Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

czasami uciekam od realizmu
strusim sposobem - nie w piasek
do marzeń w kieszeni
fartuszka dziecięcych fantazji

optymistycznego nastawienia do nich
nie wymazały nawet stereotypy myśleniowe
lecz żeby nie wydać się śmieszną
nie mówię o tym nikomu

i tak biedne ukryte
nie w sercu lecz w rozsądku
przechodzą nie zrealizowane
do codziennego porządku

Opublikowano

No właśnie Stasiu czemu ucinamy tym marzeniom coś tam..?
Ładnie to napisałaś,ale czemu tak smutno się zrobiło?
Posyłam Ci duuuże słoneczko. Pozdrawiamy cieplutko,bo pan w tv
zimą nas straszył. HEK

Opublikowano

:)
Tematyka ciekawa... smutna i prawdziwa.
Nie pasują mi "stereotypy mysleniowe". Jakoś tak sztucznie brzmią.
Generalnie jeszcze troszkę bym pokombinowała, Stasiu.
Może tak:

optymistycznego nastawienia do nich
nie wymazały nawt stereotypy myśleniowe
- by nie wydać się śmieszną
nikomu o tym nie mówię -


pozdr serdecznie

Opublikowano

podoba się, choć jest ta nadzieja że morzna je z kieszeni wyciągnąć i zmaterializować, bo gdyby je w koszu umieścić trza by było się brudzić, a tak wystarczy tylko przegrzebać bagarz doświadczeń i ukierunkować się w drodzę do celu ku marzenią

nisko się kłaniam i pozdraiwam

Opublikowano

dokladnie. wiersz taki melancholijny jak dzisiejszy dzien . co do marzen to sa ludzie ktorzy je nie maja i ja do nich naleze . smutne to wiem .

pozdrawiam w nienajlepszym stanie .

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena  bardzo dziękuję za docenienie wiersza i jego ocenę.  To powrót do źródła, obecność przez nieobecność.  Pozdrawiam serdecznie.   
    • w rodzinie była ostatnią na którą spojrzeli święci pojawiła się w 1999 roku jako chora psychicznie dwunastolatka pisząca pamiętnik kiedy miała szesnaście lat filmowałem jak wyciąga gumę z majtek i zbiera sobie przed lustrem włosy w długi emocjonalny kitek w hotelu miracle wyciąga ze ściany suszarkę i uruchamia ekspres do kawy potem wychodzi do lekarza wyciąga ołówek i pisze na drzwiach closed wyraźnie mówi do portiera że nie wróci już na noc bo lekarz ma edytor tekstu na tym kończy się scena w budynku karolina przechodzi przed napisem don't walk uśmiecha się macha ręką w kadrze widać też psa i smutnego mężczyznę który patrzy na bose łapy psa karolina powoli przechodzi coś mówi do mężczyzny który wyciąga rękę próbując złapać ją za śmieszny kitek wtedy powietrze pęka jak grafit w źle zatemperowanym ołówku
    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...