Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Scena II -Raj

Osoby:
Adam A.- jako Adam
Ewa Kos- Ewa
Vacker Flickan- Wielki Brat
Samo Zło- w pelerynie zła, która zmienia ją w węża
Kamerzyści i ekipa- Statyści
Tajemniczy jegomość- .....


Scena przedstawia- „4 pokoje ”wystylizowane na BIK BRADER (czytamy jak jest napisane) (wszędzie są kamery i ekipa montażowa) w sypialni Adam leży w łóżku, kuchnia w której urzęduj przy garach Ewa, ubikacja i pokój zwierzeń, który przypomina rajski ogród


KURTYNA

VACKER FLICKAN
(głos słychać z głośników w całym „raju”)

-w pierzu łoża leży leń
odór wódy bije zeń
krzywą „Pizą” namiot sterczy
w pustym brzuchu głośno skwierczy
budzik brzęczy w niebogłosy
a zza ściany słychać głosy

EWA

-kochanie miałbyś może ochotę na zupę

ADAM

-ty mnie lepiej pocałuj w …

przynieś pierwej wódeczkę
cztery piwa i szklaneczkę
i coś na przepitek zdrowego
szklankę soku jabłkowego

(Ewa idzie do pokoju zwierzeń nazrywać jabłek na kompot, nie zdając sobie sprawy, że między gałęziami czai się wąż)


EWA

(podśpiewując)

-życie wiodę wspaniałe w raju
jestem ciągle na niezłym haju
Adam mnie bije tylko, ale to tylko czasami
gdy zapominam i nie stoję nad garami

VACKER FLICKAN- jako Wielki Brat

-ekipa montażowa
trzeba wyciąć tamte słowa
przecież słuchają nas miliony
program będzie skończony
i poleci jakaś głowa

(kamerzyści krzątają się przy sprzęcie)

SAMO ZŁO

-podstęp przyszykowany
Jabłko dla rajskiej damy
(po czym przyczepia na drzewie zakazany owoc)

(Ewa wchodzi do pokoju zwierzeń i zaczyna wyszukiwać dorodnych na kompot, po chwil zauważa węża)

EWA

-coś ty za wstrętna paskuda
tułów zielony paszcza ruda
wynoś się lepiej na inne drzewo
bo porozmawiam z kolegą
co z takich jak ty
robi modne buty

WĄŻ

-ja tu tak przypadkiem
zajrzałem ukradkiem
nie chcę się narzucać
problemów wzbudzać
więc doradzę jabłuszko
ty śliczna dziewuszko

EWA

-jak jesteś taki pokraczny
to będziesz pewnie smaczny

(Ewa ciągnie węża za ogon, ten w przerażeniu chwyta się jęzorem za gałąź, czask prask- z jabłoni spadają wszystkie jabłka, pozostaje tylko to zakazane, a wąż traci jęzor)

WĄŻ

-sssssssss (czytamy bez S)

(w myślach ssspier… mi ryj)

EWA
(podśpiewując)

-usmażę pyszne kotlety
na masełku- o rety!

„szkoda żeś wężu tego nie wiedział
wtedy gdy jeszcze na drzewie siedział
jak tylko nogami dotknie ziemi
to jego życie na gorsze się zmieni” (lekko zmieniony limeryk Ewy .K)

TAJEMNICZY JEGOMOŚĆ

Koniec tej obsceny
Złazić mi ze sceny


Kurtyna
c.d.n

Opublikowano

Podoba mi się moja rola i nie mam zastrzeżeń;
może tylko to,że mój prawdziwy ''Adam'' jest o
niebo lepszy i nieporównywalny.Tu jest teraz scena i naprawdę
pomysł super!!!Pozdrawiam cieplutko (możesz pisać )powodzenia. EK

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




kurcze prowadziłem, weszliśmy do knajpy i był taki tłok, że się ludziska pogubili i nic z tego nie wyszło, ale pamiętaj o lekcji salsy u Ciebie zakrapianej, no już nie będę pisał czy bo już o tym rozmawialiśmy
dzięki za wzgląd

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Wszechświat

       

      Nikt nie wie czy istnieje jeden wielki wszechświat, czy może też istnieją jakieś wszechświaty równoległe. Ten widzialny wszechświat jest jeden: miliardy galaktyk, tryliony gwiazd... . A wiele gwiazd ma własne układy planet. Czy zatem jest możliwe to, iż jeszcze gdzieś istnieje życie podobne w formie do tego, jakie znamy? Jeden z pierwszych badaczy wszechświata już w okresie renesansu rzucił oficjalnie taką myśl, że Bóg mógł stworzyć życie w innym układzie gwiezdno – planetarnym, a był głównie filozofem religii. Obserwował słońce i planety naszego układu gwiezdnego. Był wnikliwym badaczem „nieba”, nieboskłonu czy firmamentu. Od tego wydarzenia upłynęło już sporo czasu i doszło do znacznej ilości odkryć astronomicznych, a jednak wciąż czekamy na „wiadomość” od istniejącego gdzieś tam w kosmosie życia. Jak dotąd nie pojawiły się żadne dane na ten temat, a jedynie niejasne intuicje, domysły, hipotezy oparte o naszą nieokiełznaną fantazję.

       

      Liczące się grono naukowców wysuwa hipotezę, że wszechświat powstał około 13,5 miliarda lat temu skutkiem „wielkiego wybuchu” materii. Podobno od tego momentu stale się rozszerza, aby później się kurczyć. Jeszcze inna hipoteza głosi, iż wszechświat wcale się nie rozszerza i nie kurczy tylko jest stabilny choć w swojej postaci stale zmienny, zmienny pozornie. Alternatywną teorią jest ta mówiąca, że wszechświat powstał na pewnej przestrzeni czasu wynoszącej nie miliardy, nie miliony ale tysiące lat. Może świadczyć o tym nasza planeta, ziemia i inteligentne życie, które na niej powstało. Wszechświat nic o sobie nie wie, natomiast my, ludzie, zamieszkujący planetę wiemy o wszechświecie więcej niż on sam o sobie. Gdyby nie „zasada antropiczna” w ogóle nie byłoby mowy o wszechświecie. Istniałby sobie nie ujęty w żadną dyscyplinę naukową. Zatem gdyby nie istniała stała grawitacja, stała prędkość światła w próżni i tzw. „stała Plancka”, wszechświat by nie istniał, czyli nie istniałaby świadomość o wszechświecie we wszechświecie. I w ten oto sposób myślenia mamy wszechświat godny podziwu, ogromny, wspaniały. Prawdopodobnie dzieło „inteligentnego projektanta”. Warto spojrzeć jeszcze na układ planetarny naszej gwiazdy, słońca i na krążące wokół niego planety różnych rozmiarów i rozmaitej materii. Choć tak bardzo różniące się od siebie planety, każda odgrywa ważką rolę w układzie planetarnym.

       

      Na przykład Jowisz, który pełni m. in. rolę „pochłaniacza” wszelkich, kosmicznych „śmieci” jest największą kulą gazową i to z tego powodu jego siła przyciągania jest tak wielka. Ma liczne księżyce; na jednym z nich podobno jest woda. Czy to przypadek, że pełni on rolę takiego „odkurzacza” i pozwala ziemi na spokojne trwanie, nie niepokojone przez komety, planetoidy i inne „śmieci” kosmiczne. Ziemia... jedyna planeta pełna życia, położona niezbyt blisko słońca i nie za daleko: czyżby też przypadkiem? Czy można policzyć ile gwiazd ma własne układy planetarne, a ile ich nie ma w ogóle? W galaktyce są tryliony gwiazd, a galaktyk mamy trudną do policzenia ilość. Naukowcy skonstruowali nawet specjalne urządzenia emitujące sygnały informacyjne w kosmos, w nadziei, że jakaś inteligentna, obca cywilizacja odpowie na nasze sygnały wysyłane z ziemi. Jak dotąd panuje „grobowa cisza”. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że jesteśmy sami w tym ogromnym wszechświecie: żadnych kosmitów ni widu ni słychu. Niektórzy spekulanci popularnonaukowi wysnuwali teorie na temat piramid egipskich czy Płaskowyżu Nasca, tajemniczych „kręgów w zbożu”. I co? I nic... . Nadal ziemia krąży po orbicie samotnie. Jednak wszystko wydaje się mieć jakiś cel, cel ukryty, nieoczywisty, nasuwający się człowiekowi myślącemu. Człowiek, skoro został obdarzony rozumem musi mieć jakiś cel swojej egzystencji we wszechświecie, musi znaleźć odpowiedź na dręczące jego pytanie: po co istnieje? Gdyby życie na ziemi było bezcelowe nie posiadałoby przecież umysłu tak uporczywie domagającego się odpowiedzi na to pytanie.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...