Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

tak obiecywałem i obietnicy (prawie że :) ) dotrzymałem - z wielkim trudem więc nie narzekaj :)...
teraz jest inna sytuacja, nie jesteś już modem, ale przed podjeciem decyzji o przywracaniu kogokolwiek wypada sumiennie podsumowac to co było.
a jeżeli piszesz że to nie Ty sie jej pozbyłeś to jesteś gorzej niż obłudny: systematycznie wywalałeś jej wiersze do P, zostawialeś idiotyczne komentarze, a wątki w których protestowala wyrzucales do kosza - nikt nie pozwoli sie tak traktowac, wiec mowiec ze to nie Ty ją wyrzuciłeś jest po prostu parodią

apytaj sie kogokolwiek kto przy tym był: "dlaczego Dotyk odeszła"? bo widzę że masz naprawdępoważne problemy z oceną sytuacji (przepraszam ze tak mocno, ale jezeli Ty mi teraz ze zdziwieniem piszesz, ze to nie Ty dotyk przepędziłeś to ja juz nie wiem co myśleć :/ )

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



czy jesteś pewien że jesteś osobą kompetentną do tego, czy moderzy są czy nie są potrzebni, szczególnie w sytuacji, gdy bawiłeś się z nimi wielokrotnie, świadomie prowokując ?
Opublikowano

nie bawiłem sie moderatorami... a jeśli już, to tylko wtedy jak już doszedłem do wniosku że sie im należy :) -> jak sam mowiłeś "moja prowokacja ma wymiar negatywny. chce coś przez to osiągnąć, żeby ktoś nie robił czegoś, co jest idiotyzmem" -> ja też i tylko w tym kontekscie atakowalem (i bede atakowal) MOD'ów

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Więc możesz sobie to ... ?


Wiesz co jest największą parodią? To, że Ty nawet nie wiesz o czym piszesz. Wiesz jak (za czasu, gdy byłem modem) interweniowałem w jakikolwiek sposób, to zawsze podpisywałem się, np.:

Kosz.
Przeniesiono.
Regulamin itp.

Właśnie dlatego, żebyście mieli potem kogo sądzić (ot, taka mała wskazówka, dla dociekliwych ;) ).
Opublikowano

Zgadzam się — MOD powinien sprzątać, a nie pilnować dobrych manier i stać na straży „poziomu literackiego”.
Zarazem postuluję, żeby zostawić przeszłość w spokoju. Wiele osób stąd odeszło, mniej lub bardziej spektakularnie, i różne mieli powody. Ja bym nie wymagał od byłego moderatora składania samokrytyki i przyznawania się do błędów i wypaczeń. Jestem przeciwny temu, by MOD banował ludzi za to, że użyją niecenzuralnego słowa, albo za to, że się z kimś pokłócą. To jest trochę niepoważne. Oczywiście są przypadki, kiedy ktoś przekroczy wszelkie granice — np zacznie zalewać portal wulgarnymi wątkami i wypowiedziami bez sensu — wtedy MOD powinien wkraczać. W innych sytuacjach banowanie to tworzenie sztucznej rzeczywistości, bo czy Millera ktoś zbanował za to, że nazwał Ziobrę zerem?:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Więc możesz sobie to ... ?


Wiesz co jest największą parodią? To, że Ty nawet nie wiesz o czym piszesz. Wiesz jak (za czasu, gdy byłem modem) interweniowałem w jakikolwiek sposób, to zawsze podpisywałem się, np.:

Kosz.
Przeniesiono.
Regulamin itp.

Właśnie dlatego, żebyście mieli potem kogo sądzić (ot, taka mała wskazówka, dla dociekliwych ;) ).
nie chce mi sie kłocić - już jako mod nie dałśsie przekonać do najbardziej oczywistych rzeczy wiec nie liczę że teraz to sie zmieni -nie wierzysz mi to sie zaptaj kogoś kto nie zna ani mnie ani ciebie, a tu był wtedy... a jak sie upre, to wynajdę te wątki
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



bawisz się moderatorami cały czas i dobrze o tym wiesz. nie piszesz wierszy i ich nie komentujesz, lub bardzo mało komentujesz, to po co tu jestes? prawda jest taka, że tylko ten kto szuka guza i chce nagiąć pewne zasady, ma problem pt. upierdliwy moderator. podejrzewam że 95% użytkowników nie ma takiego problemu bo wie po co tu jest. i dla nich nie jest wyczuwalna obecność moderatora. Natomiast dla ciebie - wiecznie ten problem jest. Dobrze to znam z obu stron. Bycie moderatorem to żadna przyjemność, wytrzymałem może z 2 miesiące. Szczególnie gdy zdarzy się brygada klaudiuszów, których naczelnym celem obecności na poezji.org nie jest zamieszczanie wierszy i uczestniczenie w dyskusjach, tylko za każdym razem walczenie z zasadami. Nie proponujesz niczego, jak coś usprawnić, tylko żeby wszystko zepsuć, obalic, zniszczyć. A tak, masz chamka, ktory już udwodnił, że twoje wywody się nie sprawdzają.
Opublikowano

nie bawię sie a tępię: i będę tępił każdą władzę - aż mnie zamkną :) już pisalem że MOD ma slużyć forum a nie bawić sie w dyktatora - i każdego MOD'a który uważa inaczej będę prześladował :)))

a z wątków w których proponowalem zmiany na orgu moznaby ksiązke napisać, tyle ze wikeszość została wykasowana z dopiskiem - działanie na szkode serwisu (no bo jak taki rowokator jak ja mógłby w ogóle pisać coś pozytecznego... a dlaczego jest prowokatorem - bo nie proponuje nic w zamian :)) - gdzies to niedawno juz przerabiałem :) )

nie nie nie - to forum moze spokojnie istnieć z moderatorem który dziala dla jego dobra a nie dla własnej potrzeby "mocy" i władzy...
i mogą tu sobie siedzieć zarówno grafomani, klaudiusze i oyeye byleby tylko nie było MOD'ów którzy będą cchieli decydować co któremu z nich keidy i w jaki spoosb wolno

Opublikowano

moderator jest porzebny, żeby tępił tych, którzy próbują dyskutować z ustalonymi zasadami. Mówię to poważnie. Zasady są proste i jasne i nie powinny się zmieniać. Inna sprawa że od początku poezji org były problemy kogo za co kiedy jak i kto ma tępić, banować itp. W związku z powyższym wątpie by "nowe" rozwiązania co kolwiek zmieniły. Za parę miesięcy znowu będzie problem. Ciągle ci sami ludzie decydują o tym samym.

A jak to się dzieje, że na tzw. nieszufli jakoś z tym problemem się nie spotykam ? Komentarze ironiczne a la norris zdarzają się, nikt nikogo nie banuje i nie tępi, grafomani są, ale żyją pod silnym piętnem krytyków albo nikt na nich nie zwraca uwagi. Ja nawet nie wiem, czy tam są czy nie są moderatorzy, ale jakoś chamów tam nie ma. Użytkowników tysiące, mało kto kogo zna, kontakt między użytkownikami mniej emocjonalny.

A może jest inne wyjście - mniej otwarty serwis. Nowi użytkownicy owszem są, ale muszą znać kogoś z dotychczasowych użytkowników, tzw. "polecających". I to ten polecający sprawuje pieczę nad nowym użytkownikiem i go banuje. Jak polecający tego nowego nie zbanuje, mógłby to zrobić polecający polecającego.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a nie wydaje ci sie że zasady są po to żeby (ogólnie mówiąc) służyć ludziom, a nie po to zeby moderatorzy mieli czego bronić??

nie. zasady są po to, żeby ludzie sie ich trzymali. Zasadą jest płacenie podatków, 90% społeczeństwa poprze ich zniesienie, nikomu one nie służą, ale jednak są.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a nie wydaje ci sie że zasady są po to żeby (ogólnie mówiąc) służyć ludziom, a nie po to zeby moderatorzy mieli czego bronić??

nie. zasady są po to, żeby ludzie sie ich trzymali. Zasadą jest płacenie podatków, 90% społeczeństwa poprze ich zniesienie, nikomu one nie służą, ale jednak są.
jeżeli by nikomu nie slużyły to by ich nie było :)

ps. w takim razie skad sie biorą zasady?
ja zawsze myslalem ze tworzą je ludzie, po to zeby sobie ułatwiać życie (albo współżycie)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie. zasady są po to, żeby ludzie sie ich trzymali. Zasadą jest płacenie podatków, 90% społeczeństwa poprze ich zniesienie, nikomu one nie służą, ale jednak są.
jeżeli by nikomu nie slużyły to by ich nie było :)

ps. w takim razie skad sie biorą zasady?
ja zawsze myslalem ze tworzą je ludzie, po to zeby sobie ułatwiać życie (albo współżycie)

zasady są po to żeby był porządek. a jeśli ludzie lubią bałagan i chamstwo, to raczej trudno akceptować zasady to legalizujące
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


taaaaaaaaaaa... przykład pierwszy z góry:
Klaudiusz sobie wymyślił, że rozróżnienie początkujących i zaawansowanych jest be. dyskutowaliśmy nad tym długo i doszliśmy do wniosku, że może rzeczywiście warto zrobić jeden dział i nie rozróżniać. I co się stało? Minęło kilka tygodni, a Klaudiusz robi awanturę, że tak nie może być, że poziom, że skandal i kto to wymyślił. Wrócił podział, więc teraz jest problem, bo jakiś wiersz został przeniesiony, a jakiś nie. Nie wnikam, czy decyzja moderatora byla właściwa, bo to temat na oddzielną dyskusję.
Drogi Klaudiuszu. Ty po prostu potrzebujesz awantury, aby żyć. Potrzebujesz tego, aby wszyscy o Tobie mówili i nieważne jest, czy dobrze, czy źle. Być w centrum uwagi to twój główny cel. Jeżeli jest inaczej, to pokaż jak jest i po co tu jesteś.
Opublikowano

jakoś sobie nie przypominam - a nawet jeśli - jeżeli to był mój pomysł i sie nie sprawdzil to chyba jak najbardziej powinienem sie przynać do błędu nie? a moze lepiej byłoby tak jak P.S. iść w zaparte i banować wszystkich którzy śmiali zauwazyć że jest źle?

a dlaczego tu jestem? a po co Ty tu jesteś? oczywiście że tylko i wyłącznie dla własnej przyjemności - z tą tylko róznicą, że przyjemność mi sprawia właśnie SIEDZENIE tu a wiec siłą rzeczy musi mi zależeć na tym żeby forum trwało i miało sie dobrze ( w przeciwienstwie do tych którzy chcą żeby na forum "był spokój" albo "wysoki poziom" - i osiągają go wywalając wiersze Mirki Szychowiak)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MÓJ SZLOCH NAJ!


      Kochać cię to nie był trud
      Nie trzeba było silić się zbyt
      Kochać cię to nie był znój
      Ja piąłem się do twych ud
      A jemu zbyt szybko opadł mit 
      Och, mój ból, ból cud


      Wzięli cię na posterunek
      Nie pytałem, dlaczego, jak
      Nie wołałaś na ratunek
      Nie myślałem dlaczego tak
      Miał cię przez chwilę na wznak
      Och, mój o mój męki szlak


      Wszyscy chłopcy machają
      Próbujesz im w oko wpaść
      Wszyscy chłopcy wołają
      Chcesz czułą chwilę skraść
      Miał cię na liście "Na zaś"
      Och, mój deszczowy płaszcz?


      Kochać cię łatwo przyszło mi
      Lekko też odeszło w dal
      Kochając, byliśmy ciężcy, źli
      Serca były harde od dni
      Mieliśmy się przez parę chwil
      Och, mój ból, twardy jak stal

       


      (Opuszczanie zielonych rękawów)
      WRZESIEŃ, WRZESIEŃ, I CIĄGLE WRZESIEŃ


      Wojna w klęskę zmieniła się
      Traktat jest spisany krwią
      Lecz nie wpadłem im do rąk:
      Przekroczyłem linie swe


      Bardzo chcieli złapać mnie
      Lecz im zbiegłem i jak zbieg
      Żyję tu, w dzielnicy złej,
      Pod przykrywką szpieg


      Musiałem iść, całkiem sam
      I życie porzucić swe
      W szafie zbiór szkieletów mam,
      Lecz nigdy nie znajdziesz gdzie


      Snuję życia wątek, a w nim
      Tam fakt, a tu mit
      Kiedyś miałem imię lecz
      Nieważne to, poszło precz


      Nieważne to
      Nieważne co
      Ponieśliśmy zwycięstwo
      A akt spisano krwią
      Nie wpadłem do ich rąk
      Chodzę po linie Być


      Jest prawda, co ma żyć
      I ta, co ginie w mrok
      Nie wiem, w którą mam iść
      Lecz nieważne to


      Bo twój triumf miał
      Tak miażdżącą moc,
      Że niektórzy z nas
      Myślą, jak zachować choć


      Strzęp kronik o tym, jak
      Odbywamy marny byt swój;
      Beret, znoszony płaszcz
      Łyżkę nóż i stół


      Igrzyska i chleb
      W które gladiator gra
      Kamień, który rzeźbiarz tnie
      Pieśni ku chwale, niech trwa..


      Nasze prawo to wciąż
      Pokój, rozumie, że
      Chociaż strzela mąż
      Żona kule nosi mu


      I wszystko to w duszy mej
      Wyrazy, co obrazem są
      Słodkiej obojętności tej
      (Są tacy, co miłością ją zwą)


      Jej wysokości czczonej w krąg
      Niektórzy mówią na nią Los
      Lecz mieliśmy nazwy, co
      Ciut bardziej intymne są


      Nazwy te co wchodzą w głąb
      I tak prawdziwe są,
      Że dla mnie są krwią
      A dla cieby jak proch


      Nie potrzeba nam
      By uchowały się
      Jest prawda, co żywa jest
      Prawda, co żyje w nas...
      I ta, co umiera bez dram


      Nieważne, z kim
      Nieważne, czym
      Żyję życiem tym
      Które zostawiłem im


      Zabić wciąż jest wrogiem mi,
      I Nienawiść obcą też,
      Chciałem nauczyć się kochać je,
      Lecz całkiem nie wyszło mi


      Raz chciałeś mnie oddać im
      Lecz to nie dziwi mnie -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzi serce twe


      Twoje serce było o tu
      Tu gdzie rój much masz
      To jest kuweta Twych ust
      A to twoja miska kłamstw


      Dobrze służysz im, wiem
      Lecz nie dziwi mnie to
      Oni to twoja krew
      A Ty - ich z kości kość


      Nieważne, gdzie
      Nieważne, że
      Serwujecie historii bieg
      W pasztecie faktów i kłamstw
      Do was należy świat
      Więc to nieważne i tak


      Nieważny klan
      Nieważny świat
      Żyję pełnią mych lat
      I pełnią każdego dnia
      Przez przestrzeń i czas
      Nie dam ich rozdzielić wam


      Moja kobieta sprzyja mi
      Me dzieci pójdą za mną w noc
      Ich groby bezpieczne są 

      Od horroru takich jak wy
      Od upiorów snów złych


      W głębiach pocałunków ich
      Korzeń mocno wbity mam
      Żyję wciąż pełnią dni
      Które zostawiłem wam


      Zostawiłem igrzyska o chleb
      W których nasz żołnierz grał
      Kamień, który grabarz tnie
      Piosenki, pisane na chwał..


      Lewo ponad prawem, zabawa trwa
      Pokój to wojna, wojna cały czas
      Chociaż strzelam ja
      Kule robi Diabeł w was


      Bo ważne, z kim
      Ważne Iść
      Żyć całym życiem swym
      I nie oddać go za nic
      Ani Berlin, ani Rzym, ani Krym


      Jak ty, co z Zabić zrobiłeś fach
      Chciałem go uczynić kompanem mym
      I nienawiść też, lecz tak chciał traf
      Że całkiem nie wyszło mi


      Raz przedstawiłeś mnie im
      Próbowałeś, bo wiem, że -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzę.


      Je t'aime,
      L. Cohen


      PACTUS DIABOLICUS


      Znam cud przemienienia w wino wody stągw
      I obrócenia go w wodę znów, więc daj,
      Bym, zasiadłszy do twej uczty w tę noc,
      Wreszcie dostąpił Lucy in the Sky


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł złożyć podpis swój
      Jestem wściekły i zmęczony wciąż
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Zwiąże kochanie me z miłością twą


      Pękł nowy wiek, więc ulica tańcem gra -
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Tak mi przykro, lecz to nie ty, to Twój duch


      Nie powiedziałem słowa, odkąd odeszłaś w dal,
      Którego kłamca by nie powstydził się
      Nie mogę uwierzyć, że idą zakłócenia fal
      Byłaś mą ziemią, mym "przy zdrowych zmysłach jest"
      Byłaś Dedalem moich lat


      Pola wołają - pękł nowy wiek!
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Ty to nie ty, tylko Twój duch


      Tylko jedno z nas było prawdziwe - to byłem ja


      Mówią, że, grzechotnik gorzko żałował za swój grzech
      Zrzucił łuski, by znaleźć, że w środku wciąż wąż jest...
      Ale narodzić się na nowo to w obskurność wejść
      Jad przenika samą ciała treść


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł wreszcie złożyć podpis swój
      Jestem ciągle wściekły i zmęczony każdym dniem
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Przywiąże mnie do miłości Twej 


      Jestem zły i cały czas zmęczony
      Chciałbym, by był traktat albo pakt
      Między tym co ocalono
      Z naszej miłości, z wpisem do akt

      ───

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...