Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nie jest
o uczuciu kanapy pode mną
i siebie pod tobą
gdy zwarci słowami
nie gramy namiętnie
w zmierzwione karty
taniego prologu

nie jest też
o skrytym pragnieniu
trzymania cię w dłoniach
i gięcia namiętnie
interpretacji
każdego jednego rozdziału z osobna

nie ma w nim
opisu tej wątłej bezwładnej ciszy
gdy śpiąc w epilogu
oddechem zmęczonym
jak bryza żagiel
leciutko cię muskam

jest to po prostu
kawałek liryki
o ładnej kobiecie
z doniczką surfinii

ale nie mojej

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jasiu, gratuluję! Zamieniłbym tylko wersy:
oddechem zmęczonym
leciutko cię muskam
jak bryza żagiel. Pozdrawiam. Nie przejmuj sie, dzisaij wszystkim uderzył do głowy Dzień Kobiet i przez ten pryzmat próbują oceniać.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Chciałbym zobaczyć jak uzasadniasz czemu słaby, bo samo wymienienie tego co uznajesz za słabe, to nieco wątła argumentacja (żeby nie powiedzieć, że jej brak). Bo ja mogę uzasadnić, że całkiem dużo z tego, że o książce.
Opublikowano

No same! Po prostu same oklepane zwroty! Wymieniłaś mi ich aż 5, z czego zgodzić się mogę na "skryte pragnienie" co najwyżej - rzeczywiście jest taka kolokacja. Wiersz nie miał być ironiczny, nie wiem gdzie widzisz ironię, ale może popatrz jeszcze raz. "Zwarte słowami" należy traktować dosłownie nie metaforycznie i użyte w tym sensie w żaden sposób nie wydaje mi się oklepane, tymbardziej, że raczej nie sądzę żeby ten zwrot był aż tak popularny, jakoś się z nim nie spotkałem, może pomyliło ci się ze "zwarciem ustami" - to jest popularne, znajdziesz nawet w słowniku kolokacji. Jeżeli natomiast "oddech", albo "muskanie" uważasz za słowa oklepane to przykro mi, kajam się w popiele, że nie wymyśliłem jakichś neologizmów by nazwać te czynności. A teraz pokaż mi jak pozostałe 71 słów tego wiersza jest oklepane. No chyba, że zarzucisz mi, że każde z osobna splagiatowałem ze słownika, wtedy nie będę miał kontrargumentów.

PS Żaden ze zwrotów zawartych w tym wierszu nie opowiada się otwarcie za żadna ideologią, religią, filozofią, opcją polityczną, ani gospodarczą, nie można więc o żadnym z tych zwrótów powiedzieć, że jest tendencyjny - jeżeli nie znasz znaczenia jakiegoś słowa, to nie używaj go, tylko dlatego, że wydaje ci się fajne, a już zwłaszcza zarzucając komuś cokolwiek na temat jego umiejętności posługiwania się językiem.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tym gorzej świadczy o tobie sposób w jaki go użyłaś.



Umiem na niego trzeźwo spojrzeć, ale mam prawo go bronić. Ja rozumiem, że prosisz, żebym się tak nie zachowywał, ale musisz ładniej i z większy oddaniem.



Skąd wiesz, że nie ma? Jesteś Bogiem?



Albo krytyka, jeżeli nie zważa na to co pisze.





Aha, więc teraz tylko 5. To może się zdecyduj. Niedawno pisałaś, że same oklepane wyrażenia (na 77 wyrazów), teraz wszystkie zmieniły się w tylko, bądź aż 5. Przy czym, jak już mówiłem jeszcze nie udowodniłaś, że oklepane (może poza tym jednym), bo właściwie co to znaczy? Że opisuję typową sytuację w nietypowym kontekście? No o tym jest utwór i ma to czemuś służyć. Że używam słownictwa, które jest bardzo popularne? Jeżeli tak, to proszę pokaż mi te wyrażenia u, powiedzmy, co najmniej 4 innych osób. Sama zapętlasz się we własnym stereotypowym krytycyzmie. Używasz bzdurnych klisz takich jak "lirycznność" i "antypoezja" (nie wspominając o błędzie ortograficznym, bo to się razem pisze), które tak naprawdę nie mają jednoznacznej definicji i oparte są na bardzo subiektywnych założeniach. Zgodzę się, że jest tutaj tania namiętność - miała być.


Owszem mogłabyś - mowa jest srebrem, lecz milczenie złotem.



Tak samo jak i ja mam prawo stwierdzić, że twoja argumentacja jest do dupy, tylko i wyłącznie dlatego, że mi się nie podoba.
Opublikowano

a pamiętacie ten dowcip:

jasiu zły (kiedyś napisał): "ja piszę dla zabawym nie podchodzę zbyt poważnie do swojej twórczości" :D :D dobry żart dobry żart:
bulwers niemalże jak u noe-gd że mu sie Wiersz osmielili skrytykowac :D :/
a gdyby wiersz m.wiśniewskiego "wstan powiedz nie jestem sam" był o powstaniu listopadowym to co? lepszy by niby był??
co mnie to -kurwa- obchodzi że mi teraz napiszesz ze to o książce?? mamy prawo jakie mamy - możesz se kochać kogo chcesz, ale tekst i tak jet ewidentnie w tematyce "miłosnej" to że był do ksiazki, pani krysi z mięsnego albo owczarka niemieckiego spod 4ki nie robi tu róznicy (poza oczywiscie stosunkiem do zdrowia psych autora :) )

i tekst jest słaby

Opublikowano

dla mnie PLUS sie nalezy.
trzymania cię w dłoniach
i gięcia namiętnie
interpretacji
każdego jednego rozdziału z osobna
-
i ten fragment mnie sie podoba.

Opublikowano

Żaden bulwers, Klaudiuszu. Po prostu trafiła się okazja, żeby sobie po kimś do woli pojeździć i akurat nic lepszego nie miałem do roboty. A fakt, że Regina nie umie prowadzić argumentatywnej dyskusji i głupoty pierdoli, to już jej problem. A krytykujcie sobie. Proszę bardzo. Uwaga wszyscy zainteresowani, oto wszechwiedzący Klaudiusz i nie mniej zapewne wiedząca Regina, a może nawet i wiedząca więcej (np jak pisać prefiks anty- z przymiotnikami) ogłosili, że jak wiersz jest o miłości (nawet do książki) to jest nudny, kiepski i wtórny. Więc jężeli macie zamiar napisać erotyk, albo wiersz metapoetycki oparty na koncepcie erotycznym, to sobie darujcie, bo to chujowe jest, a Klaudiusz i Regina nie spoczną, dopóki was o tym nie przekonają. Forum umiera? Nie po prostu pełno tu ćwoków, którzy będą chorzy jak nie przepchną swojej opinii, jak kiepskimi argumentami poparta by nie była. Ja rozumiem, że wam się nie podoba, wcale nie oczekiwałem, że będzie, ale niby dlaczego miałbym wam przyznać rację, skoro was nawet nie lubię, nie mówiąc już o tym, że tak jak wy, tak i ja mam prawo do swojego zdania?

PS Klaudiusz, naprawdę nie wiem, co cię to, kurwa, obchodzi, ale po jaki chuj mnie o to pytasz?

Opublikowano

nie:
po prostu jeżeli wiersz o miłości i jest nudny, kiepski i wtórny, to wtedy jest to nudny kiepski i wtróny wiersz o miłości - jeśli do takiego stwerdzenia trzeba być wszechwiedzącym to przyznaję Ci rację :)

jeśli dobrze pamietam to z Reginką stwierdzliliśmy tylko że wiersz owy (m.in. z racji banalnego tematu) jest własnie nudny i wtórny - Ty natomiast sie bulwersujesz i wykłocasz... ale jak ktoś tu powiedział: "pełno tu ćwoków, którzy będą chorzy jak nie przepchną swojej opinii"

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jakoś sama czujesz imperatyw dopisywania swoich wrzutów na moją skromna osobę. Zastanawiam się po co, bo raczej się tym nie przejmę. Ja rozumiem, że wiersz ci się nie podobał. Moim zdaniem nie wyszło ci dorobienie do tego ideologii, szkoda, że nie jesteś w stanie przeprowadzić konstruktywnej dyskusji na ten temat. Jak chcesz kogoś poobrażać, czy powyzywać od głupków, to może znajdź sobie inne forum, najlepiej takie z działem "flame wars", bo tutaj naprawdę wiele porzytku z ciebie nie ma.

Dziękuję wszystkim za komentarze, pozytywne i negatywne, dziekuję za zachowanie kultury, za jej brak nie dziękuję, bo to nie festiwal absurdu. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę dobrej nocy.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


za to chyba festiwal człowieka pojebanego... robisz sobie jaja czy piszesz to na serio? ja tam mam to w dupie, ale jak odczytać takie słowa w kontekście tego że jakby tak "wyjechać na góre" i poczytać komentarze to jedyną osobą która wykazała sie brakiem kultury jesteś ty...
ps. myślałem że żarty o "konstruktywnej krytyce" już sie przejadły ale widzę że to dalej ulubiony tekst grafomanów w obronie swojej tfórczości (tak - niestety tą szopką którą tu odstawiłeś, zakwalifikowaleś sie do owego grona)
Opublikowano

brak kultury i ty twierdzisz, że jestem mało inteligentna?:) słowo kulturalny jako przymiotnik występuje tylko i wyłącznie w znaczeniu wartościującym no i oczywiście pozytywnym lub znacząco pejoratywnym ( tu: brak kultury) . Już to chyba tłumaczyłam na forum. Kulturę należy Jasiu drogi opisywać, ja mam kulturę, oj mam, tą w jakiej się wychowałam i tam akurat moje postępowanie jest racjonalne. Że też takie podstawowe błędy logiczne popełniasz.
Regina

Opublikowano

Jasiu, wiersz jest cholernie przegadany. Dużo tekstu, a jedyne co widze to jedna paralela. Nuuuuuda. A tak na marginesie, to jeśli już wyzywasz ludzi od głupków, to nie wyrzucaj im chwile po tym braku kultury, bo to jest śmieszne. Jak jesteś chamski to bądź, ale na maniery się nie powołuj. A wypowiedz Klaudiusza:

a pamiętacie ten dowcip:

jasiu zły (kiedyś napisał): "ja piszę dla zabawym nie podchodzę zbyt poważnie do swojej twórczości" :D :D dobry żart dobry żart:
bulwers niemalże jak u noe-gd że mu sie Wiersz osmielili skrytykowac :D :/
a gdyby wiersz m.wiśniewskiego "wstan powiedz nie jestem sam" był o powstaniu listopadowym to co? lepszy by niby był??
co mnie to -kurwa- obchodzi że mi teraz napiszesz ze to o książce?? mamy prawo jakie mamy - możesz se kochać kogo chcesz, ale tekst i tak jet ewidentnie w tematyce "miłosnej" to że był do ksiazki, pani krysi z mięsnego albo owczarka niemieckiego spod 4ki nie robi tu róznicy (poza oczywiscie stosunkiem do zdrowia psych autora :) )

i tekst jest słaby

to najchetniej bym jakos do ulubionych dodał:)

No a Reginka nie rozumie co sama pisze - fakt, ale wiesz to nie od dzis, wiec nie wiem skad te nerwy, a wyzywając ją od glupich tylko pokazujesz swoj poziom. przykra ta dyskusja dla mnie jako twojego kumpla.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Abi wyciągnęła list ze skrzynki pocztowej, a delikatna faktura koperty w dłoniach przywołała uczucie czegoś niemal sakralnego – przesyłka była starannie przygotowana, a pismo tak piękne i precyzyjne, że od razu można było wyczuć w nim emocje nadawcy. List zaadresowano do Noela.

      – Ciekawe, od kogo…? – mruknęła do siebie, obracając kopertę w dłoniach z lekką nutą zazdrości. „Może od koleżanki? A może od kogoś, kogo kocha?” – zastanawiała się.

      Przez głowę przemknęła jej nieoczekiwana myśl: „Do tej pory nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo polubiłam Noela…”

      Łączyła ich niewidzialna więź. Czasem wystarczyło jedno spojrzenie, by wszystko zrozumieć. Takie milczące porozumienie, które nie potrzebowało słów.

      Po powrocie do domu położyła list na stoliku w holu, ale ciekawość nie dawała jej spokoju. Postanowiła jak najszybciej przekazać go adresatowi.

      – Pójdziemy na spacer, co? – zwróciła się do Lisy, a ona natychmiast podniosła głowę, merdając ogonem w odpowiedzi.

      Już od dawna planowała założyć tę piękną błękitną sukienkę kupioną razem z Zoe, ale jakoś nigdy nie nadarzyła się odpowiednia okazja. Spotkanie z Noelem wywoływało lekkie drżenie jej serca i zdawało się doskonałym powodem do założenia kreacji.

      Przyjaciółki niedawno były na zakupach i kiedy Zoe dostrzegła w oknie wystawowym to cudo, wykrzyknęła z zachwytem:

      – Koniecznie musisz ją mieć! Gdy Noel cię w niej zobaczy, oszaleje z zachwytu!

      Abi uśmiechnęła się lekko, przeglądając się w lustrze. Już sama świadomość, że Noel zobaczy ją w zwiewnej sukience, a nie w szpitalnym uniformie, sprawiała, że jej serce podskakiwało z radości. Czuła w sobie coś więcej niż zwykłą radość – subtelny dreszcz sugerujący, że zaczyna jej zależeć na tym, by spodobać się właśnie jemu.

      Postrzegała Noela jako sympatycznego, ciepłego i wesołego chłopaka. Nie mogła dokładnie określić, co najbardziej przyciągało ją do niego – czy była to jego aura, dostrzegała podczas procesu zdrowienia i nabierająca powoli pięknych, delikatnych odcieni, czy może po prostu rodząca się między nimi więź. Każde spojrzenie, każdy drobny gest Noela sprawiały, że serce Abi zaczynało bić szybciej, a w jej głowie rodziły się ciche pragnienia.

      Zoe żartowała z typową dla siebie lekkością: „Właśnie tak jest, kiedy się kogoś kocha”. Abi uśmiechnęła się pod nosem, wiedząc, że jeszcze nie jest gotowa przyznać się do swoich uczuć, nawet przed sobą. Przecież nigdy wcześniej nie kochała w ten sposób – oprócz rodziców, ale to zupełnie coś innego. Klark był dla niej bardziej jak przyjaciel i opiekun, dawał poczucie bezpieczeństwa. Z Noelem czuła delikatną iskrę sympatii, może nawet pierwszy płomyczek miłości, której jeszcze nie odważyła się w sobie odkryć.

      Szła teraz dumnie ulicą, trzymając Lisę na smyczy, a w jej wnętrzu tliło się ciche podekscytowanie. Czy naprawdę zauważał jej drobne gesty? Czy dostrzegał radość, którą emanowała, czy to tylko jej wyobraźnia, podsycana ciepłem emocji? Wszystko wydawało się możliwe, a ona pozwalała sobie na tę subtelną euforię.

      Promieniowała szczęściem i spokojem, każdy krok niósł poczucie harmonii i nadziei. 

      „Tak mogłoby być wiecznie” – pomyślała, pozwalając sobie na krótkie, słodkie marzenie o tym, że świat wokół niej zawsze będzie tak pełen ciepła i drobnych radości.

      Kiedy dotarły do kliniki, Abi poczuła lekkie mrowienie w brzuchu. 

      Pewnym krokiem weszła do pokoju Noela, a jej serce przyspieszyło rytm. Lisa podskoczyła radośnie, witając się z chłopakiem, a potem spokojnie usiadła, obserwując panią z uważnością typową dla swojego wrażliwego charakteru.

      – Cześć, Noel – powiedziała cicho, uśmiechając się, choć nie mogła powstrzymać lekkiego drżenia w głosie. – Mam coś dla ciebie…

      Noel nie mógł powstrzymać zachwytu, kiedy ją zobaczył:

      – Dzień dobry, księżniczko! Co zrobiłaś z moją przyjaciółką?

      – Wariat! Halo, to ja, ta sama Abi – odparła radośnie, siadając przy łóżku.

      – Niby ta sama, a jednak inna… – Uśmiechnął się rozbrajająco.

      Uśmiech Noela był pełen zachwytu, niemal nieziemski. W jego oczach pojawiła się czułość i podziw, jakby zobaczył coś najpiękniejszego na świecie.

      Abi podała mu przesyłkę

      – Zobacz, to może być coś ważnego.

      Patrzyła, jak powoli chwyta kopertę, jak wpatruje się w jej oczy, szukając wyjaśnienia, zanim jeszcze przeczyta słowa adresowane do niego.

      Noel zaczął powoli czytać list, jego wzrok ślizgał się po starannym, pełnym emocji piśmie. Abi stała tuż obok, widziała, jak na jego twarzy pojawia się kalejdoskop uczuć: zaskoczenie, wzruszenie, a gdzieś w tle – delikatna nuta radości i ulgi. Dawno tłumione emocje zaczęły przebijać się na zewnątrz, a każda z nich potwierdzała wagę tego, co trzymał w dłoniach.

      Kiedy przeczytał ostatnie słowa, jego ręka opadła bezwładnie na łóżko, a oczy zaszkliły się. Spod powiek powoli spływały łzy, które łagodnie sunąc po policzkach. Nie był przygotowany na taką wiadomość – wyznanie łączące w sobie skruchę, miłość i nadzieję.

      Widząc jego wzruszenie, Abi pochyliła się nieco, delikatnie obejmując jego dłoń swoimi palcami. 

      Poczuła nie tylko współczucie, lecz także coś głębszego, ciepłego – sympatię, która zaczynała przekształcać się w subtelną bliskość. W tej chwili nie musiała wypowiadać słów, bo wszystko, co czuła, było wyraźnie obecne w jej spojrzeniu, w delikatnym uśmiechu, w sposobie, w jaki delikatnie trzymała jego rękę.

      Noel spojrzał na nią i odnalazł w jej oczach bezpieczeństwo, zrozumienie i ciepło, którego brakowało mu przez całe życie. I choć dopiero odkrywał własne emocje, to Abi poczuła, że ta chwila – ich wspólna, cicha bliskość – staje się początkiem czegoś niezwykłego.

      – Wszystko dobrze? – zapytała łagodnie, a w jej głosie pobrzmiewała troska i subtelna nuta ciepła.

      – Tak… – odpowiedział, ocierając łzy. – Nawet nie wiesz, jak bardzo dobrze… – Zawahał się, a potem spojrzał na nią z delikatnym uśmiechem. – Przeczytaj to, proszę.

      Kochany Syneczku.

      Bardzo długo zbierałam się na odwagę, żeby napisać ten list. 

      Nawet nie wiem, czy będziesz w ogóle chciał go przeczytać. Masz pełne prawo podrzeć go i wyrzucić już teraz. Żywię jednak cichą nadzieję, że zrobisz to dopiero po doczytaniu do końca. 

      Tak trudno mi ubrać w słowa to, co czuję. Pragnę tylko, żebyś wiedział, jak bardzo mi przykro. Nawet nie mogę sobie wyobrazić jak mocno zraniłam Cię swoim nagłym odejściem. Wtedy postrzegałam tę kwestię zupełnie inaczej i najważniejsze było dla mnie moje szczęście. 

      Dzisiaj już wiem, jak bardzo byłam samolubna i obojętna na uczucia innych. Odchodząc od Was popełniłam największy błąd mojego życia, ale czasu już nie cofnę i muszę żyć z tą świadomością do końca moich dni. 

      Nie proszę o przebaczenie, bo na nie nie zasługuję. Chcę tylko, żebyś wiedział, że cały ten czas byłeś zawsze w moim sercu, jako jedyna i prawdziwa miłość mojego życia. Brak kontaktu z mojej strony podyktowany był olbrzymim wstydem za czyn, którego się dopuściłam. Przez te wszystkie lata czułam się niegodna Twojej miłości, ale nosząc Cię w sercu żywiłam nadzieję, że wiedzie Ci się dobrze i że jesteś zdrowy. 

      Już od dawna zbierałam się na odwagę, by nawiązać z Tobą kontakt i pomógł mi w tym sen, który bardzo mnie zaniepokoił. Nie mogłam już dłużej zwlekać. 

      Nie wiem nawet, czy jeszcze mieszkasz z tatą, czy się przeprowadziłeś... 

      Ja nie jestem już z tym mężczyzną. Wynajmuję teraz mieszkanie w kamienicy mojej przyjaciółki Mai, zapewne ją pamiętasz. 

      Jest jeszcze coś bardzo ważnego, co powinnam powiedzieć Ci już dawno temu. Masz przyrodnią siostrę Karin, ona wie o Twoim istnieniu i często pyta o Ciebie. Moim jedynym marzeniem jest, żebyście mogli się kiedyś spotkać, poznać i porozmawiać. Odebrałam Wam tyle pięknych i szczęśliwych lat razem, ale może nie wszystko jeszcze stracone…

      Kocham Cię bardzo

      Mama

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...