasiu, nic nie kapuję z Twoich szyfrów, chyba tak ma być. Trudno.

no jak koń to koń zwierzę, konisko słabuje i prędzej musiałabym ja je nieść niż przyjechac na nim. ;) A poza tym kopie w kolano jak każdy koń. A w dzisiejszych czasach nie wiadomo kto siedzi w sieci i czy twoje zwierzę w stajni akurat nie serfuje po necie

Taaaaaaak w wakacje :))))

ps: koniu jeśli nadal to czytasz, naprawdę jesteś wspaniałym rumakiem, tak sobie tylko żartuję

Poczytaj mój "o babach" w Z, tam też o koniach.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



szkoda, bo szczerze powiedziawszy dzie wuszke pragne poznać jak mało kogo:) ja jestem wolny przez cały lipiec, sierpień i wrzesień (prawdopodobnie też październik, listopad etc) pozdrawiam i składam podpis:) (tylko zorganizujcie kogoś w moim wieku:) )

Yasioo, właśnie się zaczynam zastanawiać, czy nie przełożyć
spotkanka właśnie na lipiec, albo czerwiec. w wakacje przyjechało by
pewnie wiele osób :).
chyba, że teraz wiosenne pierwsze spotkanko /kameralne/
, a latem drugie :>

P.S. a daleko masz do Gliwic :>

Dobry pomysł z kameralnym.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



szkoda, bo szczerze powiedziawszy dzie wuszke pragne poznać jak mało kogo:) ja jestem wolny przez cały lipiec, sierpień i wrzesień (prawdopodobnie też październik, listopad etc) pozdrawiam i składam podpis:) (tylko zorganizujcie kogoś w moim wieku:) )

Yasioo, właśnie się zaczynam zastanawiać, czy nie przełożyć
spotkanka właśnie na lipiec, albo czerwiec. w wakacje przyjechało by
pewnie wiele osób :).
chyba, że teraz wiosenne pierwsze spotkanko /kameralne/
, a latem drugie :>

P.S. a daleko masz do Gliwic :>

przełożyć!:D a czy daleko to mało istotne - w wakacje będę miał i fundusze i czas żeby przyjechać gdziekolwiek:) pozdr
Opublikowano

uwaga, mam nowe wiadomości odnośnie spotkań
/bo planujemy jednak dwa/

1) Gliwice - 22 kwiecień /sobota/

2) Gliwice wakacyjnie - 1 lipiec /sobota/

podaję sugerowane terminy.

kto się wybiera na pierwsze:>
co sądzicie o terminach?

pozdrawiam serdecznie Espena Sway :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



a skąd jesteś :> bo w wakacje to chyba wszystko możliwe :)
warsaw city;)
ale w moim przypadku wakacje są raczej ograniczone i prawie ich nie ma

ooo, to przykro :/

ale mam nadzieję, że jakoś wszystko
się ułoży do wakacji :]

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • podnoszę z ziemi  krągłą butelkę coca coli    nie miałem z tobą  żadnego uniesienia  już od roku    lody puściły  dziś jestem na medal nie słodzę       
    • @piąteprzezdziesiąteDziękuję :)
    • @piąteprzezdziesiąte Twoja wypowiedź to już prawie wiersz ;) dziękuję, zawłaszcza to z synestezją mi się spodobało - dokształciłem się ;)
    • Jeże się jeżą. A pan? Ja też się jeżę. Popatrzyła i odparła: nie wierzę.   Od kiedy patrzę — włos się we mnie jeży, jak gdyby tłum jeży ulicą bieży.   Od kiedy tor w Jeżowie już leży, w Makowie pozbyli się jeży.   Skróci się teraz kolejka do Maka w Makowie…   Od kiedy stacja powstała w Jeżowie, jeże mają tam stania zakaz.   Stoją teraz na straży dwa jeże, którym nie chciało się jeżyć do Maka.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Rzekuń przed pierwszą wojną   Irenka z Rzekunia    Pochodzę z biednych, ale głęboko religijnych Kurpiów, z okolic Rzekunia. Było nas czworo w domu: ja, moja młodsza siostra Danka oraz dwóch braci – Mietek i Jerzyk. Nasz najstarszy brat, Irek, wpadł pod pociąg i zmarł w dzieciństwie. To po nim dostałam imię Irenka. Matka na starość uciekała z domu i próbowała dojść na piechotę pod Ostrołękę. Miała samotne życie oraz trudny i nieprzyjemny charakter. Taka była Bronka. Nic dodać, nic ująć.   Mietek był światowcem i ulubieńcem rodziców. Ukończył dobre studia na kierunku elektryka, realizował poważne projekty na szeroką skalę i ostatecznie wyjechał do Stanów, by pracować dla Forda.   Z kolei Jerzyk słuchał matki i chciał przejąć rodzinne włości. Kiedy jednak zakochał się w dziewczynie, matka nie poparła tego związku. Jerzyk podupadł. Gdy zabroniła mu dostarczania obowiązkowych dostaw dla komunistów ("nie ma mowy, nie jesteśmy chłopami, nie płaciliśmy nikomu danin"), kilkukrotnie został przez nich dotkliwie pobity. Była to kropla, która przelała czarę goryczy. Nie chcę rozwijać tego wątku zbyt głęboko, by nie wyrządzić sobie szkody. Lata pięćdziesiąte bis mamy także dzisiaj.   W trudnych czasach ratowało nas to, że z Danusią byłyśmy ze sobą bardzo blisko. Razem poszłyśmy do Studium Nauczycielskiego. Ja skończyłam historię, a Danka nauczanie początkowe. Życie umilały nam słodycze, bo tata, który był kolejarzem, miał dużo kartek na  wyroby czekoladowe, więc kupował nam kruszony blok.   Tak przetrwałam okres okołowojenny i założyłam rodzinę z Jerzym. Jeździliśmy od miasta do miasta na Warmii i Mazurach, walcząc jako nauczyciele z analfabetyzmem. Życie było wtedy niezwykle ciężkie. Wynajmowaliśmy izby w wiejskich chatach, początkowo bez elektryfikacji i bieżącej wody. Uczyliśmy tak, jak to pokazywano na dawnych filmach – wbrew temu, co twierdzą niektórzy zagorzali konserwatyści, nie wszystko było wtedy kłamstwem.   To były czasy naszej młodości. Chodziliśmy na ryby, jeździliśmy na motorach, a Jurek w plenerze szkicował. Z rana zabieraliśmy termos z kawą zbożową, kanapki z jajecznicą i ruszaliśmy w drogę. Dla niektórych to były znienawidzone lata pięćdziesiąte i jest w tym sporo racji, ale po co po raz kolejny lać wodę na młyn?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...