Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

piotr mały:

owszem, pisanie o rzeczach oczywistych w sposób prosty to publicystyka - podpisuję się pod tym rękami i nogami. Jeśli dla ciebie zwiazek poezji z masturbacją jest oczywisty, to przesyłam wyrazy szczerego współczucia.

M. Spryszak

Czytałem Lwa Starowicza (oczywiście nie wszystko). Akurat nie pomnę, czy zajmował sie on zagadnieniem masturbacji jesienią, ale całkiem logiczne wydaje mi się, że w warunkach obniżonego nastroju spada poziom hormonów płciowych i tym samym przestaje się myśleć o masturbacji. To wiersz, a nie doktorat, stąd nie musi zawierać tez absolutnie potwierdzonych - wystarczą mu tezy zupełnie subiektywne - autorskie.
Czyżbym jakąś osobistą urazę obudził?

R. Bezet

nie, nie jest to sylogizm (s. to wnioskowanie z dwóch przeslanek, i taki jest sylogizm prostacki Bursy), aczkolwiek powstał niewątpliwie pod wpływem Bursy (jak zresztą wszystkie moje wiersze).

Eugen:

chodziło raczej o to, że w obliczu smutnych zdarzeń człowiek przestaje się masturbować, natomiast nie przestaje - wręcz przeciwnie - pisać wierszy. Jednocześnie należy postawić granicę między poezją "nastoletnią" (w sensie: kochany, czemuż ty jesteś taki kochany), a poezją "dorosłą", dojrzałą - ta się wyzwala od związku z masturbacją, płynie nie z hormonów, lecz z duszy. Stąd niech się nie czują urażeni ci "ponad przedziałem" - bo jeśli są starsi i nadl piszą, to niechybnie znaczy, że ich twórczość jest dojrzalsza i przetrwała pewną próbę czasu.

S. Rewiński:

Z tego, co wiem, jest pan człowiekiem dobrze ponad dwa razy starszym od "przedziału" - stąd problem jest daleko ponad panem - czego gratuluję i co przysparza panu szacunku w moich oczach, o czym napisałem zresztą przy okazji odpowiedzi na komentarz Eugeniczny ;)

Oscar:

jesienią jest ogólnie to, co jesienne: smutne, szare, nacechowane przemijaniem i gotykiem, co sprawia, że mhoczne sehca khwawią.
BTW: wiersz przydałoby sie zacytować niektórym z publikujących tu młodzieńców :)
Co do wersyfikacji - być moze masz rację. Gdybym był Noem, powiedziałbym, ze historia osądzi :D

  • Odpowiedzi 45
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Kris - pisanie tak zaangażowanych emocjonalnie komentarzy świadczy o przewlekłym braku kobiety i wynikającym z tego chronicznym braku poczucia humoru ;) Podobno są na to jakieś piguły czy coś...

poczytaj sobie wiersze debiutantów - zawsze jest takich na pierwszej stronie forum jakieś 2-3 - i pomyśl, o ile przyjemniej żyłoby się nam wszystkim, gdyby zamiast pisania wiersza autor wybrał onanizm.

BTW: "walenie konia" to seksizm. Tylko faceci mogą się masturbować? A gdzie prawo kobiet do samozadowolenia? :D

Opublikowano

no dobrze, ale dlaczego w takim razie jesien a nie zima? jest jeszcze zimniej, jeszcze szarzej no i nie ma kasztanow. chociaz w lodzi kasztany choruja od 3 lat i jest ich coraz mniej:(.

p.s.

gdybys byl neem, to ja bym sie nie silil na rzeczowosc i cala dyskusja nie mialaby miejsca:)

Opublikowano

może być i zima, czemu nie :) W zasadzie jak tak teraz przemyśliwuję, to ten zestaw "zjawisk" mógłby być w ogóle inny... Mógłbym się wdawać w polemikę, że zima niesie w sobie wiecej optymizmu niz jesień, bo jest łądny śnieg, święta i w ogóle (zwłąszcza, jak zima trwa do połowy kwietnia, na co sie zanosi) - ale po co :) Kiedyś napiję się złocistego browara, zasiądę spokojnie i przemyślę te wspomniane w wierszu "zjawiska". Jakoś do tego wiersza mam wyjątkowo bezproblemowe podejście ;)
Jesteś z Łodzi? To rzut beretem (nie mylić z rzutem Bezetem, bo on jest z Krakowa ;)).

PS: Gdybym był Noem, to bym napisał, że ten wiersz jest żenujący, tak jak wszystkie Sceptica, po czym stwierdziłbym, że "nawet tutaj żyjecie w cieniu wielkiego poety Noego" :D Podoba mi się ta zabawa swoją drogą.

pzdr.

I - cyk - nie ma "jesieni" :D

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





pierwszy akapit owszem rozbawił mnie nieco , jednak jako konkluzja mojego komentarza pokazuje brak umiejętnosci logicznego myslenia albo niezrozumienie wczesniejszej mojej uwagi

co do drugiego akapitu nie odnosze sie - bo nie wiem o ile lepiej by sie nam żyło ..........

co do trzeciego akapitu - jestem niepoprwną politycznie męską szowinistyczna świnią i jest mi z tym dobrze


kop
Opublikowano

[quote]
totalna bzdura
płytkie i głupie , z prawdziwą poezją nie ma nic wspólnego
autor pomylił to co sie dzieje na tym forum z poezją , równie dobrze mógłby porównać to do robienia kupy - w końcu każdy musi od czasu do czasu cos z siebie wyrzucić
przyrównanie walenia konia do pisania poezji - podkreślam POEZJI - świadczy o tym iż co poniektórzy uczestnicy tego forum zamienili sie chujem na głowy

kop


[quote]
Kris - pisanie tak zaangażowanych emocjonalnie komentarzy świadczy o przewlekłym braku kobiety i wynikającym z tego chronicznym braku poczucia humoru ;) Podobno są na to jakieś piguły czy coś...


Nie widzisz związku między komentarzem a odpowiedzią? Dziwne, na jakich podręcznikach uczyłeś się logiki? Jak to nie jest emocjonalnie zaangażowany post, to ja juz nie wiem :) Już nie wspominając o tym, że jakość inwektywy swiadczy o żenującym poziomie znajomosci erystyki. I to nie u mnie.

drugi akapit: - to się nazywa krótkowzroczność i nieumiejętność abstrakcyjnego myślenia.
trzeci akapit: szczerze współczuję.

co do tych "kopów" - Freud miałby coś do powiedzenia w tej kwestii :D
Opublikowano

Pierwszą biorę bez mrugnięcia, potem robią się schody; zostaw jesień-to taki depresyjny obraz przemijania;
zMiłkowałam, może coś dla Ciebie:
ale

w obliczu cierpienia istnienia pierwszych miłości zdrad
jesiennej de/presji śmierci-
młody człowiek zwykle przestaje się masturbować.


to się nazywa pozytywne myślenie:)
pozdrawiam/V.

Opublikowano

z niewiadomych zupełnie przyczyn jestem dzisiaj wyjatkowo wyrozumiały więc wyjaśnie - to co sie czasami na tym forum publikuje jest faktycznie waleniem konia , marszczeniem freda czy jak to chcesz nazwać jedno jest pewne - niewiele ma to wspólnego z prawdziwą poezją
ergo porównanie tworzenia POEZJI - podkreślam POEZJI - do masturbacji jest głupie i tyle i tyle chciałem powiedziec bez specjalnego zaangazowania ani bez emocji , wierz lub nie ale jest bardzo ale to bardzo niewiele rzeczy ktorymi jeszcze chce mi sie emocjonować ale w 100% nie są to ani to forum w jeszcze mniejszym stopniu twoje wypociny , a ostatnią rzecza którą będę traktował poważnie to utworki i komentarze tutaj zamieszczane
ot lubie tu zajrzeć od czasu do czasu i pośmiac sie nieco z tych wszystkich farmazonów

jeden sie obwołuje wieszczem , inny smuci jakieś pseudoyntelektualne bzdety jeszce inny chce walić konia

no popatrz czy człowiek przy zdrowych zmysłach może traktować to poważnie

Miłko ja bym na twoim miejscu nie żałował takiego zacietrzewionego samca jak ja

ps.
zyskuje przy blizszym poznaniu hahahahahahahahahahahahahahahaha


kop

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




potwierdzasz tym co piszesz że mam racje
a moja nie jedyna miłość choc jeszcze niewiele o świecie wie jest chyba mądrzejsza od ciebie
swoją droga jest boska
ide sie zająć czyms pozytecznym bo marnuje tutaj czas


kop
Opublikowano

Twoja podświadomość, stłamszona wychowaniem i narzuconymi wzorcami kulturowymi, marzy o tym, by być kopana. Sadomasochizm rozwija się w młodym człowieku, gdy ten - będąc bitym - odczuwa przyjemność płynącą z lepszego ukrwienia miednicy.

Tyle - najprawdopodobniej - powiedziałby Freud na temat "kopów". Kwestia niechęci do samego tematu masturbacji i określania jej takimi wyrażeniami jak "walenie konia" i "marszczenie freda", niechybnie przyczyniłaby się do pogłębienia jego komentarza.

"Głos rozsądku jest, ale cichy"

Opublikowano

Skoro istota "boska" jest tylko "chyba mądrzejsza ode mnie", to znaczy, że różnica między mną a istotą boską w twoich oczach sprowadza się jedynie do "chyba", a zatem jest mocno niewyraźna!
Dziekuję!

Opublikowano

nie zgadzam sie ani z postawiona tezą, ani z puentą, ani nic misie w nim nie podoba...
to co inne i oryginalne nie znaczy lepsze czy dobre
i wkurza mnie ze wszedzie tego seksu itp. pełno :/

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



woooow!!!! twoja błaskotliwosć mnie powala
teraz juz wiem że jest mądrzejsza i to na pewno , zreszą pewnie niewielu by sie znalazlo głupszych
w każdym razie twoje gadanie przypomina mi gulgotanie indyka , im głośniej do niego się odzywać tym dłużej i głośnie on bedzie gulgał

w oczekiwaniu na twój kolejny błyskotliwy komentarz ide napisac cos za co mi zapłacą


kop
Opublikowano

Nie musisz mi gratulować błyskotliwości - wszystko to sam napisałeś i jest to tylko i wyłącznie twoja zasługa.

Nie zwykłem odzywać się do indyków, stąd trudno mi się ustosunkować. A kto tu głośno "gulga", niech inni orzekną :D

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Stefanie, toż to samo chciałem napisać, tylko nie zdążyłem... Po prostu szybszy byłeś, ale wierz mi - to samo chciałem powiedzieć!!!
Chłopaki zaczęli od masturbacji, a skończyli na indykach. Uważajcie więc na ptasią...
Ale czytając wszystkie komentarze tak się uśmiałem, że omal mi ta przepuklina nie wyskoczyła, co to ją rok temu z górką zoperowali...


hihihi pozdro hehehe
Opublikowano

Yasioo - miło, że się spodobał, ale powiedz mi, proszę - co to znaczy, ze tekst jest "rozległy" ? :D

Ja z kolei nie przepadam za twoimi z racji na ich "krótkość", tośmy się dobrze dobrali :)

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta "Wszystko się może zdarzyć"...  czuję, że będzie ciekawie w najbliższych latach. Będzie twórczo, co nie oznacza nowego związku, a tym bardziej prokreacji (przepowiednia mówi inaczej, a kysz, gusła), zrobiłem swoje. Nikt z nas się nie obroni przed "wolą Bożą". A ty od razu ślub?! Nienowoczesna jesteś :-)  
    • 91. Granice, które nosimy w sobie (narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza)   1.   Uciekamy w ciszy. Cóż powiedzieć, gdy świat nie słucha?   2.   Dwór się kruszy — tak działa natura: słabe łamie się pierwsze.   3.   Gdy wiara w wodza gaśnie, każdy szuka światła, gdziekolwiek jest.   4.   Jedni wybierają nowych panów. Inni nowych bogów.   5.   To, co się rozpada, rozpadało się już dawno — my tylko patrzymy.   6.   Najemnik zna granice. Najpierw rozpoznaje je w sobie, potem na mapie.   7.   Lojalność jest drogą. Idę nią, póki nie przecina jej przepaść.   8.   Nie zdradzam, ale i nie zginę za to, co już umarło.   cdn.
    • ".   "  في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"   Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom - W perspektywę bezkresną hymn pieją "Alleluja”! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku... Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a), W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite; Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a, Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko; Tak mówi ci fala co rozbija się o nabrzeże Kite: Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo.. Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni, Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi, Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic się nie nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment, Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy, Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione... Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków), Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo to, czyste jak forma u Magritte'a, W Aleksandrii jest tak półtrwałe, Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite... Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam - Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite, Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo. Yasalam powie, że nic się nie zmieni, Bo twoje chęci i cały tlen ziemi, Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria.. I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra, Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra, A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak  z popiołu diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt... A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Sur Αλεξανδρεία, l'éclat du ciel brille tel un lapin d'hiver, Le ciel est aussi généreux que les lignes du « Лебединое озеро »,  Et dans le soir, la mer louange le soleil. Vers l'horizon infini, ils chantent un « הללויה ! », mon hymne! Cherchez مرحبًا, où vous pourriez en faire un intime, De cet automne, de Laura, Juliette, d'Ophelia, Et où ce ciel serait du lit légitime - Le fiancé éternel της Αλεξάνδρειας! Ici on trouve un port à l'ouest - pour ceux qui étaient trop braves.  À l'est, un havre de paix (pour les cas urgents). Au nord, un aéroport, rempli d'épaves. Au sud, un phare, victime d'un accident... Mais le ciel est si épuré (tel un fresque de Bosch). À Αλεξανδρεία, il respire la même splendeur, Que la mer, qui se brise sans cesse sur le quai de Χαρταετός. Vous trouverez مرحبًا ici, te dit l'Amor insoucieux. Oui, ici, il y a un port à l'ouest, pour les marins de bas âge, À l'est, un havre pour ceux qui en ont assez des soucis. Au nord, un aéroport qui attire des Concorde dans un virage. Au sud, un phare [insérer l'image ici]. Oui, ici le ciel est aussi pur qu'un Magritte. Mais à Alexandrie, rien est sans problèmes. Ainsi te dit la vague qui s'écrase sur le quai du surf de Kite. Tu ne trouveras jamais مرحبًا, comme l'écrit Η Βίβλος lui-même. مرحبًا  te dira que rien ne changera jamais. Alors pardonne au démon des mille pas de Fred Astaire, Car toutes tes passions et l'oxygène,vital sur terre, Tout ce que tu as amassé dans ton sac point ne te servira. Mais مرحبًا répondra à της Αλεξάνδρειας (en substance): Elle te dira qu'il ne reste qu'un instant. Alors, ne pardonne pas à tes démons sans cette croyance : Que ta passion (du Christ) et l'oxygène (dans ton poumon) soient encore vivants. Ici, à l'ouest, nous voyons un port (pour les noyé.e.s). À l'est, un anse (pour les broyés).  Au nord, un aéroport (occupé). Et au sud, un phare (hérité). Et ici, le ciel est aussi clair que les conceptualisme de Magritte. (Στην Αλεξάνδρεια), il est tellement semi-- Et il le restera), Comme ces vagues vagues de Kite. Partout, vous trouverez, pour ainsi dire, de l'amour, et un mini مرحبًا. Ainsi gémit la vague qui se pend sur le pays plat qui est Kite. Vous ne trouverez jamais مرحبًا, dit. مرحبًا dira que rien ne changera. Car vos désirs et tout l'oxygène de la terre… Tout ce que vous portez,  rien ne va;  So sprach مرحبًا ?  Mais Αλεξάνδρεια réponda: Et elle a raison, pas Cassandre : Alors continue de chercher le مرحبًا, où tu pourras Croire que cet automne ne vient pas d'un papillon sans scaphandre, Mais της Αλεξάνδρειας  (éternellement promise à toi). Et ce ciel est un cadeau de noces, la graciositē d'un Dieu… Rien que της Αλεξάνδρειας Le ciel ne tranche comme une hache, Le ciel n'est pas dur comme un diamant, Et au coucher du soleil, la mer se cache, Murmurant : « مرحبًا » dans le chaos du néant! Et مرحبًا te dira : الإسكندرية, Et  الإسكندرية répondra : إن شاء الله ! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια ".     " في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Over Aleanderia,  the sky is drunk on life like a  rabbit in March, The sky recites le libretto  di "Aïda", And in the evening, the sea praises the sun, parched dry, And toward the infinite horizon, they sing from a golden perch "הללויה!", my hymn. Seek out, where you might find an intimate, This autumn, with Laura, Juliette, or Ophelia, ah! And where this sky shall be the lawful bed — The eternal fiancé της Αλεξάνδρειας!  To the west lies a port — for the brave sailors of the Holy See, To the east, a perfectly good haven  (for emergency use!). To the north, an airport, filled with wrecks of the sea, To the south, a lighthouse, the victim of one too many reviews... But the sky is so pure (like a fresco al fresco), In Alexandria, it inspires the same πάθος As the sea, which puts breaks ceaselessly on the wavelength of Chartaetos. You will find welcome here, says the carefree Έρως. Yes, here, there is a port to the west, for sailors on the mend, To the east, a haven for those weary of their Angst, To the north, an airport that attracts Concordes around a bend, To the south, a lighthouse [here I stand] . Yes, here the sky is as sublime as a macrame by Klee, But Alexandria is, shall I say, an acquired taste; So says the wave that crashes on the Kite Surfing Quay. You will never find مرحبًا, as H Η Βίβλοق itself states.  مرحبًا will tell you that nothing  will ever change in مرحبًا So forgive the demons of the Tower (nur für Jude), For none of the passions that you've packed, All that oxygen in your overnight bag, will be off use. But مرحبًا will answer της Αλεξάνδρειας, It will tell you that: Brother, there's still time,. So, do not grant your demons an indulgence, or  the benefit of doubt: Don't give up on your inclinations and -  breathe in, breathe out... Here, to the west, we see Our Lady (of the harbour). To the east, a cove (for the crushed). To the north, an airport (out of ardour). And to the south, a lighthouse (newly brushed). And yes, here, the sky is as clear as the prose by Graves. But as with all things (Στην Αλεξάνδρεια), it is so demi-—and it will remain so, if ever so much), Like these radioactive waves. Everywhere, you will find, in a manner of..., love, and even a wee bit of مرحبًا. So sprach the wave over the land as high as Kite: You will never find مرحبًا, says.مرحبًا مرحبًا will say that nothing will change. And Because all your desires and all  that you call life… And everything you cum tuum ante portas will be deranged; So sprach مرحبًا? But Aleanderia replied: And she is right, her, not Cassandra: So keep looking, Aleanderia, if you don't mind, And keep on believing that this autumn, this Τσάντρα Is just a tourista, Aleanderias is still your promised land, And this sky is a wedding gift, the grace of a God… (Nothing but an Alemannic sod). And that the sky is not  Occam's axe, That it is not as hard as nails on a diamond, And that at sunset, the sea plays (your) hide, Murmuring: "مرحبًا" in the chaos of le Monde! And the sea will say to you: "ça va?," And the Insidious will reply: "Insha'Allah!" Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo l tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom W perspektywę bezkresną hymn pieją Alleluja” ! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a) W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko Tak mówi ci fala co rozbija się po nabrzeże Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic ci się nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków) Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo tu czyste jak forma u Magritte'a W Aleksandrii jest tak półtrwałe Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo Yasalam powie, że nic się nie zmieni Bo twoje chęci i cały tlen ziemi Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια    
    • @Mel666 To jak w każdym związku - ci, których kochamy mogą nas najmocniej zranić. Cudownie jest czytać Twoje wiersze. Masz naturalna poetykę prozy poetyckiej - to skarb. Jeśli zaczniesz pisać prozę, ta poetyckość pozostanie i doda prozie kolejny wymiar... Mel, ładnie piszesz wiersze, ale... Pisałaś juz opowiadania? Nie pomyślała o powieści? "Yes, you can". Serdecznie pozdrawiam i liczę na Twoją odwagę, zuchwałość (także) w prozie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • dlaczego tak rzadkie? lub wcale ich nie widać?   bo są chciwi którzy wszystkie zagarnęliby dla siebie    bo są biedni którzy nie wierzą że są ich warci    ale ty przecież widzisz kiedy patrzysz     na stokrotkę     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...