Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Oprawiam myśli w pozłacane ramy,
te najcenniejsze spośród nich, rzecz jasna,
które by mogły trudny byt poprawić,
strwożone serce czasami ugłaskać.

Tych całkiem lichych też się nie wyrzeknę,
ponieważ wszystkie są ze mnie zrodzone,
z bezsennych nocy, zapłakanych westchnień,
w magii obrazu zatrzymany moment.

Razem ze snami dadzą łyk fantazji,
będącej plastrem na zranioną duszę.
Sprawią, że odtąd los nie będzie drażnił.
Nie strwonię żadnych, darmo ich nie puszczę.

Opublikowano

Wiersz konsekwentny myślowo, odpowiedzialnie napisany, zdradza bogatą autorefleksyjność, czyli bogate życie wewnętrzne AUTORA. Ciekawe tylko, gdzie to natręctwo drążenia siebie samego doprowadzi piszącego, bo jest ryzyko utraty łączności z czytelnikiem.
Wiersz czyta się dobrze, ale czy nie zbyt wprost się go rozumie? Pozdrowienia! J.S.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jacku masz rację, że istnieje ryzyko utonięcia we własnych myślach i wyalienowania się przez to. Czasami zbyt dosłownie przekazuję treści, innym razem tak zakrecę i poukrywam treści za metaforami, ze trudno doczytać się o czym piszę. Zmiennośc nastrojów często prowadzi pióro i nie zawsze w obranym, czy pożądanym kierunku. Pozdrawiam Leszek :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Aniu, nie inspirował mnie Staff, chociaż wiele wierszy jego i innych klasyków przeczytałem. Piszę w takich klimatach swoją poezję rymowaną. Jeśli ten wiersz jest zbyt mało refleksyjny, to zachęcam do lektury innych, których w moim tomiku na stronce już się sporo nazbierało. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny. Leszek :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To prawda! Protestanci robią robotę  Zdecydowanie paradoks. Dobrze to odczytałes. Ja sama bym tego lepiej nie zinterpretowała!:)
    • @bazyl_prost U mnie dzisiaj też ładnie :)
    • @Berenika97... @vioara stelelor...  Berenika... mnie też nieraz brakuje słów, żeby dać coś sensownego w wersy, gdy pomysł nieco wariacki. Dobrze zauważyłyście, ten wiersz celowo jest tak napisany, troszkę prowokacyjnie "grzebie składnię" i klasyczną interpunkcję darowałam sobie. Dawno już chciałam wpleść w "coś" oksymorony, homonimy, jakiś pleonazm, no i jest też... masło maślane, jak np. równe połówki... co słyszy się tu i ówdzie na ulicy... Cis, cis-moll..i cztery krzyżyki, żeby potem mieć.. może - morze(m) i.. żadnego. To tak z grubsza.  Wielkie dzięki za te analizy i dostrzeżenie przyczynku dla takiej treści oraz zabawę.. "językowym tworzywem".. Kłaniam się w podzięce i pozdrawiam.    
    • oto jasny dzień nastał dobrze że wszystko poukładane księżyc piękny na niebie niebo prawie bezchmurne i tak jakoś jaśniej zrobiło się w głowie i w niebie załóż kapelusz
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi zimowej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Ty na plaży siedzisz w dni troskliwie pogodne; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, niby ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma. I na moim ramieniu jarzy się surowy, miłosny ex libris.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...