Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Słyszałes kiedyś teorię,że rodząc się oddajemy nasze skrzydła w depozyt? I od nas zależy tylko, czy uda nam się je odzyskać.

Z czasem skrzydła ciemnieją i zaczynaja tracić pióra.
Kłamstwo?
Żegnaj maleńkie piórko ...

Zazdrość?
Biały przemienia się w szary,z szarego powstaje czerń. I tak przez całe życie.

Czy myślisz,że kończąc je uda Ci sie wzbić w powietrze na dwóch nagich kościach?

Pytasz, czy można skrzydła wcześniej odebrać.
Jak ?
- zastanów się, proszę.
Przecież osobiście trzeba pojawić się tam, gdzie skrzydła pozostawiono.
Nie, nie znajdziesz tego miejsca na Ziemi.

A czy można przywrócić skrzydłom dawny, śnieżnobiały blask?
Nie wiem. Być może ...
Spróbuj.

Spróbuj żyć od tej pory tak,żeby nie uszkodzić ich już więcej...

Opublikowano

czarne skrzydła
pióro atrament
w głowie pustka
alkohol zamęt

wina kara
łyk okrucieństwa
skutek przyczyna
początek szaleństwa

kolejna teoria
bzdura or sens
a może Hitchcock`owski
suspens?


zaciekawiłaś
[ostatnie zdanie do wywalenia -jak dla mnie, uwielbiam czarne skrzydła]

Opublikowano

A słyszałaś teorie o połówkach pomarańczy, czy jabłek? Przecież to ta sama głupota. Mnie się nie podobało, co wynika chyba z różnych poziomów wrażliwosci i lirycznego piękna. Chyba jesteś wyzej. Pozdrawiam :)

Opublikowano

Nawet jesli chłam, to można to ładnie i bez ironi powiedziec ;) i tego bym sobie zyczyła, mimo wszystko :)

Ale pomaranczka jest lepsza niz jabłuszko,wiec wierze w pomaranczki :D

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Witam serdecznie. Nie wiem czy to dobre miejsce jeśli pomyliłem proszę o wyrozumiałość. Pracuje nad opowiadaniem psychologicznym. O mężczyźnie, który jest uzależniony od hazardu. Stracił kontrolę, jest na etapie obsesji. Itd. 

      Początek na razie zachowań dla siebie. Ale napisałem jedną z kolejnych scen, która wpisuje się w nurt psychologii bohatera. Uprzedzę, że czerwone pięć pojawia się w całości jako obsesja na punkcie tej cyfry K jest uzależniony od ruletki.

      Co myślicie o takim fragmencie?

       

      Jeszcze uwaga techniczna: Kafkowski "K" został wprowadzony technicznie, na razie nie mam pomysłu, ale raczej będzie to postać całkowicie anonimowa.

       


       - Słucham? - w słuchawce zabrzmiał kobiecy głos. K poczuł się jakby rozmawiał z asystentem sztucznej inteligencji. W sumie czego oczekiwał? Namiętności? Romantyzmu ? Przecież wiedział, że pod tym numerem telefonu ich nie znajdzie.

       - Masz teraz czas?

       - Tak - głos stał się jeszcze bardziej chłodny.
      - Gdzie?

         Dalsza rozmowa potoczyła się już szybko. Kilka szczegółów. Miejsce i czas. Kwota.
         Przez moment K poczuł się jak w podrzędnym kasynie. Przenika Cię jakaś surrealistyczna, absurdalna nadzieja na odmianę losu, choć twoja podświadomość mówi coś zupełnie innego. Słuchasz jej z lekceważeniem. Po czym zanurzasz się w świecie swoich fantazji, mgieł i ciemnego światła.
         Gdy było już po wszystkim, K wyszedł na ulicę. Był nieco skołowany. Zamiast ukojenia znalazł rozdrażnienie. Pewność siebie zmalała do zera. Mijając kolejnych uśmiechających się życzliwie przechodniów miał wrażenie, że na czole na wytatuowane - skąd wyszedł, co robił przez ostatnie pół godziny. Wiedział, że to nierealne. Przecież był anonimowy.
         K przez całe życie cenił anonimowość. Anonimowy był na ulicy; anonimowy w kasynie. Anonimowy przy barze flirtując z barmanką. Anonimowy w swoich ideałach. Zapętlił się w anonimowości i nagle zaczął miotać się na wszystkie strony. Zaczęło do niego docierać że powoli traci w tym wszystkim orientację. Widział w tym wszystkim jeszcze nadzieję - czerwone pięć (...).

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...