Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

imć kupiec jaki, kiedy to targował
na przaśnym polu, gdzieś nocować musiał,
a że przed wiekiem jedyna wygoda
była do karczmy, stąd udawał trusia,
śpiąc pośród kniei, szkoda było kiesy
rzucać na ławę, kiedy pieniądz cieszy.

aż raz zbój jaki dobrał się do kupca
i co miał wziąć – wziął, bo nikt mu nie bronił,
a kupiec mądrość odzyskał podówczas
i do wygody poleciał wraz, no i
już nie wytykał ani kwinty nosa,
gdy noc wchodziła cięta w cień jak osa.

stąd miejcie przykład ludzkiej naiwności
kiedy oszczędność zgubę przynieść może
gdy ciemność idzie, lepiej tam zagościć
za grosz niżeli miało być i gorzej
jak imć kupcowi, kiedy to targował
na przaśnym polu, odkąd spał w wygodach.

------------------------------------------------
Wygoda – wieś w pow. przasnyskim (jakieś 5-6 km od Przasnysza.
Dawniej wygodą nazywano karczmę. Nazwa Przasnysz bierze swój
początek od przaśnego miodu, którym targowano w okolicy,
na łąkach puszczańskich, Wyrażenie – targ – jest pochodzenia
starosłowiańskiego, a targować znaczy tyle, co trzeć, docierać.

Opublikowano

Przepraszam za chwilową nieobecność -- remont
ale teraz dobrałem się do wiersza i myślę i myślę......
To mi się w bajkopisarza obróciłeś? Morał i ta opowieść { to jest genialne}
Witoldzie, forma to nie wszystko, ale nawet technika to cud
te rymy...... --będę musiał czytać codziennie, może i ja w końcu coś takiego napiszę.
Pozdrowienia Jimmy Jordan

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
    • Być albo nie być - w tym kwestia istotna: Czy szlachetniejszą ideą jest cierpliwie znosić Strzały i pociski straszliwego losu, Czy też za broń chwycić  przeciw smutków morzu, I, stając w szranki, im kres położyć?  Umrzeć – śnić; Nic więcej: Snem swym światu ogłosić, że kładziemy koniec Serca rozterkom albo życia ciosom, Które dziedziczy ciało: oto jest spełnienie, Którego wszech winien żądać. Umrzeć – spać; Śnić  nawet może...– Lecz drąży niepewność: W tym śnie zatraty, sny jakie nadejdą, Gdy zrzucimy z siebie powłokę śmiertelną? Muszą nam dać czas na namysł – to szacunek, Co czyni z bytu długiego  - nieszczęście: Bo czemu cierpieć nam czasu bicze i obelgi, Ciemiężcy razy,  ludzi dumnych wzgardę, Ból niespełnionej miłości, z praw kpinę, Urzędów bezwstydne, zuchwałe szyderstwa, Które cierpliwi od niegodnych znoszą, Jeślibyśmy wreszcie  spokój mogli znaleźć W ostrzu sztyletu? Kto znosiłby trudy, Znoił się i pocił pod  życia ciężarem, Gdyby nie lęk przed tym, co ze śmiercią przyjdzie -  Nieznanym krajem, z którego porządków Żaden człek nie wraca - to spina zamysł, I sprawia, że nam dorzeczniej znosić takie ciosy, Niż zbiec ku innym, których wciąż nie znamy? To ta świadomość nas czyni tchórzami, To tak radosny rumieniec zamiarów Skrywa chorobliwy, blady nalot myśli, A przedsięwzięcia wagi wiekopomnej Zmieniają koryto pod tym  naporem I zrzekają się prawa do miana - Działania.
    • @obywatelDobrej nocy, dziękuję :)     @Natuskaa  Dziękuję :)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...