Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zupełnie inaczej patrzymy na dziurę w moim sercu.
Usilnie twierdzę, że jest to sprawa między mną a
Nim. Ty widzisz w niej brudną plamę na obrusie lub
prześcieradle co zamienia Twoje życie w wieczne
święto. Ja w tej wieczności widzę fragmenty - dość
plugawe, mówiąc szczerze

Z faktu regularnego wspólnego kanibalizmu nie
wynika jeszcze wspólnota dusz. To samo ścierwo
może wam co najwyżej tak samo zaszkodzić, tak.

Zupełnie inaczej patrzymy na dziurę w moim sercu.
Twierdzisz, że wypaliła moje korzenie, że spadanie
we wszystkich kierunkach naraz to mój jedyny ruch.
Nie jestem Obcy, Inny... jestem Obcym. Kosmitą
który nie nosi ubrania lub ma lukę w życiu w postaci
braku telewizora. Tyle w twoim spojrzeniu, ja tylko

nie wierzę w Boga...

Opublikowano

astronomowie szukają czarnej dziury, a tu proszę;
wszystko pochłaniająca przepaść, która jakimś cudem, nie pasującym do postawy peela, jego wyznania - wypluwa wiersz /"to samo ścierwo może wam co najwyżej tak samo zaszkodzić"/; tak,
to kolejna niekonsekwencja, ostrzegać;
w sumie wymyślne; taka współczesna kostiumologia: Obcy, Kosmici /też niekonsekwencja - bo kosmitami są wszyscy żyjący na planecie Ziemia, chcąc nie chcąc!/;
żeby chociaż było zabawnie; a tu grymas niesmaku, młodzieńczy infantylizm J.S.

Opublikowano

Marku nareszcie wróciłeś do swojej(dawnej):) koncepcji pisania, z życia nieodstawiającego tego, co się omija(moc).Wiersz przypomina mi herbertowy utwór: "Rozważania....”Z faktu regularnego...."Nieco. Moim zdaniem zrezygnuj lub zmień -->:"mówiąc szczerze" potoczne i zbyt szczere! bo wiersz nieszczery? i może zastąp 1 wers trzeciej strofy, a nie powtarzaj 1-ego pierwszej, choć chodzi o to samo. ...i " regularnego" zjadania się,--> może tak?
oraz "lub ma lukę życia(lub ma lukę w życiu) -brak telewizora"- sam zdecyduj unikniesz powt."W". Myślę, że bardzo zrobiłeś to przewrotnie z tą niewiarą(Bóg Kosmici Obcy). to na tyle pozdr. d. s

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • "Gdy wejdziecie na ścieżkę", rzekł Hades

      "Odwrócić się nie będzie ci dane"

      Poeta przytaknął: "Choć serce ze strachu drży

      A lico zapewne mam blade

      Zaszedłem tak daleko - dam radę".

       

      On rusza przodem - ona w ślad za nim

      Tył jego głowy w podróż ją prowadzi

      Zszedł po nią do piekieł i o nią się martwi

      Lecz jeden zły krok i na zawsze ją straci

       

      Wierna, oddana, lecz dłuży jej się droga

      Wytęża wzrok w nieprzeniknionych ciemnościach

      Jego złote loki z potylicy spadają na kark

      Chłonie tę sylwetkę, by zabić swój strach

       

      Z radością przyjęła ukochanego przybycie

      Lecz kiełkuje w niej teraz chęć skrycie

      Dowodu miłości jeszcze większego

      Gestu tragicznego i ostatecznego

       

      Lekki ruch głowy interpretuje na opak

      Ptak w niej trzepocze, myśli: "A co jak...?"

      Z każdą sekundą jest coraz gorzej

      I wzywa w myślach: "Pożądania boże!"

       

      Lęk przed spojrzeniem obróciła w pragnienie

      Byłoby to jego troski ostatnie potwierdzenie

      Całą sobą więc krzyczy - tylko nie gardłem

      "Sprawdź, czy tu jestem! Czy uciekłam z czartem!"

       

      Gdy światło już widać w oddali

      Zapowiedź wyjścia, kilku kroków ostatnich

      Rodzi jej się scena przed zmęczonymi oczami

      Jego radości i między nimi ściany

       

      Zawsze posłuszna, czy tym razem też wymusi uśmiech?

      Uda zanurzenie we wspólnych obietnicy uciech

      Jak może znowu czuć się szczęśliwa i kochana?

      Jak może myśleć, że jest chciana?

       

      Czy nie lepiej by było jej zostać w podziemiach

      Gdzie nikt nie odgrywa, nie przerzuca się w pretensjach

      Gdzie znoju swojego nie musi kryć

      Skoro i tak jak nieszczęśliwa żona ma żyć?

       

      Hades przemyślnie w przegranej pozycji ją ustawił

      Nadzieję na życie z ukochanym zabił

      Bo pokochała tego, który by się obrócił

      Który kochałby tak bardzo, że ich przyszłość by odrzucił

       

      Poeta już wyszedł i woła: "Uwaga! Ja, niezwyciężony!

      Za chwilę spojrzę w stronę mej żony!"

      Patrzy; zdziwiony, uśmiech schodzi mu z twarzy

      Jej już bowiem tam nie ma

      W stronę świata umarłych się prędko cofnęła

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...