Przedwieczorny Opublikowano 9 Grudnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2005 Już bliżej mi niż dalej. Za sobą mam już wiele. Na plecach wielki tobół. A w duszy Jego głos. Przemawiał do mnie zawsze. Słyszałem Go czasami. Był moim przewodnikiem. Czy chciałem, czy też nie. Zbierałem w mym tobole Okruchy, iskry, śmieci. I to z czegom dziś dumny. I to za co mi wstyd. Zebrałem, przemyślałem. I ciągle nie wiem czy, Zesłanym tu za karę? Na tak niewiele dni. A może to w nagrodę. Bóg jeden, za co, wie. Bo mnie tam wszystko jedno. Nie było mi tu źle, Warszawa, 3 grudnia 2005.
Jay Jay Kapuściński Opublikowano 9 Grudnia 2005 Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2005 rozumiem, że miało być prosto i do celu. Wg mnie, jednak nie zdało to egzaminu. Zbyt szablonowo, a nawet grzecznie. Wiersz nie jest zły. Jest przeciętny, ale z takim pisaniem raczej dużo nie osiągniesz. Nie wiem od jakiego czasu tworzysz, jeżeli to początki to dobrze (nie utożsamiam Cię z podmiotem lirycznym) - masz jeszcze trochę czasu. Bo z czasem wszystko przychodzi. pozdr.
Marian Koń Opublikowano 10 Grudnia 2005 Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2005 po żołniersku w tył zwrot naprzód marsz spocznij odpocznij za krótko za ostro zmień formę, te pojedyncze zdanka są złe. to nie telegram
Zielony promyczek Opublikowano 10 Grudnia 2005 Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2005 A mnie się wydaje że to jakby piosenka. Piosenka autobiograficzna. Faktycznie, jest prosto, bez zbędnych zawiłości, ale chyba tak miało być. To nadaje specyficzny klimat.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się