Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

1.
tłuste słoneczniki syte latem siały czarne zęby ziaren
w misie doliny. naprężona błona nieba. żyłki światła.
miriady rozgałęzień. synapsy rozwidleń i odnóg. emma
przesiadywała w krużgankach sadu. gaworzył wiatr.
kicały króliczki lukrowane różem, dziecięcym błękitem
na trawiastym kocyku pod jabłonią. pusta w środku,
wydrążona jak tykwa. z napiętą skórą twarzy.
włosy zwijała w bolesny węzeł. ciężki kadłub
chmur rozwierał oko opalizujące kataraktą. obłęd.
emma przeniosła przez próg nowego lokatora.

2.
szare futerko kurzu i pajęczyn zarastało dom niczym
kłaki dzikiej brody. strugi ulewy. już tydzień
siedział w prostokącie blasku rozciętym na czworo
wąskim krzyżem cienia. ożywała na plecach
atramentowa menażeria gdy ściskał wnętrzności
palcami żeber. jedna po drugiej eksplodowały
doniczki na ganku. okrzyki światła. terakotowy pył.
za oknem szubieniczny wiąz zakorzeniony
w błotnistym gruncie zbielałymi knykciami.

3.
wyfrunął za nią w ryczącą noc. dogasała już
na cembrowinie spirytusowa lampka jak znicz
nagrobny. w miękkich błotnistych dziąsłach studni
wierzgający na sznurze amorficzny zoofit.
spuchnięte pijawki powiek. szkarłatne bukiety
wybroczyn. pająki snu plotły rzemienne nici
słodkiej drzemki. w siekącym deszczu ambulans
piął się grząską drogą jak lśniący skorupiak.

4.
świt litościwie opuszczał blady sierp. odchodził
wraz z ulewą. z twarzą poparzoną łzami. ospowatą
powierzchnią kałuż dryfowała surowa galeria
portretów oprawnych w okienne ramy. pęknięcia
w płaskim brzuchu doliny. strzałki światła. kruki
kaleczyły posiniaczone i utrudzone niebo.

(epilog)

1.
fale ulewy przestały chlupotać o burty
i znów każdy dzień stał się wart zachodu.
słońca odcedzone luksferami lapis lazuli
zbierała w motki i przędła złociste nici.
umiała szyć. zdążyła już połknąć dwie igły
i parę garści tęczowych guzików. mnóstwo
razy wypruwała zębami drobne ściegi szwów
na nadgarstkach. szkarłatne koronki nie pasują
do dziecinnego pokoju. lepszy błękitny patchwork
z pierzastych gałganków. szkiełkami paznokci
kroiła niebo na brudne szmatki. wieczorem
sternik przynosił laudanum w kieszeni fartucha.
strząsał z ramion na deski gwiezdny puder.
udawała uległość bioder i tępy wzrok. odchodził
zadowolony. emma zlizywała lśniące drobiny.

2.
domki jak czekoladki tkwiły w zagłębieniach
aksamitnej doliny. wiatr szeleścił pergaminem nieba.
w chacie na kruczej górce od tygodnia dojrzewał
embrion. drgnął i rozwinął się gdy poczuł swąd piór
na rozpalonej płycie dachu. najwyższy czas.
naostrzył wszystkie noże. chwytał i z pasją zarzynał
krzesła komódki kołyskę. na suche wióry
na drobne ząbki na złote włoski. ach jakże mruczał
ogień. ach jak troskliwie lizał oszalałego syna
na pępowinie sznura. po coś mnie wtedy ratował
cedziła dmuchając w słońce. ludzie szeptali: to ona.
to emma zaprószyła zachód.

3.
najdroższy już nie przepłoszysz mi snów. skręciła się
w supeł z szmacianą laleczką przy piersi. kołderka
wygłuszyła ściany. nad lasem wrzeciono księżyca.
od pożaru wracały spóźnione szalupy. brzask wzbierał
poplamiony krukami.

Opublikowano

jest długi i trudny, ale magiczny. wgryzam się po kawałku. choć nie mam wielkiej nadziei na dojście do dna, bardzo osobista symbolika. zabieram do rozgryzania po kawałku.

pozdrawiam
m.

Opublikowano

czydziestek, zazdrość to niskie uczucie, poza tym pisze się "stąd", a nie "z tąd", hehe! :>
Marny Poeto - to ma być zemsta za czas jaki poświęciłam, żeby odpisać Ci na Twoje skomlenie o skomentowanie Twojego "wiersza"?
Wyznam Wam obu, że aż mi poszło w pięty i chyba pójdę wsadzić łeb pod pociąg z rozpaczy.
I co to w ogóle znaczy "gdybyś była facetem"? Ty (prawdopodobnie) jesteś - i co z tego? Wątpliwą przynosisz chlubę swemu rodowi.
Powiem krótko: kto nie rozumie - niech nie komentuje, bo tylko się ośmiesza. Pozdrawiam, co mi tam.

Opublikowano

magda:
jest długi i trudny, ale magiczny. wgryzam się po kawałku. choć nie mam wielkiej nadziei na dojście do dna, bardzo osobista symbolika. zabieram do rozgryzania po kawałku.

Bo realizm magiczny jest trudny i przeznaczony dla czytelników o wysublimowanym smaku, nieprzeciętnej wrażliwości i niewątpliwej inteligencji :) Ja wiem, czy osobista? Raczej nie. Może po prostu wczułam się w postacie tak dalece, że emanują autentycznością swej traumy. Nie, Magdo: wszelkie podobieństwo jest niezamierzone i przypadkowe. Upuściłam cugle i pojechałam galopem na całego :)
Dzięki za dobre słowo i gratuluję intuicji.
Pozdrawiam

Opublikowano

Dorma:
> Bylam, widzialam, przeczytalam( choc z trudem)
Dzięki, że dobrnęłaś do końca :)
Chcesz? Na złość wszystkim krzykaczom powiem Ci, o czym jest ta bajka:

Dziewczyna nie mogła mieć dzieci, więc postanowiła sobie odebrać życie. Facet ją uratował, ale zabrali ją do zakładu dla obłąkanych. Tam podejmowała kolejne próby. W tym czasie facet zwariował i spalił chałupę razem z sobą w środku. Kiedy wszyscy gasili pożar - Emma w końcu dopięła swego. Piękne, nie? Nie cierpię szczęśliwych zakończeń :)

> żałosne te wasze komentarze..Ile w was agresji..
Agresja najczęściej rodzi się z poczucia zagrożenia. Tylko przed czym? Doprawdy nie rozumiem. Ale nie ma sensu zawracać sobie głowy męskimi atawizmami :>

pozdrawiam

Opublikowano

czydziestek:

no nie coraz bardziej mnie pani rozbawia :)))))))))))))))))
(...) no i co i juz mam przypisy:)
no nic - podziwiam konsekwancje :)

Ja natomiast podziwiam konsekwencję pewnej części tubylców: im lepszy wiersz, tym więcej objawów wścieklizny. Więcej godności, Panowie, uczcie się od stoików (a bawię się świetnie; przy okazji ćwiczę riposty - same korzyści :D)

Opublikowano

Wracam tu po raz nie wiem który z kolei i chyba dopiero teraz jestem w stanie coś napisać. Trudno przebrnąć przez gąszcz słów i wyłowić z nich znaczenie. Po pierwszych kilku podejściach docierały do mnie tylko obrazy, emocje, które trzeba było sobie poukładać i "dopasować" do sytuacji. Wiedziałam, ze są mi one bliskie, musiałam jeszcze tylko zrozumieć dlaczego. Wyszła z tego interesująca wycieczka do wewnątrz samej siebie. Niestety - dość przygnębiająca. Mimo to doceniam prawdziwą maestrię tkania obrazów i uczuć, obecną zresztą we wszystkich Twoich wierszach. Podziwiam i dziękuję, j.
PS
Nic co wartościowe nie przychodzi łatwo. Naprawdę warto było sie potrudzić. I jeszcze prośba: nie zamieszczaj nigdy takich dosłownych interpretacji - zabierasz magię swoim wierszom. A one, po napisaniu, nie należą już do Ciebie ;)

Opublikowano

joaxii:
Wiedziałam, ze są mi one bliskie, musiałam jeszcze tylko zrozumieć dlaczego. Wyszła z tego interesująca wycieczka do wewnątrz samej siebie. Niestety - dość przygnębiająca. Mimo to doceniam prawdziwą maestrię tkania obrazów i uczuć, obecną zresztą we wszystkich Twoich wierszach. Podziwiam i dziękuję, j.

jezu, trafił mi się czytelnik idealny! Wcale nie dlatego, że chwali, ale czyta kilkakrotnie, za każdym razem odkrywając nowe znaczenia, zastanawia się, drąży, po prostu myśli. Jesteśmy zachwyceni! (rzeknę niczym kocur do Małgorzaty :)

(...)I jeszcze prośba: nie zamieszczaj nigdy takich dosłownych interpretacji - zabierasz magię swoim wierszom. A one, po napisaniu, nie należą już do Ciebie ;)

Wobec tak kulturalnej prośby doprawdy nie można pozostać obojętnym.
Choć musisz zrozumieć, jak trudno jest mi się nieraz powstrzymać :)

Opublikowano

dobra, dziś część przeczytałem, a w sumie to nawet całość,
wynika więc z tego, iż jakkolwiek tekst byłby ciekawy, w jakiś sposób nie zachęca, by zagłębić się w kolejne obrazy

za długie, przeintelektualizowane i tak dalej.

Ogólnie jesteś fajna poetka, ciekawa i interesująca, ale ten tekst wyżej mnie nie przekonał i tyle.

a poza tym to nie lubię jeszcze jak kropki są w połowie wersu, myślę i myślę nad tym, i się zastanawiam po co to wogóle służy.

uważam, że to taki poetycki bełkot, może mocne słowo, ale... za mocno zamotalaś swoje myśli.

oczywiście ja się nie znam, ale że mam możność wypisywania czego tylko dusza zapragnie, no to sobie napiszę, niemniej zgadzam się z tym co napisałem całkowicie ;)

wiesz co, za bardzo jesteś według mnie spiętą poetką,
na psychologii się może nie znam, a może i nie...
ale oczekujesz od czytelnika czegoś więcej, no cuż, wymagania odnośnie krytyki masz, ale to już nie od Ciebie zależy, bo zawsze znajdzie się taki gość jak ;)
- wredota jeden!

tylko Ty mi się tu na mnie nie obraź,
bo słabo nie piszesz, masz własne zdanie, i coś na pewno ciekawego i interesującego sąbą prezentujesz,

jeśli Cię zdenerwowałem... ...dobrze, że mieszkam daleko ;)

ale ten wiersz, który tu zamieszanie sieje fajne, jeszcze raz na spokojnie przeczytam...

Pozdrawiam,
Kai Fist

Opublikowano

Kai Fist:
dobra, dziś część przeczytałem, a w sumie to nawet całość,
wynika więc z tego, iż jakkolwiek tekst byłby ciekawy, w jakiś sposób nie zachęca, by zagłębić się w kolejne obrazy
za długie, przeintelektualizowane i tak dalej.

Ty, no bez przesady, to nie "Iliada" (rozmiar), ani "Ulisses" (trudność) :)

Ogólnie jesteś fajna poetka, ciekawa i interesująca,(...)

Odnoszę wrażenie, że tutaj większość ludzi zamiast "wrzucać wiersze na warsztat" - przede wszystkim oczekuje akceptacji dla swojej osoby.
Twoja powyższa asekuracja też o tym świadczy. Mam w nosie, czy ktoś z krytyków lubi MNIE; ważne, żeby merytorycznie podchodził do moich wierszy. Jeszcze raz przypominam o haśle "konstruktywna krytyka", nie mająca nic wspólnego z osobistymi wycieczkami. Strona taka jak ta powinna zajmować się poezją, a nie skupiać hermetyczne towarzystwo wzajemnej adoracji.

a poza tym to nie lubię jeszcze jak kropki są w połowie wersu, myślę i myślę nad tym, i się zastanawiam po co to wogóle służy.

Przerzutnia, Słonko. Tworzenie nowych sensów. Na przykład:

(...) odchodził
wraz z ulewą. z twarzą poparzoną łzami. ospowatą
powierzchnią kałuż dryfowała surowa galeria

powyższa przerzutnia sprawia, że zarówno twarz jest ospowata, jak i powierzchnia kałuż.

Albo:
wypruwała zębami drobne ściegi szwów
na nadgarstkach (...)

Zanim nastąpił pierwszy z powyższych wersów - czytelnik sądził, że chodzi o zwykłe szwy na materiale. Przerzucenie nadgarstków do następnego wersu spowodowało element zaskoczenia. W połączeniu z łykaniem garściami prochów oraz igieł - mamy już pewność, że Emma znów próbowała się zabić, na różne sposoby.

Przy okazji stosowanie przerzutni zapobiega nadmiernemu i niczym nieuzasadnionemu szatkowaniu wierszy, które dzięki temu powszechnemu niestety zwyczajowi zdają się ciągnąć w nieskończoność. A w poezji - jak wiadomo (chyba) - ważna jest kondensacja.

uważam, że to taki poetycki bełkot, może mocne słowo, ale... za mocno zamotalaś swoje myśli.

Bełkot jest wtedy, gdy autor sam nie wie, co chce powiedzieć. W tym przypadku - to czytelnik nie rozumie. A to już trąci zwalaniem winy :)

(...)
wiesz co, za bardzo jesteś według mnie spiętą poetką,
na psychologii się może nie znam, a może i nie...

Mylisz się, jestem wyjątkowo luźna, a pisanie bawi mnie i relaksuje :)

ale oczekujesz od czytelnika czegoś więcej,

jezu! To chyba świadczy o szacunku do czytelnika, że wymagam od niego kreatywnego odbioru? Nie mam chyba do czynienia z debilami (zresztą ten tekst wykrzykiwano mi tu już nie raz prosto w nos).

(...) wymagania odnośnie krytyki masz, (...)

Mam i czuję wielki niedosyt. Krytyka to bardzo trudna sztuka. Wymaga olbrzymiej wiedzy, oczytania i minimum dystansu do osoby autora. Jednym słowem - dojrzałości (niekoniecznie metrykalnej).

tylko Ty mi się tu na mnie nie obraź,

czy Ty masz coś z głową? Niewiele osób próbuje tu z autorem dyskutować. Z reguły zamiast komentarzy czyta się ty egzaltowane westchnienia tudzież ociekające jadem bluzgi. Ty nawiązujesz dialog. "I za to cię, Hela, szanuję!" :)

(...)
ale ten wiersz, który tu zamieszanie sieje fajne, jeszcze raz na spokojnie przeczytam...

Oczywiście, że zamieszanie jest zjawiskiem pozytywnym. Najgorszą cenzurką dla słabego wiersza jest obojętność, cisza w wątku. Jeśli wzbudza emocje, kontrowersje - to znaczy, że jest "jakiś".

pozdrówka, "sapere auso" :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Przecież właśnie na tym polega poezja (nie tylko zresztą - proza czasami też). Z tego, co napisał autor, budujemy własne obrazy na podstawie wzorów, które są w nas. Poezja jest jak woda: przybiera kształt naczynia, do którego została wlana. Natomiast kolor, zapach, temperatura to cechy, które nadaje jej autor. Dlatego poezja jest taka piękna - za każdym razem potrafisz znaleźć w tym samym wierszu coś nowego, jego znaczenie zmienia się wraz z Twoimi doświadczeniami i z Tobą. Tym się różni od reportażu, relacji, sprawozdania. W dodatku jej podstawową funkcja jest szeroko rozumiane piękno i zapis emocji. Wieloznaczność i niedosłowność różnią ją od ekshibicjonizmu, o któy zresztą czasem jest posądzana. Tobie się udaje to osiągnąć. A przynajmniej ja tak to widzę ;)
Pozdrawiam, j.
Opublikowano

dobra, porozumienia w tym wypadku nie będzie,

i całkowicie nie podoba mi sie to:
Zanim nastąpił pierwszy z powyższych wersów - czytelnik sądził, że chodzi o zwykłe szwy na materiale. Przerzucenie nadgarstków do następnego wersu spowodowało element zaskoczenia. W połączeniu z łykaniem garściami prochów oraz igieł - mamy już pewność, że Emma znów próbowała się zabić, na różne sposoby.

- to jest...!!! żeby autorka wypowiadała się za np. mnie, przecież to ja jestem czytelnik, i to ja sądzę. czy to jakieś pranie mózgu? ;)
logicznie czegoś tu nie rozumiem?

Mam i czuję wielki niedosyt. Krytyka to bardzo trudna sztuka. Wymaga olbrzymiej wiedzy, oczytania i minimum dystansu do osoby autora. Jednym słowem - dojrzałości (niekoniecznie metrykalnej).

o tak! krytykiem staje się nagle jednego dnia,
zauważ też, że za krytyka się nie uważam, bo się nie z n a m, i że to jest tylko moja opinia, co do kótrej mam prawo absolutne, nieprawdaż?

czy Ty masz coś z głową?
mam :)
a nie widać?

a tak poza tym jesteś kobietą, i potwierdzasz regułę,
że kobiet nie da się czasem rozumieć

Pozdrawiam,
Kai Fist

P.S.
sapere auso - razem oddzieleni? osobno razem? czy jakiś saper to jest, wybacz, ale łaciny nigdy się nie uczyłem, proszę o oświecenie.

Opublikowano

Kai Fist
dobra, porozumienia w tym wypadku nie będzie,
(...) czy to jakieś pranie mózgu? ;)
logicznie czegoś tu nie rozumiem?
(...) za krytyka się nie uważam,(...)
(...) a tak poza tym jesteś kobietą, i potwierdzasz regułę,
że kobiet nie da się czasem rozumieć.

Na Twoim przykładzie przekonałam się, jakże bolesne bywają rozczarowania. Okazało się, że wszystko spływa po Tobie jak po gęsi.
"Sapere auso" to cytat z Horacego, oznaczający "temu, który odważył się być mądry" (w odniesieniu do Ciebie - jednak okazał się baaardzo na wyrost). Ja co prawda studiowałam filologię klasyczną, ale posiadam również google, w których przeważnie znajduję to, czego mi trzeba. W Twoim przypadku to zwykłe lenistwo. I Wy mi tu mówicie, żeby nie załączać "mapek"? Gdyby nie one - nikomu nie chciałoby się nawet kiwnąć palcem, żeby czegoś poszukać. Oczywiście - wtedy można bezkarnie rozedrzeć japę, że wiersz do dupy, a autor głupi, "bo JA nic nie rozumiem!!!" (tupnięcie nóżką). I pomyśleć, że kiedyś nie było internetu, a po niezbędne informacje chodziło się do biblioteki. Dlatego właśnie ociężałość umysłowa powinna znaleźć na liście chorób cywilizacyjnych współczesnej młodzieży.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Po zimnym ulewnym deszczu, Gdy spowił okolicę dotkliwy chłód, Ucichł plusk wody w rynsztoku, Zastygać począł ulicznych kałuży brud,   W starego kościoła cieniu, Przystanął bezszelestnie smutny duch, Oblicze jego cienisty krył kaptur, A zamyślił się pogrążony w smutku.   Tyleż posępny co tajemniczy, Choć wicher przeszył go mroźny, W milczeniu stał niewzruszony Starym murom nie mówiąc nic,   Samemu przybywając z przeszłości, Dziwiąc się czasom współczesnym, Choć pozostając niewidzialnym, Skrycie łzy gorzkie uronił.   Niewidzialne jego łzy, Pochmurnemu niebu się skarżyły, A przeraźliwy straszny ich krzyk, Niósł się ludzkim uchem niesłyszalny,   A ich żałosna skarga, Niesłyszalna choć głośna, Zdolna poruszyć każdego anioła, W takie oto ubrana była słowa:   ,,Każda jedna wojna... Tonie we mgle fałszu i kłamstw, Niczym zburzonego kościoła wieża, W opustoszałej wsi zapomnianej przez czas,   Przemilczane, zapomniane bitwy, Niewygodne dla rozdmuchanej propagandy Niekiedy więcej kryją o niej prawdy, Niż historycznych opracowań opasłe tomy…   W cieniu każdej wojny, Wyrastają nowe, niekiedy bezimienne groby, Posępne wdowy w czerni, Pośród szlochów wypłakują swe oczy,   Niezliczone starcia i potyczki Których nie znajdziemy w podręcznikach historii Kryją swoje wielkie sekrety, Strzeżone przez duchy żołnierzy poległych…   W cieniu każdej wojny... Politycy i biznesmeni z czystymi dłońmi, W garniturach nienagannie skrojonych, Brylują w blasku fleszy,   Gdy tymczasem w okopach, Pośród wszechobecnego cuchnącego błota, Każdy kęs chleba i każda konserwa, Na wagę są srebra i złota…   W cieniu każdej wojny, Biznesowi magnaci majątek chcą zbić, Nie licząc się z cierpieniem maluczkich, Milionów matek nie obchodzą ich łzy,   I choć poorana wybuchami ziemia, Nasiąka krwią niczym stara gąbka, Oni liczą zyski w siedmiocyfrowych sumach, Zatajając przed światem prawdziwy ich bilans…”   Gdy spomiędzy gęstej jak mleko mgły, Uliczne latarnie z wolna zaświeciły, A blask ich z początku nikły, Przez szarugę z wolna się przebił,   Duch poległego przed laty  partyzanta, Tonąc w niewidzialnych swych łzach, Nieśpiesznie począł się rozpływać, Zakryła go zmierzchu kurtyna…   Gdy przeminą kolejne wojny, Kolejne poległych żołnierzy duchy, Pochmurnemu niebu wykrzyczą swe skargi, Niesłyszalne uchem ludzkim.   I przez nikogo niezauważone, Rozpłyną się z wolna we mgle, Najcichszym nie zdradzą się szelestem, Czasem gorzką pozostawią łzę…        
    • ______________________________________________________     Puszko! Zbawczynio moja! Ty byłaś i będziesz Zawsze patronem Pio w bogactwie, jak w biedzie Wspominać mi. Zapachem już ulotnych z pomum Adami, by! Wykrzyknąć brokat liter w centrum.   Świętej straży, co dziecku chciała Częstochowa Historią na gałęzi sekrety odchować Przeznaczeniem poznania sahary przez Ojca Po upadku z trzech metrów przy straganach akcją.   Był dotyk papieskiego przepisu w jego chleb Lepiejem pierogów z gwiazd, by powstały z gleby Czas miał na poskładanie po wyparowaniu Element układanki skryty w wykładaniu.   Dzisiaj świadomy w pełni wiedzy od Zbawczyni, Każdą cześć luksu czerpie, co sybilant głębin, Łącząc dzień i noc wyrwą po efekcie chinki, Spojrzał ponownie w życie dzięki polom innym.   Bilokacją z wielu miejsc, mając wpływ na zator, Lekiem żywicy drzewa chciałby zwrócić kolor. W żyły każdym gałęziom oszukanym przez los, Niechciane bóle zniszczy fałsz oddychający las. Zanim spłowieje ziemia, jeszcze ślepym powie: To dopiero początek — więzi w melaninie!   _____________________________________________________   Spis treści: ***Organiczny intranet ***Gdy młodziwo staje się siarką do draski atawizmu ***Kiedy dyada wraca na swoje miejsce ***Gniazdo ***Z cieśniny ***Jest ich więcej ***Jak cię piszą — nie myśl, że tak samo widzą po dziewięciu godzinach lucydności ***Praktyczny oniryzm — metonimia ***W najprostszy sposób wytłumaczę ***Nad morzem w Rockanje ***Z wyjścia na wejście ***Komplet uświęcony środkami — dzięki wiedzy MTJ ***Wasz tajny współpracownik wciąż działa w ukryciu ***Korektą rzeczywistości ***Jest twoja moczarka kanadyjska ***Z rejonów ***Złączcie kolory jednym oddechem i tą samą krwią
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pięknie i trafne słowa. Dziękuję za komentarz,  Pozdrawiam.
    • @viola arvensis To wiersz bardzo wyciszony, niemal medytacyjny. Porządkuje świat od środka. Najmocniej wybrzmiewa tu motyw granicy, ale nie jako muru wobec ludzi, raczej jako wewnętrznego azylu, miejsca, gdzie można: oswajać potwory, wygaszać burze, odkładać winę, podlewać nadzieję łzami. Bardzo kobiece samoukojenie :)
    • @Gosława to też danse macabre. Pozdrawiam!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...