Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

czasem myślę, że to nie musiałeś
być ty, może on;
może nawet wolałabym ją
jako pierwszą kochankę,
by nie poczuć rozczarowania;

sądziłam też; że nie muszę kochać
aby cokolwiek mieć;
cztery prawdy nie podążają
ścieżką miłej bogu, honorowi
i ojczyźnie miłości;

na siebie też jestem zła;

w tym wszystkim mam tyle ciepła;
w tym wszystkim masz tyle cierpliwości;
z przewidywalnym: co by było
gdyby nie ty; na ustach mam wciąż
wrażenie, że to kicz;

człowiek został stworzony aby
czynić zło (słowem) kochać

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Zgroza, że się panu zrymowało, jest pan pierwszy w tej kwestii.

A środki, litości, są! O, zgrozo!

i któż rzekł, że wiersz to zbiegowisko środków?
dla ścisłości jest parafraza, nawiązująca do doktryn buddyjskich, personifikacja i metafora.

serdeczności
Opublikowano

Parafraza tekstow buddyjskich... bo rzeczywiście czytelnik powinien być fanem Buddy. A rym niestety jest, chociaż niedokładny - to nie jest chyba kwestia subiektywna. a jeśli chodzi o środki, to rzeczywiście gratuluje:). Ale w zasadzie, to mi nie zależy. Możemy uznać, że jest świetny.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wierzyć jeszcze, że grają ludzie.  Pzdr.
    • Te dni, które jak serca nieruchome w pierś gniotą, są tylko nocą i tęsknotą, i ziemią, która uśmierca.   Te sny, które na skroni ciążą jak zakrzepy krwi, to cierń wkłuty w powieki, ból zdjętych z krzyża dłoni.   A my z prochów urodzeni na kilka oddechów, na sen, na kilka nocy, na dzień, na profil cmentarnych kamieni.
    • @Radosław dziękuję!  @Rafael Marius dziękuję! @Myszolak dziękuję!  @iwonaroma dziękuję! @APM dziękuję! @Łukasz Jurczyk dziękuję! 
    • Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto.   Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz".   Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne.   Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata.   7 IV 2025
    • @JuzDawnoUmarlem teraz peel musi znaleźć w sobie siłę, aby dopłynąć do brzegu...Fajna miniatura!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...