Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Święte uderzenie
Uświęconej sobą mądrości
Spada ze świętym hukiem
Na biedną małą cichą
Przeklętą po wieki
Głupotę
Co Ona wam zrobiła?
Ulepiła sobie bałwana
I modli się do niego
Nie psując waszej statuy

Opublikowano

Ach, fakt, chyba nie są, ale to detal. Chyba można tak i tak pisać, ale zawsze wydawało mi się, że w książce od polskiego każdy wers był z dużej:] Cóż, to ma tylko znaczenie w kwestii formy, jeśli już. I nie ma sprawy, pytaj (pytuj) ile wlezie, przepraszam, jeśli odpowiedź zabrzmiała mentorsko.

Opublikowano

Tydzień mnie nie było i już takie kwiatki :D

Panie Doppel, ten wiersz jest beznadziejny! Naprawdę - można było cenny czas spożytkować lepiej... I co w tym wierszu - co - no pytam jeszcze raz: co - jest w nim dobrego????

Seeeeejjjnt eeengier rałnd maj neeeeek....

Opublikowano

Yeah, lubię scepticów:P Zatem - co jest w wierszu dobrego? Niech ktoś z czytających odpowie, ja będę przekornie milczał. Ale możę warto jakoś uzasadnić ocenę, bo taka równa jest mi użytecznością komentarza z Chuckiem Norrisem (litości...)
Ale głęboko wierzę, że to przez sejnt enger taka dziwaczna ocena, czego się spodziewać po człowieku, który śpiewa kompletnie bez sensu, a potem wali w ścianę:]

I jak tu się dziwić, że hi newer gets rispekt? Trochę wysiłku!

Opublikowano

a mnie te permanentne powtórzenia zniesmaczyły, bo i w tytule świętujesz i później w trzech kolejnych wersach świętowanie

całośc ma kształt miniatury a jednak słowo nie wyważona tak jak trza, jest tu zbędny balast który psuje efekt

nisko isę kłaniam i pozdrawiam

Opublikowano

Tutaj jest dobry pomysł okaleczony formą:

Święte uderzenie
Uświęconej sobą mądrości - niepotrzebne powtórzenie

świętym hukiem - nie przekłada się
Na biedną małą cichą - zbyt prosto

Bądźmy szczerzy, Erazm lepiej to ujął :)

Pozdrawiam.

Opublikowano

Moze jesteś jakąś objawioną perłą anglistyki, ale ja nie wiem, jak ty ujmiesz lepiej St.Anger w przekłądzie niż właśnie "święty gniew"... Powtórzenia do bani, puenta oryginalna jak moja babcia-moherka... Naprawdę, kończ waść.

Opublikowano

Fakt, Erazmowi nie dorównam, ale też nei miałem takich ambicji. A powtórzenia były zamierzone, choć fakt, że pierwotnie wiersz był dłuższy, a tak go skracając trochę go okaleczyłem - zagalopowałem się po prostu. Za wcześnie wypuściłem i nie jestem z niego zadowolony, może kiedyś umieszczę mocno poprawioną wersję.A, no i kolejny komentarz sceptica podszyty irytacją... Ja nikomu tutaj nie wjeżdzam, po prostu sugeruję tłumaczenie takie jak na przykład w antologii tekstów zespołu wydawnicta IN ROCK - po prostu ciężko nie odnieść wrażenia, że tytuł piosenki, zwłaszcza w kontekście tekstu ma jednak nieco inny wydźwięk niż nieco naznaczony wyprawami krzyżowymi tytuł wiersza... Ale to detale - kompletnie nie rozumiem, dlaczego kogoś, kto ma się za sceptyka nie potrafi napisać linijki SENSOWNEGO krytycznego tekstu, tylko wypuszcza takie coś, co w sumie w założeniu ma być ironiczne, zgryźliwe i złośliwe... Ale jest kompletnie bez sensu i nie wnosi nic nowego, to nie krytyka. Ja nie obrazam Ciebie za to, ja jedynie sugeruję/proszę o coś, co pomoże mi w ocenie wiersza...

Opublikowano

Ależ dałem ci bardzo dobrą radę - daj sobie spokój z pisaniem wierszy, bo szkoda czasu! Wspomnisz moje słowa.

Ja się nie bawię w latanie z wywieszonym językiem za antologiami tłumaczeń Metalliki, jednak jako człowiek znający angielski nie mam wątpliwości, że St. Anger (a jest to skrót od Saint Anger) oznacza nie co innego, jak właśnie Święty Gniew. Ja tego inkwizycją nie podszywałem, tylko stwierdziłem fakt. Jakbym ci chcial mówić o inkwizycji, to bym się odniósł do płyty "Dechristianize" Vital Remains...

BTW: co ma sceptycyzm do wydawania sensownych sądów? Sceptyk znaczy właśnie "powstrzymujący się od sądu"; a poza tym mój nick nie jest bezpośrednio zwiazany ze szkołą pirrońską.

Opublikowano

Tak tato, wspomnę Twoje słowa:] I po co ta złośliwość? Ja nie "bawię sie w latanie z wywieszonym językiem za antologiami" ja ją po prostu MAM, a jako człowiekowi słuchającemu Metalliki po prostu ja poleciłem, do kupienia bądź poszukania części naprawdę niezłych przekładów na internecie. Ja też znam angielski, ale nie tak, żeby być lepszym od tego tłumacza. I gdzie ja napisałem, że Ty to podszyłeś to inkwizycją? Nie ma to jak polemika z tekstem który się rozumie, to ułatwia porozumienie. A nick widać, że nie jest związany bezpośrednio, ale "sceptyk" ma dziś dwa znaczenia, prawda? Sceptyk kojarzy się raczej z osobą dość rozsądną w negowaniu i szukaniu buraczków... Wydaje mi się, że tutaj moja krytyka krytyki się kończy i że warto ją zakończyć, ale jako, że pewnie niegrzeczne by było, gdybym zarezerwował sobie ostatnie słowo, na kolejny komentarz już nie odpowiem, tylko zostawię sobie do przemyślenia jeśli będzie warto.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • świat był biały aż raziło jak wapno w świeży grób byłaś światłem które nie wybacza usta jedyny punkt zapalny ręce tam Bóg składał broń i milczał wszystko wokół wyło od istnienia a ja rozpięty na tobie jak na słońcu piłem blask aż pękały żyły byłem aniołem w ogrodzie z lodu miłość to pępowina którą śmierć odgryza zębami u samej nasady istnienia ty jesteś światłem które nie mruga nad stołem sekcyjnym moich dni nagle zabrakło cię świat zmienił barwę stał się biały jak wyważone drzwi donikąd słońce wbija się w mózg jak zardzewiały gwóźdź ptaki prują niebo na krwawe szmaty kwiaty guzy na trupie ziemi horyzont pęka jak suchy strup odsłaniając gnijącą padlinę światła schnę gniję w białym fosforze nieobecności bez ciebie wyrwana tętnica i rzucona w zenit w jądro południa najpierw zdycha zapach potem dotyk traci linie papilarne kolor osypuje się jak suchy tynk zostaje próżnia wibrująca ślepa boleść czas wykręca ręce łamie kości sekundom rzuca je na żer nienasyconej bieli zostałem tylko ja biały negatyw twojego dotyku pogłos w czaszce gdzie każda sekunda jest igłą wbitą w ciszę świat był kiedyś oślepiający jak wybuch nowej gwiazdy życie drżało jak krzyk zarzynanego zwierzęcia ale ta biel ta sterylna furia wyżera oczy każe patrzeć na koniec wszystkiego w pełnym świetle twoje odejście było rzeźnią światła biel wisiała na hakach dnia i wtedy zobaczyłem czarną szczelinę w samym środku bieli jak język ognia który zjada wszystkie dni wszystkie miłości wszystkie blaski i zostajesz tylko ty wykuta w oślepiającej mroźnej bieli skamielina mojego ostatniego krzyku            
    • Zakwitnęła róża. Wonny kwiat z mizernym cierniem. Obolała, smutna róża - wątła wzrosła - na spalenie.   Wokół wierna - rzesza drwiąca. I choć lśniła kolia, serce gniło w kolcach.   Wnet zabrali róży wodę, a austriacka słota wypłowiła jej koronę.   Gdybym ja też minął, gdybym w pamięć opadł świętą, wtedy mówcie mym dziecinom, żem ja także był - Elżbietą.   20/26 IV 2023
    • @Proszalny   Jakie przekleństwo - To dar!  :)     Są w prozie - trzeba iść do tyłu.  :) 
    • @Berenika97   Nika.   dziękuję Ci pięknie.   najcenniejsze jest dla mnie to, że przeczytałaś ten tekst właśnie od środka.   tłum, ruch, falowanie i ten przyjmujący dźwięk.   woda z mózgów ?   jeszcze nie.   to tylko stara, dobra Wisła.   pozdrawiam serdecznie :)  
    • @Łukasz Jurczyk   Narrator - operator katapulty, który obsługuje machinę śmierci.    Bardzo ciekawie traktujesz technologię tamtych czasów - drewno katapulty pęka „jakby skóra żywego stworzenia”. To nadaje wojnie wymiar biologiczny. Maszyna cierpi razem z ludźmi. Grobla w Twoim opisie nie jest triumfem inżynierii, ale pułapką. „Psy w płonącym kojcu” - to genialne i brutalne porównanie. Żołnierze Aleksandra są stłoczeni na wąskim pasie ziemi, wystawieni na ostrzał z murów i ataki tyryjskich statków. Bardzo plastyczny obraz - widzę tę sytuację.   Role się odwróciły - grobla nie jest drogą do zwycięstwa ale "raną" na środku morza.   „Strzelam na oślep. Niech bogowie też się domyślają.” - świetne! Brzmi jak egzystencjalny bunt.   zbudowaliśmy most żeby śmierć miała po czym przejść suchą stopą smoła kipi woda płonie a my nie mamy gdzie uciec
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...