Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Sunie w morze ranne krwawych maków suknia,
cichym żaglem wiatru spływa w lekkie drżenia,
na płonące groble, zielne masztów włókna,
w żywicznych przeźroczach śpi u stóp pragnienia.


Mglisty welon fiołków odgarnia oddechem
kreśląc po pagórkach motyle w zachwycie,
na wrzosach przaśnieje bladym półuśmiechem
tonąc w podniebienia srebrnym aksamicie.


Wierzb ciche bastiony burzy przez zaśnienie,
warkocz rosły łkaniem zaplata w konarach,
rzęs zatoki sine zamienia w zdziwienie
budząc niemym sztormem świt śpiący w szuwarach.

Opublikowano

Klimatycznie, acz to za mało.
Najlepsza z tego pierwsza strofa.
Druga uwiera rymem: oddechem/półuśmiechem. I tu łamie się rytm. Żle brzmi ten "półuśmiech".

Statnia strofa ma zakończenie, acz brakuje tej burzy wiatru, który by akcentem to wszystko podkreślił.
Poza tym, gdzież tu jest przekaz? Czy nim jest łąka, czerwonym płynąca okrętem?
Przydałby się jakiś wątek jako podstawa, tutaj niczego raczej nie wyróżniłaś.

Pochwalę za krajobraz i klimat.
Wiem, jak trudno jest pisać w takiej formie, dlatego kibicuję i czekam na następny ;)


Pozdrawiam serdecznie

PS. W dziale niżej będzie mu bardzo wygodnie ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...