Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Powiedz, gdzie szukać szczęścia?
- Powiem
- Więc?
- Tam jest,
według Epikura, gdzie nigdy nie ma łez.

- Tylko tyle? Tak mało?

- A Arystoteles
powiada: "Jest w zasięgu ręki". I to wiele,
tylko brać. Szkopuł w tym, że nie każdy potrafi.
Optymista z kamyka zrobi piękny szafir,
malkontenta nie zbawi nawet góra złota.
Jak szybko mieć dwie góry zacznie się kłopotać,
albowiem ile istnień, tyle odmian szczęścia,
tajnych drzwi w egzystencji do dobrego przejścia,
ale nie dla Platona, który widzi cienie:
"Nie da się go osiągnąć, bo omija Ziemię"

- A dla Ciebie?
- Dla mnie to, co niespodziewanie
ubarwia życie, radość z zaskoczenia daje.
Niekiedy promyk słońca zza chmury wystarczy,
by przegonić zmartwienia i nagle zatańczyć.




____________________________________

Wszystkim użytkownikom i gościom "poezji" życzę jak najwięcej
nieoczekiwanych chwil najpiękniejszych wzruszeń w nadchodzącym ROKU 2006

Zofia
____________________________________

Opublikowano

pięcioksiąg Tatarkiewicza ;)

Szkoda, że ciekawy pomysł kiepsko wykorzystany - bo i odpowiedzi filozofów (zwłaszcza Platona) spłycone aż do granic zgodności merytorycznej... no i ta częstochowa na końcu :( Jestem na nie :( Nawet, gdyby to przerobić na prozę, podbudować merytorycznie i rozwinąć, to i tak coś takiego już było - i to w jakim wydaniu! (właśnie w "O szczęściu" Tatarkiewicza - polecam jak najbardziej, tak jak cały pięcioksiąg zresztą).

edit: a, no i początek z "rozmowy lirycznej". Gałczyński nie byłby zachwycony. Tym większy minus.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Znam "Rozmowę liryczną" na pamięć. Nie plagiatowałam jej. Zbieżność zupełnie przypadkowa.

Platon uważał, że "szczęścia nie da się osiągnąć w życiu doczesnym" i tylko to chciałam zaznaczyć. A Tatarkiewicza i jego "szczęście to pełne i trwałe zadowolenie z życia" skreśliłam z wiersza - nie było moim zamierzeniem tworzenie kolejnego "dzieła o szczęściu".

Dziękuję za wpis.

Pozdrawiam z zyczeniami wszystkiego najlepszego w Nowym Roku
Zofia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Espano - dziękuję.

Myślę, że tu nie trzeba znać się na filozofii, żeby zobaczyć przesłanie.
Wykorzystałam jedynie fakty właściwie ogólnie znane, jako przeciwwagę do puenty.

Również serdecznie pozdrawiam z życzeniami wszystkiego najlepszego w roku 2006 :)
Zofia
Opublikowano

Ależ nie utożsamiajmy Platona od razu z jakimś tam nihilizmem, bo tak to brzmieć może. O Platonie można powiedzieć mnóstwo sprzecznych rzeczy, bo przecież znamy go z jego dialogów, a jak wiadomo - sam w dialogach nie występował, stąd nie wiadomo, co myślał on, a co jego rozmówcy. Na ogół poglądy Platona wyraża Sokrates, ale gdzie postawic granicę między poglądami jednego, a poglądami drugiego - żaden badacz nie wie. Faktem jest, że Platon pod wpływem orfików uważał, że życie ziemskie jest dla duszy karą i stąd szczęśliwa być ona na ziemi nie może. Z drugiej strony faktem jest też to, że Platon wytworzył rozbudowaną teorię państwa. Państwa, które urządzone miało być tak, by dążyć do cnoty. Za Sokratesem uważał (przynajmniej początkowo), że cnota jest wiedzą, zaś cnota jest dobrem duszy. Z twojego wiersza możnaby wnioskować, że Platon to tylko "położyć się i umrzeć", a tymczasem nie! Trzeba żyć, i to żyć po to, by doskonalić się w poznaniu idei i nade wszystko - idei dobra.
A jeśli nazywasz Platona tym, co widzial cienie, zapewne chodzi ci o metaforę jaskini. Jakbym był czepialski, to bym powiedział, ze to nie Platon widział cienie, tylko według niego cała ludzkość widziała cienie, co jest błędem rzeczowym. Ale nie jestem czepialski.
Pogląd niemal identyczny (z punktu widzenia twojego wiersza) z Epikurowym wyznawał (stulecie wcześniej) Hegezjasz (Nawołujący do śmierci) ze szkoły cyrenaickiej (której założycielem był nie byle kto, bo jeden z najwybitniejszych uczniów Sokratesa - Arystyp). To właśnie od niego Epikur "buchnął" ten pomysł, że szczęście jest brakiem przykrości...

Jeśli natomiast znasz rozmowę liryczną na pamięć, to tym bardziej zdajesz sobie sprawę z podobieństwa i tym bardziej cię to obciąża.

Opublikowano

Sceptyczny stosunek "Sceptica" do wszystkiego wydaje się jak najbardziej naturalny i zgodny z nickiem
bo są tacy co, prawem paradoksu - szczęście upatrują w nieszczęściu /innych, np. w kłopotach myślowych, od których nb. nikt nie jest wolny/
Wiersz Zofii Honey nie ma na celu popisywania się wiedzą filozoficzną /co np. staje się okazją do tegoż przez wyżej wspomnianego czytelnika/
ale przez swobodne /krotochwilne/ ustosunkowanie się do pewnych tez mądrych ludzi /czyt. bardzo mądrych że hej!/
ma wyrazić wprost ideę - carpe diem!
i to w ścisłym związku z życzeniami noworocznymi czyni ten tekst urokliwym i na czasie!
dziękuję za życzenia
proszę uciekać od nudziarstw i Nowy Rok spędzić wśród podobnych sobie ludzi, którzy przystawając na "małym" czynią je wielkimi poprzez swoją postawę szczęśliwych i uszczęśliwiających całe swoje otoczenie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Hihihi - a jednak potwierdzasz :) "szczęśliwa być ona na ziemi nie może." - hihihi

Czyżbyś był w trakcie czytania "Państwa"? - muszę się przyznać, że dla mnie ta lektura nie była "lekka" w czytaniu. A błędu rzeczowego nie ma - przecież skoro wszyscy widzą cienie to i Platon też - czy nie widzisz tu logiki?

Jak można z jednego zdania tak głęboki wniosek wyciągać? - "położyć się i umrzeć"? - ciekawe

A z "Rozmową liryczną" dopiero zaskoczyłam, jak powiedziałeś. Rzeczywiście trzy słowa - ale nie kolejne - są zbieżne - czy to może być powód zmieniania treści? Na razie przekonana nie jestem. Pomyślę. Tym bardziej, że akurat zmiana początku jest łatwa - ale czy warto?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jacku, dziękuję pięknie!

A ja już myślałam, że treść nieczytelna - jednak idealnie ją rozszyfrowałeś! To mnie bardzo podbudowało.

W tym roku chyba pójdę na zabawę na świeżym powietrzu - jest akurat pod moim blokiem dla całej stolicy :) Sprawdzę, czy w ten sposób tez jest możliwy taniec i inne szaleństwa sylwestrowe

Pozdrawiam serdecznie
Zofia
Opublikowano

Jestem po "Państwie", "Uczcie" i "Obronie...", zaś przed "Timaiosem".

Haha, a właśnie, że jest błąd. Platon żył i tworzył dosyć długo (żył lat 80, tworzył lat 40) i przez lata zmieniał swoje poglądy. Jego Akademia utworzyła coś na kształt sekty; pisywał ezoteryczne pisma o charakterze mistycznym. Później zerwał z mistycyzmem i z orfizmem w ogóle. Zapewne zmianie uległ też jego pogląd na duszę.
A skoro był "guru" związku religijnego po śmierci był czczony jako równy bogom" to na pewno nie brakło o nim głosów, ze właśnie jako jedyny widział nie cienie, lecz idee (tak samo jak Pitagoras słyszał muzykę sfer). Sam niczego takiego o sobie nie napisał, ale też nie napisał niczego przeciwnego. A w ogóle metafora jaskini o ile pamiętam nie jest wypowiedziana ustami Platona (ale mogę się mylić).
Natomiast refleksja proste; skoro, tak jak twierdzisz, według Platona szczęścia za życia osiągnąć się nie da, to nic tylko położyć się i umrzeć. Bo po co żyć, jak nie można być szczęsliwym? Czytelnik właśnie tak może to zdanie zrozumieć. A to by czytelnika bardzo ukrzywdziło.
Możesz powiedzieć, z którego dzieła pochodzi ów cytat albo - jeszcze lepiej - kto te słowa wypowiada? Byłoby łatwiej się do tego ustosunkować. Bo Platon zmieniał swe poglądy bardzo dynamicznie (generalnie za "typowe" dla niego uznaje się te z okresu "środkowego", nie mniej jednak godne uwagi jest to, że większość z nich zarzucił potem w okresie "późnym").

Jeśli miałbym odpowiedzieć, co dla Platona jest szczęściem, to odpowiedziałbym: życie w cnocie i dla cnoty, bo życie takie zbliża człowieka do idei dobra - i owo zbliżenie za życia, a wtopienie się po śmierci w idee dobra - jest szczęściem.

hihihi, ten tego.

-Powiedz mi, jak mnie kochasz?
-Powiem
-No więc?

- Powiedz, gdzie szukać szczęścia?
- Powiem
- Więc?

Jeśli to dla ciebie nie jest wystarczający powód do zmiany, to ja już nie wiem.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zakładam, że czytelnik to myśląca istota i prędzej uwierzy sobie niż Platonowi.
Hihihi - a może jest inaczej i po przeczytaniu zdania pójdzie się powiesić? - No, bo po co żyć?

Cytat pochodzi z notatek akademickich - niestety - wybacz - nie zanotowalam "dzieła".
W ogóle nie przyszlo mi do głowy pisząc dzisiaj wiersz, żeby jednocześnie przygotować się do filozoficznych dysput na tematy, ktore miałam "na tapecie" dosyć dawno, a Ty - jak widać - jesteś w trakcie :) - kiedy egzamin?

Teraz jest jeszcze mniejszy powód do zmiany - hihihi - zauważyłam, że te trzy problematyczne słowa nawet nie występują obok siebie. Chciałam napisać dialog, może "Rozmowa " w podświadomości mi się gdzieś pętała?
Opublikowano

Ja sobie doskonale zdaję sprawę, ze to miał być wiersz, a nie praca naukowa - i dobrze. Nie zmienia to faktu, że jednek przygotowanie teoretyczne do wiersza to dobra sprawa.

A ja nie jestem w trakcie, jestem jakiś rok po... to znaczy po przerobieniu książek o Platonie, samego Platona natomiast czytuję sobie sporadycznie, acz z chęcią. Nie jestem zresztą studentem (niczego), a tylko pasjonatem filozofii, szczególnie starożytnej i szczególnie platońskiej. Uczenie się filozofii do egzaminu to musi być straszne...

I też nie popisywać się chciałem, lecz prowadzić dysputę, bo mogłaby ona doprowadzić do ciekawych wniosków.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Masz rację, wszędzie walały się grube tomiska - a ja , biedna, w rozterce, które treści czytać w pierwszej kolejności. I jeszcze te cholerne terminy...Czytać sobie dla przyjemności - no, to jest to... Ja sobie dla przyjemności gram :)

I wnioski rzeczywiście ciekawe - do głowy by mi nie przyszło, że czytelnik po przeczytaniu życzeń pójdzie sznura szukać - hihihi - wnioskując dalej, to nie jestem pewna, czy nie zacząć namawiać Ciebie do zmiany nicku?
Opublikowano

Sceptic.; Majeutyka to dobra zabawa intelektualna, ale nie może dotyczyć tekstu literackiego, bo w nim nie definiuje się pojęć a tym bardziej prawd - tu zabawa słowem zmierza raczej do zbudowania pewnego klimatu o proweniencji artystycznej, ujmującej całościowo egzystencję człowieka z taką wiedzą jaką ma /!/, w takim świecie, jak jest opisany. To tylko kwestia o ś w i e tl e n i a, jak zwykł na swoich wykładach o sztuce mówić ks. Józef Tischner.Obok Hankinsona, najbardziej uśmiechnięty filozof w historii myśli.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Masz rację Jacku - i dodam, że te porody są bardzo przyjemną zabawą :)
A z powodu właśnie klimatu Tatarkiewicza skresliłam...

W Twoim "oświetleniu" mój wiersz nowych barw nabiera - dzięki
Opublikowano

Panie jacku, w moim wykonaniu to byla raczej elenktyka niż maieutyka, bo i do żadnych konstruktywnych wniosków nie doszliśmy, a ni też żadnych konstruktywnych pytań nie postawiliśmy. Od elenktyki - jak nauczal Sokrates - należy poszukiwania wiedzy zacząć.

Podkreślam po raz wtóry - ja wiem, że to utwór literacki (jako taki też się szczególnie nie broni - częstochowskie rymy, nieregularna liczba sylab, dosyć oczywiste w początku nawiązanie do innego utworu...), ale cudownie byłoby, gdyby utwór o wartościach literackich niósł też wartości merytoryczne. Wówczas wszyscy wymienieni filozofowie podskakiwaliby w grobach ze szczęścia, a tak, to chyba się tylko przewracają.

P.S. Przydomek "Śmiejącego się filozofa" nosił Demokryt z Abdery. Próżno dociekać, czy był on bardziej śmiejący od Tischnera, na pewno jednak w wielu rzeczach cy się z nim nie zgodził.

A może wersja alternatywna:
-Co to jest szczęście?
-Nie wiem.
-To przeczytaj se "O szczęściu" Tatarkiewicza!
[żartuję]

Zofio, pozwolisz, ze zapytam - co studiujesz, skoro poważnie trakujesz wykłady z filozofii? (na ogół studenci okrutnie lekce sobie je ważą) oraz na czym grywasz dla przyjemności?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Pomijając wszystkich razem z Platonem, wiersz jest refleksyjny,prosty, ale jako pointę, też minimalistyczną, dałbym wers o szafirze- jest bardziej wieloznaczny. Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Pomijając wszystkich razem z Platonem, wiersz jest refleksyjny,prosty, ale jako pointę, też minimalistyczną, dałbym wers o szafirze- jest bardziej wieloznaczny. Pozdrawiam.

Ale to nie jest to samo... :( chcociaż rzeczywiście bardziej wieloznacznie...)

Dziękuję za wpis i pozdrawiam z życzeniami wspanialego ROKU 2006!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Bardzo się mylisz. Patrząc jedynie na układ wersów, nie dostrzegasz całości.
Napisalam regularnym trzynastozgłoskowcem ze średniówką po siódmej sylabie.

Mam za sobą zarówno studia politechniczne jak i humanistyczne, dla przyjemności grywam sobie w szachy - hihihi - nawet kiedyś Akademicką Mistrzynia Polski udało mi się zostać - i na pianinie - Czy Ci te informacje pomogą w czytaniu moich tekstów? - ciekawa jestem - hihihi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ".   "  في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"   Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom - W perspektywę bezkresną hymn pieją "Alleluja”! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku... Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a), W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite; Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a, Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko; Tak mówi ci fala co rozbija się o nabrzeże Kite: Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo.. Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni, Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi, Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic się nie nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment, Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy, Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione... Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków), Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo to, czyste jak forma u Magritte'a, W Aleksandrii jest tak półtrwałe, Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite... Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam - Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite, Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo. Yasalam powie, że nic się nie zmieni, Bo twoje chęci i cały tlen ziemi, Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria.. I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra, Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra, A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak  z popiołu diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt... A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Sur Αλεξανδρεία, l'éclat du ciel brille tel un lapin d'hiver, Le ciel est aussi généreux que les lignes du « Лебединое озеро »,  Et dans le soir, la mer louange le soleil. Vers l'horizon infini, ils chantent un « הללויה ! », mon hymne! Cherchez مرحبًا, où vous pourriez en faire un intime, De cet automne, de Laura, Juliette, d'Ophelia, Et où ce ciel serait du lit légitime - Le fiancé éternel της Αλεξάνδρειας! Ici on trouve un port à l'ouest - pour ceux qui étaient trop braves.  À l'est, un havre de paix (pour les cas urgents). Au nord, un aéroport, rempli d'épaves. Au sud, un phare, victime d'un accident... Mais le ciel est si épuré (tel un fresque de Bosch). À Αλεξανδρεία, il respire la même splendeur, Que la mer, qui se brise sans cesse sur le quai de Χαρταετός. Vous trouverez مرحبًا ici, te dit l'Amor insoucieux. Oui, ici, il y a un port à l'ouest, pour les marins de bas âge, À l'est, un havre pour ceux qui en ont assez des soucis. Au nord, un aéroport qui attire des Concorde dans un virage. Au sud, un phare [insérer l'image ici]. Oui, ici le ciel est aussi pur qu'un Magritte. Mais à Alexandrie, rien est sans problèmes. Ainsi te dit la vague qui s'écrase sur le quai du surf de Kite. Tu ne trouveras jamais مرحبًا, comme l'écrit Η Βίβλος lui-même. مرحبًا  te dira que rien ne changera jamais. Alors pardonne au démon des mille pas de Fred Astaire, Car toutes tes passions et l'oxygène,vital sur terre, Tout ce que tu as amassé dans ton sac point ne te servira. Mais مرحبًا répondra à της Αλεξάνδρειας (en substance): Elle te dira qu'il ne reste qu'un instant. Alors, ne pardonne pas à tes démons sans cette croyance : Que ta passion (du Christ) et l'oxygène (dans ton poumon) soient encore vivants. Ici, à l'ouest, nous voyons un port (pour les noyé.e.s). À l'est, un anse (pour les broyés).  Au nord, un aéroport (occupé). Et au sud, un phare (hérité). Et ici, le ciel est aussi clair que les conceptualisme de Magritte. (Στην Αλεξάνδρεια), il est tellement semi-- Et il le restera), Comme ces vagues vagues de Kite. Partout, vous trouverez, pour ainsi dire, de l'amour, et un mini مرحبًا. Ainsi gémit la vague qui se pend sur le pays plat qui est Kite. Vous ne trouverez jamais مرحبًا, dit. مرحبًا dira que rien ne changera. Car vos désirs et tout l'oxygène de la terre… Tout ce que vous portez,  rien ne va;  So sprach مرحبًا ?  Mais Αλεξάνδρεια réponda: Et elle a raison, pas Cassandre : Alors continue de chercher le مرحبًا, où tu pourras Croire que cet automne ne vient pas d'un papillon sans scaphandre, Mais της Αλεξάνδρειας  (éternellement promise à toi). Et ce ciel est un cadeau de noces, la graciositē d'un Dieu… Rien que της Αλεξάνδρειας Le ciel ne tranche comme une hache, Le ciel n'est pas dur comme un diamant, Et au coucher du soleil, la mer se cache, Murmurant : « مرحبًا » dans le chaos du néant! Et مرحبًا te dira : الإسكندرية, Et  الإسكندرية répondra : إن شاء الله ! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια ".     " في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Over Aleanderia,  the sky is drunk on life like a  rabbit in March, The sky recites le libretto  di "Aïda", And in the evening, the sea praises the sun, parched dry, And toward the infinite horizon, they sing from a golden perch "הללויה!", my hymn. Seek out, where you might find an intimate, This autumn, with Laura, Juliette, or Ophelia, ah! And where this sky shall be the lawful bed — The eternal fiancé της Αλεξάνδρειας!  To the west lies a port — for the brave sailors of the Holy See, To the east, a perfectly good haven  (for emergency use!). To the north, an airport, filled with wrecks of the sea, To the south, a lighthouse, the victim of one too many reviews... But the sky is so pure (like a fresco al fresco), In Alexandria, it inspires the same πάθος As the sea, which puts breaks ceaselessly on the wavelength of Chartaetos. You will find welcome here, says the carefree Έρως. Yes, here, there is a port to the west, for sailors on the mend, To the east, a haven for those weary of their Angst, To the north, an airport that attracts Concordes around a bend, To the south, a lighthouse [here I stand] . Yes, here the sky is as sublime as a macrame by Klee, But Alexandria is, shall I say, an acquired taste; So says the wave that crashes on the Kite Surfing Quay. You will never find مرحبًا, as H Η Βίβλοق itself states.  مرحبًا will tell you that nothing  will ever change in مرحبًا So forgive the demons of the Tower (nur für Jude), For none of the passions that you've packed, All that oxygen in your overnight bag, will be off use. But مرحبًا will answer της Αλεξάνδρειας, It will tell you that: Brother, there's still time,. So, do not grant your demons an indulgence, or  the benefit of doubt: Don't give up on your inclinations and -  breathe in, breathe out... Here, to the west, we see Our Lady (of the harbour). To the east, a cove (for the crushed). To the north, an airport (out of ardour). And to the south, a lighthouse (newly brushed). And yes, here, the sky is as clear as the prose by Graves. But as with all things (Στην Αλεξάνδρεια), it is so demi-—and it will remain so, if ever so much), Like these radioactive waves. Everywhere, you will find, in a manner of..., love, and even a wee bit of مرحبًا. So sprach the wave over the land as high as Kite: You will never find مرحبًا, says.مرحبًا مرحبًا will say that nothing will change. And Because all your desires and all  that you call life… And everything you cum tuum ante portas will be deranged; So sprach مرحبًا? But Aleanderia replied: And she is right, her, not Cassandra: So keep looking, Aleanderia, if you don't mind, And keep on believing that this autumn, this Τσάντρα Is just a tourista, Aleanderias is still your promised land, And this sky is a wedding gift, the grace of a God… (Nothing but an Alemannic sod). And that the sky is not  Occam's axe, That it is not as hard as nails on a diamond, And that at sunset, the sea plays (your) hide, Murmuring: "مرحبًا" in the chaos of le Monde! And the sea will say to you: "ça va?," And the Insidious will reply: "Insha'Allah!" Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo l tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom W perspektywę bezkresną hymn pieją Alleluja” ! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a) W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko Tak mówi ci fala co rozbija się po nabrzeże Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic ci się nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków) Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo tu czyste jak forma u Magritte'a W Aleksandrii jest tak półtrwałe Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo Yasalam powie, że nic się nie zmieni Bo twoje chęci i cały tlen ziemi Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια    
    • @Mel666 To jak w każdym związku - ci, których kochamy mogą nas najmocniej zranić. Cudownie jest czytać Twoje wiersze. Masz naturalna poetykę prozy poetyckiej - to skarb. Jeśli zaczniesz pisać prozę, ta poetyckość pozostanie i doda prozie kolejny wymiar... Mel, ładnie piszesz wiersze, ale... Pisałaś juz opowiadania? Nie pomyślała o powieści? "Yes, you can". Serdecznie pozdrawiam i liczę na Twoją odwagę, zuchwałość (także) w prozie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • dlaczego tak rzadkie? lub wcale ich nie widać?   bo są chciwi którzy wszystkie zagarnęliby dla siebie    bo są biedni którzy nie wierzą że są ich warci    ale ty przecież widzisz kiedy patrzysz     na stokrotkę     
    • lecz teraz jesteś i bliskością łamiesz mnie na wskroś, moje słowa.   (ledwie powłóczą kalekie, ledwie upadać potrafię   w ramiona twoje, raz jeszcze)   i piękniej jest i płacze sofokles, wisłocka, i i ty łzami ronisz mi głowę, skalp twój; znaczenie miejsc.
    • nigdy nie spałem z kobietą mówi boje się miłości nie wiem czy dam radę mimo że to coś mam   koledzy że zdziwieniem  mówią nie bój się spróbuj na pewno sobie poradzisz ona ci pomoże poczujesz co to raj   nie bądź dziwolągiem który myśli że kobieta to tylko wiersz obraz rzeźba ona ma to i tamto my wiemy   ona jest jak kwiat który pragnie wilgoci więc więc nie marnuj czasu posmakuj to nie grzech
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...