Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ballada o Robinie


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Raz poszedł Robin w ciemny las,
Lecz zgubił się haniebnie.
I już rozpłakać się nasz bohater miał,
Bo pomyślał, że z głodu polegnie.

Lecz co to nagle dzieje się!
To z nieba leci wróżka.
Hey! Robinie! Pokażę Ci drogę gdy Ty
Pójdziesz ze mną do łóżka.

I poszedł Robin razem z nią,
Bo coż wszak innego robić miał.
Pytanie o drogę spodobało mu się tak,
Że pięć razy niedosłyszał.

A morał? Oczywiście jest!
I to intelektualnie obszerny.
Gdy droga Tobie znuży się,
Mów, żeś turysta niedzielny.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ciekawe, że wspomniano o szkole. W pierwowzorze ostatnia zwrotka brzmiała

A morał? Oczywiście jest!
I to intelektualnie spory.
Aby przejść przez jakąś drogę
Nie trzeba chodzić do szkoły
Opublikowano

obszerny intelekt nie dla mnie dziś
jestem jak senny pluszowy miś
raz widzę szkołę a raz turystę
zbaczam z drogi morału ruchem fallistym

ps. dzięki za wstawienie poprzedniej wersji
inaczej mój poprzedni wpis miałby się z pyszna
pozdruff

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • przed przejściem na ty przystanęliśmy przy swoim ja               
    • Och, jak pięknie, jak wspaniale uczestniczyć w ludzkim szale! Szala, ta ze złym uczynkiem, z wolna spada, my zaś z winkiem uwielbiamy (aż mam ciarki) wciąż opróżniać nasze barki! Winko? Jasne. Wina? Skądże! Upijamy się, lecz mądrze, choć mądrością nie grzeszymy. Instynkt chroni nas od winy. Grzechy nasze zgoła inne: czasem rzadkie, czasem płynne. Płynnie oceniamy ludzi, rzadko zaś w nas żal ktoś wzbudzi. Z nas są przecież sprytne głowy. Mózg nam działa do połowy. Drugą z połów, wiecie sami, zatruwamy tabletkami. Ból się kryje, smutek znika, w tle mordercza gra muzyka. Ale wszystko bardzo skrycie, uwielbiamy mianowicie skrywać nasze złe skłonności pod postacią jawnej złości. Choć kochamy zabijanie (czasu, gdy czas na czekanie albo siebie, świetna sprawa), to niesłuszna jest obawa, że chwycimy wszyscy pałkę  i się wybijemy całkiem. Jeśli już, to może Ziemię zniszczy nasze ludzkie plemię, gdyż jesteśmy dość nieziemscy, by wyjść z tego jak zwycięzcy. Świat posunął się do przodu. My też nie zwalniamy chodu. Chód przemienia się w wyścigi o złapanie wyższej ligi. Kto na mecie pierwszy stanie, ten wygrywa umieranie, lecz w niewiedzy i uśmiechu, które schwycą go w bezdechu.
    • @MIROSŁAW C. Dziękuję :))
    • przeczytałem i jestem na nie wiele rzeczy brakuje ale nie pora na wykład  może kiedyś w wierszu zamknę ale forma owszem jest pomysł;)
    • @Radosław a tylko walet stał i się śmiał wiedział kto kim jest naprawdę poszedł do wpatrzonych w niego blotek :)))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...