Miłka Maj Opublikowano 15 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2006 mam lat 32 popełniłam miłość kiedyś wiatr pachniał majem przyroda budziła kolory w niej dla niej rozkwitła przyszło lato a ja pieściłam sny po których spacerował nic już nie dojrzało jeszcze czekałam wieczność by spojrzał w moją stronę zbyt długo zamarzłam na balkonieniemamyoczymrozmawiać
stanislawa zak Opublikowano 15 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2006 nie jesteś? a wyglądasz jakby... he he, bardzo misiem cię pozdrawiam- ja mam lat 30 i 3 plus wat i jeszcze na dodatek jedynkę ze sprawowania,pod balkonem tylko rwałam winne grona,pa!
Mariusz Szlaski Opublikowano 15 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2006 Bardzo mi się Twój wiersz podoba. Tak pięknie o miłości. Szkoda ,że było - minęło ;-))
Tali Maciej Opublikowano 15 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2006 jest coś specyficznego, w tym tekście co nie pozwala przejść obojętnie ale raczej zamiast na balkonie to w szpizarce siedzieć, też można zamarznąć ale przynajmniej z pełnym brzuchem hie hie pozdrawiam
Gość Opublikowano 15 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2006 żadna rewelka, w sensie przeczytałam ide dalej, a tytuł przypomniał mi Poświatowską, czyli że oklepane a jak na 32 lata.. taka myśl? pozdr
kall Opublikowano 15 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. sądzę, że taki był zamysł autorki. poświatowska jak się patrzy - ale w jakim wydaniu ;) w warsztacie odwiedzałam, teraz też muszę - bo jeszcze bardziej się spodobało. idealnie wbiłaś się w klimat pierwowzoru. trochę może te sny pieszczone niezbyt mi tu leżą - ale przemilczę, nie psując dorodnego plusa ;) pozdrawiam kal.
Miłka Maj Opublikowano 15 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. idź zatem do warsztatu, może myśl rozjaśnię; pozdrawiam/V.
Gość Opublikowano 15 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2006 "sądzę, że taki był zamysł autorki. poświatowska jak się patrzy - ale w jakim wydaniu ;) w warsztacie odwiedzałam, teraz też muszę - bo jeszcze bardziej się spodobało. idealnie wbiłaś się w klimat pierwowzoru. trochę może te sny pieszczone niezbyt mi tu leżą - ale przemilczę, nie psując dorodnego plusa ;)" Jestem Julią, nie jestem Julią. zamysł na co? dla mnie wyszło infantylnie nie cynicznie. właśnie przez tytuł. pozdr ok idę!
kall Opublikowano 15 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. zamysł na to, by się do poświatowskiej odwołać ;) i by pokazać, co myśli podmiot [a czy ktoś zabronił mu używać cynizmu? ;p] pozdrawiam kal.
Miłka Maj Opublikowano 15 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2006 Stasiu: jakby, to dobre określenie:) Mariusz Sz.: ano-było; Tali M.: demon z pełnym brzuchem? kall: mało, że zamysł - czysta premedytacja :) pozdrawiam wszystkich/V.
Gość Opublikowano 15 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2006 nie odczytałam cynizmu i już. Wolę wykonanie "Przyszli zobaczyć poetę..itd" (jak to leciało) pozdrawiam :)
Miłka Maj Opublikowano 15 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. a coś takiego jak: i chciałabym i boję się znamy?Przewrotność kobiet, mówi jedno-robi drugie; nie jestem Julią ale i tak stoję i czekam
bar mleczny Opublikowano 15 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2006 podobało mi się:) baaardzo. Swoją drogą to Ci łajdak żeby w walentynki dać zmarznąć...:p świetny pomysł-naprawdę, no i wszystko dopracowane ładnie, dobrze się czyta, trafne zakończenie. Jestem na TAK ps. nie czułem pesymizmu z czasie czytania...za to kolejny plus ano! "popełniłam miłość" ...słyszałem już gdzieś;p
Agnes Opublikowano 15 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2006 po pierwsze: oklepany temat, ale to zafascynowanie "julią" jestem w stanie zrozumieć i przymknąć na to oko. Technicznie jednak nie jest dobrze. Szczególnie jeśli chodzi o wersyfikację, czyta się ciężko, wiersz się zacina. ] "mam lat 32-----------------czemu nie nie: mam 32 lata?? nieuzasadniona inwersja popełniłam miłość kiedyś wiatr majem pachniał--------znowu inwersja (lepiej byłoby: wiatr pachniał majem) przyroda budziła kolory z nią dla niej rozkwitła"--------------------co rozkwitło i dla kogo? straszny galimatias dalej jest dokładnie to samo, przyktro mi ale trochę to wszystko infantylnie udziwnione lepiej pisac prosto niż na siłę starać się coś przedobrzyć, tak radzę i życzę owocnej pracy pozdr. agnes
Miłka Maj Opublikowano 16 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Lutego 2006 Oto konstruktywna krytyka :) pozwolisz jednak, że się do niej ustosunkuję /słownie, oczywiście-ups./ temat: oklepany, fakt, przez wieki jednak miłość jawi się jako sposób przetrwania we wszystkich 'popełnianych' kierunkach sztuki: malarstwo, muzyka, literatura - jest jej tam wciąż pełno; oskarża, zabija, rodzi, żyje i pozwala żyć. Czy zatem nie można już o miłości pisać? Bo oklepana, infantylna, kiczowata? Ciągle budzi emocje i kontrowersje /jak widać/, więc czemu nie? Jeśli chodzi o wersyfikację i 'nieuzasadnione' inwersje; otóż uzasadnione: napisałam w warsztacie, że z czystą premedytacją i świadomie odniosłam się do utworu Haliny Poświatowskiej ***(jestem Julią mam lat 23...). Gdyby żyła, mogłybyśmy spytać, czemu ma tak kiepską wersyfikację i czemu jej wiersze 'się zacinają'. A co do udziwnień: poczytaj Mirona Białoszewskiego-ten to dopiero udziwniał /zresztą cudnie/ Galimatias, powiadasz- i o ten galimatias chodziło, jak w uczuciu. Pytanie 'co rozkwitło i dla kogo?' jak najbardziej na miejscu, a odpowiedź - w zależności od odbiorcy i jego indywidualnej interpretacji. Tak czy inaczej dziękuję za odwiedziny i uwagi, które zawsze analizuję, pozdrawiam/V.
Jerzy Rybak Opublikowano 16 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 16 Lutego 2006 moim skromnym subiektywnym końcówka jest najlepsza. gdyby wierszyk, niby wata cukrowa, zakończyć watą cukrową byłoby fatalnie, a tak przynajmniej tekst zaczął drżeć. Poświatowska - jako kobieta podkładjąca słońce pod głowy nie jest najlepszym wzorem, wiec dobrze, iż autorka się opamiętała. pozdr.
Kirke szalona Opublikowano 16 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 16 Lutego 2006 Podobnie jak Alter Net. :-) Twój wiersz ma klimat, dla mnie na plus! Rozumiem odniesienie do Poświatowskiej, nawet też coś skrobnęłam w tym temacie krótkiego: >smutkiem powlekając jak szatą długą Julia umarła we mnie dawno temu noszę po niej żałobę kawałek złota na palcu prawej dłoni Pozdrawiam Cię ciepło Miłko! Asia
Agnes Opublikowano 16 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 16 Lutego 2006 tak , miłość towarzyszy nam nieustannie, od niej zaczynamy i do niej dążymy. Najzupełniej to rozumiem. Rozumiem też potrzebę pisania o Niej:) Dobrze że masz autorytety, do czegoś nawiązujesz, to godne pochwały. Akurat ja za poezją Poświatowskiej nie przepadam, ale to już kwestia gustu, za to inwersje Białoszewskiego-mniam:) Zresztą nie tylko u niego, ale mniejsza z tym...Zastanawiam się tylko ile w tym Ciebie. Ile Twojego pomysłu. Bo jest nawiązanie słowne (patrz: początek), są inwersje...Ja osobiście chyba wolę bardziej po "swojemu" eksperymentować. Mimo wszystko, żeby nie było, klimat jest przyjemny i mimo moich wcześniejszych uwag, ten właśnie klimat doceniam. Mimo to sama przyznasz, że klimat ten odnajdę też u Poświatowskiej, więc pozostaje pytanie do czego zajrzeć:) pozdr. raz jeszcze agnes
Miłka Maj Opublikowano 16 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Lutego 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. tak. z pewnością tak. tyle tylko, że mało kompatybilna z resztą. pozdrawiam/iza ps. jak się tak "głębiej" zastanowić: dobrze, że to właśnie "końcówka" najlepsza. hmm... /i. podobno nieważny początek, koniec - to esencja całości :) wszystkim: wielkie dzięki za poświęconą uwagę; pozdrawiam/V.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się