Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Nauczycielowi


pamiętając że zawsze odchodzą

mrówki pawie lwy lisy bałwany
nieznośnie topnieją po nich wspomnienia
zostawiają nas bez słowa
twarzy w końcu sylwetki
bezczelnie zacierają ślady

święci herosi i ci zwyczajnie bliscy
potrzebują miłości - nie łez
i głośnych pożegnań
nieśmiertelne autorytety
co odchodzą zawsze nagle i nie w porę
i tak już spóźnieni na wieczność

nauczmy się kochać ludzi
pierwszą i ostatnią miłością
nim odejdziemy
Opublikowano

Domyślam się, że tytuł śmiały...
zawsze unikałam porywania się z motyką na słońce, ale co tam - czasem warto na wstępie przegrać :P

Przygotowana na każdy komentarz, zamieściłam
ten wiersz tutaj bardziej dla siebie niż "jako poezję".

Pozdrawiam
lenka

Opublikowano

dzisiaj, w takich okolicznościach trudno mi myśleć o takim wierszu... pierwsza strofka jest jakby hołdem złożonym księdzu.. druga, zwłaszcza ostatnie trzy wersy bardzo dobra.. a końcówka naprawdę porusza. co mogę napisać, jak mogę ocenić... myślę, że ksiądz teraz cieszy się tam w Niebie widząc, jak wiele miłości po sobie zostawił.

bardzo ciepło Cię pozdrawiam /A

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • tacy sami a ściana między nami Droga Mleczna wiruje jak srebrzyste koło młyńskie pij tylko stare wino najlepiej wino reńskie co ma ze 200 lat  a kochaj się z dziewczyną co ma 18 lat ptysie z bitą śmietaną wieczorową porą smakują jak ambrozja  Zeus i Hera dobraną parą... eureka!  celnie Amor wystrzelił !
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        To ja się nie zorientowałem.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Dziękuję i właśnie się nimi dzielę.   Te wiśnie rosną koło mojej byłej podstawówki. Niedawno posadzone.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

                         
    • Lata minęły nim ze światłem się zjednałem Ukryty przed ślepiami bielmem spowitymi Pod willami waszymi, zdrętwiały leżałem Me wnętrzności okryte larwami tłustymi   Serce me rozłożone, o tobie wciąż tworzy Dlategoż dziś z progu pleśni dumnie odchodzę Sylwetką świata moje płuca uraczone Oblicze me eksponuje, płomień mnie trwoży   Lica wszechobecne, okrzykiem mnie witają Do ucieczki się rwą, biesiadę mi szykują! Lecz niestety, uraczyć was mną nie podołam Ma miła samotna, udać się do niej muszę   Zapach twój już we mnie krąży, pragnę go w pełni Tęczówkami bladość twego lica podziwiam Chwytam cię za dłoń, lecz ty się płaczem wyrywasz Uciekłaś w lasu głąb, choć nadgarstek mi oddałaś
    • Wiosna   U krańca zimy, z zarania Kiełkuje z wolna wiośniana, Przynosi nowe nadzieje.   Świeżym urokiem jaśnieje.   W kwiecia sukience znów modnej, Wpierw skromnie lecz coraz szczodrzej, Zwiewnie w zielonych ciżemkach, Gdzie stąpnie lód, głusza rozpęka.   I tańczy, się kręci, wiruje – Pryskajcie śmierci niczyje! Uświadczy tak czy inaczej I ćwirem ptasim skrzydlaczy. I prędzej, wyżej, pod niebo, W objęciach ta jedna potrzeba, Miłością rozwarte ma usta, Czaruje frywolnie rozpustna, By w biegu tej chuci bogatej   Poparzyć gorącym się latem.       Marek Thomanek 17.04.2025       @Stary_Kredens Dziękuję za inspirację do napisania tego wiersza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...