Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

    Bywa tak, że każde słowo kłuje... że każde słowo boli. Bywa i tak, że po prostu się nie da. Nic się nie chce. Wszystko kończy się na „chyba”, zanim jeszcze na dobre się zacznie. Kończy się też ten życiowy walczyk, choć tak naprawdę nikt go jeszcze nie zatańczył. Stoję i podpieram ścianę, podczas gdy wszyscy ruszyli już w tany.

    Poczekam na swój kawałek. Pomyślałem, że nie będę marnował sił na coś, co i tak może się nie udać. Poczekam. Może zacznę dopiero wtedy, gdy inni już skończą? Może wtedy będzie mi łatwiej? Po co łokciami się rozpychać. Ale czy będzie jeszcze z kim tańczyć?

    Chciałbym poprosić Jolkę, ale czy zechce? Może odmówić. Może lepiej zatańczyć z Małgośką, ją znam od lat. Wydaje mi się, że nawet jej się podobam. Ale cóż to… nawet ona już tańczy. Jest zajęta. Postoję więc jeszcze chwilę. A może wyjdę na środek i zatańczę sam? Tylko czy wypada? Czy nie będą się ze mnie śmiali?

    Poczekam jeszcze. Ale nie za długo. Odczekałem chwilę i w końcu podszedłem do Jolki. Poprosiłem, a ona się zgodziła. Uśmiechnęła się nawet i szepnęła:

— Myślałam, że już do mnie nie podejdziesz. Zdążyłeś w samą porę, na ostatni kawałek. Świetnie tańczysz.

    Świat zawirował. Poczułem jak trzymam swój świat w dłoniach. Poczułem się jak król ostatniego kawałka.

 

Edytowane przez Benjamin Artur (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Link do lekkiej i przyjemnej piosenki:     Wiecie, to pociecha jaka ona Aż brakuje słów – pocałunek Gorzki jak dobry trunek A ona – po uszy czerwona   Mało, dwa słowa, a już śpiewa Mnie to normalnie – sami wiecie I myślicie – nic nie wiecie Krew od góry w dół zalewa   A zdanie wypowiem proste To ona jak te ptaszki ćwierka Spod oka na mnie zerka A ja z dołu w górę rosnę   Z westchnieniem na nią patrzę Tak, i mówię wiersz napiszę A nią kołysze i kołysze Niemal na stojąco zasnę   Poniósłbym ją w błękit nieba Ale właśnie w prawym oku Tak dla hecy, tak dla szoku Więcej mówić nie potrzeba   Powiem, bo nic nie wiecie Że w oko to jej wpada to wypada I nic nie poradzi, nic nie rada Tylko coś tam gada, plecie   Że ją szczypie, że ją boli Że jeden taki chłopak I tak plącze się wspak, na opak I nie wiem co lubi, a co woli   Więc się pytam tak normalnie Co się z tobą dziewczę dzieje A ona patrzy i się śmieje Cóż, powiecie, że banalnie   I tak patrzy i patrzy I mówi wnet jakby oburzona Że jednak nie, że nie ona I tak już razy ze trzy   Więc pytam o co chodzi A ona, że zapomniała – omdlewa A mnie znów krew zalewa Tak mnie dziewczę to uwodzi
    • @Waldemar_Talar_Talar niby proste a trochę rozbrajające, zwłaszcza, że nie pamiętam mojego pierwszego piwa z tatą - ciekawe, czy on pamięta...
    • @Migrena - Proustowi równy mistrzostwem jest Prus...chociaż zupełnie inny 
    • nocna rozmowa   towarzyszu mej dawnej gry w zimnej ciszy wiosło i łódź podawałeś dopokąd świt   tak rezolutny i karminowy że szafa to szafa a stół  to stół, a krzesło to krzesło    tak rezolutny i karminowy  w tej budowli - dopokąd trwa filozof czystego bytu   zdziwienie i konstatacja  z przypadku przez przypadek  nie szukaj w niej odmiany  
    • @Poet Ka   absolutnie nic mi do tego kto w czym gustuje:)   szanuje każdego kto coś wie i potrafi bronić swoich racji.   Ty dużo wiesz i masz prawo oceniać każdego jak tylko chcesz.   ja kilka lat temu dyskutowałem  na płaszczyźnie ogrodowo domowej z profesor polonistyki z UW.   na szali leżały dwa dzieła.   "w cieniu zakwitających dziewczyn" Prousta i "Piękna choroba' Jastruna.   ja stałem na stanowisku, że Jastrun napisał arcydzięło.   pani profesor zbijała moje argumenty i w dyskusji poległem.   ale po kilku miesiącach dostałem od niej maila w którym jasno stwierdziła, że ona uznaje te dzieła za równorzędne.   i tyle.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...