mariusz mazur Opublikowano 30 Listopada 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Listopada 2005 (...) -Śmierdzi strasznie w tym lesie, czy chłopi wyrzucają tutaj te wszystkie śmieci? -Poniekąd tak, ale w środku lasu znajduje się stary dwór, to też stamtąd. I Trochę z miasta, ale mniej, bo oni na północy mają swoje wysypisko. Ze słów chłopa wynikało, że dziedzice dworu zmarli, majątek rozszedł się po okolicznych właścicielach ziemskich, a ci, kiedy odkryli w sobie smykałkę do przedsięwzięć, postanowili kreować. I zaczęło się dziesięć lat temu. Powstał supermarket w środku lasu - w pałacyku, miała to być atrakcja. Jednak ludzie w małych grupach przyjeżdżali przez pierwsze trzy miesiące, bo stołówka była za darmo. Potem nawet z pobliskiego miasta nikt nie odwiedzał sklepu. Majątek się kończył, klientów nie było, las stawał w śmieciach, których nikt nie wywoził, brakowało pieniędzy. Wszystkim zainteresowało się Ministerstwo Ochrony Środowiska, wydelegowało komisję, która dobiła właścicieli potężną karą za dewastację. W końcu interes zamknięto, zburzono dwór. Teraz minister przekazuje co jakiś czas pieniądze na przywrócenie otoczenia do zdrowego stanu. -Jeździmy, zbieramy śmieci, złom, co się da i wywozimy do skupu lub na wysypisko - dodał na koniec - chłopi nadal wyrzucają odpady do lasu, później je zbieramy no i interes się kręci. Słońce zaszło. Smród nadal unosił się w powietrzu. Muzyka z radia przygnębiała. Koń poparskiwał, koła lepiły się do Matki Ziemi. Parliśmy do przodu, na horyzoncie, w szczelinie pomiędzy chorymi drzewami pojawiły się światła. Były to jedyne światła, zachmurzone niebo nie przepuszczało blasku gwiazd i księżyca. Świsnęły lejce. Furman krzyknął na konia i splunął. -A ty po co do miasta? Mieszkasz tam - wzrokiem obmacał mój bagaż. -Jeszcze nie, ale już wkrótce, kupiłem mieszkanie na Nowym Brzegu i muszę je najpierw doprowadzić do ładu. Wyremontować i w ogóle. -Jeśli potrzebujesz fachowców to mogę ci kilku polecić, naprawdę porządni ludzie i znają się na rzeczy, nie wezmą dużo. Możesz podać mi adres, a w tym tygodniu podeśle ci kilku. Naprawdę porządni ludzie, lojalni i szybcy, co się dzisiaj naprawdę ceni. No to jak? Nowy Brzeg ile? -Dziesięć, mieszkanie czterdzieści. Dziwna ufność wzięła mnie do tego człowieka więc bez namysłu podałem mu adres. Coraz bliżej byliśmy końca lasu. Wkrótce światło miasta liznęło nas po twarzach. Tym samym językiem popieściło mnie, furmana i konia. Konia o krowim spojrzeniu.
Pedro Salazar Opublikowano 30 Listopada 2005 Zgłoś Opublikowano 30 Listopada 2005 To chyba jakis fragment więkrzej całosci. Cięzko zrozumiec taki fragmenent wyrwany z kontekstu. Choc dla mnie i tak ten tekst to przerost formy nad trescią.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się