Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dziś znów cię nie ma są obcy ludzie i biesiada   i pytania kim jestem? gdzie byłem? co zamierzam?   odpowiadam i zasypiam na łóżku    widziałem też gigantów zajętych pychą i strumień, który był przeszkodą   a to wszystko zalega gdzieś w sercu bo los różne rozdaje karty   na słońcu za moją skórą wciąż gra muzyka nie odkrywając, ale dotykając strun głębokich wód   z których kiedyś czytałem ale nie wiem, czy były mi drogowskazem. 
    • Bądź jak ja. Jak mój wiersz w środku. Bądź moją kwintesencją…   Kochaj mnie. Kochaj me oczy. Do wody skacz w noc o północy. Zerwij ten kwiat, który rośnie w głębinach. Kochaj mnie. Kochaj…   Bądź jak ja. Jak mój wiersz w środku. Bądź moją esencją tęsknoty…   Kochaj mnie. Kochaj mój śpiew. Do wody skacz w noc o północy. Zostań tam — niech syreni śpiew wciągnie mnie. Kochaj mnie. Kochaj…   Bądź jak ja. Jak mój wiersz w środku. Bądź moim rymem…   Kochaj mnie. Kochaj mój sen. Do wody skacz w noc o północy. Uśpij mnie twoim mglistym wzrokiem. Kochaj mnie. Kochaj…   Bądź jak ja. Jak mój wiersz w środku. Odgadnij mój sens.   Kochaj mnie. Kochaj mój oddech. Do wody skacz w noc o północy. Bądź moim alertem sennym. I od złego strzeż mnie. Kochaj mnie. Kochaj…   Tylko kochaj mnie. Tylko mnie kochaj…  
    • @Łukasz Jurczyk   Czekałam na tego pana B. :) Jest to jeden z tych epilogów wyprawy, którym fascynował się mój kolega ze studiów i musiałam wysłuchać jego różnych interpretacji. :)   Wracając do Twojego poematu - to opowieść o człowieku, którego ambicje przerosły jego możliwości. Bessos to uzurpator o "wątłych barkach" , wykreował sobie rolę "Króla Królów" do której nie dorósł. Genialnie ukazujesz różnicę między formalnym zdobyciem władzy a jej realnym posiadaniem. Zdrada została przedstawiona jako proces, którego nie da się zatrzymać, gdy już raz się go uruchomi. Bessos zdradził Dariusza - jego rządy były oparte na wiarołomstwie („budował na piasku”). I to samo narzędzie, którym zdobył władzę, zostało użyte przeciwko niemu przez jego własnych ludzi.   Macedończycy nie traktowali Bessosa jak godnego przeciwnika. Oddali go w ręce tych, których wcześniej zdradził, pozwalając, by sprawiedliwość wymierzyły ofiary jego własnego spisku. Zostało po nim tylko imię, które brzmi pusto, „jak źle uderzony bęben” - to świetna metafora. Tak samo potraktowała go historia. Zanim doszło do samej egzekucji, Bessos musiał przejść przez serię upokorzeń. Rzeczywiście, źródła antyczne nie są zgodne, co do sposobu uśmiercenia Besossa. Może : Dwa giętkie drzewa, Rozrywają upokorzony cień, Karmiąc głodny piach.
    • Mnie chyba lepiej czyta się ten wiersz bez tej strofy:   biel flamandzkiej ściany w zapach podstawowych spraw ubrana byłam piękna u Vermeera   Mam wrażenie, że po jej usunięciu robi się bardziej skupiony i konkretny. Obrazy mocniej trzymają się siebie i nie ma momentu, który zatrzymuje ten ruch. Dla mnie działa wtedy trochę ciszej, ale zostawia większy pogłos.     Pozdrawiam serdecznie 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...